Na warszawskim parkiecie znów zadrżały notowania – tym razem najmocniej oberwała branża energetyczna. WIG-energia spadł o 9,4 proc., co jest najniższym wynikiem od października. Inwestorzy reagują na zapowiedzi rządu dotyczące zmian w systemie taryf.
Gwałtowny spadek notowań spółek energetycznych
Na tle i tak słabego wtorkowego handlu to właśnie energetyka świeciła czerwienią. PGE straciło niemal 8 proc., Enea ponad 12 proc., a Tauron 9,5 proc.. Tak silnej przeceny nie widziano od miesięcy, choć – paradoksalnie – branża jeszcze niedawno notowała spektakularne wzrosty. PGE od stycznia podwoiło swoją wartość, Enea od początku roku zyskała blisko 71 proc., a Tauron od stycznia aż 183 proc. W ciągu kilku miesięcy te same spółki, które uchodziły za lokomotywy GPW, teraz znalazły się pod ostrzałem. Rynek reaguje więc nie tylko na wyniki finansowe, ale przede wszystkim na rosnącą niepewność regulacyjną.
Obawy o niższe taryfy i ingerencję rządu
Przyczyną spadków są obawy o obniżkę taryf dystrybucyjnych, które mogą bezpośrednio uderzyć w przychody koncernów. Ministerstwo energii powołało specjalny zespół do opracowania nowych zasad kalkulacji taryf, obejmujących zarówno stawki sieciowe, jak i jakościowe. Oficjalnie chodzi o „sprawiedliwą alokację kosztów” i efektywne funkcjonowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego, jednak rynek odczytał ten ruch jako zapowiedź interwencji w cenniki. W dodatku rząd oczekuje, że prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdzi taryfy poniżej 500 zł za MWh, co ma – według ministra Miłosza Motyki – obniżyć koszty dla odbiorców już od nowego roku.
Giełda nie lubi niepewności, a energetyka jeszcze mniej. Każda zmiana w polityce cenowej może oznaczać korektę planów inwestycyjnych i ograniczenie zysków. Na razie emocje biorą górę nad kalkulacją, a kursy państwowych gigantów przypominają, jak cienka jest granica między „zaufaniem do sektora” a rynkową paniką.
Źródło: businessinsider.com.pl