Nie przegap nowości o Caritas Diecezji Siedleckiej!
Otrzymuj powiadomienia o nowych opiniach, ofertach pracy, aktualnościach oraz wywiadach!
Wywiadu udzielił/aks. Marcin Chruściel
02.02.2022 17:10
Kto to jest wolontariusz i jaka jest jego misja, szczególnie w Caritas?
Wolontariusz to osoba, która służy z miłością, nadaje kształt miłosierdziu i je ukazuje. Wolontariat to najpiękniejsza forma pomocy drugiemu człowiekowi. Wolontariusz za swoją posługę nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia. Wie, że może i chce pomóc, a przede wszystkim może zmienić czyjeś życie.
Wolontariusz chrześcijański nie oczekuje za swoją pracę innej zapłaty, jak tylko wiecznej nagrody w Niebie, w myśl słów Chrystusa: „Kto wam poda kubek wody do picia, nie utraci swojej nagrody” (Mk 9,41).
Jak zostać wolontariuszem? Czy naprawdę każdy może nim być?
Aby zostać wolontariuszem, potrzeba skontaktować się z koordynatorem wolontariatu Caritas czy to w swojej parafii, czy też szkole. Na terenie diecezji siedleckiej istnieje ponad 120 Szkolnych Kół Caritas oraz Centrum Wolontariatu w Siedlcach - tam też można się udać, aby dowiedzieć się o działalności wolontariatu.
Jeśli chodzi o to, czy ktoś zostanie wolontariuszem, decyduje koordynator - opiekun wolontariatu, ponieważ każdy ochotnik musi zapoznać się z obowiązkami i prawami, które na nim spoczywają w czasie bycia wolontariuszem.
Zapraszam z wielką radością do rodziny wolontariatu w naszej diecezji!
Czym się zajmuje wolontariusz? Czy może odnaleźć swoją przestrzeń i realizować swoje marzenia?
Wolontariat to jedna z najbardziej szlachetnych postaw człowieka, a zarazem wzniosłe i bezcenne dzieło jego ducha. Istotny motyw podjęcia wolontariatu niemal zawsze jest bardzo praktyczny. Taka też powinna być jego definicja. Wolontariat angażuje całą osobę, cały świat jej wartości, w tym także wartości najwyższe. Dzieje się tak niemal zawsze.
Wolontariusze rozumieją, że wszystko, co robią, jest realizowaniem przez nich przykazania miłości Boga i bliźniego. Odwiedzają chorych, robią zakupy osobom starszym i samotnym, odwiedzają Domy Dziecka i Domy Opieki, biorą czynny udział w zbiórkach żywności, pamiętają o kombatantach, o zmarłych - porządkując ich groby, organizują ferie i wakacje dla dzieci z najuboższych rodzin. Widzą więcej, zauważają potrzeby drugiego człowieka.
Oczywiście, jest czas i możliwość realizowania swoich marzeń, przez bycie wolontariuszem. Wolontariusze biorą udział w różnych projektach, szkoleniach, poznają ciekawych ludzi i to niewątpliwie mobilizuje do dalszego rozwoju i spełniania swoich marzeń.
Jaki jest wolontariusz idealny?
To trudne pytanie. Zacznę od tego, że idealny wolontariusz rozumie przykazanie miłości bliźniego. W dzisiejszym świecie różnie nam to wychodzi. Ludzie zamykają się na siebie, lubią siedzieć w swoich przytulnych domkach. Niestety pandemia to pogłębiła.
Wolontariat chrześcijański, bo o takim mówię i myślę, kiedy przywołujemy Caritas, jest jedną z koniecznych, w dzisiejszych czasach, form świadczenia o tym, że w Jezusie Bóg powołuje nas i uzdalnia do miłości bliźniego. Idealny wolontariusz to ten, który pragnie służyć braciom, by w ten sposób budować bardziej sprawiedliwy i ludzki świat.
