O sprawie dyrektora ciechanowskiej delegatury Kuratorium Oświaty Jacka Zawiślińskiego słyszał praktycznie każdy. To właśnie ze względu na nieprofesjonalne i obrazoburcze zachowanie dyrektora Kuratorium Oświaty w Warszawie powołało pod koniec września komisję antymobbingową. Teraz jedna z członkiń została zwolniona z pracy z powodu „naruszenia obowiązków służbowych”. Czy zwolnienie ma związek z tym, że stanęła po stronie ofiar mobbingu? Sprawę tę rozstrzygnie sąd pracy.
Wydarzenia te mają związek z postacią Jacka Zawiślińskiego. Jak możemy przeczytać na stronie Radia Zet:
Jacek Zawiśliński był radnym PiS. Mandat złożył w 2016 roku, gdy wygrał konkurs na stanowisko zastępcy Delegatury Kuratorium Oświaty w Ciechanowie. Ustawa o służbie publicznej zakazuje łączenia wypełniania mandatu z pracą na stanowisku, które objął.
Nieco ponad roku urzędowania do pojawiły się pierwsze doniesienia dotyczące tego, że być może nie jest to osoba odpowiednia na to stanowisko. Zgodnie z ustawą o służbie cywilnej i przepisami Kodeksu pracy dyrektor na jakiś czas przestał pełnić swoje obowiązki w związku z zarzutami jednego z pracowników. Później było tylko gorzej. Krótko po rozpoczęciu roku szkolnego 2022/23 pracownicy powiadomili posłankę Anne Cicholską o nagannym zachowaniu dyrektora. Dzięki jej interwencji Mazowieckie Kuratorium Oświaty powołało 27 września komisję antymobbingową w ciechanowskiej delegaturze. Co przeszkadzało pracownikom? Oskarżenia dotyczą między innymi faworyzowania, obraźliwych przezwisk, jakie miał nadawać dyrektor pracownikom oraz… wysyłaniu do nich treści o charakterze pornograficznym! Na portalu TVN24.pl możemy przeczytać wyznanie jednej z pracownic, która otrzymywała wulgarne memy dotyczące seksu:
Niektóre wiadomości przychodziły do mnie po godzinach pracy, nawet po 22. Wydaje mi się, że upatrzył sobie moją osobę. Mam rodzinę, na te nieakceptowalne przeze mnie memy od dyrektora nie reagowałam. Potem dowiedziałam się, że opowiada za plecami, że jestem niekompetentna. Cała ta sytuacja wiele mnie kosztuje, wszyscy żyjemy w permanentnym stresie. Musiałam skorzystać z pomocy specjalisty.
Oburzenie wywołało także powiedzenie dyrektora „proste, jak je….e dzieci”. Pracownicy właśnie wtedy stwierdzili, że miarka się przebrała. Sam zainteresowany nie przyznaje się natomiast do winy i na łamach portalu TVN24.pl wydał oświadczenie:
Nie dochodziło z mojej strony do zachowań, które miały polegać na ośmieszaniu pracowników, kierowaniu niestosownych wypowiedzi lub przesyłaniu pracownikom zdjęć i filmików o zabarwieniu erotycznym oraz mogących obrazić czyjeś poglądy lub uczucia.
Janina Witkowska – stanęła po stronie ofiar
Janina Witkowska jest jedną z członkiń komisji antymobbingowej powołanej przez Mazowieckie Kuratorium. Staż pracy opiewa na 45 lat, w przeciągu których otrzymała aż 17 nagród kuratorskich oraz otrzymywała wyróżnienia takie jak wyrazy uznania wojewody mazowieckiego za „zaangażowanie w pracach komisji dyscyplinarnej, w tym szczególny wkład na rzecz rzetelnego i bezstronnego prowadzenia postępowań dyscyplinarnych” (TVN24.pl). Co ciekawe otrzymała także odznaczenie od Andrzeja Dudy za wieloletnią służbę oraz medal od Komisji Edukacji Narodowej, który jest uhonorowaniem jej wkładu w oświatę i wychowanie (szczególne zasługi). Jak to możliwe, że nauczycielka z tyloma tytułami i medalami została zwolniona z powodu rzekomego niedopełnienia obowiązków służbowych. I to właśnie w momencie, gdy nie godzi się na zamiecenie pod dywan sprawy dyrektora oskarżonego o mobbing?
Prokuratura umorzyła sprawę Dyrektora Jacka Zawiślińskiego i choć ten nie jest już dyrektorem, to aktualnie pełni rolę wizytatora. Pani Janina głośno wyraziła sprzeciw wobec takich praktyk i jako jedyna osoba z komisji nie zgodziła się z takim załatwieniem sprawy. Dzisiaj uważa, ze jej zwolnienie to zwykła zemsta, dlatego też zgłosiła sprawę do sądu pracy. Pierwsza rozprawa odbędzie się pod koniec sierpnia.