poradnik dla pracownika

Tyle zarabiają Polacy. Gdzie jest najgorzej? Mapa nie pozostawia złudzeń

Główny Urząd Statystyczny opublikował oficjalne dane o przeciętnych miesięcznych wynagrodzeniach brutto w 2024 roku, pokazując obraz kraju podzielonego ekonomicznie niemal tak samo, jak geograficznie. Z najnowszego obwieszczenia wynika, że różnice w płacach między poszczególnymi regionami Polski wciąż są wyraźne, a granica między centrum a peryferiami gospodarki pozostaje mocno odczuwalna.

Mazowsze liderem zestawienia

Mazowieckie znów na czele – przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniosło tam 9488,94 zł. To jedyny region, w którym pensje przekroczyły próg dziewięciu tysięcy złotych. Za nim uplasowały się województwa dolnośląskie (8359,59 zł) i małopolskie (8249,31 zł), co potwierdza, że silne ośrodki miejskie i przemysłowe wciąż dominują na mapie zarobków. W śląskim przeciętna płaca sięgnęła 8096,38 zł, a pomorskie zamknęło pierwszą piątkę z wynikiem 8066,89 zł. Te dane trudno uznać za zaskoczenie – to właśnie tam koncentrują się duże firmy, centra usług i inwestycje zagraniczne.

Polska wschodnia na końcu stawki

Na drugim biegunie znalazły się regiony wschodnie, które wciąż walczą o większy udział w krajowym wzroście gospodarczym. Najniższe przeciętne wynagrodzenie GUS odnotował w województwie warmińsko-mazurskim – 7133,90 zł, a tuż przed nim uplasowało się podkarpackie z kwotą 7175,92 zł. Lubelskie, świętokrzyskie i kujawsko-pomorskie utrzymały się niewiele wyżej, nie przekraczając poziomu 7400 zł. Różnica między najlepiej i najgorzej zarabiającym województwem sięga ponad 2300 zł – liczba, która w praktyce oznacza niemal półtora dodatkowego wynagrodzenia minimalnego.

Co mówią liczby o Polsce

Opublikowane dane stanowią oficjalną podstawę dla wielu wyliczeń w obszarze mieszkalnictwa społecznego, ale niosą też szerszy sens – pokazują, że ekonomiczna mapa Polski wciąż przypomina mozaikę nierówności. Centralne województwa przyciągają kapitał, podczas gdy wschodnie dopiero szukają swojego miejsca w strukturze gospodarki. I choć obwieszczenie GUS jest dokumentem czysto statystycznym, jego treść to coś więcej niż liczby – to diagnoza tempa, w jakim kraj nadrabia własne różnice.

Źródło: money.pl

Oceń artykuł
3/5 (1)