Britenet sp. z o.o.

3.8 Dodaj merytoryczną opinię

Opinie o Britenet sp. z o.o.

Krzysztof Ślusarski
Pracownik

Firmę polecam. Firma konsultingowa, więc dużo zależy od projektu do którego się trafi. Gdybym miał wymienić jedną rzecz, gdzie Britenet się obecnie wyróżnia to wyjazdy technologiczne, nie słyszałem, żeby ktokolwiek miał podobne.

Daniel Jarosz
Pracownik

We wrześniu minął rok jak rozpocząłem swoją przygodę w Britenet na stanowisku grafika i jestem bardziej niż zadowolony. Pierwsze co można powiedzieć o firmie to klimat i ludzie. Jest naturalnie przyjazny i stawia na otwartość w kontaktach między sobą, zarówno na poziomie kolegów i koleżanek z działu jak i przełożonych, oraz liderów. Czas pracy jest elastyczny, finanse na czas i adekwatne do wykonywanych zadań, a do tego premiowane. Warsztatowo wszystko co potrzebne do pracy na poziomie materiałów, softu, sprzętu i szkoleń - porządek w kwestii licencji oraz swoboda w dostępie do potrzebnych narzędzi. Z punktu widzenia projektanta to co jest dla mnie po prostu ogromnym plusem to szacunek i zaufanie do zadań które wykonuje.

Jolanta
Były pracownik

Bardzo fajna firma z mądrymi ludźmi, jest bardzo dynamicznie i duża zmienność projektów- co trzeba wziąć pod uwagę przy wyborze pracodawcy- taka specyfika i profil działalności- dla wielu może być to duża zaleta. Ogromną zaletą jest elastyczność i duża przychylność szefostwa np jeśli ktoś potrzebuje pózniej pojawić się w pracy z różnych względów. polecam!

pracownik

Witam, Wypowiem się o powyższej firmie - Britenet jako pracownik już prawie 3 letni. Atmosfera w firmie jest rzeczywiście luźna, sympatyczna i miła. Ze spokojem można pogadać z każdym, z innymi pracownikami oraz z "górą". Pracownicy są traktowaniu po przyjacielsku ze strony szefostwa. Posiadamy liczne benefity oraz najróżniejsze wyjazd integracyjne , wypady lokalne oraz wyjścia z najróżniejszych okazji. Wynagrodzenie adekwatne do umiejętności i staży. Rzeczywiście w dużej mierze umowy hybrydowe. Projektów jest dużo, pojawiają się co chwilę nowe. Po za dużymi projektami jest możlowść anagżowania się po godzinach w mniejsze. Możliwość rozwoju, robienia certyfikatów na koszt firmy. Nie słyszałam o przymusowych urlopach czy wypowiedzeniach. Przez 3 lata nie doświadczyłam nic negatywnego ze strony pracodawcy oraz samej firmy.

monka Nowy wpis
Pracownik

Jestem pracownikiem od roku i nie mogę powiedzieć złego słowa o firmie. Bardzo dobre podejście do pracownika, projekty jak to w w firmach o takim profilu, raz lepsze, raz gorsze. Idąc pracować do takiego miejsca wiesz na co się piszesz.

pogu Nowy wpis
Kandydat
 Pytanie
@monka

Jak wygląda temat pracy zdalnej?

Łukasz
Były pracownik

Bardzo nieetyczne zachowania wewnątrz firmy. Brak szacunku do rekrutowanych osób i aktualnych pracowników. (usunięte przez administratora)

oddaj ekwiwalent urlopowy
Były pracownik
@Łukasz

Prosimy o merytoryczne szczegóły XD

Ociekacz Merytoryczny Nowy wpis
Były pracownik
@oddaj ekwiwalent urlopowy

Konkretnie i merytorycznie, to (usunięte przez administratora) lol Kiedyś działało naginanie prawny jeśli chodzi o wysokość % prowizji jaka zostaje w Britenet, oraz lekki bullying psychiczny, abyś obniżył swoje poczucie własnej wartości nie przypadkiem nie chciał podwyżki lub poszedł do innej firmy. Te sztuczki przestają działać, pracownicy na rynku są dużo bardziej świadomi niż kiedyś, eldorado outsourcingu się kończy dla pośredników, końcowy pracownik może oczekiwać dużo wyższego wynagrodzenia niż kiedyś.

Pytanie
 Pytanie

Jaki jest styl zarządzania w Britenet sp. z o.o.?

Były pracownik
Były pracownik
@Pytanie

Jest to styl opracowany przez Janusza Wójcika i opisany w jego autobiograficznych ksiązkach.

Adam
Były pracownik
@Pytanie

W technologicznym brak, w innych nie wiem.

Edyp Nowy wpis
Były pracownik
 Pytanie
@Pytanie

Byle jaki. Ciekawe dlaczego zmienił się dyrektor od komunikacji, stary był słaby?

Mastercard
Kandydat
 Pytanie

A czy ktoś pracuje w MasterCard? Jaka atmosfera? Może znacie osoby, które pracują u klienta i możecie coś powiedzieć na ten temat?

Mastercard 2
Kandydat
 Pytanie
@Mastercard

Ponawiam pytanie o Mastercard, bo też mnie to interesuje. Jaka atmosfera?

Tomek
Pracownik
@Mastercard 2

MasterCard to profesjonalne środowisko pracy. Praca ważna i odpowiedzialna związana z utrzymaniem systemów dla klientów z sektora finansowego. Dość wymagający stack technologiczny, raczej nie dla osób rozpoczynających pracę w IT.

Kandydatka
Kandydat
@Tomek

Wiem, czym jest MasterCard i jakich technologii potrzebują. Nikt nie powiedział, że jesteśmy juniorami. Chodziło mi o atmosferę, czy są z dnia na dzien zwolnienia, czy są popularne nadgodziny. Czy dzieją się rzeczy, o których warto wiedzieć, żeby się nie rozczarować albo nie zaskoczyc.

MasterRetard
Były pracownik
@Kandydatka

Tomek oczywiście żartuje. Osoby które pracowały dla tej polskiej spółki-córki-podwykonawcy MC doskonale wie jakim "wyzwaniem" intelektualnym jest ich "stack" oraz jakim.. zjawiskiem intelektualnym jest ten klient. Dobry projekt na początek aby się nauczyć jak nie należy robić oraz jak rozmawiać z trudnym klientem który sam prosi o implementacje dziur bezpieczeństwa we własnych rozwiązaniach oraz nie jest w stanie zrozumieć czemu mu to utrudniasz. Jeśli jesteś szeregowym pracownikiem który tylko bezmyślnie klepie kod i nie przeszkadza ci marnowanie czasu na rozwiązywanie problemów których dało się uniknąć robiąc coś dobrze za pierwszym razem, to nie jedno dziecko na tym projekcie na studia wyślesz, bo firma jak to w sektorze finansowym, nie szanuje ani pieniędzy ani kompetencji :-)))

1
MasterLOL
Były pracownik
@Kandydatka

Atmosfera jest ok, zwłaszcza jeśli lubisz czarny humor. Oczywiscie są nadgodziny bo rzeczy są robione tak aby klient był zadowolony, a nie aby były zrobione dobrze, wiec ciagle się coś sypie. Jest spora rotacja, ludzie po kilku miesiącach bezsensownego walenia głową w sciane zmieniaja projekt lub firme. Jesli rekrutuja do MC to znaczy ze komuś kolejnemu pusciły nerwy i rzucił wypowiedzeniem. Ogółem polecam, dobry projekt jesli chcesz pracowac 8-16 i nie przeszkadzaja ci dodatkowo platne nadgodziny oraz klient który nie umie zasznurowac butów ale wie lepiej niż ty jak powinno się pisac i testować systemy.

Były MC
Były pracownik
@Mastercard

Pracowałem przy MC: atmosfera spoko. Klient oraz rozwiązania technologiczne, nie ma się co oszukiwać, tragiczne. Typowa utrzymaniówka i gaszenie pożarów na produkcji. Biuro maja fajne i owoce smaczne XD

Kandydatka
Kandydat
@Były MC

Dzięki Wam za odpowiedzi :). Wnioskuję z nich, że nie jest tragicznie, a nadgodziny czy gaszenie pożarów to jest u wielu pracodawców. Trawa u sąsiada nie jest bardziej zielona.

MC
Kandydat
 Pytanie
@Były MC

Dzieki za opinie! Czy sa dyzury 24/7 czy raczej pon-pt? Nadgodziny platne 200% lub na wymiane za wolne dni ?

Pracownk
Pracownik
@Kandydatka

Zwolnienia z dnia na dzień są na porządku dziennym, nie ważne jaki to pracownik.

6
Byłe MC
Były pracownik
@Kandydatka

Zdecydowanie są lepsze projekty nawet w samym Britenet jak i innych takich "firmach pośrednictwa pracy". MC to jest "prestizowy projekt" czyli głównie rozwijanie spapranych rozwiązań bez znaczenia czy mają sens czy nie, tylko po to aby miec ladne logo znanej marki w portfolio. Pracowałem w roznych i trawa jest mniej brązowa w innych projektach, a klienci tez nie są takim wyzwaniem intelektualnym.

1
Były
Były pracownik
@MC

Stawka jest taka jaka sobie wynegocjujesz. Kontraktornie zarabiaja na tym, ze wiekszosc mlodych pracuje nadgodziny za zwykłą stawkę.