Wolontariusz, odpowiednio przygotowany, staje się naturalnym animatorem procesu przywracania odpowiedzialności społecznej. Wolontariat stanowi bowiem znak i wyraz ewangelicznej miłości, która jest bezinteresownym darem z siebie samego — darem ofiarowanym bliźnim, zwłaszcza tym najuboższym i potrzebującym. Nie wystarczy tylko doraźna pomoc, np. jedzenie czy ubranie.
Dlaczego warto być wolontariuszem? Co zyskuje taka osoba?
Wielu młodych wolontariuszy mówi, że warto być wolontariuszem, bo ta praca nadaje sens życiu. Wolontariat to też okazja do nawiązania wartościowych relacji i podniesienia własnych kompetencji, poprzez uczenie się nowych umiejętności, przekraczanie własnych ograniczeń, to wielka przygoda.
To również dzielenie się miłością, aby otaczający nas świat, pełen ludzi potrzebujących, stał się piękniejszy i bardziej braterski. Śpieszmy się kochać ludzi, by wypięknieli radością i rozkwitli nadzieją - to takie nasze motto.
Z jakimi wyzwaniami i trudnościami może spotkać się wolontariusz?
Tak naprawdę z różnymi. Wolontariusz ma kontakt bezpośredni z ludźmi i czasami może dojść do nieprzewidzianych zachowań, które np. wynikają z choroby.
Aby sytuacji trudnych było jak najmniej, zwracamy uwagę w naszym wolontariacie na współpracę i wspólne rozwiązywanie problemów. Naprawdę nie ma czego się bać!
Czy jest Ksiądz dumny z wolontariuszy, z którymi pracuje? Jakie to osoby?
Jestem bardzo dumny z wolontariuszy. To osoby spontaniczne, radosne. Bardzo często zaskakują swoim zaangażowaniem i pomysłami. Cieszy mnie, że wkładamy bardzo dużo pracy w formację i szkolenie wolontariuszy.
Pomimo różnicy wieku, począwszy od przedszkolaków, skończywszy na studentach i Parafialnym Zespole Caritas, tworzymy naprawdę dobrą rodzinę wolontariuszy. Oczywiście, potrzeba ciągle jeszcze bardzo dużo pracy.
Od jak dawna zajmuje się Ksiądz SKC? Co sprawiło, że działa Ksiądz w wolontariacie z młodymi ludźmi?
Wolontariatem zajmuje się ponad 11 lat. Wcześniej dwa Szkolne Koła Caritas w Garwolinie, a teraz siedem - na terenie parafii Żelechów. Dla mnie wolontariat to oryginalna, a przede wszystkim wiarygodna forma apostolstwa świeckich.
Działając w imieniu Kościoła, wolontariusz chrześcijański utożsamia się z Kościołem, jego celami, formami działań oraz środkami realizacji tych celów. Odznacza się gotowością służenia ludziom na wzór Chrystusa, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mk 10,45).
Czym się zajmowaliście przez te lata i co robicie obecnie?
1) Młodzi wolontariusze biorą udział w programie "Spiżarnia" - odbierają żywność ze sklepu Biedronka i przekazują w postaci paczek żywnościowych osobom potrzebującym, zakwalifikowanym do udziału w programie. Ma on na celu przeciwdziałanie marnowaniu żywności poprzez dystrybucję produktów spożywczych z krótkim terminem przydatności.
2) Nasi ochotnicy przygotowali świąteczny pakiet wielkanocny, w którym znalazł się żurek wielkanocny, wielkanocna babka, inne pyszności, ale także kartka ze świątecznymi życzeniami. Takie kartki, z pozdrowieniami i rysunkami od dzieci, przekazywane były podczas prawie każdej wizyty.
3) Innym działaniem, które zasługuje na podkreślenie jest współpraca z Domem Opieki Ostrowia Orpea Polska w Wólce Ostrożeńskiej. Wolontariusze uczestniczyli w warsztatach prowadzonych przez dyrektora medycznego Orpea Polska dr n. med. Iwonę Cabaj - Wiater na temat "Zasad poszanowania godności w domach opieki". Jeszcze przed pandemią wielokrotnie odwiedzali mieszkańców tej placówki, a są tam osoby starsze, z wielochorobowością, z utrudnieniami fizycznymi, psychicznymi, często samotne.
