Tanie zakupy z chińskich platform mogą wkrótce przestać być tak atrakcyjne jak wcześniej. Od początku lipca obowiązują nowe zasady dotyczące przesyłek spoza Unii Europejskiej, a firmy logistyczne już zauważają pierwsze skutki zmian. Mniejsza liczba zamówień, wyższe koszty dostaw i konieczność dostosowania strategii sprzedaży mogą wpłynąć także na polski biznes.
Droższe paczki z Chin zmieniają zachowania klientów
Nowe przepisy objęły przesyłki spoza Unii Europejskiej o wartości do 150 euro. Wcześniej takie paczki korzystały ze zwolnienia, jednak od 1 lipca każda paczka z Chin została objęta dodatkową opłatą w wysokości 3 euro. Choć zmiany obowiązują od niedawna, rynek e-commerce już reaguje. Firmy zajmujące się logistyką zauważają spadek liczby przesyłek trafiających z Chin do Polski. Jedna z nich przekazała, że w pierwszej połowie lipca w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku widoczny był spadek liczby obsługiwanych paczek oraz zwrotów. Jak wskazano, zmiany mają już charakter dwucyfrowy.
Dla klientów oznacza to przede wszystkim wyższy koszt zakupów. Ceny paczek z Chin a biznes w Polsce stają się coraz ważniejszym tematem, ponieważ atrakcyjne wcześniej produkty mogą po doliczeniu wszystkich opłat przestać konkurować z ofertą lokalnych sprzedawców. Przykładem jest historia klientki cytowanej przez „Rzeczpospolitą”. Beata zrezygnowała z zamówienia na platformie Temu, kiedy okazało się, że do zakupów za 140 zł musi dopłacić ponad 80 zł dodatkowych kosztów związanych z odprawą.
Zakupy z Chin tracą przewagę cenową. Firmy muszą reagować
Popularność zakupów z Chin przez lata opierała się przede wszystkim na niskich cenach i szerokim wyborze produktów. Tańsze paczki z Chin przyciągały miliony klientów, którzy zamawiali elektronikę, akcesoria domowe, ubrania czy drobne produkty codziennego użytku. Skala tego zjawiska była ogromna. Według danych Komisji Europejskiej w 2024 roku do krajów Unii Europejskiej trafiało średnio około 12 mln przesyłek dziennie o wartości poniżej 150 euro. To dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Komisja wskazywała również, że około 65 proc. takich paczek miało zaniżoną deklarowaną wartość, aby zmieścić się w limicie zwolnienia.
Nowe opłaty mają ograniczyć napływ bardzo tanich przesyłek i wyrównać warunki konkurencji między europejskimi przedsiębiorcami a zagranicznymi platformami sprzedażowymi. Dla polskich firm oznacza to możliwą zmianę sytuacji na rynku, który przez lata musiał mierzyć się z presją cenową ze strony chińskich sprzedawców.
Sebastian Błaszkiewicz, ekspert Univio cytowany w serwisie Money.pl, zwraca uwagę, że spadek liczby przesyłek może mieć znaczącą skalę. – Przy wolumenie około 5,8 mld paczek e-commerce spoza UE rocznie spadek o 20 proc. oznacza ponad miliard przesyłek mniej w ciągu roku – wskazuje.
Chińskie platformy szukają sposobów na niższe koszty dostaw
Zmiany nie oznaczają jednak, że chińskie firmy zamierzają wycofać się z europejskiego rynku. Platformy sprzedażowe oraz sprzedawcy już analizują sposoby na ograniczenie wpływu nowych opłat na klientów.Arkadiusz Filipowski z Fulfilio przekazał „Rzeczpospolitej”:
– Po stronie chińskich sprzedawców i platform trwają intensywne prace nad dostosowaniem modeli logistycznych i sprzedażowych, aby ograniczyć wpływ dodatkowych kosztów na klientów końcowych.
Jednym z możliwych kierunków jest rozwój magazynów na terenie Europy, zmiana tras transportowych oraz łączenie większej liczby zamówień w pojedyncze przesyłki. Takie rozwiązania mogą pozwolić ograniczyć koszty i utrzymać konkurencyjność chińskich ofert.
Droższe paczki z Chin mogą oznaczać wyższe koszty dla firm, które sprowadzają z Azji towary, komponenty lub materiały do dalszej sprzedaży. Część przedsiębiorców może zostać zmuszona do podniesienia cen albo poszukania alternatywnych dostawców. Z drugiej strony ograniczenie bardzo taniego importu może dać większą szansę polskim producentom i sprzedawcom, którzy do tej pory przegrywali cenowo z chińskimi platformami. Ostateczny wpływ zmian będzie zależał od tego, jak szybko firmy dostosują swoje modele zakupowe i sprzedażowe.
Źródło: money.pl