MC Hummer
Były pracownik
@MC

Gdy byłem w MC nie było płatnych dyżurów, po prostu dzwonią do ciebie o 22 w nocy ze jest problem na produkcji, czyli taki standardowy outsourcingowy paździerz. Nie ma się co oszukiwać. Nadgodziny są płatne tyle ile masz w umowie B2B, wiec jak nie dopilnujesz, to dostajesz tylko 100% bo po prostu raportujesz dodatkowe godziny. Czyli też standardowa zagrywka kontraktorni. Podpisując umowe B2B musisz zadbac o to aby każda "nadmiarowa" godzina była płatna więcej. "Wymiana na wolne dni" to jest zwykłe (usunięte przez administratora) bo oznacza ni mniej ni wiecej a nadgodziny za zwykłą stawkę.

Risors
Były pracownik
@Pracownk

Nie rozumiem czego się spodziewacie po pośrednictwie pracy. W takich firmach nie ma pracowników, są zasoby które można wyrzucić lub wymienić :^)

MasterCard.
Kandydat
@Risors

Spodziewam się odpowiedzi o realnym wyglądzie pracy w MC, a nie wylewania żali o kontraktorni i tego, co ją charakteryzuje. Wiem, jak wygląda praca w pośrednictwie pracy, a skoro się na nią godzę bądź nie, to jestem świadom tego, co mi grozi bądź co mi odpowiada w takim typie zatrudnienia.

Stara wydmuszka człowieka
Były pracownik
@MasterCard.

> jak wygląda praca w pośrednictwie pracy, a skoro się na nią godzę bądź nie, to jestem świadom tego, co mi grozi bądź co mi odpowiada w takim typie zatrudnienia. Bez urazy, ale to brzmi jak PRowy bełkot rekrutera typowej kontraktorni, albo jakiegoś neofity który przedawkował teorię wolnego rynku. Pracuję w branży IT wiele lat. Prowadziłem zespoły programistów, rekrutowałem, prowadziłem tzw. "scieżki kariery" młodych ludzi. Rzeczywistość jest taka że większość młodych ludzi przychodzących do IT NIE WIE jak te firmy działają i NIE wyobraża sobie ile % wypracowanej wartości zostaje u pośrednika. W pełni popieram aby ciągle o tym przypominać, bo to że TY wiesz i inni którzy pracują N lat w branży, nie znaczy, że młoda osoba wie. Jeśli gowork ma jakąkolwiek wartość, to tylko jeśli bedzie miejscem jakie taka mloda osoba sprawdzi zanim pójdzie do pracy i podpisze szkodliwą dla siebie umowę b2b. Dlatego proszę nie gasić tematu czym są firmy pośrednictwa pracy. Młodym ludziom nalezy się taki sam szacunek jak nam starym. W tym wypadku, minimum szacunku, to przeciwwaga do PRowego bełkotu i ostrzeganie przed typowymi pułapkami kontraktorni.

MasterCard.
Kandydat
 Pytanie
@Stara wydmuszka człowieka

Pewnie, może to brzmieć jak bełkot. Ale... Prawda jest taka, ze zastanawiałem się nad ta praca ze względu na to, ze zaproponowali mi naprawdę dobre zarobki na dobrej umowie. Zarobki, które przy innych firmach w moim mieście maja się w okolicy 200%, czyli dla przykładu: proponują średnio 7500, a britenet 15000. Wiec nie interesuje mnie w tym momencie za bardzo to, ile na mnie zarabiają, bo kwota proponowana mi przewyższa nawet moje oczekiwania względem zarobków. I nie zamierzam podsycać mojego apetytu wraz z jedzeniem co do kasy, bo ‚oni na mnie zarabiaja’. Dlatego pytam o to, jak naprawdę wyglada praca - jak wyglądają przytoczone dyżury, czy często są nadgodziny i jeśli tak - w jakiej ilości tygodniowo/miesięcznie. Praca w kontraktorni to jak praca w korpo na call center. Skoro Ci nie pasuje, to nie pracuj. Mi poprzednia praca nie pasowała pod wieloma względami i stad szukam nowej, nie wylewam swoich żali na temat struktury dużych korpo. Nie można od prywatnej firmy wymagać świetnych warunków pracy, bo to oni ja ustalają. Nie pasuje ci? Zmień prace. Może nie jest fair, ze zabierają 70%, ale i tak płacą bardzo dużo - nie wiem jak w reszcie firmy, mi dali dużo, a nie jestem juniorem. Kwoty były dla przykładu. Może to wielu z was oburzyć, ale ja zawsze próbuje stawić się w miejscu pracodawcy. Podsumowując: pewnie większość uzna, ze jak to jest możliwe, ze ktoś myśli tak jak pracodawca, ale z nie jednego koryta już jadłem i sory, ale trawa u sąsiada naprawdę nie jest bardziej zielona jak napisała wyżej koleżanka i ludzie przychodzący z dużych korpo po przebranzowieniu się rok/2 lata temu, to pomimo świadomego z tylu głowy oszukiwania mnie na kasę, to wole być oszukiwany, ale na co dzień nie mieć gróźb zwolnienia za jakieś chore plany na cc. Branża IT to bardzo dobra branża względem płac i atmosfery: sami pracujący w MC to potwierdzają, ze atmosfera jest ok i nie ma co gryźć reki która karmi. Idźcie na tydzień do cc na ubezpieczenia za 2k netto, to zmienicie zdanie co do ‚oszukiwania was przez kontraktornie’. W dużych firmach płaca wam 3 tysiące, a zarabiają na was 20. Tylko o tym nie wiecie. Tak działają korporacje, wiec tak - wali mnie jaki procent na mnie maja. Czy to naprawdę jest takie trudne do zrozumienia? Pytałem o warunki pracy, a nie o kontraktornie.

Pracuję
Pracownik
 Pytanie
@Stara wydmuszka człowieka

Hej! Pozwól, że odniosę się do Twojej wypowiedzi. :) Pracowałam kiedyś w banku, gdzie sprzedając kredyty z prowizjami miesięcznie rzędu 60-70 tysięcy (prowizja charakteryzuje się tym, ze od razu wpada na konto banku) z full pakietami typu ubezpiecznia, konta firmowe, konta osobiste czy karty kredytowe, które tez przynoszą dochody na przestrzeni miesięcy i nawet lat, zarabiałam... 4 tysiące do reki. Tak, 4 tysiące. 3 tysiące miałam podstawy i tysiąc premii. I dziś tak wyglada praca w bankach, w ubezpieczeniach (tam jest jeszcze gorzej), w innych wielu korporacjach nie tylko z branży finansów (telekom, wiele innych). Czyli na samych prowizjach bank miał ze mnie gruby, gruby %. Pomińmy fakt, ze obsługując klientów na wysokim poziomie tez się im opłacałam, bo otworzyłam oddział na czas i wypłaciłam gotówkę na czas, wiec Pani Basia z milionowym depozytem na koncie nie przeniosła się do banku obok będąc dalej zadowolona ze mnie, Pani z banku za rogiem. Dla przykładu. Zanim mnie uprzedzisz, to ja uprzedzę Ciebie i powiem Ci, ze praca w banku nakładała na mnie o wiele więcej stresu, zmęczenia psychicznego i fizycznego. I uważam tak do dziś, pracując w IT już sporo czasu. Pomimo tego, ze żeby dostać się na dzisiejsze stanowisko, to tez włożyłam w to dużo pracy i zdobyłam dużo wiedzy (ale do banku potrzebowałam jej równie dużo, a wynagradzano mnie za to mobbingiem i nieadekwatnym wynagrodzeniem). Nikt mi nie wmówi, ze kontraktornia jest jakimś cudownym wytworem umysłu na rynku IT, bo na rynkach innych nazywa się to po prostu KORPORACJA. :) Uważam, ze jeśli zarabiają na mnie 70%, a mi dali 30% - wątpię w taki podział, bo negocjowałam do ostatniego grosza, to i tak robią mnie w wała mniej, niż kiedyś bank. :) i mniej niż robią w wała inne firmy miliardy osób codziennie. Branża IT poszła mocno do przodu w kwestii zarobków i naprawdę nie maMY na co narzekać, takie jest moje zdanie. Przecież jeżeli komuś nie odpowiada, ze ktoś za niego bierze pieniądze, to co trzyma go dalej w tej firmie? Skoro są lepsze kontraktornie lub pracodawcy, którzy oddają Ci 100%, to po prostu do nich idz, ale nie wprowadzaj proszę w błąd juniorów, którzy nie wiedzą jak działają kontraktornie, ze ich firma to ostatni (usunięte przez administratora) Ja już wiele w życiu widziałam, zarabiałam nawet najniższa krajowa robiąc więcej niż robię teraz, a moje wynagrodzenie zmieniło się diametralnie. Nie wiem czy wiecie, ale pracując w banku zauważyłam, ze osoby z branży IT to prawie jedyne osoby które nie biorą hipotek bądź maja największy udział własny w tego typu kredytach, sięgający nawet 70-80%. To nie chodzi o to, żeby żyć mottem ‚inni maja gorzej, nie narzekaj’. Ale żeby być świadomym tez przede wszystkim plusów swojej firmy i nie doszukiwać się tylko wad. I wiedzieć jak wyglada praca u kogoś innego. Ja nie twierdze, ze nie ma lepszych kontraktorni niż Britenet i może zabierają tylko 10%. Pewnie są i pewnie będą. Ale skoro Britenet umożliwia prace np w MasterCard, a ktoś chce pracować w MasterCard, to myśle ze nie tylko zarobki mu przyświecaja, a na pewno nie to, jaki jest % z jego pracy dla firmy. Poza tym dla kogoś, kto chce pracować for example jako tester w MasterCard, to innej drogi niż przez kontraktornie nie ma. MasterCard nie zatrudnia sam na takie stanowiska, sprawdzałam to. Myśle, ze dorosnąć zawodowo, to wiedzieć, jakie wady danej branży czy firmy odpowiadają mi bardziej, a jakie mniej. Trzeba już na etapie wybierania firmy mieć takie podejście. Inaczej będziemy zmieniać prace co rok do skutku. Może życie mottem ‚kto mnie mniej wykorzystuje’ nie jest najlepsze, ale na pewno pomaga skonfrontować się z ewentualnymi wadami firmy, przed przyjściem do niej, co za tym idzie - nie dam się nigdy zaskoczyć i dluzej zostanę w firmie, pozbawiona negatywnych odczuć na początku czy podczas wieloletniej pracy. Lepiej to skumulować od razu niż tak miesiąc po miesiącu. Podsumowując ściśle i konkretnie: dziś wali Cię każdy, pytanie czy masz z tego 2 czy 10 tysięcy. Pozdrawiam

