Kasa Stefczyka

Warszawa

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 17 ocen.

Opinie o Kasa Stefczyka

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Kasa Stefczyka

Zuzanna
użytkownik zarejestrowany

@kinia wątek dotyczy oddziałów Kasa Stefczyka w Warszawie, najlepiej poszukaj wątku dotyczącego Krakowa lub jak go nie ma to załóż, bo tu raczej zaglądają osoby zainteresowane pracą w Warszawie i możesz nie uzyskać satysfakcjonującej Cie odpowiedzi na zadane pytanie.

kinia

czy jest tu ktos z krk i moze mi powiedziec jak wyglada praca w centrum miasta?

Zuzanna
użytkownik zarejestrowany

@Szczeraprawda wspominasz, że kiedyś zespół w firmie był stały, a obecnie większość pracowników to osoby z krótkim stażem. Co w firmie uległo zmianie? Co wpłynęło na to jak wygląda obecna sytuacja?

Szczeraprawda

10 lat pracy w Kasie Stefczyka... Odeszłam bez zastanowienia jak tylko nadarzyła się okazja przejść do innej firmy. Praca doradcy to nic innego jak naciąganie ludzi poprzez bazowanie na ich nieświadomości. Przykre to ... jest jawny nakaz oszukiwania i to kogo? Najuboższych. Emerytów, rencistów i wszelkich niskozarabiających - bo głównie ci korzystają z usług Kasy. Chcesz 2 tys pożyczki? Zapomnij!!! Dostaniesz 50tys! Zapłacisz prowizje, ubezpieczenie nr 1, nr 2, nr 3...nr5, wpłacisz na fundusz, wykupisz dodatkowe udziały, jesteś przecież super extra członkiem Kasy. Nie masz na to wszystko? Nie martw się... Wszystko odbijemy od pożyczki. Raty? Masz przecież 10 lat żeby to spłacić i to z nawiązką także bez obaw. Weźmiesz 50 dostaniesz 30, oddasz 100.000 Tak w skrócie wygląda proces udzielenia pożyczki. Juz twoja doradco w tym głowa aby sprzedać max. Dla wszystkich chcących spać spokojnie i z czystym sumieniem nie polecam!!! Wmawiaja Ci że w innych bankach jest tak samo. Haha. Odeszło nas sporo i gwarantuje że nikt nie siedzi w takim bagnie jakim jest obecny SF. Okazuje się że gdzie indziej można pracować normalnie!!! Zapytajcie się w Waszych oddziałach ilu jest pracowników ze stażem powyżej 10 lat... W naszym w tej chwili zero. Max staż to rok. A kiedyś ekipa była stała. To chyba o czymś świadczy. Każdy spierdziela.

szczesliwa

dziekuje mojej KR za to,ze bardzo skutecznie zmotywowala mnie do porzucenia tego bagna. (zgodnie z szkoleniowymi metodami motywacji pracowników he,he) Moniko R chwala ci!!!!

niunia

Pracowalam w swoim zyciu w wielu firmach ale takiego chaosu, braku dlugookresowej koncepcji działania, histerii KR w obliczu malejacych obrotów, braku kompetencji ze strony wyzszego kierownictwa, nietrafionych pomysłow ,zmian przepisow z miesiaca na miesiąc, zmian procedur, uchwał itp. oraz molestowania psychicznego pracownikow -w życiu nie wiedziałam!!!!! NIE POLECAM

Zuzanna
użytkownik zarejestrowany

@ona89 zastanawiasz się nad rekrutacją do firmy? Myślę, że w wywiadzie, którego udzielił nam Wiceprezes firmy znajdziesz przydatne informacje. http://www.gowork.pl/opinie_czytaj,772745,wywiad-krzysztof-lewandowski

ona89

Hej.ile zarabia doradca klienta w skoku?Mam na myśli sama podstawę. Ile jest etapów rekrutacji?

