Cztery byłe pracownice ZUS w Lublinie usłyszały zarzuty dotyczące podtruwania koleżanki z pracy. Według śledczych przez dwa miesiące dodawały do jej napojów środki przeczyszczające, doprowadzając do rozstroju zdrowia. Kobiety nie przyznały się do winy, ale wewnętrzna kontrola potwierdziła zasadność zgłoszenia. Trzy z nich zwolniono dyscyplinarnie.
Podtruwały koleżankę z pracy. Konflikt trwał dwa miesiące
Do zdarzeń miało dochodzić między 23 czerwca a 27 sierpnia 2025 roku w lubelskim oddziale ZUS przy ulicy Zana. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak, cztery kobiety miały wspólnie i wielokrotnie dodawać środki przeczyszczające do napojów współpracownicy. Jak podała „Gazeta Wyborcza”, pokrzywdzona, 51-letnia pracownica, pozostawała w konflikcie z koleżankami. Wkrótce zaczęła skarżyć się na bóle głowy, które ustępowały w dni wolne od pracy. Zgłosiła sprawę przełożonym i policji.
Środek z laktulozą wywołał rozstrój zdrowia
Jedno ze zdarzeń miało miejsce 27 sierpnia 2025 roku. Według prokuratury podejrzane dodały wówczas do napoju koleżanki preparat zawierający laktulozę w ilości co najmniej dwukrotnie przekraczającej maksymalną dawkę terapeutyczną. Skutkiem był rozstrój zdrowia trwający krócej niż siedem dni. Kobietom z ZUS przedstawiono zarzuty spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu, działając wspólnie i w porozumieniu. Wszystkie nie przyznały się do winy i odmówiły składania wyjaśnień. Za zarzucany czyn grozi im do dwóch lat więzienia.
ZUS zwolnił pracownice dyscyplinarnie
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeprowadził własną kontrolę. Jak przekazała regionalna rzeczniczka instytucji Małgorzata Korba, zgłoszenie pokrzywdzonej uznano za zasadne, a kobieta otrzymała wsparcie pracodawcy. Trzy pracownice zostały zwolnione dyscyplinarnie. Czwarta również straciła pracę, mimo że miała przechodzić na emeryturę.
– Jesteśmy wstrząśnięci, że doszło do tego zdarzenia i wspieramy naszą pokrzywdzoną koleżankę. Ubolewamy, że pracownice złamały w stosunku do niej podstawowe zasady etyki pracowniczej. Nie tolerujemy takich zachowań – podkreśliła Korba.
Postępowanie karne trwa. O winie podejrzanych rozstrzygnie sąd.
Źródło: tvn24.pl