Choć Zalando może się pochwalić miliardowymi przychodami i świetnymi prognozami finansowymi, niemiecki gigant e-commerce właśnie ogłosił falę zwolnień, która wstrząsnęła branżą. Decyzja o zredukowaniu etatów mimo wzrostu przychodów do ponad 10 miliardów euro wydaje się zaskakująca, zwłaszcza że dotyczy setek osób. Co tak naprawdę dzieje się w Zalando i dlaczego dochodzi do tak drastycznej restrukturyzacji?
Zwolnienia w Zalando: cała obsługa klienta do zwolnienia
Zalando, lider w branży sprzedaży odzieży online, podjął decyzję o zwolnieniu aż 450 pracowników zatrudnionych w działach obsługi klienta. Co istotne, mowa tu o wszystkich osobach zatrudnionych w tej części firmy. Firma uznała, że dotychczasowa struktura organizacyjna działu jest zbyt rozbudowana i nieskuteczna. W efekcie z trzech odrębnych jednostek ma powstać jedna nowa komórka.
Zwolnienia w Zalando dotyczą pracowników zlokalizowanych w Niemczech, gdzie firma ma swoje główne centra operacyjne. Co szokujące – każdy z obecnych pracowników będzie musiał aplikować na nowo, by mieć szansę znaleźć się w nowej strukturze. Jak donosi portal retaildetail.eu, “celem nowej struktury jest obsługa złożonych zapytań klientów w bardziej ukierunkowany i lepszy sposób”.
Masowe cięcia w Zalando mimo miliardowych zysków
Decyzja o zwolnieniach w Zalando wywołała kontrowersje, zwłaszcza w kontekście wyników finansowych za 2024 rok. Firma osiągnęła przychody na poziomie 10,6 miliarda euro, co stanowi wzrost o 4,2 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Skonsolidowany zysk wyniósł 511 milionów euro, a prognozy na 2025 są jeszcze bardziej optymistyczne – Zalando spodziewa się EBIT w przedziale od 530 do 590 milionów euro.
Z jednej strony świetne wyniki finansowe, z drugiej – zwolnienia pracowników i restrukturyzacja. To budzi pytania o rzeczywiste motywy działań zarządu. Czy chodzi o cięcie kosztów? Uproszczenie wewnętrznej organizacji? A może przygotowanie gruntu pod dalszą automatyzację?
Pracownicy w szoku, trwają negocjacje
Zwolnienia w Zalando nie pozostały bez echa. Obecnie trwają intensywne rozmowy między firmą a przedstawicielami związków zawodowych. Zwolnieni pracownicy nie tylko tracą obecne stanowiska, ale zostają zmuszeni do ponownego ubiegania się o zatrudnienie – w praktyce to swoisty reset relacji pracowniczych. Choć nowy dział ma zatrudnić około 200 osób, nie ma gwarancji, że dotychczasowi pracownicy znajdą w nim miejsce.
To nie pierwszy raz, kiedy niemiecki gigant decyduje się na zwolnienia. Już dwa lata temu Zalando przeprowadziło szeroko zakrojone cięcia na stanowiskach administracyjnych i menedżerskich, powołując się na „trudne otoczenie makroekonomiczne”.
Źródło: gazeta.pl