4) W trakcie pandemii, z uwagi na ograniczenia bezpośrednich wizyt, wolontariusze wspierali mieszkańców Domu Opieki Ostrowia Orpea Polska dobrym słowem i rozmowami, organizowanymi przez szybę. To była ogromna radość - nie mogli nikogo dotknąć, przytulić, ale pokazali, że młodzi wolontariusze z Żelechowa tych ludzi nie zostawili, że ciągle z nimi są. Z jednej i drugiej strony szyby pojawiały się łzy. Przez tzw. szybę wspólnie się modlili, rozmawiali, a nawet tańczyli. To naprawdę niezapomniane chwile. W miarę możliwości, kiedy ustąpiły ograniczenia, zorganizowali także koncert dla mieszkańców tego domu opieki.
5) Młodzi uczestniczą w programie "Na codzienne zakupy". To program Caritas Polska, w 2021 roku realizowany w partnerstwie z Fundacją Biedronki oraz 45 Caritas diecezjalnymi. Ma na celu wymierną, całoroczną pomoc seniorom w wieku 60+ – samotnym, potrzebującym wsparcia materialnego, dotkniętym wykluczeniem socjalnym i społecznym, zamieszkującym wsie i małe miejscowości. Służy też aktywizacji społecznej seniorów, umożliwiając im uczestnictwo w działaniach towarzyszących oraz zapewnia bezpośrednią pomoc wolontariuszy w codziennych zakupach. To właśnie nasi wolontariusze wyszukują osoby najpilniej potrzebujące wsparcia, załatwiają formalności, pomagają seniorom w robieniu zakupów, a czasem także w codziennych czynnościach. Każdy z wolontariuszy ma pod opieką maksymalnie 3 seniorów z programu „Na codzienne zakupy”. To pozwala na systematyczny, bezpośredni, indywidualny kontakt z każdym seniorem. Ten program wymaga ogromnej odpowiedzialności, ale wolontariusze świetnie sobie radzą.
6) Wolontariusze wsparli swoją obecnością i pracą ogólnopolską akcję Caritas "Kromka chleba dla sąsiada". W tej inicjatywie rozwieszali liczne plakaty z tekstem: "Poinformuj starszych sąsiadów, że możesz zrobić im zakupy – wydrukuj specjalny plakat, wpisz swoje dane i umieść plakat w widocznym miejscu (na swojej klatce schodowej, na osiedlowej tablicy ogłoszeń)". W taki sposób trafili do ponad 240 osób.
7) Wolontariusze odwiedzają Dom Dziecka w Adamowie, organizując liczne zabawy i pogodne wieczorki oraz przeprowadzają zbiórkę ubrań, rzeczy sportowych dla mieszkańców placówki.
8) Wspierają Siostry Opatrzności Bożej w corocznej zbiórce na rzecz Domu Dziecka w Kamerunie oraz Polakom na Wschodzie.
Jak zachęciłby Ksiądz osoby, które rozmyślają o wolontariacie, ale nie są pewne, czy to miejsce dla nich? A może mógłby Ksiądz zmotywować osoby, które nigdy nie myślały o takiej formie wsparcia innych ludzi?
Kochani! Wolontariat, może być dla was niesamowitą przygodą, podczas której inni otrzymają od Was niezwykle wartościowe wsparcie. Możecie rozwijać swoje zainteresowania i talenty, nabyć nowe umiejętności i wiedzę, zdobyć kwalifikację potrzebne na rynku pracy.
Poznacie ciekawych ludzi i być może odkryjecie swoje powołanie. Sprawdzicie się w nowej roli, poczujecie, że jesteście komuś potrzebni, a przede wszystkim pokażecie innym, jak być prawdziwymi chrześcijanami, którzy słowa zamieniają w czyn. Czekamy na Was!
