poradnik dla pracownika

Trump i zwolnienia w administracji USA. 20 tys. urzędników opuszcza stanowiska po tajemniczym e-mailu

Masowe zwolnienia w administracji USA wywołały falę spekulacji po tajemniczym e-mailu rozesłanym przez administrację Donalda Trumpa. Tysiące urzędników federalnych zdecydowało się na rezygnację, a kulisy tej decyzji budzą coraz większe kontrowersje.

Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_88846302_zamknij-si%C4%99-by%C5%82ego-pracownika-gospodarstwa-pude%C5%82ko-z-materia%C5%82ami-biurowymi.html

Masowe rezygnacje w administracji USA – efekt tajemniczego e-maila

Administracja Donalda Trumpa znalazła się w centrum burzy po rozesłaniu do pracowników federalnych tajemniczej wiadomości e-mailowej, zatytułowanej „Rozdroże” („Fork in the road”). Jak donosi USA Today, około 20 tys. urzędników federalnych zdecydowało się na dobrowolne odejście ze stanowisk w odpowiedzi na ofertę Białego Domu. W ramach propozycji administracja zaoferowała osiem miesięcy wynagrodzenia i świadczeń w zamian za rezygnację z pracy.

Choć skala rezygnacji jest znacząca, okazuje się, że to mniej niż oczekiwała administracja Trumpa – celem było uzyskanie rezygnacji od 5 do 10 proc. z ponad 2 mln pracowników federalnych. Ostateczny termin na podjęcie decyzji upływa w czwartek, a według źródeł Białego Domu liczba rezygnacji może jeszcze wzrosnąć. Związki zawodowe ostrzegają, by podchodzić do oferty z dużą ostrożnością, zwłaszcza że w e-mailu służbowym podkreślono, iż osoby, które zdecydują się zostać, będą musiały sprostać nowym „standardom wydajności” oraz powrócić do pracy stacjonarnej.

Elon Musk za kulisami? Kontrowersje wokół zwolnień w administracji USA

Jednym z najbardziej tajemniczych aspektów tej sytuacji jest kwestia autorstwa wiadomości e-mail. Wiadomo, że została ona wysłana z nowego adresu e-mail hr@opm.gov, a pod treścią nie widniał żaden podpis. Nieoficjalne źródła wskazują, że inspiracja może pochodzić od Elona Muska – miliarder w przeszłości stosował podobne metody, między innymi w 2022 roku, kiedy to w niemal identyczny sposób powiadomił pracowników Twittera o zmianach organizacyjnych.

Co więcej, kontrowersje wzbudziły doniesienia o potencjalnym dostępie Muska do systemów komputerowych Departamentu Skarbu, które zawierają dane osobowe milionów urzędników federalnych. Organizacje pracownicze alarmują, że oferta przedstawiona przez administrację Trumpa nie gwarantuje pełnego zabezpieczenia dla pracowników, a w tle mogą kryć się inne, nieujawnione jeszcze zamiary.

Cios w administrację czy próba reorganizacji w USA?

Administracja Trumpa przekonuje, że masowe zwolnienia są częścią szerszej strategii optymalizacji kosztów i reorganizacji administracji publicznej. Eksperci jednak wskazują, że decyzja może mieć poważne konsekwencje, zwłaszcza jeśli nagłe braki kadrowe wpłyną na funkcjonowanie kluczowych instytucji.

Dla wielu urzędników decyzja o odejściu była trudna, jednak propozycja wynagrodzenia przez kilka miesięcy bez konieczności świadczenia pracy okazała się kusząca. Wciąż jednak otwartym pozostaje pytanie, czy za tym ruchem kryje się jedynie redukcja kosztów, czy też głębsza strategia przekształcenia administracji federalnej pod nową kadencję Donalda Trumpa.

Ostatnie dni przed upływem terminu na złożenie rezygnacji mogą przynieść kolejne fale odejść, a wraz z nimi jeszcze większy chaos w amerykańskich instytucjach rządowych.

Źródło: Business Insider

Oceń artykuł
3/5 (1)