poradnik dla pracownika

Poczta Polska zwalnia listonoszy i tnie etaty. Związkowcy biją na alarm. Strajk coraz bliżej?

Poczta Polska stoi u progu największej redukcji zatrudnienia od lat – pracę może stracić nawet 8,5 tys. osób. Najbardziej zagrożeni są listonosze oraz pracownicy obsługi klienta, co budzi ogromny sprzeciw związkowców. Czy masowe zwolnienia na Poczcie Polskiej doprowadzą do paraliżu usług i strajku, który wstrząśnie całą branżą?

Źródło zdjęcia: https://pl.123rf.com/photo_113263464_kobieta-wk%C5%82ada-kopert%C4%99-do-skrzynki-pocztowej-na-%C5%9Bcianie-budynku-na-zewn%C4%85trz.html

Masowe zwolnienia na Poczcie Polskiej – nawet 8,5 tys. osób straci pracę

Poczta Polska mierzy się z poważnym kryzysem finansowym, który zmusił zarząd do podjęcia drastycznych kroków. W ramach restrukturyzacji planowane są zwolnienia grupowe na Poczcie Polskiej, obejmujące nawet 8,5 tys. pracowników. Najbardziej zagrożeni są listonosze oraz osoby pracujące w obsłudze klienta.

Początkowo firma zaproponowała Program Dobrowolnych Odejść (PDO), w ramach którego pracownicy mogą otrzymać rekompensaty w wysokości rocznej pensji. Jednak wielu związkowców uważa, że to jedynie preludium do przymusowych zwolnień, które uderzą w fundamenty działalności spółki.

Od lat borykamy się z problemem kolejek w punktach pocztowych, a jednocześnie wciąż zwalnia się pracowników. To nic innego jak działanie na szkodę firmy, czyli jej zwijanie. Zostaniemy wyeliminowani z rynku — ostrzega Wiesław Królikowski, wiceprzewodniczący „Solidarności” w Poczcie Polskiej.

Związkowcy ostrzegają: redukcja etatów może pogrążyć Pocztę Polską

Przedstawiciele związków zawodowych od początku sprzeciwiają się planowanym zwolnieniom listonoszy. Obawiają się, że redukcja etatów nie tylko nie poprawi sytuacji finansowej firmy, ale wręcz ją pogorszy. Zmniejszona liczba pracowników może doprowadzić do jeszcze większych opóźnień w doręczaniu przesyłek oraz wydłużenia kolejek w placówkach pocztowych.

Niedawno pisaliśmy o podwyżkach dla pracowników Poczty Polskiej. Tymczasem Poczta Polska argumentuje, że cięcia są konieczne, aby uratować firmę, która w 2023 roku poniosła stratę w wysokości 745 mln zł. Jednak związkowcy twierdzą, że zamiast zwalniać pracowników, należałoby podjąć inne działania naprawcze, takie jak lepsze zarządzanie finansami czy modernizacja usług.

Tymczasem 27 stycznia 2025 roku zakończyły się konsultacje ze związkami zawodowymi dotyczące programu zwolnień. Spośród 97 organizacji, które miały możliwość wypowiedzenia się na ten temat, tylko 5 przedstawiło swoje oficjalne stanowisko – wszystkie były przeciwne zwolnieniom.

Czy na Poczcie Polskiej dojdzie do strajku?

Niepokój wśród pracowników rośnie. Już w 2024 roku związkowcy przeprowadzili referendum strajkowe, w którym aż 96% głosujących opowiedziało się za protestem. Wówczas domagali się podwyżek w wysokości 1000 zł, jednak zarząd Poczty Polskiej uznał te żądania za niemożliwe do zrealizowania.

Teraz, gdy na horyzoncie pojawiają się masowe zwolnienia na Poczcie Polskiej, widmo strajku staje się coraz bardziej realne. NSZZ Listonoszy Poczty Polskiej nie wyklucza protestów, zwłaszcza że zarząd zamierza jednostronnie wprowadzić regulamin dotyczący programu dobrowolnych odejść i zwolnień grupowych.

Czy Poczta Polska poradzi sobie z rosnącym napięciem i falą zwolnień? A może czeka nas strajk Poczty Polskiej, który jeszcze bardziej pogorszy sytuację tej państwowej instytucji? Na razie pewne jest jedno – przed pracownikami trudny czas, a przyszłość firmy wisi na włosku.

Źródło: Superbiz; Spidersweb

Oceń artykuł
5/5 (3)