poradnik dla pracownika

Amazon pod lupą – kontrowersyjny monitoring pracowników

Amazon rozważa wprowadzenie nadzoru nad pracownikami obsługi klienta. Skąd ta decyzja? Firma obawia się kradzieży danych klientów i dlatego chce poddać pracowników na home office kontroli ze strony programu analizującego zachowanie. Sposób pisania na klawiaturze i ruchy myszki mają przesądzić o tym, czy z komputera korzysta pracownik, czy osoba nieuprawniona.

Źródło zdjęcia: 123rf.com

Portal informacyjny Verge dotarł do wewnętrznych dokumentów Amazona. Wynika z nich, że zdalni pracownicy obsługi klienta w Amazonie mogą zostać poddani ścisłej kontroli. Monitoring pracowników jest dyktowany bezpieczeństwem danych klientów. Praca zdalna ma narażać sprzęt firmowy na dostęp osób niepożądanych. Nadzór kliknięć miałby wykryć, czy przed monitorem komputera rzeczywiście znajduje się pracownik, czy haker.

Nadzór nad pracownikami obsługi klienta w Amazonie: cel działań

Wielu pracowników obsługi klienta Amazona pracuje z domu. Pracodawca zatem nie widzi, co dzieje się z firmowym sprzętem. Nie wie, czy nie korzysta z niego osoba trzecia.
Amazon twierdzi, że brak niezawodnego mechanizmu weryfikacji użytkownika tworzy w firmie lukę w zabezpieczeniach. Dlatego też pojawiły się rozważania nad programem, który ma tę lukę zapełnić. Obawy Amazona dotyczą sytuacji, w których pracownik pozostawia komputer bez wcześniejszego zabezpieczenia. Wówczas dostęp do niego może uzyskać ktoś nieuprawniony. Planowany system ma wykrywać osoby stanowiące zagrożenie dla danych klientów.


Chcesz wiedzieć więcej o firmie Amazon? Szczegóły znajdziesz w zakładce Amazon: opinie


Jak będzie wyglądać monitoring pracowników Amazona?

Z dokumentu wynika, że firma najpierw brała pod uwagę tzw. keyloggera, który rejestrowałby każde naciśnięcie w klawisz. Jest to jednak typowe oprogramowanie śledzące. Jego użycie wywołałoby kontrowersje. Zatem Amazon rozważa monitoring pracowników za pomocą oprogramowania analizującego zachowania zatrudnionego w kontakcie z komputerem. Rytm pisania, gesty dotykowe, czy sposób obsługi myszy – takie dane ma zbierać program. Na ich podstawie tworzy profil użytkownika.

Działanie programu do nadzoru pracowników

Firma BehavioSec jest odpowiedzialna za stworzenie programu. Producent nazywa swój program „biometrią behawioralną”. System zapewnia ciągłe uwierzytelnianie. Te służy do weryfikacji tożsamości cyfrowej. Program działa na zasadzie ogólnej analizy zachowań użytkownika. Uzyskany profil służy do identyfikacji osoby korzystającej z komputera. Odchylenia znanych programowi zachowań miałyby świadczyć o kontakcie z osobą nieupoważnioną.


Poszukujesz zatrudnienia na Śląsku? Przejrzyj oferty pracy w Sosnowcu


Czy planowany nadzór nad pracownikami Amazona jest zgodny z prawem?

Producent oprogramowania twierdzi, że działanie systemu nie narusza zasad RODO. Tym samym BehavioSpec nie mówi zbyt wiele na temat wykorzystywanych technologii. Zapewnia jednak, że badania nad ochroną danych klientów nie naruszają prywatności pracowników. Amazon podkreśla, że działania firmy są zgodne z przepisami i regulacjami dotyczącymi prywatności pracowników.

Taki sposób na monitoring pracowników w Amazonie może budzić kontrowersje. Pracownik zmienia sposób obsługi komputera wraz z narastającym uczuciem zmęczenia. Na styl pisania i ruchy myszy wpływa także pozycja siedzenia. Nie wiadomo czy w takiej sytuacji program zbierający dane statystyczne będzie działał niezawodnie.

Czy Amazon przekroczył granice prywatności pracowników?

Amazon od dawna jest na cenzurowanym, jeśli chodzi o traktowanie pracowników, a wprowadzenie monitoringu wzbudziło kolejną falę kontrowersji. Firma zaczęła stosować systemy śledzenia aktywności pracowników, analizując takie dane jak kliknięcia klawiatury, czas spędzony w różnych częściach magazynu, a nawet częstotliwość wizyt w toalecie. Takie działania, choć legalne, budzą pytania o moralność i wpływ na psychikę pracowników, którzy czują się nadzorowani na każdym kroku. W czasach, gdy coraz więcej osób mówi o równowadze między życiem zawodowym a prywatnym, takie kroki wydają się iść w przeciwnym kierunku.

Kontrola na taką skalę sprawia, że pracownicy mogą czuć się jak tryby w maszynie, pozbawione prywatności i poczucia godności. Czy takie działania nie przekraczają granic, których korporacje nie powinny naruszać? Pracownicy Amazonu i nie tylko coraz głośniej wyrażają sprzeciw wobec polityki ścisłego monitoringu. W niektórych krajach związki zawodowe złożyły skargi do instytucji nadzorczych, argumentując, że takie praktyki naruszają podstawowe prawa pracownicze. Cała sytuacja otwiera szeroką debatę nad tym, gdzie powinno leżeć etyczne ograniczenie wprowadzania technologii do monitorowania ludzi.

Jakie konsekwencje może mieć wdrożenie monitoringu w Amazonie dla pracowników i rynku pracy?

Monitoring pracowników przez Amazon to nie tylko wewnętrzna kwestia firmy – to trend, który może mieć szerokie konsekwencje dla całego rynku pracy. Wdrażanie technologii monitorującej może w przyszłości stać się powszechną praktyką, zwłaszcza w dużych firmach, które chcą zwiększyć wydajność za wszelką cenę. Działania Amazonu mogą stać się inspiracją dla innych przedsiębiorstw, które pragną lepiej kontrolować swoich pracowników, zwłaszcza na stanowiskach wymagających fizycznej obecności.

Jednak konsekwencje takiej polityki mogą być negatywne zarówno dla pracowników, jak i dla samych firm. Stale monitorowani pracownicy mogą doświadczać stresu i wypalenia zawodowego, co w dłuższej perspektywie prowadzi do obniżenia ich efektywności i zadowolenia z pracy. Stawia to również pytania o etyczność pracy w takich warunkach, a negatywny wizerunek firmy może odstraszać potencjalnych pracowników i klientów, którzy będą woleli wybierać firmy o bardziej przyjaznym podejściu do pracowników. Jeśli monitoring stanie się normą, możemy spodziewać się nowej fali konfliktów na linii pracodawca-pracownik.

Oceń artykuł
2.5/5 (4)