W 2020 roku niemiecki koncern BMW podpisał umowę z marokańską firmą Managem na wydobycie kobaltu, który jest niezbędny do produkcji aut elektrycznych. Jak jednak informuje niemiecka i światowa prasa, kontrahent BMW nie przestrzega norm ekologicznych oraz zasad bezpieczeństwa pracowników. To może być ogromny cios wymierzony w markę BMW!
BMW jeszcze nie tak dawno temu miało zamiar przegonić Teslę w produkcji aut elektrycznych. Podążając za trendem na ekologię i wykorzystanie energii elektrycznej w napędach samochodowych, niemiecka marka podkreśla, jak istotny jest dla niej zrównoważony rozwój oraz dbałość o ekologiczność rozwiązań. Jednym słowem – koncern chciał wpasować się w nurt „zmiany świata na lepsze”. Niestety w świetle tych deklaracji cieniem na wizerunku BMW kładą się oskarżenia o to, że firma nawiązała współpracę z marokańskim wydobywcą kobaltu, który zatruwa środowisko i wyzyskuje pracowników. Dziennikarze Süddeutsche Zeitung dotarli bowiem do informacji, które pokazują, że warty ponad 100 milionów euro kontrakt BMW z Managem szkodzi środowisku i lokalnym pracownikom. Marokański partner BMW uwalnia bowiem do środowiska kolosalne ilości arsenu, który jest szkodliwy nie tylko dla środowiska, ale także dla lokalnych społeczności i pracowników. Dodatkowo okazuje się, że osoby zatrudnione często nie przechodzą odpowiedniego szkolenia i dopuszczane są do pracy bez odpowiednich zabezpieczeń, przez co muszą zmagać się np. ze zmianami skórnymi. Süddeutsche Zeitung gorzko stwierdza, że:
Władze BMW dały słowo, że najważniejszym czynnikiem elektromobilności jest zrównoważony rozwój i bezpieczeństwo dostaw. Nie dotrzymały obietnicy już na samym początku.
Co na te zarzuty odpowiada BMW?
Jak się okazuje, BMW już odniosło się do sprawy i oczekuje wyjaśnień od swojego marokańskiego partnera. I choć sama firma Managem odcina się od zarzutów i utrzymuje, że przestrzega najwyższych standardów pracy, to jednak rzecznik BMW w rozmowie z agencją Reuters, na którą powołuje się Automotive News Europe zaznacza, że konieczne będzie zbadanie sprawy i naprawa niewłaściwego postępowania.
Warto zaznaczyć, że wraz z początkiem roku w Niemczech weszła w życie ustawa, która reguluje łańcuch dostaw. Oznacza to, że firmy muszą dokładnie badać, z kim podejmują współpracę. Jeśli zagraniczny kontrahent nie przestrzega praw człowieka lub działa na szkodę środowiska przedsiębiorstwo, które zdecydowało się na współpracę, zapłaci karę.
Sytuacja BMW. Aktualizacja 2025
W ciągu 2024 roku BMW znalazło się pod rosnącą presją opinii publicznej i niemieckiego prawodawstwa po zarzutach dotyczących współpracy z marokańską firmą Managem. Koncern został zobowiązany do przeprowadzenia niezależnego audytu warunków pracy i ochrony środowiska w kopalni kobaltu. Raport wykazał przekroczenia norm środowiskowych, zwłaszcza zanieczyszczenie arsenem. BMW domagało się od Managem natychmiastowych działań naprawczych oraz poprawy zabezpieczeń dla pracowników. W ramach nowych regulacji niemieckiej ustawy o łańcuchu dostaw firma musiała wprowadzić dodatkowe procedury kontrolne. Mimo tych kroków, organizacje pozarządowe wciąż krytykują BMW za brak pełnej przejrzystości i publikacji wszystkich wyników kontroli. Zarząd marki ogłosił, że zamierza stopniowo ograniczać udział kobaltu pochodzącego z kontrowersyjnych źródeł. Sprawa pokazała, jak bliski kontakt z realiami wydobycia surowców wpływa dziś na decyzje i wizerunek światowych producentów samochodów.