Poniedziałkowa sesja na amerykańskim rynku kapitałowym przyniosła gwałtowną przecenę akcji IBM. Impulsem nie były wyniki finansowe spółki, lecz prezentacja narzędzia sztucznej inteligencji opracowanego przez startup Anthropic. Inwestorzy zareagowali nerwowo, uznając, że nowa technologia może podważyć fundamenty biznesu jednego z najstarszych gigantów branży IT.
Dwucyfrowy spadek i miliardy w jeden dzień
Akcje International Business Machines potaniały o ponad 13 proc., co przełożyło się na spadek kapitalizacji o około 31 mld dolarów w ciągu jednej doby. To najgorszy dzień spółki od czasów pękania bańki internetowej w 2000 roku. Od początku roku wycena firmy zmniejszyła się już o jedną czwartą.
Rynek zareagował na zapowiedź narzędzia Claude Code, które ma automatyzować analizę i modernizację systemów opartych na języku COBOL. Dla wielu instytucji finansowych to wciąż technologiczny kręgosłup – szacuje się, że obsługuje on 95 proc. transakcji w bankomatach w USA oraz operacje linii lotniczych i agencji rządowych. Utrzymanie tego środowiska wymagało dotąd tysięcy specjalistów, a ten proces generował znaczną część przychodów firm doradczych i technologicznych.
Uderzenie w model biznesowy
Sztuczna inteligencja ma przejąć najbardziej czasochłonne etapy analizy starego kodu. Twórcy rozwiązania twierdzą, że zrozumienie systemów legacy bywało droższe niż ich przepisanie. Jeśli AI rzeczywiście skróci ten proces do ułamka dotychczasowego czasu, klienci zyskają możliwość migracji do nowoczesnych języków i chmury obliczeniowej różnych dostawców.
Dr Łukasz Olejnik zwraca uwagę, że zagrożenie ma wymiar strategiczny. IBM od lat utrzymuje klientów w swoim ekosystemie mainframe, oferując modernizacje, lecz pozostawiając systemy na własnej infrastrukturze. Nowa technologia może otworzyć drogę do „ucieczki” z tego modelu. Dla inwestorów to sygnał, że przewaga wynikająca z trudności obsługi COBOL-u przestaje być oczywista.
Obrona i głosy uspokojenia
IBM podkreśla, że siła jego platformy wynika z architektury zapewniającej bezpieczeństwo i wydajność transakcyjną, a nie z samego języka programowania. Część analityków z Wall Street ocenia reakcję rynku jako przesadzoną. Wskazują, że banki i administracja publiczna nie podejmują decyzji migracyjnych w ciągu kilku dni.
Mimo tych opinii inwestorzy wybrali strategię szybkiej wyprzedaży. Spadki objęły również inne firmy żyjące z obsługi „długu technologicznego”, jak Accenture czy Cognizant. Rozwój AI przestaje być abstrakcyjną obietnicą – staje się czynnikiem, który realnie wycenia przyszłość całych modeli biznesowych. W takich momentach giełda reaguje szybciej niż korporacyjne strategie.
Źródło: money.pl