Stara wydmuszka człowieka
Były pracownik
@Pracuję

Dzięki za odpowiedzi, szkoda, że są one od osób, których problem cynicznych umów w zasadzie nie dotyczy :-)) Oczywiscie macie rację, taka jest natura tego typu firm pośredników, absolutnie tego nie neguję, więc napiszę jeszcze raz: WY wiecie jak sytuacja wygląda, WY jesteście świadomi , WY umiecie sobie wynegocjować godną stawkę i uniknąć problematycznych zapisów w umowie. Ale młoda osoba wchodząca na rynek, zwłaszcza nowa w IT nie. I to do niej kierowałem uwagi aby negocjować stawkę i umowę jaką kontraktornia (Britenet jest tylko przykładem) podsuwa. Z mojego doświadczenia firma, aby uniknąć złego PR nie przegina tak z bardziej doświadczonymi, wiec jesli nie braliscie udziału w procesie, to możecie nawet nie wiedzieć jak patologiczne umowy są podsuwane młodym którzyu siedzą obok was. I jeśli przynajmniej JEDNA poczatkująca osoba wynegocjuje sobie parę procent wiecej bo przeczyta tu że można podsunięta umowę negocjować, oraz że firma zwyczajnie kłamie przy renegocjacji podwyżek i trzeba być asertywnym, to jest to pozytywne zjawisko moim zdaniem, bo to wlasnie u młodych naiwnych te pare groszy robi różnicę, a nie u was. To, że ktoś początkujący będzie miał więcej, nie znaczy, że wy, doświadczeni, będziecie mieć mniej. To, że wiekszość firm outsourcingowych tak wygląda, nie znaczy że młodzi musza się na to godzić bo "nie mają wyboru". Jak zauwazyliście, są inne firmy, jak nie pasuje można iść do innej. Tego również nikt tego nie neguje. Celem komentowania tu jest edukacja młodych i początkujących ludzi, aby unikali podstawowych pułapek, dlatego z boku może to wyglądać jak narzekanie, ale moim zdaniem na tym polega gowork: dzielenie się uwagami i doświadczeniem, aby innym było lżej i mogli podjąć bardziej świadomą decyzję. PS. Osoby z większym stażem/doświadczeniem zachęcam do wyrobienia sobie dystansu. To, że ktoś krytykuje firmę lub typ firmy w której pracujecie lub pracowaliście, nie oznacza krytyki was jako osoby. Wasza jako człowieka wartośc nie jest uzależniona od tego, czy Britenet wygrał AuditIT w tym roku czy nie, ani od tgo ile sobie wynegocjowaliście na umowie, ani od tego ile % dostajecie na rękę.

Młoda wydmuszka człowieka
Były pracownik
@MasterCard.

Jako ktoś kto był w MC mogę polecić ze wzgledu na ludzi, atmosfera jest ok. Natomiast serdecznie odradzam z uwagi na stos technologiczny oraz klienta który nie wydaje się, że ma pojęcie co robi. Jesli ktoś nie jest w stanie robić rzeczy bez sensu lub wbrew dobrym praktykom, byle klient był zadowolony, to w trosce o swoje zdrowie psychiczne unikałbym tego projektu.

Ja podziękuję
Kandydat
 Pytanie
@Pracuję

"dziś wali Cię każdy, pytanie czy masz z tego 2 czy 10 tysięcy" nigdy niczego nie napisałam na gowork ale to jest najsmutniejszy sentyment jaki tu przeczytałam. byłam sceptyczna, ale jak to czytam to jednak tego typu myślenie świadczy tylko o tym jak wielką patologią są firmy-pośrednicy: nie tylko pasożytniczo wysysają wartość ze społeczeństwa, ale normalizują antyludzkie zachowania jako normalne. co jest z wami nie tak? syndrom sztokholmski?

2
XD
Kandydat
@Pracuję

Odnośnie: Nikt mi nie wmówi, ze kontraktornia jest jakimś cudownym wytworem umysłu na rynku IT, bo na rynkach innych nazywa się to po prostu KORPORACJA. Troche nietrafiona metafora. Korporacje nie zajmują się body leasingiem. Britenet tylko udaje korporację: masz nowoczesne biuro, wykładzinę, owoce w kuchni, kawę. Ale to nie jest korporacja. Britenet nie ma ani jednego produktu który sam stworzył, jego jedynym produktem są ludzie których wynajmuje jak kury nioski. Muszą udawać zachodni styl korporacji, bo to przyciąga ludzi, robi wrazenie na tle innych branż, ale bez tego pozostaje smutna prawda: outsourcing to domena Europy wschodniej i Indii – tania siła robocza do roboty której pracownicy faktycznych KORPORACJI nawet nie chcą dotykać. Siedzimy w ładnym biurze wiec prawda tak w oczy nie kole. Oczywiście, są rynki, gdzie wynajmuje się ciała ludzkie na godziny, podobnie jak tu, ale jestem pewien, że to nie nazywa się KORPORACJE XD

Andrzej Senior Dev
Kandydat
 Pytanie
@Ja podziękuję

Odechciewa się pić pyszną kawę i jeść świeże owoce gdy to czytam. Może zatrudnij się w UNICEF? W firmach pośredniczących w pracy IT nie robi się wartościowych rzeczy, tylko sprząta po innych. Takie są realia gdy obierzesz ze sreberek PR. Jeśli ktoś zastanawia się, czy czytać te wszystkie komentarze, to streszczę: tu się robi hajs, gdzie tylko się da przepala się pieniądze, bo klient zwyczajnie rzuca banknotami aby zakleić dziury w tonącej łodzi. Z definicji nie jest w interesie firmy outsourcingowej robić dobrze, bo to skraca kontrakt. Chcesz robić coś wartościowego i mieć kontrolę nad swoim losem i poczuciem godności, nie pracuj w outsourcingu. Mnie nie przeszkadza przerzucanie (usunięte przez administratora) z taczki na naczepę. Piwne czwartki są. Prestiżowe projekty w CV są. Pieniądz się zgadza. Jak nie pasuje, to powodzenia w UNICEF.

