Nowy podatek od ogrzewania w 2025 roku może znacząco podnieść koszty eksploatacji domów i mieszkań ogrzewanych gazem, węglem oraz drewnem. Nowy podatek od ogrzewania gazem i innymi paliwami kopalnymi jest częścią unijnych regulacji mających na celu ograniczenie emisji CO₂, co uderzy w miliony Polaków.
Nowa opłata za emisję CO₂ uderzy w miliony Polaków
Rok 2025 przynosi ogromne zmiany dla właścicieli domów i mieszkań ogrzewanych gazem, węglem czy drewnem. W ramach unijnych przepisów związanych z redukcją emisji gazów cieplarnianych, wprowadzony zostanie nowy podatek od ogrzewania, który obejmie m.in. gaz ziemny, węgiel i ekogroszek. To oznacza wzrost kosztów dla milionów gospodarstw domowych w Polsce. Biomasa drzewna, w tym pellet i drewno, są uznawane za odnawialne źródła energii i nie będą objęte tymi opłatami.
Nowy podatek od grzania gazem i innymi paliwami kopalnymi to część systemu handlu emisjami ETS2, który został zaakceptowany w 2023 roku. Firmy i osoby prywatne będą musiały wykupić specjalne pozwolenia na emisję CO₂. Regulacje te mogą znacząco wpłynąć na wysokość rachunków za ogrzewanie w nadchodzących latach.
Czytaj także: Gaz najdroższy od dwóch lat – chwilowy kryzys czy poważne załamanie?
Kiedy wchodzi podatek od gazu i węgla?
Podatek od ogrzewania gazem i innymi paliwami kopalnymi zacznie obowiązywać najpóźniej od 2028 roku, ale jego wpływ na rynek może być odczuwalny wcześniej. Dodatkowo, już od 2027 roku nowe budynki nie będą mogły być wyposażane w piece na gaz, węgiel czy olej opałowy. W 2030 roku zakaz ten obejmie również budynki modernizowane, a do 2040 roku kotły na paliwa kopalne mają zostać całkowicie wyeliminowane.
Podwyżki nie ominą także gazu ziemnego – od lipca 2024 roku jego cena wzrosła już o 19%. Urząd Regulacji Energetyki (URE) szacuje, że osoby ogrzewające domy gazem mogą płacić miesięcznie nawet o 30 zł więcej. To dopiero początek podwyżek, bo nowy podatek od gazu dodatkowo wpłynie na wzrost kosztów ogrzewania w kolejnych latach.
Jakie będą konsekwencje dla gospodarstw domowych?
Nowe przepisy najmocniej uderzą w osoby korzystające z tradycyjnych źródeł ciepła. W Polsce około 3,2 mln gospodarstw ogrzewa domy gazem, a 4,6 mln domostw używa węgla. Z kolei liczba kotłów gazowych szacowana jest na 2,3 mln. Wszyscy ci użytkownicy będą musieli liczyć się z dodatkowymi kosztami wynikającymi z nowego systemu opłat za emisję.
Unia Europejska zachęca do przechodzenia na bardziej ekologiczne rozwiązania, np. pompy ciepła czy termomodernizację budynków. Programy takie jak Czyste Powietrze i Moje Ciepło mają pomóc w finansowaniu zmian, jednak dla wielu Polaków całkowita rezygnacja z węgla i gazu będzie trudna do zrealizowania.
Źródło: gazetawroclawska.pl