poradnik dla pracownika

Poczta Polska kontra związkowcy. Czy dojdzie do strajku? W tle zwolnienia, protesty i oskarżenia o szantaż

Spór między Pocztą Polską a związkami zawodowymi nabiera tempa. Pracownicy protestują przeciwko zmianom w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy (ZUZP) i planowanym zwolnieniom. Pracodawca odpiera zarzuty i oskarża związkowców o szantaż. Czy konflikt zakończy się ogólnopolskim strajkiem?

Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_180830683_ch%C5%82opiec-z-banerem-w-d%C5%82oniach-i-tekstem-protestuj%C4%85cym-w-stylu-pop-artu-ilustracji-wektorowych.html

Protesty na ulicach i oskarżenia o szantaż

Niepokoje w Poczcie Polskiej trwają od miesięcy, ale napięcie osiągnęło punkt kulminacyjny wraz z zapowiedzią masowych zwolnień. 26 lutego w Warszawie odbędzie się pikieta solidarnościowa, będąca wyrazem wsparcia dla pracowników, którzy podjęli decyzję o proteście w siedzibie spółki. Jak informuje Wiesław Królikowski z Solidarności Pocztowej, protesty odbywają się także w innych miastach, m.in. w Olsztynie, Giżycku, Ostródzie i Olecku.

Związkowcy domagają się utrzymania dotychczasowych świadczeń, takich jak dodatek stażowy, nagrody jubileuszowe i premia roczna. Chcą także, aby wynagrodzenie zasadnicze nie było niższe niż pensja minimalna. Pracodawca jednak twierdzi, że postulaty pracowników są nierealne finansowo.

Biuro prasowe Poczty Polskiej w rozmowie z Gazetaprawna.pl skrytykowało organizację protestów, zarzucając związkom zawodowym stosowanie nacisków.

– Organizowanie w tym samym czasie protestu należy traktować jako swoisty szantaż, który nie ma nic wspólnego z zasadami prowadzenia dialogu – czytamy w oficjalnym stanowisku spółki dla serwisu „Gazeta Prawna”.

Zwolnienia grupowe i Program Dobrowolnych Odejść

Jednym z głównych powodów napięć są planowane zwolnienia. W ramach Programu Dobrowolnych Odejść pracę może stracić nawet 8,5 tys. pracowników Poczty Polskiej. Wśród zagrożonych są listonosze, kierowcy, pracownicy sprzedaży oraz administracji.

Związki zawodowe uważają, że zwolnienia są niepotrzebne, ponieważ naturalna rotacja kadrowa oraz możliwość przekwalifikowania pracowników mogłyby zapobiec masowym redukcjom etatów. „Według nas zwolnienia w Poczcie Polskiej w ogóle nie są potrzebne” – podkreśla Robert Czyż, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

Jednak zarząd spółki pozostaje nieugięty. Argumentuje, że obecna sytuacja finansowa zmusza firmę do redukcji kosztów, a porozumienia zawarte w grudniu 2024 roku z niektórymi związkami zawodowymi formalnie zakończyły spory zbiorowe.

Czy czeka nas ogólnopolski strajk pracowników Poczty Polskiej?

Wiele wskazuje na to, że protesty mogą przerodzić się w ogólnokrajowy strajk pracowników Poczty Polskiej. Związkowcy na razie nie podejmują takiej decyzji, argumentując, że nie chcą szkodzić klientom Poczty Polskiej. „Strajk oznacza, że przestajemy świadczyć usługi, więc w obecnej sytuacji to krok mało odpowiedzialny” – tłumaczy Wiesław Królikowski.

Jednak jeśli negocjacje z zarządem w sprawie zwolnień na Poczcie Polskiej nie przyniosą rezultatów, eskalacja konfliktu wydaje się nieunikniona. Kolejne kluczowe spotkanie w sprawie Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy zaplanowano na 28 lutego. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, może to być ostatni krok przed ogłoszeniem strajku.

Czy Poczta Polska uniknie paraliżu? Czy zarząd i związki zawodowe znajdą kompromis? Przekonamy się w najbliższych dniach.

Źródło: Gazeta Prawna

Oceń artykuł
0/5 (0)