Pracuję
Pracownik
@Ja podziękuję

Jestem po prostu realistką. Tyle w temacie. Już wyżej napisałam, ze życie podobnym mottem nie ma może dużego (a już na pewno najlepszego) sensu, ale pomaga na pewno o wiele bardziej odnaleźć się w dzisiejszym świecie. Nie jest to smutne, jest to po prostu... prawdziwe. Naprawdę przeżyłam już dużo i wiem, ze takie podejście jest często bardzo świadomym podejściem. Myślenie z wyprzedzeniem negatywnie pomaga uniknąć wykorzystywania w pracy. Dzisiaj każdy chce zarobić na tobie jak najwiecej, szczególnie w dużej Warszawie, w której mieszkam. (usunięte przez administratora) byłabym oczekując traktowania na poziomie królowej, jeśli dopiero co dołączam do firmy. Nie wydaje mi się, ze antyludzkim zachowaniem jest stos zachowań z kontraktorni. Tak jakby odczekiwać od ludzi, którzy czegoś w życiu się dorobili, ze szeregowego pracownika będą traktować jak żyłę złota. Postawcie się czasem w miejscu pracodawcy. Ja go nie usprawiedliwiam, ale czasem staram się naprawdę zrozumieć. I nie pisałam tu nigdy o podsuwaniu złych umów, bo jak już wspomniałam - mnie to nigdy nie dotknęło i pewnie nie dotknie, a inni nie za bardzo mnie interesują - jeśli kogokolwiek godzi się na śmieciowe zapisy w umowie, to trzeba mu pogratulować asertywności i rozeznania w branży. Nikt juniora za rękę całe życie nie będzie prowadził. Zwłaszcza, ze branża IT to nie bank i można wymagać trochę więcej. Chodzi o fakt kontraktorni i kłótni na tej grupie wokół tego, ze na nas zarabia. Z negatywnym podejściem do tego aspektu nie zgadzam się kompletnie. Jeżeli ta dyskusja jakiemuś juniorowi podsunie pomysł, żeby wymagał więcej, to fajnie. Słuchaj, wymagaj - co ci szkodzi. Nie, nie mam syndromu sztokholmskiego, tylko stawiam się w roli pracodawcy. Swoje już przeżyłam i miałam alergie chociażby w ww. banku, kiedy przychodził młody człowiek chcący zarabiać najlepiej 10 tysięcy w typowym korpo, pytający czy wystarczy kiedy wykona 10 telefonów dziennie. Nie wiem, może nadaje się ma mobbingową szefowa, ale mi się wydaje ze mam realne podejście do życia, które chroni mnie przed siatką korporacyjna niskich zarobkow i wykorzystywania. Otwórz firmę, daj pracownikom 100% i wróć tu za 2 lata, jak Twoja firma upadnie. Czasem mam wrażenie, ze zapominacie, ze wśród wielu nastawionych tylko na zysk pracodawców jest równie wielu niewdzięcznych i leniwych pracowników. Dla przykładu: britenet daje również umowy o prace (nie wiem, czy każdemu), równie dobrze dzisiejszy typowy pracownik mógłby sobie pójść na przysłowiowe el quatro, ale pracodawca stara się tego nie zakładać. Bo gdyby tak było, to słabo dla pracodawcy. I powtórzę to jeszcze raz: dziś wali cię każdy, pytanie czy jesteś tego świadom i potrafisz tego unikać jak tylko potrafisz, czy nie. Kończę te dyskusje tutaj. Nie zamierzam przekonywać ze moja racja jest ‚najmojsza’, bo wasze argumenty tez maja sens. Niestety ciężko będzie nam się do nich nawzajem przekonac, bo mamy inne priorytety w życiu i inne racje. Pozdrawiam.

MasterCard
Pracownik
@Pracuję

Zaorane! Dobrze piszesz. Szkoda, że większość ludzi zupełnie nie wie, ile kogoś kosztowało założenie firmy i że taki właściciel nie będzie klękał u stóp każdemu randomowemu pracownikowi. Najlepiej, jakby wam dawali 100%, samochód służbowy i whisky w piątki. Ludzie!

Zenek Martyniuk
Były pracownik
@MasterCard

Obawiam się, że atakowanie chochoła troche odbiera mocy temu "zaoraniu" :-D Mnie jako osoby szukającej pracy nie interesuje historia życiowa właścicieli firmy i tego, że musieli kilka lat pracować odmawiając sobie rynkowych wynagrodzeń, bo to ich decyzja i możliwości ekonomiczne, aby podjąć ryzyko i zainwestować w swoją przyszłość kosztem tymczasowego dyskomfortu. Jako pracownik mam inne priorytety i ograniczenia. Szukam miejsca gdzie będę traktowany jak człowiek, a niestety firmy jak Britenet nie maja żadnego interesu w tym, aby postępować etycznie, bo na twoje miejsce znajdą trzech młodych po studiach którym imponują korpokojce i owocowe wtorki. No i gdy odchodzisz i sygnalizujesz problemy z dana firma, aby inni uważali, to jestes "frustratem który nic w zyciu nie osiągnął a oczekuje klękania i samochodu służbowego" conie XD Zarty na bok. Podpisuję się w pełni pod uwagą, aby czytać co się podpisuje w tych firmach. Jeśli nie masz czegoś w umowie, to biały uśmiech managera lub pani z HR nie pomoże ci gdy coś pójdzie nie tak. Uprzedzając PRową nowomowę, nie jest to cyniczne sianie fermentu: polecam popytać po znajomych na temat niewypłacownych ekwiwalentów urlopowych osobom które odeszły z Pewnej Kontraktorni a były na szemranych umowach hybrydowych itp itd XD Niewygodne prawdy co XD

Nick
Były pracownik
@Zenek Martyniuk

Skoro uważasz, że każda obrona racjonalna pracodawcy jest PR-ową nowomową, to polecam naprawdę zmienić zawód na jeden dzień. Masz tak wdzięczną robotę i wciąż Ci źle. Cała ta rozmowa kumuluje się wokół tego, że nadgodziny nie mają stawek najlepiej 500%, a ja pracowałem kiedyś przez 2 lata w firmie, gdzie nie miałam nawet złamanego grosza za nadgodziny, bo tryb pracy był 'zadaniowy'. Dzisiejsze dzieci 'XD'.

LOL
Były pracownik
@Zenek Martyniuk

'Mnie jako osoby szukającej pracy nie interesuje historia życiowa właścicieli firmy i tego, że musieli kilka lat pracować odmawiając sobie rynkowych wynagrodzeń, bo to ich decyzja i możliwości ekonomiczne, aby podjąć ryzyko i zainwestować w swoją przyszłość kosztem tymczasowego dyskomfortu.' P.S. Więc tym bardziej ich nie interesuje Twoja wielka historia, bo na Twoje miejsce jest dużo osób, które nie podnoszą głowy wyżej niż mają. Więc oni też nie muszą mieć tego dyskomfortu zatrudniając cię za miliony monet, tylko mogą zatrudnić jakąś osobę po studiach, której wymagania płacowe nie są wygórowane, a chęci do nauki ma sporo i jest wdzięczna za stołek. Sam na miejscu pracodawcy wolałbym zatrudniać takie osoby niż wszystko wiedzących pseudo poetów z gowork, którzy uważają że rynek całkowicie należy do pracownika, albo całkowicie do nich samych. Nigdy nie zauważyłem, żeby w Britenet traktowano ludzi inaczej niż ludzi, jeśli masz takie przykłady, to je podaj. Nie rzucaj słów na wiatr o innych kontraktorniach lub o tym jak jest tutaj źle, bez podawania konkretnych przykładów - bo tak, wtedy uruchamiasz swoją lawinę frustracji, a nie konstruktywnej krytyki. Ja nie mówię, że tutaj jest usłane różami, bo UWAGA - nigdzie nie jest. Może wierzy w to ktoś jeszcze, jak dzieci w św. Mikołaja. Podajcie po prostu JAKIŚ ARGUMENT do swoich wypowiedzi. Ktoś niżej napisał, że go zwolnili z dnia na dzień - bardzo mi przykro, ale to jest chociaż opinia z konkretnym argumentem. Ktoś napisał, że nie wypłacili mu pieniędzy i się musiał sądzić - jest to opinia. Niestety nigdy ich nie poznamy od strony prawdomówności i tego, jaki był tego powód, że kogoś wywalili. Ale jest to już jakaś przynajmniej konkretna opinia. Ludzie, napiszcie, co jest w tych umowach, co podsuwają i co jest nie tak. Napiszcie to, a nie 'uwazajcie, bo podsuwają złe umowy'.

Janusz
Były pracownik
@Nick

Proszę nie odwracać uwagi "chochołem" w postaci 500% za nadgodziny. Tego nikt tu nie sugeruje. Jeśli dobrze przeczytałem poprzedni komentarz "XD", to jest to być może humorystyczna, ale rzeczowa uwaga na temat problemów z umowami B2B, podparta doświadczeniem wielu osób. Czyli dokładnie treść jakiej szukają potencjalni przyszli pracownicy czytając opinie na gowork. Innymi słowy trzeba pilnować, aby podpisywana umowa nas chroniła, bo firma wielokrotnie zostawiła ludzi na lodzie "bo przecież nie było w umowie".

lol
Pracownik
@Janusz

No to daj przykład, a nie powtarzasz historie ludzi. Daj przykłady takich sytuacji.

Goblin
Kandydat
 Pytanie

Co kilknanaście tygodni ponawiają te same ogłoszenia na te same stanowiska... Firma słabiutka, z bardzo słabą kadrą i niskim przeszkoleniem, skoro nie potrafi wybrać pracowników z takiego mnóstwa kandydatów... A może firma w ten sposób regularnie zbiera i kolekcjonuje dane kandydatów wbrew ich woli...? Bo tylko to tłumaczy ciągle powtarzające się oferty pracy...

1
Były bez złudzeń
Były pracownik
@Goblin

Odszedłem rok temu gdy zaczęło się psuć. Jak widac w tym roku nie "wygrali" AuditIT, co mówi samo za siebie. Obserwując, jest to wydmuszka firmy jaka kiedyś była, kapitał intelektualny ewakuuje się do innych firm i nie mogą utrzymac nikogo ogarniętego zbyt długo, stąd ta rotacja i ciągłe ogłoszenia o to samo. Patrzac na ruch na linkedin z firmy odchodzą najbardziej wartosciowe osoby które pracowały 5-10 lat, a ciagle zatrudniaja Młodych Dynamicznych, czyli brakuje mentorów, z tych co zostali adrabiają koszulami i zdjeciami w garniturach na linkedin, ale w rozmowie technicznej z "liderem" szybko orientujesz się gdzie wylądowałeś. Znam dosłownie 3 osoby które poszły do britenet albo skuszone ofertą, albo "ciekawymi projektami" i po kilku miesiącach stwierdziły ze poza PR i pajacowaniem w social media nie ma tam nikogo kto wie co robi i albo znuśnieją w "utrzymaniówce", albo musza zmienić pracodawce. Obecnie jest łapanka do betonowych projektów dla budżetówki, wiec robi sie z tego taka umieralnia jak CeGieeM albo Komarh.