Wywiadu udzielił/aks. Paweł Zazuniak
26.01.2022 16:53
Pracuje Ksiądz od niedawna w Caritas Diecezji Siedleckiej. Nie wszyscy mieli już możliwość Księdza poznać, choć brał Ksiądz udział w wielu spotkaniach z pracownikami i uczestnikami z różnych placówek Caritas, również poza Siedlcami. Jak wspomina Ksiądz początki w organizacji?
Początki w Caritas Diecezji Siedleckiej były dla mnie naturalne. To zapewne dlatego, że pracowałem przez 7 lat w Białej Podlaskiej (diecezja siedlecka, woj. lubelskie) i miałem okazję zaglądać do Warsztatu Terapii Zajęciowej, prowadzonego przez naszą organizację.
Byłem z niepełnosprawnymi uczestnikami, odprawiałem Msze święte, wyjeżdżałem z nimi na wiele spotkań, imprez. W rozmowach poznawałem tę placówkę. Kiedy zacząłem pracować jako zastępca dyrektora, cieszyłem się, bo temat Caritas był już dla mnie znany.
Bardzo dobrze się tu czuję i jest mi miło, że spotkałem się z życzliwym przyjęciem.
Jakie są Księdza spostrzeżenia co do działalności organizacji? Czy praca w Caritas to zwykłe zajęcie, czy ma ona szczególną misję?
Patrząc na Caritas, widzę, że rozwija się ona etapami. Każdy z kolejnych dyrektorów prowadzących organizację, nadaje jej odmienny charakter działalności, zwraca uwagę na inne aspekty działania.
Mimo, że nie znam dokładnie wszystkich dokonań dwóch poprzednich dyrektorów, jestem przekonany, że każdy z nich wniósł do Caritas coś dobrego. Jeden może dużą uwagę przywiązywał do spraw finansowych, żeby nie zabrakło pieniędzy na prowadzone dzieła, drugi mógł z zamiłowaniem zajmować się duszpasterstwem, kontaktami z ludźmi – np. młodzieżą, dziećmi (chociażby w wolontariacie).
Chciałbym podkreślić, że środki, które pozyskiwała Caritas Diecezji Siedleckiej były wydawane rozważnie i w dobrych celach, z nadzieją, że inwestycje się za jakiś czas zwrócą.
Odpowiadając na drugie pytanie, zaznaczam, że praca w Caritas musi być zawsze związana z misją. Jest to niezbędne. Same zarobki świadczą o tym, że jeśli ktoś nie czuje misji, to poszuka sobie innego zajęcia, bardziej wdzięcznego pod względem finansowym. Najniższe pensje w Caritas zasadniczo zabezpieczają tylko to, co do życia najbardziej potrzebne.
Zwróćmy uwagę, że ludzie zatrudnieni w Caritas, często mówią, że podejmując tutaj pracę, kierowali się ideą i chęcią brania udziału w dziełach, mających charakter pomocy drugiemu człowiekowi. Myślę, że w naszej pracy potrzeba wiele empatii. Chciałbym, aby człowiek, który do nas przychodzi, był najważniejszy – aby był doceniony, dowartościowany, potraktowany z szacunkiem – choć to nie zawsze jest proste. Mam nadzieję, że zostanę zrozumiany, kiedy powiem, że nie da się tego, czego się nie ma.
Spotykam się czasem z ocenami, w których ktoś potrafi nazwać nasze podejście bezdusznym. Nie zgadzam się z takimi słowami. Kiedy osoba poznaje działania Caritas od wewnątrz, ma doświadczenie pracy w organizacjach czy firmach, to wie, jak wiele trudu wymaga to, aby wszystko spiąć, by finanse się zgadzały.
W naszym przypadku musimy jednocześnie pomóc rodzinom i osobom samotnym w potrzebie, co – oprócz środków finansowych – wymaga czasu, a tego czasu po prostu często brakuje. Jest on cenny, nie da się go wydłużyć, co skutkuje tym, że nie da się go wszystkim dostatecznie poświęcić.
