poradnik dla pracownika

Minister Domański: pokazaliśmy prawdziwe liczby długu publicznego

Rząd przyznaje, że polski dług publiczny rośnie w szybkim tempie, ale zapewnia, że dane przedstawione w najnowszej strategii są w pełni transparentne. Minister finansów Andrzej Domański w rozmowie w programie „Tłit” podkreślił, że obecny resort nie „sztukuje” statystyk – jak to, jego zdaniem, miało miejsce wcześniej – i że Polska musi zmierzyć się z kosztami obrony oraz utrzymania wzrostu gospodarczego.

Dług rośnie, ale rząd stawia na przejrzystość

Nowa strategia zarządzania długiem publicznym wywołała szeroką debatę. Z dokumentu wynika, że zadłużenie Polski może sięgnąć nawet 75 proc. PKB w 2029 roku, jeśli liczyć je według unijnej metodologii. To wzrost o blisko połowę w zaledwie sześć lat – z poziomu poniżej 50 proc. odnotowanego na koniec 2023 roku. Minister finansów nie zaprzecza, że dane są niepokojące, lecz podkreśla, że po raz pierwszy „pokazano prawdziwe liczby”.

Jak tłumaczy Domański, wpływ na tempo zadłużania ma przede wszystkim konieczność finansowania wydatków obronnych, które pochłaniają obecnie niemal 5 proc. PKB. Jednocześnie resort zwraca uwagę, że Polska utrzymuje jedną z najwyższych dynamik wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej. „Rynki finansowe dają nam wotum zaufania” – zaznaczył minister, wskazując, że mimo negatywnych prognoz rentowności obligacji pozostają stabilne.

Fitch i Moody’s ostrzegają, rząd tonuje emocje

Ostatnie tygodnie przyniosły jednak niepokojące sygnały ze strony agencji ratingowych. Fitch i Moody’s utrzymały dotychczasowe oceny Polski, ale obie zmieniły perspektywę ratingową z „stabilnej” na „negatywną”. Eksperci wskazują, że problemem pozostaje wysoki deficyt – średnio 6,7 proc. PKB w latach 2024–2025 – oraz ograniczona zdolność polityczna do jego zmniejszenia przed wyborami w 2027 roku.

Minister finansów nie lekceważy tych ocen. Przyznaje, że analizy agencji wskazują na ryzyka związane z politycznymi sporami i prezydenckimi wetami, które utrudniają reformy. Mimo to, jak zapewnia, priorytetem rządu pozostaje utrzymanie inwestycji i wzrostu gospodarczego, nawet kosztem wzrostu długu.

Polska na kredycie, ale bez iluzji

Domański przyznał wprost, że „nie bagatelizuje wyzwań związanych z długiem publicznym”. Dodał, że resort finansów nie zamierza ukrywać danych ani budować fałszywego obrazu sytuacji. W jego ocenie transparentność jest dziś ważniejsza niż polityczny komfort. „Pokazaliśmy prawdziwe liczby” – powiedział, odpowiadając na pytania o to, czy kończy się „polskie życie na kredycie”.

W tle pozostaje pytanie, jak długo rynki będą reagować spokojnie. Jeśli prognozy resortu się potwierdzą, w 2029 roku Polska zbliży się do konstytucyjnego progu 60 proc. długu liczonych krajową metodą, co oznaczałoby konieczność rewizji wielu założeń finansowych. Minister finansów zdaje się jednak przekonany, że najważniejsze wciąż jest tempo wzrostu, a nie sama liczba. I może ma rację – choć to rachunek, który przyjdzie zapłacić później.

Źródło: money.pl

Oceń artykuł
0/5 (0)