Jacek
Kandydat
@Goblin

Ja też to zauważyłem. Firma musi w takim wypadku zatrudniać ma.to.łów, którzy nie potrafią prawidłowo przeprowadzić rekrutacji i wyłonić kandytatów z całej masy chętnych do pracy. Szkoda czasu na aplikowanie do tej firmy. Konkurencja ma dużo lepsze warunki pracy i dużo lepsze stawki.

Kandydat
Kandydat
 Pytanie

Czy firma wymaga podpisania umowy o zakazie konkurencji?

Tak
Pracownik
@Kandydat

Tak. Jest to wzmianka, która mówi tyle, że np. na umowie o pracę - zanim zaczniesz działalność gospodarczą bądź świadczyć po prostu usługi innemu podmiotowi, musisz o tym poinformować pracodawcę. Jest to logiczny i powszechnie stosowany zakaz, który chroni klientów np. bankowych takich jak PKO BP przed tym, że osoba pracująca dla nich nie pracuje również np. dla ING. Powstałby tutaj konflikt interesów. Natomiast jeśli chcesz po godzinach robić paznokcie, to wątpię, aby firma się na to nie zgodziła. Nie ma jak w wielu innych firmach listy klientów i zakazu konkurencji, czyli pracy u nich po odejściu bądź w trakcie zatrudnienia w Britenet.

edek z fabryki kredek
Klient
@Kandydat

nie. ale nie warto

lol
Były pracownik
@edek z fabryki kredek

edek, tobie juz podziekujemy. albo konstruktywna krytyka albo w ogóle, nie rzucaj tu swoimi żalami

Były
Były pracownik
@Kandydat

Tak, jest to standardowa procedura. Z tym, że kontraktornia jak Britenet zazwyczaj proponuje umowe z absurdalnie długim okresem typu 2 lata ("bo młody i tak podpisze"). Na szczęście zazwyczaj daje się to re-negocjować, aby okres od nie był dłuższy niż 3 - 6 miesięcy.. Pamiętajcie czytać co podpisujecie.

Kandydat
Kandydat
 Pytanie
@Były

Czyli firma daje pracownikom dodatkową umowę o zakazie konkurencji ? jak wygląda kwestia odszkodowania?

nick
Pracownik
 Pytanie
@Kandydat

Nie, nie daje. Musisz zapytać albo w ostateczności tylko poinformować, czy możesz np. podjąć współpracę przy uop z kimś innym. Nie możesz z kwestii oczywistych i z racji konfliktu interesów pracować dla klienta for example bankowego w Britenet i bankowego poza britenet. I z tej oczywistości wychodzi również kolejna, że żadnych odszkodowań nie ma, bo niby po co? Nie dostaniesz zakazu współpracy dla innego klienta, bo firmy nie interesuje, czy sobie gdzieś dorabiasz.

System poboru oplat- projekt
Kandydat
 Pytanie

Powiedziano mi że ten projekt dla budżetówki dotyczący systemu poboru opłat jest ciekawy. Jak atmosfera pracy i klient? Dużo betonu? Betoniarki chodzą na okrągło czy raczej zaprawę robią łopatami?

Betoniasz
Były pracownik
@System poboru oplat- projekt

budżetówka + kontraktornia = tzw. przerzucanie betonu widłami

maria magdalena
Pracownik
@System poboru oplat- projekt

Atmosfera jest cudowna. Klient to osoby o niezwykłym ilorazie inteligencji, niezwykle oczytani którzy planują wszystko wręcz z chirurgiczną precyzją, niezwykle zaangażowani, znają się na wszystkim. Wieść niesie że to najlepiej zarządzany program w Polsce,

Projekty
Kandydat
 Pytanie

Jakieś opinie o projekcie dla Pekao lub Generali? Warto rozważyć?

edek z fabryki kredek
Pracownik
@Projekty

warto rozważyć odmownie

Julian
Pracownik
@Projekty

Tylko jeśli nie masz lepszych opcji.

Projekty
Kandydat
 Pytanie
@Julian

Mogę poprosić o bardziej szczegółową opinię? Z czego wynika rozważenie negatywnie - takie kiepskie te projekty?

co za dzbany
Pracownik
 Pytanie
@Projekty

Ludzie, nie zachowujcie się jak ameby umysłowe i odpowiedzcie temu człowiekowi logicznie, używając argumentów za i przeciw. Czasem jak czytam Wasze opinie 'warto rozważyć odmownie' i nic więcej, to wcale się nie dziwie, że firma Was pewnie potraktowała tak, jak to co sobą reprezentujecie i teraz wylewacie tu żale. Gdyby było inaczej, to podalibyście jakieś logiczne argumenty, czyż nie?

edek z fabryki kredek
Były pracownik
@Projekty

współpracę z brajtnetem należy rozpatrzyć negatywnie

Jankiel
Były pracownik
@Projekty

Rok, dwa lata temu Britenet był nawet atrakcyjny (zalezało od projektu) jesli chciales mieszkac w Lublinie i nie jezdzic wo Warszawy ciagle. W obecnych czasach (post-covid) są ciekawsze projekty lub równie nudne projekty za lepszą stawkę. Nie jesteś zmuszony pracowac w kojcu w biurze w lublinie, mozesz pracować zdalnie dla dowolnej firmy z Warszawy, Krakowa, lub zagranicy, dlatego IMO te projekty nie są specjalnie atrakcyjne – typowy beton fintech + nekro-utrzymaniowy.

Szkoda
Pracownik
@Projekty

Szkoda, że nikt nie odpowiedział Ci konkretnie, tylko 'a britenet to się popsuł'. Pamiętaj o tym, że Ty jako nowy pracownik nie masz w głowie wspomnień z czasów kiedy 'rzekomo było lepiej', więc przychodząc do pracy stykasz się z rzeczywistością, która tam aktualnie panuje. Dla mnie - też jestem świeżo zatrudniona - wiele zależy od projektu, do którego trafisz. Nie sugerowałabym się komentarzami opisującymi całościowo tę kontraktornię, tylko konkretny projekt. W moim układzie jest bardzo okej. Spoko kasa na czas, w projekcie też luzy i luźna atmsofera, a z britenetem to prawie w ogóle nie mam do czynienia.

pracuję
Pracownik

Wypowiem się o rozmowie rekrutacyjnej. Sama w sobie bardzo sprawna, bez zbędnego przepytywania po angielsku jakie jest moje hobby i dlaczego akurat bieganie. Firma zatrudnia swoich pracowników dla wielu klientów, więc trudno wypowiedzieć się, czego będą wymagali od przyszłych kandydatów, bo na pewno będą to inne technologie i inne umiejętności. Nigdy nie pracowałam w 'pośrednictwie pracy', ale ma ono na pewno jakieś minusy i też plusy - nie sprawdzę się tutaj, to gdzie indziej. Albo też znudzona po paru latach może coś zmienię, nie zmieniając pracodawcy. Przyjęłam ofertę pracy bardzo szybko mi zaproponowaną i pracuję tu od 3 dni. Jestem zadowolona, najlepsza decyzja (wybierałam spośród 5 ofert i do teraz spływają kolejne). Fakt, że pracuję dla ogromnego dostawcy w branży usług finansowych też mi pomógł w wyborze. Gdybym się sugerowała opiniami tutaj, to pewnie bym odmówiła, ale mam też swoje własne zdanie. Nie, nikt mi nie zapłacił za tę opinię i piszę ją szczerze. Może dlatego, że po raz pierwszy w życiu trafiłam na pracodawcę, który ma do mnie szacunek i nie traktuje mnie jak maszynę (to się da odczuć od razu). Nawet jeśli pobierają za mnie swoje 70%, mi pensja odpowiada. Można się na to godzić bądź nie. Nie zmienia to faktu, że te 30% które mi płacą (nie no, śmieję się) to i tak więcej o 50% niż w innych firmach (a to akurat prawda). Pozdrawiam.

Pracownik ze stażem 3+

Długo pracowałem w tej firmie, więc myślę, że moja ocena jest obiektywna. Oczywiście,że zatrudniają jak mają już konkretny projekt, ale to normalne. Jak się trafi do "dobrego" projektu to od strony Britentu jest zupełny spokój, można być na projekcie długo, umowy są podpisywane np. na rok. Jak się nie ma konkretnego projektu to szukają Ci "prac zastępczych" np. pomagania przy wewnętrznych projektach. Często dopisują do twojego cv coś co pasuje im pod kątem kolejnego klienta, a czego możesz po prostu nie umieć... I wtedy mówią "Doszkolisz się sam on-line ;)". No cóż w zasadzie można się spodziewać po firmie BODY LEASINGOWEJ takich różnych zagrywek. Ich celem jest sprzedaż Ciebie jako specjalisty do kogokolwiek kto da stosowną kasę, bo tak to działa. Jeśli jesteś młody, chcesz mieć różne projekty w swoim cv i lubisz dynamicznie zmieniające się środowisko - to będzie ci to pasować. Są multisporty, opieka medyczna, integracje, piwne czwartki. Ja już dorosłem. Dziękuję.

keo
Kandydat
@Pracownik ze stażem 3+

"Doszkolisz się sam on-line ;)" w godzinach pracy czy poza nimi , mam na myśli b2b

Konrad

Macie zmiany nocne ? Jeśli tak czy są więcej płatne ?