Katarzyna

Pracując w Stefczyku oddajesz swoje zdrowie i pozbawiają Cię sumienia. Robisz wszystko co Ci każą aby tylko wypłacić kredyt, a potem jak przyjdzie co do czego i kierownik oddziału nie radzi sobie sam ze sobą ( bo choruje psychicznie ) i z zespołem po prostu nasyła kontrolę z dyrektorką w tle i pozbywają się pracowników dyspcyplinarnie za tą kasę co KR, KO i Dyr zgarniali przez te wszystkie lata ciężkiej pracy doradców. Za co? za to że robiłaś wszystko dla nich i dla klienta, ale widocznie to za mało więc trzeba wyczyścić teren. Ale jedno jest wiadome- prędzej czy później spotka ich to samo, bo zawsze życie odpłaca się tym co dajesz innym. I tego tym osobom życzymy.

doris
użytkownik zarejestrowany

@bożena ja się właściwie nastawiam właśnie na solidną pracę. A jakie do tej pory odbyłaś szkolenia? :)

bożena

@beata wszystko zależy tak naprawdę od Ciebie i od Twoje motywacji i wysiłku jak włożysz w pracę. Pracuję w Stefczyku już od dwóch lat i nie powiem, że jest różowo, trzeba pracować i to ciężko. Ale przynajmniej pensja na czas, czasem premia też wpadnie, a i jakieś szkolenie raz na jakiś czas się trafi.

123

Do xxx, small i inni piszący z centrali: tej firmie absolutnie nie zależy na pracownikach. To kombinat. Fabryka pożyczek. Albo robisz normę i sprzedajesz ile każą, albo zaczyna się mobing, pozbawianie premii, wyjazdy do biura regionu. To dlatego musieliście sięgnąć po firmę kontrolującą zwolnienia lekarskie, to dlatego prawie wszędzie są braki kadrowe, to dlatego na niektóre rekrutacje nie przychodzi ponad połowa kandydatów. Mam koleżankę w HR i dobrze wiem, jak to wygląda. A będzie jeszcze gorzej.

@

Do @Grzegorz Tak mój drogi wiem swoje bo przepracowałam w tej firmie ponad dekadę więc wiem jak to wygląda. Wiem kto co robi i czym się zajmuje. Funkcja KR polega na rozsyłaniu tabelek, dreczeniu sprzedawców, donoszeniu na nich do dyr, straszeniu itd. To tak w skrócie. Nigdy bym na takie stanowisko się nie szarpnęła bo to stanowisko porażka. Pomocy żadnej z Waszej strony. Przetrwałam niejednego Kr. Znam swoje obowiązki wiem co do mnie należy. Dla twojej informacji plany realizowalam. Ja podpisując umowę o pracę wiele lat temu też nie spodziewałam się ze sprzedawanie polega na rozdawaniu ludziom na ulicy pączków, ciastek, kwiatków itd i lataniu po mieście z ulotkami, nie na to się pisałam, a to są wszystko Wasze regionalnych wspaniałe pomysły. Wszystko to robimy a potem obsluchujemy ze efektów brak. Na szczęście już nie muszę tego robić. Teraz pracuję w innej normalnej firmie i mam wreszcie święty spokój! I wynagrodzenie godziwe którego nikt mi nie uwala i nie straszy ze uwali. A Ty jak chcesz zarabiać to tez weź się do roboty zamiast dręczyć ludzi. Umów klienta, sprzedaj pożyczkę, pokaz jak to się robi a nie zasłaniaj się że nie od tego tutaj jesteś. Masz być pomocny. Więc pomagaj. Plan oddziału to również twój plan. Premię to każdy potrafi zabrać.

Grzegorz

do @ Skoro tak myślisz, trzeba było samemu startować na regionalnego! Dlaczego przez lenistwo pracowników mam tracić pieniądze, które mi się należą? Na rozmowie każdy opowiada, jak to nie sprzedaje, a potem się dziwi, że traci regulaminówkę bo nie zrobił planu. Plany to obowiązek, jak ich nie robisz to nie przynosisz firmie zysku! Dodam jeszcze, ze bycie regionalnym to nie tylko tabelki, to praca nad tym, zęby oddziały miały pełny skład, żeby mogły funkcjonować, żeby pracownicy mogli dobrze zarabiać... ale co ja mam tłumaczyć skoro Ty wiesz swoje.

@

@Grzegorz, @Gabi widzę ze KR zaszczycili swoją opinią to forum. Tak tak przyklaskujcie sobie nawzajem jak to jest super i jak to sprzedawców trzeba poganiać. W końcu wasza praca polega tylko na rozsyłaniu tabelek wiec trzeba jej bronić bo kto was zatrudni...