Myślę, że potrzeba zrozumienia dla naszej pracy i wyrozumiałości, jeśli pojawiają się trudne momenty.
Co chciałby Ksiądz wnieść do dzieła jakim jest Caritas Diecezjalna? Czy potrzebne jest świeże spojrzenie, którym może się Ksiądz podzielić, rozpoczynając pracę jako zastępca dyrektora?
Obecnie duszpasterstwo w Caritas, obok innych przydzielonych obowiązków, jest moim najważniejszym zadaniem. Za cel postawiłem sobie wpłynięcie na to, aby wszyscy pracujący w Caritas Diecezjalnej czuli się dobrze, żebyśmy byli jedną rodziną, mieli ten sam kierunek, abyśmy czuli się wysłuchani i mówili jednym językiem.
Potrzeba do tego wielu spotkań, rozmów, dzielenia się swoimi odczuciami, pomysłami, problemami. Na to chciałbym zwrócić szczególną uwagę.
Jakie ma Ksiądz pomysły, by organizacja funkcjonowała jeszcze lepiej?
Tak, jak to wcześniej nakreśliłem, chciałbym wprowadzić - mniej lub bardziej regularne - spotkania, by pracownicy czuli się bardziej wysłuchani. Wkład pracowników to przecież również ich kreatywne pomysły, inicjatywa zmian wzbogacających projekty, akcje i prowadzone jednostek, a także słowo konstruktywnej krytyki.
Chciałbym być też wszędzie tam, gdzie działamy, jeśli tylko będzie to możliwe.
Jaki jest według Księdza idealny pracownik organizacji kościelno-charytatywnej? Kogo potrzebuje Caritas?
Szukamy pracowników takich, jakich potrzeba wszędzie – na których można polegać, którzy wykonują starannie i rzetelnie powierzone obowiązki. Dodatkowym plusem byłaby postawa rozwojowa – aby pracownik pragnął wnosić coś nowego od siebie.
Warto przypomnieć, że osoby zarządzające organizacją nie zawsze mają wystarczająco czasu na to, aby poświęcić się pracy kreatywnej i wymyślać kolejne nowe pomysły. Jeśli inicjatywa wychodzi od pracownika i może ją samodzielnie wprowadzić w życie (bo dokładnie wie, jak ją zrealizować przy niewielkim wsparciu i zrobi to najlepiej), to jest sytuacja idealna.
Potrzebna jest też wyrozumiałość, elastyczność, umiejętność współpracy z innymi, unikanie konfliktów, empatyczne spojrzenie na drugiego człowieka. Podsumowując, takich ludzi nam potrzeba – aby robili to, co konieczne, ale też stawiali na rozwój.
Pragnę powiedzieć jeszcze coś bardzo ważnego: uważam, że musimy wymagać też od siebie, jako kierownictwo, a to powinno się przejawiać chęcią i rozmysłem nad tym, co my możemy zrobić dla pracowników, aby czuli się tu dobrze. Nie powinno też być tak, że czekamy na ludzi idealnych, aby wszystko „szło” bezproblemowo, bo takich ludzi nie będzie.
Mamy już osobę, która świetnie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Czy może ona liczyć na docenienie, wyższą pensję, jakieś benefity? Dlaczego praca w organizacji charytatywnej jest zasadniczo niższa niż w innych miejscach?
W tej kwestii nie mam jeszcze rozeznania, więc wolałbym się szerzej nie wypowiadać. Wiem, że mamy zawsze ograniczenia. Znaczna część pieniędzy, które pozyskujemy, przeznaczona jest na pomoc dla innych.
Natomiast podpisując umowy o pracę, zobligowani jesteśmy, żeby wypłacić pracownikom pensje. A należy podkreślić, że nie zawsze mamy od razu zapewnione na to środki. To jasne, że łatwo zobowiązać się do czegoś – ciężej to spełnić. Dlatego pensje są takie, jakie są.
