Ponad 5 miliardów złotych, tysiące miejsc pracy, impuls dla gospodarki, który trudno przecenić — ogłoszony właśnie przetarg na budowę terminala Centralnego Portu Komunikacyjnego to coś więcej niż infrastrukturalny projekt. To symbol ambicji, które wreszcie mają swój konkretny adres: między Warszawą a Łodzią.
Terminal jakiego jeszcze nie było
Tak, to już się dzieje. Centralny Port Komunikacyjny — od lat temat gorących debat i politycznych przepychanek — wchodzi w fazę realizacji największego przetargu w swojej historii. Terminal pasażerski, który ma powstać do końca 2031 roku, zaprojektowano z rozmachem — 450 tysięcy metrów kwadratowych nowoczesnej przestrzeni, czyli niemal trzykrotność tego, co dziś oferuje Lotnisko Chopina.
W środku — na dzień dobry — 140 stanowisk odprawy biletowo-bagażowej, z możliwością zwiększenia tej liczby do 170, bo wszystko w tym projekcie myśli przyszłościowo. Terminal będzie gotowy na 34 miliony pasażerów rocznie, ale zaprojektowano go tak, by bez problemu przyjął nawet 44 miliony. Elastyczność, skalowalność, przewidywanie trendów — to się nazywa nowoczesne planowanie.
Gospodarka czeka na taki impuls
Tym razem to nie tylko beton, stal i szkło. Przetarg oznacza też realny zastrzyk energii dla gospodarki. Rządowy pełnomocnik ds. CPK, Maciej Lasek, podkreślił, że tylko w 2025 roku wszystkie przetargi w ramach programu CPK będą warte około 30 miliardów złotych. To nie są cyfry z sufitu. To inwestycje, które mogą rozpędzić polski rynek budowlany jak nigdy dotąd.
Dariusz Kuś z zarządu spółki CPK wylicza jasno: do kolejnego etapu postępowania zostanie dopuszczonych maksymalnie pięciu oferentów. Kryteria? Cena, technologia, organizacja prac oraz solidne warunki gwarancji. Nie będzie tu miejsca dla firm bez doświadczenia. Wymagane są zrealizowane w ostatnich 10 latach projekty o wartości co najmniej 300 mln zł, najlepiej z sektora lotniczego.
Polski personel, znajomość języka, dyrektor kontraktu z konkretnym CV — to już nie są tylko przetargi, to konkurs na partnera do budowy przyszłości.
Polska w centrum — i to dosłownie
Nieprzypadkowo port powstaje między Warszawą a Łodzią. To serce kraju, które ma bić mocniej dzięki lotnisku i Kolei Dużych Prędkości. Harmonogram mówi jasno: prace ruszą w 2026 roku, a już w 2032 wyląduje tu pierwszy pasażerski samolot. Równolegle pojedzie też pierwszy odcinek KDP — z Warszawy przez CPK do Łodzi.
Zgodnie z planem, terminal powstanie w gminach Baranów, Wiskitki i Teresin. Koszt całej inwestycji do 2032 roku to 131,7 miliarda złotych — ale to kwota, która przekłada się na konkret: miejsca pracy, wzrost wpływów podatkowych i technologiczny skok cywilizacyjny.
Co ważne — i warte podkreślenia — do przetargu nie zostaną dopuszczone firmy z krajów, które nie mają umów z UE. Mowa m.in. o Chinach i Turcji. To wyraźny znak, że gramy fair, ale z twardymi zasadami.
Źródło: bankier.pl