brak logo

Eurochampignon

Ingelmunster

Opinie o Eurochampignon

zawiedziony 2009-12-20 21:30:32
Witam,
Chciałbym ostrzec ludzi wybierających się do pracy w firmie EURO CHAMPIGNON w Ingelmuster w Belgii. byłem tam miesiąc. Ale nie żałuje że tak krótko czy może aż za długo! Gdy pojechałem tam nie zapowiadało się że bedzie tak źle. To był mój pierwszy wyjazd za granicę, ale nie zraziłem się. Mianowicie zostałem tam skierowany z firmy
z Polski. Przyjechałem tam w niedziele w nocy. W poniedziałek rano poszedłem do biura gdzie przyjęła mnie z pozoru miła Pani Ewelina. Zabrała mnie do urzędu aby mnie zameldować. Trwało to kilka minut i wróciliśmy spowrotem do biura. Kazała mi iśc spowrotem do miejsca w którym mieszkalismy. Czekałem tam 4h aż ktoś po mnie przyszedł. Tego dnia pracowałem od 12.30 do 20. Czyli nie zbyt długo. Następnego dnia pracowałem juz 12h poźniej juz od 10 do 12 godzin dziennie. Ja pojechałem tam nieswiadomy pracy jaką bedę wykonywać. W umowie było opisane jak u wszystkich... "pracownik fizyczny przy pieczarkach". W rzeczywistości byłem człowiekiem który czyscił hale ze starych pieczarek i czyścił je pod nowy kompost. Praca nie była łatwa. Przez pierwszych kilka dni pracowałem w ciuchach które sobie przywiozłem. Większość czasu pracowałem w wodzie. Po kilku dniach przypomniałem sobie że w umowie którą dostałem w Polsce była klauzula że pracodawca jest ZOBOWIĄZANY do wyposarzenia mnie w niezbędną odzież roboczą. Gdy o tym powiedziałem człowiekowi któremu pomagałem to po godzinie jechalismy do sklepu i dostałem kalosze płaszcz wodoodporny i rękawice. Gdy ja pracowałem "pomagając" temu drugiemu człowiekowi on w tym cxzasie robił dużo innych "ważnych" rzeczy jak przekładanie śrubek. Ja pracowłem do 22-23 a on szedł do domu o 20. I tak mu pomagałem. Był to Polak który tam pracuje juz od 4 lat. I z tego co zauważyłem nikt go niestety nie lubi. Kazdy ma do niego dystans ponieważ.... Co zobaczy co usłyszy donosi Stefanowi (szefowi). Przy nim czułem sie jak bym był mała czarną myszką. Z tego co opowiadał miał juz kilku pomocników i nikt z nim nie wytrzymał zbyt długo. Był bardzo arogancki wstosunku do innych i czuł sie tam jak jakiś kierownik lub osoba upoważniona do wydawania tylko rozkazów. A tak nie było. Był on tak samo zatrudniony jak i reszta. Lecz chyba on myślał inaczej. Po kilku dniach "przeżucili" mnie na dział INPAK (pakowanie). Tam praca nie była zbyt cieżka. Ale odkąd tam przeszedłem to zaczałem pracować od 12 do 18 godzin dziennie. Co na dłuższą mete napewno by wymęczyło każdego. Lecz był na tym dziale człwiek z Rumuni który pracował CODZINNIE od 6 rano do 2 w nocy. Pracował po 400h w miesiącu. Wydawało by sie że powinien tam żyć jak w bajce lecz tak nie było. Z tego co mi wiadomo to nigdy nie dostał pełnej wypłaty ponieważ zawsze szef mu za coś odciągnął. To 200euro to 500 to 1000. Były tam również osoby które zbierały pieczarki głownie dziewczyny. Przyjeżdzały ze świadomością że mają 5 euro na godzine lecz na miejscu okazywało się że mają płacone 22 euro centy za kilogram zebranych pieczarek. Więc ile uzbierały tyle miały. Wszystko by było ok lecz później okazało się że za tzw. konserwe czyli odpad przerośnięty grzyb nie dostają NIC!!!!! Zbierały to za darmo. A zdarzały sie hale w których była tylko i wyłącznie konserwa. Wiec dniówka przy przepracowaniu np 12godzin na hali wychodziła 0 euro. A firma sprzedawała ten odpad oczywiście dalej. I to wcale nie za małe pieniądze. Gdy poszedłem do biura powiedzieć że chce zjechac Pani do tej pory miła Ewelina była oburzona. Ze mam umowę jeszcze na 3 miesiące a ja już chce wyjechać. Ona musi to uzgodnic ze Stefanem. Na drugi dzień dostałem zgodę na wcześniejszy wyjazd. Po 3 dniach zostałem poproszony do biura. Tam[usunięte przez moderatora] kazała mi wypełnić FIKCYJNE godziny pracy. Teoretycznie pracowałem po 8 godzin dziennie i miałem 2 dni wolne w tygodniu. Co oczywiście było nieprawdą. Prawdopodobnie kobiety z biura nic nie