Wiemy, że organizacje charytatywne są oceniane i bacznie obserwowane – ile przekazywanych środków od darczyńców trafia na obsługę. Dlatego taka jest nasza nieszczęsna prawda, że nie mamy puli pieniędzy, by pokrywać - wyższych niż są obecnie- wynagrodzeń.
Czy chciałby Ksiądz, aby w Caritas oprócz pomocy osobom potrzebującym, więcej miejsca i czasu poświęcało się na życie wiarą? Czym wyróżnia się takie wyjątkowe miejsce pracy od innych?
Mam wiele pomysłów w tym temacie, choć może nie tak prostych w realizacji. Chciałbym, abyśmy w przyszłości, jako pracownicy, spotykali się regularnie na Mszy św., skupieniach, rekolekcjach oraz rozmowach związanych z wiarą, ponieważ jest to podstawa.
Jeśli mówimy o dobrym pracowniku, to musi to być osoba wierząca, praktykująca, posługująca się takimi samymi prawdami wiary. To podstawa w zrozumieniu, dlaczego mamy pomagać – bo tego nauczył nas Pan Jezus. Niczym nowocześniejszym w tym kontekście Caritas nie powinien się wyróżniać.
Korzystamy tylko z środków, które są dostępne współcześnie. Bez wiary, bez pamięci kto jest naszym „szefem” (tak naprawdę to nie dyrektor Caritas Diecezjalnej albo dyrektor Caritas Polska) nasza praca nie będzie tak owocna.
Jesteśmy posłani przez Pana Jezusa. Dlatego wiara i jej rozwój są niesamowicie potrzebne.
Niedawno powitaliśmy Nowy Rok. Czego życzyłby Ksiądz pracownikom, wolontariuszom, uczestnikom jednostek Caritas?
Życzę, aby byli szczęśliwymi ludźmi. Aby to, co robią, było z misją przedłużenia działalności Pana Jezusa, który powiedział, że pierwsze przykazanie, to przykazanie miłości, a Caritas to jest właśnie miłość. Miłość, która przeradza się w konkretne czyny.
Chciałbym, aby każdy czuł się ta miłością obdarowany. Życzę też tego, co ludzkie – zdrowia, sił, tego, co każdy nosi w swoim sercu oraz by każdy czuł się godnie wynagrodzony, by nie musiał szukać dodatkowych źródeł utrzymania.
Wywiadu udzielił/aks. Marek Bieńkowski
19.01.2022 16:33
Kieruje Ksiądz Caritas Diecezji Siedleckiej od ponad 9 lat. To czas intensywnego rozwoju organizacji, realizacji pomysłów i planów. Jak Ksiądz podsumowuje ten czas?
Te lata były wypełnione wytrwałą pracą na rzecz osób potrzebujących, dzięki której otwieraliśmy kolejne jednostki, rozpoczynaliśmy nowe programy i akcje. Współpracowaliśmy ze wspaniałymi ludźmi, którzy swoim zaangażowaniem wpływali na coraz lepsze funkcjonowanie naszej organizacji.
Diecezja siedlecka jest jedną z największych w Polsce, i nasza Caritas, działając na terenie części dwóch województw – mazowieckiego i lubelskiego, od lat pomaga ogromnej liczbie mieszkańców, ale nie tylko (również za granicą - w kataklizmach, wojnach, włączając się w projekty międzynarodowe). Moją rolą było m.in. wytyczanie kierunków rozwoju, utrzymywanie owocnej współpracy z wieloma urzędami, darczyńcami, codzienne rozwiązywanie pojawiających się problemów i wyzwań, by jak najsprawniej realizować podjęte zadania.
Starałem się słuchać pracowników, brać pod uwagę ich sugestie i pomysły, które przekładały się na efektywność naszych działań. Podsumowując, jestem zadowolony, że nieustannie rozwijaliśmy się, że Caritas Diecezji Siedleckiej jest rozpoznawalna jako silna marka organizacji charytatywnej i chciałbym, aby coraz więcej osób pragnęło pomagać.