Dyżurek
Były pracownik
@Konrad

Zależy od klienta. Kiedy pracowałem w (usunięte przez administratora) to pamiętam ~5 osób było u klienta w tygodniowej rotacji. Osoba która miała dyżur była pod telefonem 24/7 przez tydzień i dostawała za to jakieś grosze dodatkowo. Całość była narzucona mało asertywnym ludziom odgórnie pod miękką presją społeczną i bzdurami typu "team work", bo na papierze stawka dyżurowa zupełnie się nie opłacała. Jeśli chodzi o nadgodziny gdzie faktycznie coś robisz (lol), to w moich czasach będąc na B2B nadgodziny były płatne tak samo jak zwykle (100% zwykłej stawki), chyba ze byleś asertywny i nie zgodziłeś się podpisać (usunięte przez administratora) umowy jaką każdemu podsuwają, i walczyłeś o swoje (da się wpisać w umowę gwarantowane dni wolne, skreślić parę zer z kary umownej, ustalić stawkę za nadgodziny na 200% lub więcej). Umowę B2B da się negocjować, tu nie można im zarzucić złej woli, poza tym ze umowa jest krzywdząca dla młodych niedoświadczonych osób które dopiero wchodzą na rynek :-( (usunięte przez administratora) to jest pośrednik pracy który chce (usunięte przez administratora). (usunięte przez administratora) tacy pośrednicy zarabiają największe prowizje. Ale wystarczy powiedzieć nie: maja tylu młodych i rotacje ze to czy ty dostaniesz 50% czy 70% nie ma specjalnie znaczenia w skali całej firmy, a wolą tłumić niezadowolenie bo później muszą dziewczyny z HR pisać pozytywne posty na gowork zamiast naganiać młodych do roboty :-)))

Candy
Kandydat

Na wstępnie dodam, że firma Britenet to pośrednik pracy, który ma niewiele wspólnego z realnym i profesjonalnym outsorcingiem. Większość pracowników to totalni amatorzy, (usunięte przez administratora) Wysłałem swoje CV jakiś czas temu do tej firmy. Zadzwoniła do mnie sortownica, kompletnie nie przygotowana do rozmowy, która przy mnie uczyła się czytać mojego CV, do tego dukała i popełniała błędy co drugie zdanie. Po odpowiedzi na wszystkie pytania sortownica zapewniała mnie, że odpisują mailowo nawet do kandydatów, którzy nie przeszli weryfikacji telefonicznej. Zaproszenia na rozmowę nie dostałem, pracy też nie i nigdy nikt do mnie już więcej nie zadzwonił, ani nie napisał maila z tej firmy. (usunięte przez administratora) Firma jest idealnym przykładem, jak podczas TRAGICZNIE prowadzonej rozmowy weryfikacyjnej sortownica, kompletnie nie panuje nad sytuacją, zupełnie gubi się w terminologii informatycznej, co tylko zniechęca kandydata do prowadzenia dalszej rozmowy i podjęcia pracy. Potwierdza to fakt, że firma tylko traci specjalistów z prawdziwego zdażenia i zatrudnia amatorów. Niestety nigdy więcej nie złożę tam swoich dokumentów i odradzam wszystkim kandydatom omijać tę firmę z daleka. Dostałem pracę za lepsze pieniądze kilkanaście dni później, w firmie, która ceni wysoko kadrę specjalistyczną i potrafi profesjonalnie przeprowadzić proces rekrutacyjny od samego początku do podpisania ze mną umowy o pracę.

8
Małgorzata
Były pracownik
@Candy

Nazywając kogoś "sortownicą" właśnie pokazałeś jakim jesteś człowiekiem. Szacunek należy się każdemu, nawet jeśli nie oceniasz zbyt wysoko jego pracy. Niech przyszli kandydaci sami ocenią, czy sugerować się twoją "opinią".

Analityk
Kandydat
@Candy

Aplikowałem właśnie do nich i zaglądam jak tam aktualne opinie o firmie. To jest bardzo krzywdząca opinia. Kilka lat temu byłem na spotkaniu rekrutacyjnym w Britenet. Nigdy nie spotkałem rekruterki o tak wysokim poziomie wiedzy merytorycznej. Gdy rozmawiała ze mną o analizie systemowej i o projekcie miałem wrażenie że rozmawiam z osobą techniczną:)

48
Żenading jak przy awizo
Były pracownik
@Candy

Nie jest winą dziewczyn z HR że firma jest plantacją bawełny. Zamiast używać pejoratywnych określeń w stosunku do osoby która nijak nie odpowiada za patologiczne łapanki w tej firmie i projekty z czapy, lepiej nazwać włascicieli, managerów i handlowców jakoś ciekawie. Inspiracji o tym jak można kogoś nazwac możesz poszukać w mailach do all-emp@ jakie kiedyś wysyłał Pan Prezes i Pan Były Wspólnik. Jak dobrze dasz do pieca to wszystkim awizo w pięty pójdzie! XD

1
newone
Pracownik
 Pytanie

Co możecie powiedzieć o rozmowach okresowych? Jest się czego bać?

Tomasz
Były pracownik
@newone

jeśli nie ma żadnych opcji, można zobaczyć i szybko się ewakuować. Nie ma sensu marnować czasu, myślę że pół roku to maks jaki można tu przepracować.

Pytanie
 Pytanie

Czy wypłacają dodatkowe nagrody w Britenet sp. z o.o.?

Edyp
Pracownik
@Pytanie

Z tego co pamiętam Pan Prezes anulował premie w mailu w którym chwalił się wielomilionowym kontraktem dla budżetówki :-) No ale tym razem nie było awizo z sądu więc nie ma co narzekać :-)) Większość pieniędzy z premii została im w kieszeni, bo coroczne 'szkolenia techniczne' to cyniczny teatr: koszt takiej wewnetrznej konferencji jest duzo nizszy na głowę niz sensowna premia dla dobrego pracownika, ale młodzi lubią chleb i igrzyska.

Sfinks
Kandydat
 Pytanie
@Edyp

Sugerujesz, ze pośrednik który nie wnosi żadnej wartości poza zatrzymywaniem wypracowanej pracy probi pieniądze czyimś kosztem?

Kandydat i tylko tyle
Kandydat

Chciałbym się podzielić swoim doświadczeniem z tą firmą. Muszę powiedzieć, że początkowe etapy rekrutacji są bardzo profesjonalne i przede wszystkim miłe i klimatyczne. Nie czuć w ogóle że jest się rekrutowanym, bo HR tworzy atmosferę taką jakby już tam się pracowało. Co do ustaleń kontaktu czy wyników rekrutacji również bez zastrzeżeń, wszystko co do minuty tak jak było mówione (co rzadko się zdarza w firmach IT). No i to wszystko z plusów, reszta rekrutacji to WIELKI MINUS co do tej firmy. Rozmowa techniczna totalnie bez pomysłu i sensu, można było wyczuć że rekruter męczy się ze swoją rolą i chce to zrobić jak najszybciej i najlepiej, jakby ta rozmowa się skończyła od razu po przedstawieniu się. Masa pytań, które tak na prawde nie sprawdzają kandydata i jego doświadczenia, a jedynie wyuczone formułki. Ktoś kto nie umialby nawet programować i nauczył się większości pytań krążących po internecie z rekrutacja mógłby pozytywnie przejść tę rozmowe (no ale to niestety bolaczka dużej ilosci firm). Po romowie technicznej zrozumiałem, że to miejsce raczej nie dla mnie i że jest to po prostu korpo, czyli jak najwięcej, jak najszybciej i bierzemy kolejny projekt. Co mnie zdziwiło to również płace, bo znam miejsca gdzie programista z takim doświadczeniem jest w stanie dostać prawie 2 razy więcej.

2
Były pracownik
Były pracownik
@Kandydat i tylko tyle

Warto sprawdzić z jaką spółką dokładnie podpisuję się umowę i pod jaki sąd są prowadzone spraw. Zdarza się, że trzeba sprawy rozwiązywać drogą sądową. Ta firemka to istne kuriozum.

o krok od błędu
Kandydat
@Były pracownik

Dokładnie tak Nie dość, że zaoferowali wynagrodzenie najniższe na rynku to dodatkowo na koniec dostałem informację, że drugą strona umowy będzie jakaś ich spółka córka. Każdy kto robi w branży wie czym to pachnie Oczywiście podziękowałem

ciekawska
Kandydat
 Pytanie

Hej, jakie są wasze opinie na temat pracy w dziale BI? Czy warto? Teraz jest jakieś ogłoszenie na stanowisko BI Developer na jakiś projekt z sektora publicznego i zastanawiam się czy aplikować... Z tego co tu widzę, to opinie są różne. Czy ktoś pracuje/ pracował w oddziale w Białymstoku?

Janek Palmowski
Pracownik
@ciekawska

Cześć! Realnie patrząc Britenet posiada jeden z najlepszych zespołów BI w Polsce. Jest tu wielu świetnych developerów czy raportowców z wieloletnim doświadczeniem. Rozwiązania dla klientów budowane są w pełnym spektrum technologicznym - MS SQL, Oracle, PostgreSQL czy Power BI, Tableau dla raportów. Projekty realizowane są zarówno dla rynku komercyjnego jak i sektora publicznego. Atmosfera w dziale jak najbardziej na plus, dzięki mocnemu i merytorycznemu wsparciu liderów czy zespołowych integracjach (tymczasowo online). Jedynie z perspektywy Białegostoku minusem może być rozproszenie zespołu i brak lidera na miejscu, ponieważ główna część działu zlokalizowana jest w oddziale w Poznaniu.

