poradnik dla pracownika

Ceny CO2 idą w górę – co to oznacza dla Twojego rachunku za prąd?

Wprowadzenie przez Unię Europejską polityki ograniczającej emisję CO2 przynosi efekty – przez podwyżkę cen uprawnień do emisji CO2, coraz więcej firm zastanawia się nad zmianą energetyczną. Jednak co ze spółkami energetycznymi, które produkują energię z węgla? Jak to przełoży się na nasze finanse domowe?

Polska energetyka opiera się w dużej mierze na energii z węgla. Fakt ten jest jeszcze bardziej odczuwalny ze względu na wojnę w Ukrainie i odcięcie energetyczne od Rosji. Jednak ceny uprawnień do emisji CO2 narzucane przez Unię Europejską ciągle rosną. Aktualnie koszt uprawnień pod koniec lutego przekroczyły 100 euro za tonę. Nabycie uprawnień jest konieczne, aby firmy mogły wytwarzać energię elektryczną. Na aukcjach można znaleźć nieco oszczędności, jednak na początku roku ceny wahały się tam w okolicach 80 euro za tonę.

Business Insider przytacza komentarz Henryka Kaliśa, prezesa Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii:

To pokłosie tego, żepolityka unijna w zakresie stosowania zachęt do ograniczania emisji jest skuteczna. Mnie osobiście ceny powyżej 100 euro/t przerażają.

Unia europejska dąży do promowania źródeł nisko- i zeroemisyjnych, dlatego w najbliższym czasie możemy spodziewać się, że koszty związane z CO2 będą rosły. Czy jednak przełoży się to na ceny energii?

Czy będzie drożej?

Jeszcze przed rokiem moglibyśmy powiedzieć, że to będzie miało przełożenie na wzrost cen energii na polskim rynku. Dziś wolny rynek energii w Polsce został moim zdaniem zniesiony przez rozporządzenie rządu, co implikuje brak przełożenia ceny uprawnień do emisji CO2 na cenę energii elektrycznej w krótkim terminie.

Takie analizy przedstawił Paweł Puchalski, analityk Santander BM. Jednocześnie podkreśla on, że nie oznacza to zupełnego zabezpieczenia przed rosnącymi cenami. Elektrownie i zakłady przemysłowe będą musiały w jakiś sposób – prędzej czy później – przełożyc część kosztów na konsumentów. Można zatem spodziewać się wzrostu cen związanych z produkcją między innymi cementu i stali – co przedsiębiorcy również muszą kupować uprawnienia CO2.

Dlaczego CO2 kosztuje coraz więcej i kto za to zapłaci?

Handel emisjami CO2 działa jak giełda – im większy popyt, tym wyższa cena. A że Unia Europejska sukcesywnie zmniejsza pulę dostępnych uprawnień, ich wartość rośnie. Dla firm energetycznych to twardy koszt, którego nie da się już zignorować. Im więcej CO2 wypuszczają w atmosferę, tym więcej płacą – a te kwoty zaczynają być naprawdę odczuwalne. Problem w tym, że firmy rzadko pokrywają je z własnej kieszeni.

Koszty uprawnień do emisji przenoszone są wprost na odbiorców. Prąd staje się coraz droższy nie dlatego, że jego produkcja jest bardziej skomplikowana, ale dlatego, że spalanie węgla i gazu przestaje być finansowo opłacalne. Zamiast inwestować w tańsze i czystsze źródła, część firm woli po prostu podnieść rachunki. I to właśnie użytkownik końcowy płaci za brak odwagi w transformacji energetycznej.

Czy wyższe ceny CO2 mogą przyspieszyć rozwój zielonej energii?

Paradoksalnie – tak. Im droższy staje się prąd produkowany z paliw kopalnych, tym bardziej opłacalne stają się inwestycje w odnawialne źródła energii. Dla wielu firm to impuls, żeby wreszcie zrezygnować z węgla na rzecz słońca, wiatru czy biogazu. Oczywiście, nie dzieje się to z dnia na dzień, ale wzrost cen emisji działa jak motywator, który może przyspieszyć zmiany, których wcześniej nikt nie chciał ruszać.

Dla konsumenta to też szansa. Coraz więcej osób zaczyna interesować się fotowoltaiką, pompami ciepła czy innymi formami uniezależnienia się od sieci. Bo choć inwestycja na start może być spora, to w dłuższej perspektywie oznacza niższe rachunki i większą stabilność. Drogi CO2 to problem, ale może się okazać, że również punkt zwrotny.

Oceń artykuł
1/5 (1)