W ostatecznym rozrachunku – ten, kto pomaga, otrzymuje więcej niż daje.
Ma Ksiądz możliwość od lat pracować z wieloma różnymi osobami. Jak ocenia Ksiądz tę współpracę?
Chciałbym pochwalić moich pracowników. Są to osoby uzdolnione, sumienne i pracowite. Cenię sytuacje, kiedy pracownicy przychodzą do mojego biura nie tylko z problemem, ale też z propozycją jego rozwiązania.
Cieszy mnie ich rozwój poprzez szkolenia, dążenie do perfekcji, umiejętność współpracy, ale też samodzielność i stała dbałość o powierzone obowiązki.
Caritas to poważna sprawa, ale dobrze, że są osoby, które pracują z uśmiechem, życzliwością i pasją.
Co uważa Ksiądz za największy sukces podczas prowadzenia organizacją?
Najbardziej cieszę się, że nasza pomoc, świadczona osobom w trudnych sytuacjach, jest teraz tak bardzo wszechstronna. Caritas przeszła już w moim przekonaniu 3 etapy rozwoju.
Mój poprzednik, ks. Julian Jóźwik, poczynając od 15 kwietnia 1991 roku, kiedy Caritas Diecezji Siedleckiej została erygowana (czyli założona), początkowo organizował pomoc w parafiach, gdzie dużą rolę odgrywali wolontariusze pomagający proboszczom. Wtedy Polacy borykali się z dużym bezrobociem, otrzymywaliśmy dary z zagranicy i rozdawaliśmy je przy kościołach.
Z kolei drugi dyrektor, ks. Krzysztof Hapon, rozpoczął rozbudowę struktury Caritas. Pojawiały się kolejne Warsztaty Terapii Zajęciowej, Środowiskowy Dom Samopomocy, Centra Integracji Społecznej. Trzeci etap, w którym biorę udział, to realizowanie pomocy specjalistycznej – m.in. pomoc pokrzywdzonym przestępstwem, kolonie specjalistyczne dla dzieci, współpraca zagraniczna, mająca na celu pozyskiwanie sprzętu rehabilitacyjnego m.in. ze Szwajcarii, powstawanie spółdzielni socjalnych Caritas, zakup sprzętu do jednostek.
Pozyskujemy dotacje rządowe, samorządowe, zabiegamy o pomoc od darczyńców. Aby nasi uczestnicy z niepełnosprawnością dojeżdżali bezpiecznie do placówek, zakupiliśmy nową flotę samochodową. Modernizowaliśmy budynki, by pracownicy i osoby korzystające ze wsparcia mieli godne warunki.
Wielokrotnie dawaliśmy ludziom przysłowiową wędkę, a nie rybę, aby potrafili długofalowo zadbać o swoje potrzeby, a nie tylko otrzymali pomoc doraźną, z której się korzysta i o niej zapomina. Mając na uwadze, że każdy czas ma swoją biedę, musze podkreślić, że aktualnie Caritas musi się zmagać z konsekwencjami panującej pandemii koronawirusa. Chciałbym, aby nie przeszkadzała nam już w czynieniu dobra.
Myślę, że kto przygląda się Caritas Diecezji Siedleckiej na przestrzeni 30 lat, docenia naszą pracę.
W zarządzaniu pojawiają się również trudne momenty, pojawiają się przeszkody. Czego one Księdza nauczyły?
Myślę, że w życiu każdego człowieka, w pracy na każdym stanowisku i w dowolnym miejscu, człowiek musi zmierzyć się z bezsilnością, trudnościami w komunikacji, ryzykiem wprowadzanych zmian, nadwyrężeniem zaufania, własnymi błędami. Często towarzyszy nam presja czasu i przygniata stała, ogromna odpowiedzialność.