Spacja
Pracownik
 Pytanie
@Janek Palmowski

Dlaczego usuwacie komentarz które nie łamią regulaminu a mówią trochę o firmie ?? Może nie wychwalają jej tak jak top 4 ale pokazują opnie pracowników byłych/obecnych. Chyba taki cel ma te strona :-P Ładnie i pięknie wszystko w internetach :-)

Młody
Kandydat
 Pytanie

Firma wydaje się super patrząc na materiały na ich profesjonalnie zrobionej stronie oraz kanale (usunięte przez administratora) nie ukrywam że praca z Lublina brzmi bardziej atrakcyjnie niż emigracja do Warszawy. Uwielbiam technologię ale dopiero zaczynam swoja przygodę i niestety nie brakuje mi zdrowego rozsądku. czy to dobre miejsce aby wyrobić sobie dobre nawyki w pracy ?

sprawdzone info
Były pracownik
 Problem
@Młody

Jeśli chcesz nauczyć się dobrych praktyk to kontraktornie i oursourcing są najgorszym miejscem. Nie dlatego, ze pracują tam źli ludzie, ale dlatego, że w tych firmach nie chodzi o to, aby robić rzeczy dobrze, tylko o to, aby klient był zadowolony. Nie wazne co pisze PR na Facebooku i jakie bzdury bedzie opowiadac Juniorowi jego charyzmatyczny manager, nikogo nie obchodzi jakość. Liczy sie, abyś dostarczał na czas i nie robił problemów jeśli coś jest zrobione byle jak. Przymykanie oczu na bylejakość jest wręcz premiowane, bo klient zadowolony, że zawsze dowozisz na czas (mimo, że za kazdym razem zaciągasz mu dług technologiczny). Nie ma się co oszukiwać, w kontraktorni częściej będziesz się uczyć JAK NIE NALEZY robić (bylejakość, antywzorce, stare technologie, lub wybór technologii z przyczyn politycznych a nie merytorycznych). Jako osoba, która pracuje w branży ponad dwie dekady, zdecydowanie lepiej na początku zarabiać mniej, ale robić wartościowe rzeczy w projektach gdzie nie liczy się pieniądz, ale technologia, etyka pracy i dobre praktyki. Budując kompetencje na takim solidnym fundamencie nie będziesz musiał się martwić o wypalenie zawodowe lub pracę w przyszłości. ps. przeczytaj sobie opinie z (14.10.2020 16:34) oraz (05.10.2020 15:29), w pełni się z nimi zgadzam, mimo, że prawda w nich zawarta może zaboleć osoby pracujące dla kontraktorni

2
Nowy
Kandydat
 Pytanie
@sprawdzone info

Jakie w takim razie polecasz firmy?

stary
Pracownik
@Nowy

Takie, które nie zajmują się outsourcingiem, ale tworzą własne produkty.

Marek
Klient
 Pytanie
@Nowy

Jeśli nie chcesz robić na odwal, cokolwiek byle nie pośrednictwo pracy? Kontraktornie outsourcingowe to bezwartościowe twory które pasożytują na gospodarce i niewiedzy/niekompetetencji zarówno własnych pracowników jak i klientów. Zatrzymują część zasobów dla siebie dostarczając usługi nieprzystające jakością do stawek jakie płacą ich klienci. Król jest nagi, wszędzie tragiczna utrzymaniówka systemów których nikt nie chce dotknąć patykiem, ale wszyscy udają, że robią prestiżowe projekty, co za kabaret.

1
Zwolniony
Pracownik

Bardzo niestabilne miejsce pracy w obecnym czasie.

Kandydat
Kandydat
 Pytanie
@Zwolniony

Możesz opisać jak wyglądała twoja sytuacja i w jaki sposób zostałeś zwolniony?

Marcin
Były pracownik
@Kandydat

Wysyłają jakąś obcą osobę, którą pierwszy raz widzisz lub mailem.

Potwierdzam
Były pracownik
@Kandydat

Zależy od rodzaju umowy. Jak ja byłem na b2b to w piątek ostatniego dnia miesiąca się dowiadujesz, że z końcem przyszłego masz szukać sobie nowej pracy. Jeśli jesteś na UoP i kończy Ci się umowa to nawet się nie odezwą tylko zabierają dostępy i sprzęt. Jeśli jesteś na UoP i masz umowę na czas nieokreślony to wciskają porozumienie stron. Jeśli się nie zgadzasz to przeważnie straszą/wysyłają na delegację i dają tam beznadziejny projekt abyś sam się zwolnił, bo wtedy nie płacą odprawy(sprawdzone info)

Krzysztof Ślusarski
Pracownik

Firmę polecam. Firma konsultingowa, więc dużo zależy od projektu do którego się trafi. Gdybym miał wymienić jedną rzecz, gdzie Britenet się obecnie wyróżnia to wyjazdy technologiczne, nie słyszałem, żeby ktokolwiek miał podobne.

Krzysztof Głąbek
Pracownik
@Krzysztof Ślusarski

(usunięte przez administratora) Wszystkim przyszłym pracownikom, sugeruję zapytać byłych i obecnych pracowników o opinie prywatnie ;-). Panie Krzysztofie - nie wstyd Panu pisać farmazony, może niech zarząd nabierze odpowiedzialności i się wypowie tutaj i opowie jak jest.

1
pracownik
Pracownik
@Krzysztof Ślusarski

Wyjazdy technologiczne to zwykle wyjazdy integracyjne z chlaniem w autobusie, jedyna roznica ze na miejscu poza samym chlaniem i jakimś paintballem musisz siedziec w sali i sluchać prezentacji XD Pamietam pierwszy "wyjazd technologiczny", prezes ogłosił go w tym samym mailu w którym poinformował wszystkich pracownikow ze "w zwiazku z niskim zainteresowaniem premiami, w tym roku ich nie bedzie, ale bedzie wyjazd szkoleniowy" XD Szybka kalkulacja pokazala, że taki wyjazd jest tańszy, więc jest kolejny punkt do PRu i jeszcze zostało w kieszeni XD

kunszt brand managementu
Były pracownik
@Krzysztof Głąbek

Nie muszą się wypowiadać, przypięli cztery pochlebne opinie, które sami napisali i wszystkie niepochlebne są pod spodem. Takie DNA pośrednika/podwykonawcy jakim jest britenet: trociny i popiół, na to gips, najtańsza farba i klient się nie zorientuje :-D

Zainteresowany
Kandydat
 Pytanie
@Krzysztof Ślusarski

@Krysztof Ślusarski, na czym polegają konkretnie wyjazdy technologiczne, dla jakich technologii, możesz coś więcej napisać na ten temat jak to wygląda?

GdzieSąMojePieniądzeZaLas
Pracownik
@Krzysztof Głąbek

Zapomniałeś dodać, że dodatkowo zrobili limit osób więc faktycznie wychodzi taniej niż premie, ale jaki "prestiż" :) @Krzysztof inne firmy zamiast pseudo konferencji(tak na prawdę impreza integracyjna) dają ludziom roczny budżet(np 3-4 tysiące) na rozwój który mogą wykorzystać tak jak chcą. Możesz go wykorzystać na konferencje, szkolenia, kursy programistyczne/językowe itd

Krzysztof Ślusarski
Pracownik
@Zainteresowany

Wyjazd od piątku wieczorem do niedzieli. W sobotę 8h prelekcji, które są prowadzone przez ludzi z firmy. Technologie wszystkie jakie są w firmie (salesforce, java, blockchain, cloud, bazy danych ...) + kilka miękkich tematów. W zeszłym roku dodatkowo 2 prelekcje miękkie prowadzone przez zewnętrznych prezenterów (Paweł Fortuna i Generał Roman Polko). W ramach wyjazdu masz zapewniony transport, nocleg, wyżywienie.

Były
Były pracownik
@pracownik

Jak firma organizuje wyjazd szkoleniowy, a ludzie zamiast coś z niego wynieść chleją na umór to źle świadczy o tych osobach., nie firmie. Takie marudzenie jest bez sensu "firma dała mi możliwość wjazdu szkoleniowego, ale ja zamiast się szkolić to się upiłem i zdychalem na wykładach, bo miałem kaca". Taka podpowiedź, udział nie jest obowiązkowy. Wyjazd w tym roku miał świetny poziom.

Władysław Kozłowski
Kandydat
 Pytanie
@Były

Zastanawiam się nad złożeniem CV, ale nie jestem w stanie zrozumieć co macie na mysli mowiac ((wyjazd szkoleniowy)) Britenet to firma mająca 500+ osób pracujących przy róznych technologiach. Nie jest fizycznie mozliwe dostosowanie wartosciowych szkoleń do takiej puli ludzi. Co najwyżej jakieś generyczne prelekcje i duze grupy. Wmawianie juniorom, ze salesforce to przyszłosciowa technologia, lub jakiś bełkot motywacyjny? Brzmi mi to raczej, jak wewnetrzna konferencja, w której aspekt szkoleniowy jest czystym PR, a ludzie jadą bo ((hotel i jedzenie)) i ((nie trzeba z dziecmi w domu siedziec)). Może ktoś podać więcej szczegółów? Listę szkoleń? Z góry dzieki.

