STROOPER DIRECT BART STROOPER

Karpno

Ocena pracodawcy 3/6

na podstawie 2 ocen.

Opinie o STROOPER DIRECT BART STROOPER

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie STROOPER DIRECT BART STROOPER

Katarzyna Kowal

Jestem zadowolona z usług tej firmy . Byłam w tym roku na kwiatach i sprzątaniach i nie mam żadnego zarzutu. Wypłaty regularnie , gdy raz poprosilam o zaliczkę to bez problemu ja dostalam. Umowa tez odrazu podpisana. Więc ogólnie na rok 2017 uważam to za dobrą firmę której można zaufac i pewnie jeszcze za rok tam pojadę.

ombre

rzadko przestrzegam przed działającymi agencjami agencjami ale tym razem to ja Was ostrzegę. przestrzegam przed firmą http://www.strooper-direct.nl/pl/ . omijajcie to ścierwo z daleka, jak najdalej. własnie przeglądam salaris jednego z pracowników , po kilku tygodniach pracy do wypłaty 0,00 !!!!!!!!!!! . Nie licząc kilku małych zaliczek , obciążony kosztami kursu j.holenderskiego, odbyte jakies 2 godziny, w sumie za ten kurs ok 300 euro.. tyogdniówki do wypłaty np, - 25, -70, -40 / wiadomo czemu pisze minus/ , albo 15 euro na reke po przepracowaniu 26 godzin w tygodniu. zadnej umowy, zadnego wakacyjnego, jakies diety dzienne odliczane od pensji wiele wiele innych szmaciarstw. omijajcie te padline z daleka ! jak najdalej. podawajcie swoim znajomym i slijcie w eter informacje : tam się nie da pracowac. mały cytat z opowieści z pierwszej ręki " Przyjechalismy do firmy Strooper 11 Sierpnia 2014. Do dnia dzisiejszego nie dostaliśmy żadnych papierów tj. Umowa,solarisy. Zeskanowano nam tylko dowody osobiste, karty ubezpieczeniowe i karty bankomatowe. Jeśli chodzi o prace gdzie i z kim idziesz dowiadywalismy sie smsem około godziny 20stej. Praktycznie każdego dnia chodziliśmy do innej pracy. Gdy ktoś z nas źle się czuł bądź był chory i prosil o wolne był szantażowany tym że jeśli się nie pójdzie do pracy to go wyrzucą. Wyplaty- pierwsza była po 4tygodniach a mialo być za wszystki przepracowane dotąd godziny a dostaliśmy tylko 250 euro. Następne przelewy mialy być co tydzień a były co 2-3 tygodnie i tylko po 200euro. Oczywiście musieliśmy się sami prosic o to żeby nam wysłano pieniądze. Kłamano nas prosto w oczy że wysłali pieniądze a przychodziły one tydzień później. Stawka była 6 euro na godzinę. Soboty i Niedziele byly płacone jak za normalny dzień. Wakacyjne?czegoś takiego tutaj nie było wogòle. Byliśmy tutaj prywatnym samochodem i mieli nam płacić 0,19 centa za kilometr i płacone na paliwo. Ja zrobiłem swoim samochodem około 600km a dostałem za paliwo tylko 20euro. 10 października musialem jechać z dziewczyną do Eindhoven w prywatnych sprawach a to było 170km. Przed wyjazdem pojechaliśmy do biura upomnieć się, prosić o to żeby w ten dzień zrobili nam przelew. Powiedziano nam wtedy prosto w oczy ze wyslą. O 12 00 gdy byliśmy już w Eindhoven przysłano nam smsa ze około godz 12 00 że zrobiono nam przelew. Do godziny 17 30 staliśmy pod bankomatem i nic. Gdyby nie znajomy który nam pożyczył tego dnia na paliwo nie dojechalibyśmy do domu. W Niedzielę wieczorem powiedziano mi, że mam iść do pracy w pole do ścinania kapusty ale odmówiłem ponieważ nie miałem pieniędzy na śniadanie. Przez telefon uslyszałem wtedy że jeśli nie pójde to mogę się pakować razem z dziewczyną a w poniedziałek przyszedl nam przelew w kwocie 200euro. W środe poszedłem ostatni raz do pracy a w Piątek nam powiedziano że nas wurzucają bo niby źle pracowaliśmy a do tej pory w żadnym miejscu gdzie pracowaliśmy nikt nam tego nie powiedział a wręcz przeciwnie bo byli z nas zadowoleni. Zapewne chodziło o tamten poniedzialek gdy odmówiłem pójścia do pracy. W Sobote szef przyjechał wyrównać nam wszystkie godziny i tu szok. Dostałem tylko 150 euro a moja dziewczyna 100euro. Umowy miał wysłać razem z zestawem godzin na meila. Do tej pory nic nie przysłał. Każdą godzinę notowaliśmy i wyszło że mi zalega jeszcze 400 euro a mojej dziewczynie 300euro. Potraktowano nas gorzej jak psy. Tydzień spaliśmy w samochodzie. Dzwoniliśmy do SNCU i kazano nam ich postraszyć ich kontrolą. W Piątek 24 października zadzwonił w końcu do nas szef Bart Strooper i kazał nam przyjechać do biura a nie szantażować. Przedstawiliśmy mu nasze godziny i sumy zaległych pieniędzy. On oczywiście nie miał naszych godzin. Czekał na meila 30 minut i nic nie przyszlo. Powiedział że nie może tak być aby były pracownik Stroopera spał w samochodzie. Zaoferował nam nocleg na wekend a jutro ma przyjechać z pieniędzmi. " a to ciag dalszy tej opowieści " Masz na papierze ile zarobilismy.. (0,0 euro - widziałem salaris) Diety 23e były raz na tydzień mowiono że to dodatek a teraz nam powiedzieli że to odciagali. Jakiś smieszny kurs holenderskiego gdzie bylismy 2razy pobrali nam pieniadze wcześniej nikt nie mówił że platny a teraz kasa zabrana a dotego nas szantazowali ze jak nie bendziemy chodzić to nas wyrzucą" wystarczy ? zapomnijecie o tej firmie.

Zostaw opinię o STROOPER DIRECT BART STROOPER - Karpno

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie STROOPER DIRECT BART STROOPER