Podczas mojej pracy pogłębiłem zaufanie Panu Bogu (szczególnie, że jestem księdzem), oddawanie Jemu sterów nad swoim życiem i prowadzeniem Caritas. Było wiele sytuacji, kiedy ćwiczyłem wierność zasadom, w które wierzę i którymi się kieruję – np. w ciężką pracę, dążenie do dokładnego wywiązywania się z obowiązków. Nauczyłem się też, że nie jestem niezastąpiony.
Jak Ksiądz Dyrektor przyjął wypowiedzi, które pojawiły się na portalu GoWork.pl? Czy zostaną one uwzględnione i wpłyną na sposób zarządzania?
Z pewnością krytyka nie jest przyjemna. Ważne, aby była podejmowana, aby budować, a nie niszczyć. Chciałbym, aby Caritas Diecezji Siedleckiej była przyjaznym miejscem, z atmosferą życzliwości, szacunku, rzetelnej pracy.
Ludzie, którzy tu są, poświęcają często całe serce i dodatkowy czas, aby pomocą wspierać swoich bliźnich w trudnych sytuacjach życiowych. W ostatnich miesiącach wprowadziliśmy gruntowne zmiany kadrowe w zarządzie, aby zapewnić pracownikom poczucie większej stabilności, gdyż zauważyliśmy, że często podnoszoną tę kwestię w rozmowach.
Przed nami jeszcze wiele pracy, wiele konstruktywnych dyskusji. Chcę, aby każdy, kto tworzy organizację, był z tego zadowolony i dumny, by jego wkład był zawsze zauważony i doceniony.
Czy w organizacji nadszedł czas na większe zmiany w zarządzaniu i składzie kadry zarządzającej?
Tak jak już wcześniej zaznaczyłem, w minionym roku zmieniliśmy kadrę zarządzającą. Były odejścia, są też powitania. Ksiądz Paweł Zazuniak, jako mój zastępca, bardzo troszczy się o relacje międzyludzkie.
Przyznam, że na mnie również niebawem przyjdzie czas. Oddam stery działającej już 30 lat organizacji – moment zakończenia mojej pracy jako dyrektora, będzie oczywiście zależny od decyzji Księdza Biskupa.
Nawiązując do komentarzy na portalu GoWork.pl, chciałbym podkreślić, że każdy, kto pracuje lub w inny sposób tworzy Caritas, wpływa swoim zachowaniem na tworzenie dobrej atmosfery, sprawnej pracy oraz buduje dobre imię i wizerunek naszej organizacji, dlatego też działania destabilizujące spokój i poczucie bezpieczeństwa, wprowadzające chaos wśród pracowników, nie mogą być akceptowane.
Caritas Diecezji Siedleckiej wiele zawdzięcza darczyńcom. Czy mogą oni być spokojni co do ciągłości i jakości pracy organizacji?
Tak, nasi pracownicy to w dużej mierze osoby zatrudnione od lat. Osoby, które pracują od niedawna mają do tego kwalifikacje, zostały przygotowane do pełnionych funkcji. Na naszej stronie internetowej www.siedlce.caritas.pl znaleźć mogą Państwo sprawozdania z działalności.
Zachęcamy darczyńców do śledzenia zamieszczanych tam również aktualności. Jesteśmy obecni w mediach społecznościowych – na Facebook’u i w mediach tradycyjnych. Z pewnością, ze spokojem, warto przyłączyć się do dzieł charytatywnych, które realizujemy!
Niedawno rozpoczął się Nowy Rok – czego życzyłby Ksiądz Dyrektor swoim współpracownikom, całej kadrze, wolontariuszom? Co chciałby Ksiądz przekazać wszystkim, którzy wspierają Caritas modlitewnie, finansowo, rzeczowo, ofiarowując swój czas i umiejętności?
Życzę, aby bolączki świata przeminęły, abyśmy wspólnie, krok po kroku, spełniali się w naszym życiu, zawodowo i prywatnie – tak, by towarzyszył nam dobry nastrój, zadowolenie, równowaga.
Abyśmy realizowali nie tylko potrzeby, ale też podążali za pragnieniami serca, które uskrzydlają. Niech nas wszystkich prowadzi Chrystus.