wiedziały o tych "lewych listach" ponieważ pewnego razu poszedłem wypełnić liste ale była tam kobieta belgijka z biura z góry to Ewelina mi kazała poczekać. Lecz gdy ta kobieta tylko poszła do góry to odrazu po cichu zostały mi podane godziny fikcyjne które wpisywałem na kartkę. Lecz osoby które naprawde miały płacone na godzine odbijały sie chipem na czytniku. Stąd były brane nasze godziny pracy. Wypłaty były wypłacane do ręki w kopertach. Warunki mieszkaniowe nie były złe. Na pietrze było 7 pokoi. W pokojach po 3-4 osoby. Lecz bez żadnych szaf. Na wyposarzeniu pokoju były tylko łózko i materac. W łazience było kilka kabin prysznicowych lecz tylko 2 działały:) Ale zawsze mozan było sie dogadać. Pralki nie było!!!! Były 2 kuchnie na piętrze i 3 lodówki i 2 kuchenki z piekarnikami. Do sklepu było niedaleko bo było go widac z okna. Także ogólnie nie polecam tego miejsca. Na koniec przyszła na kontrol Ewelina z biura i Stefan. Stwierdzili że to my zepsulismy prysznice i bedą nam kazali zapłacić. Lecz później chyba stwerdzili że to bez sensu i odwołali te słowa. Za mieszkanie się płaci 50 euro na miesiąc. Takż
1
Nina z opolskiego 2010-12-30 21:40:41
JEDZIESZ DO BELGI???JAK MASZ ZAMIAR TO ODRADZAM!!!FIRMA ZATRUDNIAJACA TAM PRACOWNIKÓW POWINNA SIE NAZYWAC firmą [usunięte przez moderatora]Jedziesz do pracy przy zbiorze pieczarek to dam Ci radę.Miejsowość INGELMUNSTER PITEM TILD.Zabierz ze sobą 5oo euro !!!!!!!!!!,garnek,śpiwór i TRUCIZNę NA KARALUCHY!!!Tam czekasz na wyrost pieczarek,a to nie jest takie piękne jak to CHWALĄ.Pracowałam od 6 rano do 2 po północy,ZARABIAJĄC 18 EURO?????PAN M[usunięte przez moderatora] jest dobry pod względem GADKI,ale ZALICZKI NAWET NA CHLEB NIE DA!!!Ja pracowałm miesiąc ,bo chciałam żeby zarobić na zwrot kosztów podróży.MIJA DWA MIESIĄCE i do dziś nie mam tego co zarobiłam.Postanowiłam,że sprawę oddam do SĄDU,żeby odzyskać pieniądze.PREZES to [usunięte przez moderatora]z dużej litery.Piszę dlatego,bo sama czytałam opinię,ale nie wierzyłam.Chciałam zarobić,a nie zwiedzić,ale to co zobaczyłam to czysty [usunięte przez moderatora] BIEDNYCH I NAIWNYCH LUDZI. POZDRAWIAM NINA z opolskiego 19.12.2010Rok
3
anonim 2011-02-13 21:48:59
A moge sie dowiedziec przez jaka firme jechaliscie.Polecam zbior pieczarek w Bree- Belgia .
anonim 2011-09-06 19:28:12
Mogę prosić o namiary na pieczarki w Bree-Belgia?
1
scooby 2013-06-30 19:58:18
Wiem wiem dobrze o czym mowisz z autopsji:) ja pracowalem tam i jestem nawet zadowolony,bylem na hali przy pakowaniu:)[usunięte przez moderatora] o ktorym wspomniales to Florian,pamietam go!:) mialem na wprost jego pokoju swoj pokoj,to cyborg chyba bo prawie wogole nie spal:) a ten Polak o ktorym mowiles to tez go chyba kojaze,mieszka na dole jak sie wchodzilo do mieszkalnego tak?
1
kasia 2015-04-20 21:24:10
LUDZIE tam to jest oboz pracy,bylam tam 2 miesiace i po drugiej wyplacie jak zarobilam 580 euro odliczyli mi za pokoj z karluchami 200 euro to zaraz dzwonilam do MARECKIEGO -firma przewozowa i wyjechalam .teraz dostalam z urzedu skarbowego ze ponoc zarobilam 35oo euro!!!!!!!! kurde niby jakim cudem.taka kase to chyba Marek zarabial dopisujac sobie kilogramy ktore inni zbierali.odradzam i tego tak nie zostawie,podam firme do sadu .wiec jesli sa osoby chetne do pozwania Karoline i jej pozal sie boze pieczarkarnie to podaje mojego maila kasiula3262@wp.pl
aaaaaa 2015-06-21 18:45:05
no tak to prawda jest co pani kasia napisała nie polecam tej pracy w belgi
AAAAAA 2015-06-21 18:46:00
no tak to prawda jest co pani kasia napisała nie polecam tej pracy w belgi
uwaga 2015-06-21 18:52:16
no tak to prawda jest co jest tu napisane nie polecam tej pracy w belgi na prawdę uważajcie
panko 2016-05-15 15:02:47
rfp, warto się w pierwszej kolejności spiknąć z jakąś osobą która z ich usług już korzystała. Podpowiedzcie jakie są szanse teraz na rekrutacje?
Zostaw swoją opinię o Eurochampignon - Ingelmunster
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Eurochampignon