Pracownicy zatrudnieni w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych mają dość. Ogólnopolski strajk w ZUS może rozpocząć się już 14 września. Jeśli pracownicy nie dostaną podwyżek, setki tysięcy emerytów może pozostać bez środków do życia. O co dokładnie chodzi?
Podwyżki w ZUS albo wstrzymanie wypłat emerytur? To najczarniejszy scenariusz, do którego może doprowadzić narastające niezadowolenie pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Pandemia koronawirusa była dla pracowników zakładu okresem wzmożonej pracy, pozostawania po godzinach i ekspozycji na kontakt z zakażonymi. Okazuje się, że pensje urzędników nie wzrosły wraz z natłokiem obowiązków i z tego powodu już niedługo rozpocznie się zaplanowany wcześniej ogólnopolski strajk pracowników. Jakich podwyżek chcą uczestnicy? Czy naprawdę planują wstrzymywać wypłaty emerytur?
Szukasz pracy? Praca w Gdyni czeka, aż ją odkryjesz!
Podwyżki w ZUS albo wstrzymanie emerytur?
Wydaje się, że niedawne podwyżki dla polityków przelały czarę goryczy. Urzędnicy pracujący w ZUS domagają się podniesienia wynagrodzeń o 60%, czyli o tyle samo, o ile swoje wynagrodzenia podnieśli politycy (podał portal gazeta.pl). Związkowcy dali ZUS-owi czas do 14 września 2021 roku. Jeśli żadne konkretne propozycje nie pojawią się do tej pory – będziemy mieli do czynienia ze strajkiem ostrzegawczym.
W rozmowie z Radiem ZET, przewodniczący związku zawodowego urzędników przekazał, że taka akcja protestacyjna zyskała poparcie większości pracowników z całego kraju. Już pierwszy etap strajku może opóźnić pewne decyzje. W wyniku tego ucierpi nie tylko zakład, ale też wszystkie osoby zainteresowane załatwieniem czegoś w urzędzie. Niestety może być jeszcze gorzej.
Strajk w ZUS – wstrzymanie wypłaty emerytur ostatecznością
Jeżeli pierwsze fazy protestu nie przyniosą skutku, związkowcy planują wprowadzić powszechny strajk, który niemalże sparaliżuje system ubezpieczeń społecznych. Ten sam przewodniczący związków zawodowych, Piotr Szumlewicz dla Radia ZET:
Strajk oznaczałby zablokowanie funkcjonowania Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a więc powstrzymanie się pracowników od wykonywania pracy. Należy się więc liczyć również ze wstrzymaniem wypłaty wszelkich świadczeń.
Za “wstrzymaniem wypłaty wszelkich świadczeń” stoi przede wszystkim zatrzymanie wypłat emerytur setkom tysięcy seniorów. Trudno wyobrazić sobie taki scenariusz, jednak gdyby do niego doszło, moglibyśmy mówić o poważnym kryzysie w całym państwie.
Podwyżki w ZUS albo wstrzymanie wypłat emerytur – ile chcą związkowcy?
Wspomnieliśmy już, że strona przygotowująca się do protestu oczekuje podwyżek w wysokości 60% obecnego wynagrodzenia. Ile to pieniędzy? Według wielu wypowiedzi pracowników, początkowe zarobki urzędnika nie przekraczają znacznie najniższej krajowej.
Gdyby faktycznie otrzymali podwyżki rzędu 60%, portfel każdego szeregowego pracownika urzędu wzbogaciłby się o ponad 1000 złotych netto miesięcznie.
Strajk w ZUS w 2023 roku? Aktualizacja
Napięcia w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych ponownie osiągnęły punkt krytyczny. W 2021 roku pracownicy ZUS walczyli o podwyżki, których część udało się wywalczyć – finalnie otrzymali dodatkowe 300 zł miesięcznie oraz premie z funduszu ZUS. Mimo tego porozumienia, wielu pracowników uznało, że rozwiązania te nie spełniły ich oczekiwań, szczególnie po okresie intensywnej pracy w czasie pandemii, kiedy obciążenia były wyjątkowo wysokie.
W 2023 roku wróciły protesty, a organizacja Związkowa Alternatywa zorganizowała nowe referendum strajkowe, w którym pracownicy domagali się kolejnych podwyżek w wysokości 1200 zł brutto. Referendum przeprowadzone we wrześniu miało formę elektroniczną, co umożliwiło szeroki udział zatrudnionych z całego kraju. Pracownicy wskazali także na potrzebę wprowadzenia zmian organizacyjnych, które mogłyby zredukować powtarzalne, czasochłonne obowiązki i tym samym poprawić komfort ich pracy.
Choć na razie wynik referendum i potencjalny strajk nie doprowadziły do natychmiastowych zmian, coraz głośniejsze żądania pokazują, że problem wynagrodzeń i nadmiernego obciążenia pracowników ZUS pozostaje aktualny. W odpowiedzi na sytuację w 2024 roku związki zawodowe podjęły starania o wprowadzenie większej automatyzacji w pracy urzędników, która mogłaby odciążyć pracowników i zmniejszyć ryzyko kolejnych protestów.