Ceny w sklepach znów dają o sobie znać, a tegoroczna Wielkanoc może okazać się wyjątkowo droga. Eksperci przewidują, że cena kostki masła może sięgnąć nawet 12 złotych – i to wcale nie w luksusowych delikatesach. Skąd tak drastyczne podwyżki i czy można się na nie przygotować?
Dlaczego masło drożeje?
Koszt podstawowych produktów spożywczych od miesięcy idzie w górę, ale masło bije rekordy. Przyczyną są rosnące ceny surowców, wyższe koszty produkcji oraz niepewność na rynku mleczarskim. Producenci ostrzegają, że wzrost cen mleka i energii przekłada się bezpośrednio na koszty wytwarzania masła, a dodatkowo swoje robią sezonowe skoki popytu przed świętami.
Na sytuację wpływa także sytuacja międzynarodowa. Importowane produkty mleczne są coraz droższe, a globalne zmiany w dostawach i kosztach transportu sprawiają, że ceny w Polsce idą w górę jeszcze szybciej.
12 zł za masło – czy to realny scenariusz?
Eksperci nie mają wątpliwości – ceny, które jeszcze niedawno wydawały się absurdalne, wkrótce mogą stać się codziennością. Już teraz w niektórych sklepach kostka masła kosztuje ponad 10 zł, a wraz ze zbliżającą się Wielkanocą podwyżki są niemal pewne. Tradycyjny wzrost popytu na produkty mleczne w okresie przedświątecznym tylko przyspieszy ten proces.
Co gorsza, nie ma żadnych sygnałów, że po świętach ceny miałyby spaść. Wszystko wskazuje na to, że masło na stałe dołączy do listy produktów, które będą kosztować znacznie więcej niż jeszcze rok czy dwa lata temu.
Jak nie przepłacić?
Mimo rosnących cen da się uniknąć najgorszego. Niektórzy konsumenci już teraz zaczynają kupować produkty na zapas, zanim ceny skoczą jeszcze wyżej. Można też zwracać uwagę na promocje, porównywać oferty różnych sklepów i korzystać z zakupów hurtowych.
Alternatywą jest wybór tańszych zamienników, ale dla wielu osób masło to produkt, z którego trudno zrezygnować, zwłaszcza podczas świątecznych wypieków. Wygląda na to, że tegoroczna Wielkanoc będzie nie tylko smaczna, ale i wyjątkowo kosztowna.
Źródło: rmf24.pl