Były
Były pracownik
@Władysław Kozłowski

W tym roku było około 40 prelekcji, w 5 albo 6 salach. Rozstrzał był duży i twarde temat z 1 technologii, tematy uniwersalne (cloud, docker, security...) i tematy miękkie. Wybierałeś max 8 na które chcesz iść przed wyjazdem i na te szedłeś. Liczność grupy zajrzała l zależała od zapisów. Były tematy na których było 20 osób i takie na których było 100.

OutsourcingowaPrawda
Były pracownik
@Władysław Kozłowski

Te "szkolenia" przeważnie nic nie dają, bo i tak nie wykorzystasz tej wiedzy w projekcie jeśli klient nie pozwala na zmiany technologii. Wiadomo, że samo szkolenie nic nie da jeśli taka wiedza później nie jest praktykowana. Trzeba więc to traktować tylko jako ciekawostkę Tak, więc jedziesz w piątek posłuchać co fajnego(lub nie) ludzie robią w innych projektach, wracasz w poniedziałek do firmy i depresja w jakim marnym projekcie siedzisz. Może dlatego też ludzie na takich wyjazdach piją...

Były
Były pracownik
 Rekomendacja
@OutsourcingowaPrawda

Dokładnie tak samo jest z konferencjami :-)

Mr.Cloud
Były pracownik
 Pytanie

Jak nastroje po wypadzie z sektora publicznego ? Pozdrawiam

Awizo
Kandydat
@Mr.Cloud

Serdecznie prosimy o kontekst tego pytania ????

Pracodawca

@Mr.Cloud

Nasze projekty realizowane dla sektora publicznego zawsze wypadają bardzo dobrze i z pewnością się to nie zmieni.

były programista
Były pracownik
 Pytanie
@Britenet sp. z o.o.

Czyli nadal obganianie projektów testerami i ludźmi z tzw. łapanki, bo wszyscy oryginalni developerzy odeszli z projektu?

Pracodawca

@były programista

Projekty realizowane przez Britenet cechuje wysoki stopień profesjonalizmu. Wymagane u konsultantów/ekspertów umiejętności są jasno sprecyzowane i zawarte w umowach ramowych zawieranych z poszczególnymi Klientami. Ich kompetencje podlegają także weryfikacji na etapie postępowań wykonawczych. Nie ma zatem mowy o wspomnianym przez Pana tzw. obganianiu projektów osobami, które nie posiadają odpowiednich kwalifikacji.

św. p. pracownik
Były pracownik
@Britenet sp. z o.o.

Trudno traktowac powaznie odpowiedź firmy, skoro starsi pracownicy pamiętają sytuacje gdy projekty był tak tragicznie prowadzone, że wszyscy deweloperzy odeszli i britenet kazał testerom tymczasowo przejąć ich obowiązki. inb4 (usunięte przez administratora)

Krzysztof Ślusarski
Pracownik
@św. p. pracownik

Pracuję w Britenet 13 lat, nie znam takich sytuacji o których piszesz. Popytałem kolegów z podobnym stażem w firmie i nikt takiej sytuacji nie zna.

były pracownik
Były pracownik
@Krzysztof Ślusarski

To, że Kielce/Warszawa nie znają tej historii to raz, dwa to żaden manager Ci się do tego oficjalnie nie przyzna. Historia miała miejsce w oddziale lubelskim i jest prawdziwa

Awizo
Były pracownik
 Pytanie
@Krzysztof Ślusarski

nie chce sugerować, ze poświadczasz nieprawdę, wiec zakladam ze ty i "koledzy" mieliscie zwyczajnie szczęście.(usunięte przez administratora)jakie są rotacje w kontraktorniach wie każdy. zostaja jedynie osoby które miały szczęście, lub ci z elastycznym poczuciem etyki zawodowej. ps. rozumiem, że sytuacji gdy (usunięte przez administratora)z jednym z właścicieli wysyłają kłopotliwe maili na all-emp@ i ciągania pracowników po sądach też tez "zaden z pracujących od 13 lat kolegow" nie pamieta?

PanLBL
Pracownik
@Krzysztof Ślusarski

Pracujesz 13 lat i się pytasz kolegów o takie sytuacje. Pokazałeś pełen profesjonalizm. Od 2018 robi się coraz gorzej. Kiedyś to była fajna firma. Niestety zarząd postawił na niesprawdzonych managerów

2015
Były pracownik
@PanLBL

W 2015 też była dobra inba z firmą na R :)

Krzysztof Ślusarski
Pracownik
@PanLBL

W ogóle nie rozumiem Twojego sarkazmu z początku wypowiedzi. Ktoś wyżej napisał "skoro starsi pracownicy pamiętają sytuacje", ja czuję się starszym pracownikiem i takich sytuacji nie znam, więc chciałem sprawdzić, czy ktoś pisze bzdury o firmie czy to prawda.

ByłyPracownik
Były pracownik
@Krzysztof Ślusarski

Niestety piszą prawdę i historia jest prawdziwa. To, że pracujesz 13 lat nic nie znaczy, bo takie sytuacje przeważnie nie wychodzą poza dany oddział firmy. Zresztą takich historii jest cała masa: wspomniana firma R, wezwania do sądu(pozdrowienia dla @Awizo), komornik oblepiający komputery pracownikom(historia opisywana kiedyś na 4programmers) itd. Oczywiście wszystko jest ładnie tuszowane a komentarze na bieżąco usuwane, nawet na tym portalu :)

Pytanie
Były pracownik
 Pytanie
@2015

Czy masz na myśli historię kiedy to Britenet nie wypłacił ludziom zaległych pensji/urlopów? Dla uwiarygodnienia: (usunięte przez administratora) Na ten temat była też tutaj fala "hejtu" przez pracowników którzy byli poszkodowani. Ludzie wygrywali nawet z nimi sprawy w sądzie tylko co z tego jak do umów B2B/zlecenie/dzieło wykorzystują firmę krzak sp.z.o.o. którą można w każdej chwili zamknąć

Krzysztof Ślusarski
Pracownik
 Pytanie
@Awizo

W konsultingu wystarczy być kompetentym i znać się na swojej robocie, wtedy klient sam będzie zabiegał o to, żeby Cię utrzymać. Sytuację z byłym już współwłaścicielem doskonale pamiętam, tyle, że to było 5-6 lat temu, po co w ogóle o tym w 2020 roku pisać? Taka sytuacja na pewno się już nie powtórzy, bo skład udziałowców jest stały od wielu lat. Firma po tej sytuacji się podniosła i urosła dwukrotnie.

Konsultant
Kandydat
@Awizo

To, że Ty nie nadajesz się do pracy w konsultingu nie znaczy, że do tej pracy trzeba mieć szczęście, albo być nieetycznym. Schodząc do Twojego poziomu "nie chce sugerować, że jesteś słaby".

2
Krzysztof Ślusarski
Pracownik
@Konsultant

Wpadłem tu tylko po to, żeby wystawić krótką opinię, niepotrzebnie rozpoczynałem dyskusję, która po tym komentarzu przypomina pyskówkę z podstawówki. Panie/Pani @Awizo, Panie/Pani @Konsultant, życzę szczęścia i powodzenia.

ad hominem
Pracownik
 Pytanie
@Konsultant

podobno gdy brakuje agrymentow zaczyna się atak personalny. no coz. a może Awizo nadal pracuje w firmie. głupio co? nie rozmawiamy o kompetencjach Awizo i innych osób komentujących tu, ale zachowaniu firmy w stosunku do pracowników. wzrost jest bezuzyteczna metryka tak jak PKB nic nie mówi o jakości życia obywateli. błagam. wzrost oparty o pobieranie prowizji ponad 50% od młodych i niedoświadczonych osób jest imo obrzydliwą praktyką, kłamania takim ludziom w twarz że nie ma środków na podwyżki nie da się nawet ocenić. ale rozumiem że ktoś kto wynegocjował sobie 80% nie widzi problemu, wyzysk innych mu nie przeszkadza i uważa że "skoro pracują to jest ok", a ci co czują niesmak "nie nadają się do outsourcingu"

ciekawy
Pracownik
 Pytanie
@Mr.Cloud

a co wywalili ich z "pabliku"?????

Były
Były pracownik
@ciekawy

Nie, zamykają ministerstwo cyfryzacji i jakiś tutejszy (usunięte przez administratora) chciał zabłysnąć.

1
Józef Adamski
Klient
@Były

Wydaje mi się, że oryginalny autor miał na myśli to, że zmienią się osoby odpowiedzialne za obecne i przyszłe kontrakty takim plantacjom bawełny bedzie trudniej kombinować: sprzedawać juniora jako seniora, lub podstawiac innych ludzi gdy ktoś się zwolni. Mógłbym podać konkretne przykłady (np. (usunięte przez administratora)) ale (usunięte przez administratora) więc (usunięte przez administratora)

Zostaw merytoryczną opinię o Britenet sp. z o.o. - Warszawa

Administratorem danych jest GoWork.pl Serwis Pracy sp. z o.o. Dane osobowe przetwarzane są w celu umożliwienia ... Czytaj więcej

Britenet sp. z o.o.