Praca w Tesli w Chinach zamienia się w koszmar – 13-godzinne zmiany, brak dni wolnych i rosnąca presja na sprzedaż to nowa codzienność tamtejszych sprzedawców. Amerykański gigant motoryzacyjny zmaga się z poważnym kryzysem wizerunkowym i sprzedażowym, którego skutki najmocniej odczuwają pracownicy. Wszystko wskazuje na to, że Tesla nie nadąża za lokalną konkurencją, a koszt tej walki ponoszą ci na pierwszej linii frontu.
Kryzys Tesli w Chinach: spadająca sprzedaż, rosnąca presja
Praca w Tesli w Chinach staje się coraz większym wyzwaniem – i to nie tylko pod względem zawodowym, ale wręcz psychicznym. Producent samochodów elektrycznych, który jeszcze do niedawna był synonimem innowacyjności, zmaga się obecnie z poważnym kryzysem sprzedażowym w Państwie Środka. Jak wynika z danych China Passenger Car Association, hurtowa sprzedaż Tesli w pierwszym kwartale 2025 roku spadła o 21,8% rok do roku. Dla porównania – główny konkurent Tesli, chiński gigant BYD, zanotował w tym samym czasie wzrost aż o 18,8%.
Czytaj także: Dzień żałoby, ale nie dzień wolny? Sprawdź, co naprawdę oznacza żałoba narodowa
Choć detaliczna sprzedaż Tesli utrzymała się na poziomie z 2024 roku, producent nie może mówić o sukcesie. Zwłaszcza że rynek chiński odpowiada za niemal 40% globalnej sprzedaży amerykańskiej marki.
Pracownicy Tesli: 13-godzinne zmiany bez dnia wolnego
Za kryzysem sprzedaży kryje się dramat ludzki – pracownicy Tesli są poddawani ogromnej presji. W szczególnie trudnej sytuacji są sprzedawcy, którzy – jak wynika z doniesień z Pekinu – pracują po 13 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu. Wielu z nich rezygnuje z dni wolnych, próbując spełnić surowe normy sprzedażowe. Standardem stało się sprzedanie jednego auta dziennie. W przeciwnym razie możesz po prostu zostać zwolniony.
Problemem jest nie tylko presja, ale też brak realnych szans na spełnienie oczekiwań. Wielu sprzedawców ma trudności ze sprzedażą 3-4 aut tygodniowo, co oznacza dramatycznie niski współczynnik skuteczności.
Wysoka rotacja i bezlitosne wdrażanie
Praca w Tesli w Chinach to również szybka selekcja i bezwzględne tempo wdrażania nowych pracowników. Zespoły sprzedażowe w niektórych salonach wymieniane są co półtora miesiąca. Nowi pracownicy po pozytywnej rekrutacji do Tesli muszą w trzy dni opanować całą wiedzę o produktach, codziennie przechodząc kontrole recytacji informacji. Czwartego dnia muszą zamknąć pierwszą sprzedaż – w przeciwnym razie tracą pracę.
Starzejące się portfolio – główna przyczyna problemów
Eksperci wskazują na brak świeżości w ofercie Tesli jako jeden z kluczowych powodów problemów. Podczas gdy chińscy producenci dynamicznie odświeżają swoje modele i wprowadzają innowacje, Tesla polega w dużej mierze na starych projektach. Choć odświeżony Model Y przyniósł chwilowy wzrost zainteresowania, nie był w stanie przywrócić firmie dawnej pozycji lidera.
W odpowiedzi na sytuację Tesla pracuje nad tańszą wersją Modelu Y, która ma zadebiutować w drugiej połowie 2025 roku. Pytanie jednak, czy to wystarczy, by odwrócić trend?
Czy przyszłość Tesli w Chinach stoi pod znakiem zapytania?
Dla Tesli rynek chiński to być albo nie być – nie tylko ze względu na ogromny potencjał sprzedażowy, ale także na fakt, że inne rynki – w tym Polska – również odnotowały spadki. Tymczasem konkurencja nie śpi, a presja na pracowników Tesli sięga granic ludzkich możliwości.
Jeśli amerykański gigant nie zareaguje na problemy wizerunkowe i nie poprawi warunków pracy w swoich salonach, może się okazać, że kryzys sprzedażowy to dopiero początek dużo większych problemów.
Źródło: moto.pl