Polscy mikrofirmy mają szansę na wyraźny oddech finansowy i zatrzymanie na firmowym koncie sporej gotówki. Wszystko za sprawą rozwiązań, które oferują wakacje składkowe w 2026 roku. Choć mechanizm pozwala zaoszczędzić nawet 1 926,76 zł bez konieczności zamykania biznesu czy wstrzymywania sprzedaży, to w przepisach kryje się istotna pułapka. Aby zastrzyk gotówki nie przeszedł samozatrudnionym koło nosa, trzeba ściśle pilnować kalendarza i wyśrubowanych kryteriów.
Haczyk w przepisach: spóźnienie przekreśla szansę na wakacje od ZUS
Kluczem do uzyskania zwolnienia z opłat jest precyzyjne wyczucie momentu. Przepisy mówią jasno – wniosek o wakacje składkowe należy przesłać bezwzględnie w miesiącu poprzedzającym ten, w którym chcemy opuścić opłacanie zobowiązań. Chcąc zyskać niższy ZUS w sierpniu, formalności musimy dopełnić w lipcu. Planując ulgę na wrzesień – wniosek wysyłamy w sierpniu. Wszelkie pomyłki w terminach oznaczają bezpowrotną utratę możliwości skorzystania z ulgi w danym okresie.
Aplikowanie odbywa się wyłącznie drogą elektroniczną (formularz RWS) poprzez system eZUS. Odrębne reguły obowiązują wspólników spółek cywilnych. Ci muszą składać pismo ze swojego prywatnego profilu płatnika, a nie z konta firmowego.
Limity i pomoc de minimis. Kto naprawdę zapłaci niższy ZUS?
Z prawa do ulgi skorzystają wyłącznie mikroprzedsiębiorcy zarejestrowani w CEIDG (w tym wspólnicy spółek cywilnych) oraz komornicy sądowi. System stawia jednak twarde granice: w miesiącu poprzedzającym zgłoszenie do ubezpieczeń można zgłaszać najwyżej 10 osób. Niezwykle istotne są również pułapki finansowe. Weryfikacji podlega przychód z lat 2024 i 2025 (w przynajmniej jednym z nich roczny przychód nie mógł przekroczyć równowartości 2 mln euro lub działalność nie przyniosła przychodu). Ponadto wsparcie traktowane jest jako pomoc de minimis, co wymusza posiadanie wolnego limitu w ramach progu 300 tys. euro z ostatnich trzech lat.
Zwolnienie odnosi się do składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, wypadkowe, opcjonalne ubezpieczenie chorobowe oraz Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy. Państwo pokryje należności wyłącznie od najniższej obowiązującej podstawy. Deklarowanie wyższych kwot nie zwiększy wymiernej ulgi.
Mimo że państwo przejmuje na jeden miesiąc w roku ciężar opłacania składek społecznych za właściciela firmy, biznesowe obowiązki nie znikają całkowicie. Zwolnienie nie obejmuje składki zdrowotnej, którą samozatrudniony musi uregulować w pełnej wysokości. Ulga nie dotyczy również składek należnych za zatrudnionych pracowników czy zleceniobiorców.
Źródło: pulshr.pl