Grzegorz

Osoby, które piszą o wyzysku i ciśnieniu na sprzedaż chyba pomyliły adresy. Pracujecie w firmie sprzedażowej, na stanowiskach sprzedażowych i właśnie za sprzedaż jesteście rozliczani! Nie umawiacie spotkań, nie sprzedajecie, nie robicie planów, a potem dziwicie się, że tracicie premie regulaminowe. Coś za coś! W jakiej firmie kierownicy respektują głupie tłumaczenia, że klient nie chce pożyczki, że nie przyszedł na spotkanie. Nie odbiera telefonu, to dzwoń aż odbierze. Za to dostajesz wypłatę i jeżeli ci się to nie podoba to znajdź inną pracę. Kontrola zwolnień lekarskich to świetny pomysł, jedna z drugą zastanowią się, czy chodzić po lekarzach i prosić o zwolnienia czy lepiej po prostu zabrać się do pracy. Masz wyniki to zarabiasz, nie masz, to zastanów się, czy się do tego nadajesz. Nie każda praca jest dla każdego.

Pablo

@GAbi W branży finansowej, tam gdzie masz na sobie odpowiedzialność za kasę, umowa o pracę jest absolutną normą i zabezpiecza zarówno pracownika, jak i pracodawcę. Poza mikrofiremkami / mini franczyzami wszędzie są umowy o pracę. Umowa to żadna łaska w tej branży. Dlaczego w Stefczyku jest tak wiele ofert? Bo ludzie odchodzą na potęgę. W moim dawny mikro połowa oddziałów zmieniła cały skład w mniej niż dwa lata. Możesz bronić Stefana, masz prawo, ale na każdy Twój argument odpowiem dziesięcioma, albo zacznę wstawiać maile od regionalnych, których mam całą masę. Wzór kultury zarządzania. Pamiętasz zbierania podpisów pod listami do byłej premier Kopacz? Raz dziennie trzeba się było tłumaczyć, ilu klientów przekonałaś do podpisania politycznej agitki. Pamiętasz akcje na pielgrzymkach do Częstochowy? Pamiętasz akcję "nie wińcie nas, nie jesteśmy bankiem"? Pamiętasz grupy członkowskie przekazujące majątek SKOK do prywatnej spółki, na których nie było ani jednego członka, który nie byłby pracownikiem? Pamiętasz sławny fundusz poręczeń (z wpisanym do PKD kodem pielęgnacja ogrodów i renowacja zabytków)? Długo by opowiadać. Fajni są ludzie, ale tych ze starych czasów jest coraz mniej. Przychodzą nowi i od trzeciego miesiąca szukają pracy. I to nie przez KNF i opinię o skokach, ale przez dyrekcję i regionalnych.

Pablo

Rzeczywiście dają umowę o pracę. Płacą za czas szkolenia (w końcu to okres umowy o pracę). Dodatkowo, pozwalają korzystać z toalety i wody w oddziale... Hahahahaha... Żyjemy w 21 wieku i naprawdę umowa (przy tym zakresie odpowiedzialności) jest czymś niezwykłym? Rzeczywiście, fakt, że jest umowa o pracę, to chyba jedyny plus pracy w Stefczyku. Odradzam, szczególnie na Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu. Rekrutacje na okrągło, rotacja jak na karuzeli. Ja się uwolniłem i odżyłem, choć do decyzji dojrzewałem ponad rok.

Aneta

@d specyfika pracy? Tak. Specyfika SKOKu. W Stefku robisz plan co miesiąc sprzedając temu samemu klientowi pożyczkę, rolując ją pod pozorem dobrania lub zmniejszenia raty, ukrywając przy tym koszty. Taka specyfika powoduje, że każdego miesiąca dzwonimy po cztery razy do tej samej osoby. Wielu rzuca słuchawką na sam tekst dzwonię ze skok, ale część, szczególnie starsi, dają się nabrać. To musisz wpisywać w tabelkę i pięć razy dziennie wysyłać do regionalnej a potem tłumaczyć się, dlaczego ktoś piąty raz w tym roku nie weźmie pożyczki. Plany robimy tylko przy poluźnieniu skoringów/zmianie metodyki, gdy można odgrzać tych, którzy wezmą wszystko, bo tak są zadłużeni. Taka specyfika.

Aneta

Ostrzegam wszystkich przed tą firmą. Szczególnie Podkarpacie - straszenie zwolnieniami, miliony tabelek, niekompetentni przełożeni. Ta firma to parodia bankowości. Na rozmowach kwalifikacyjnych opowiadają cuda, a po trzech miesiącach zaczyna się rzeczywistość. Najgorsze jest zakłamanie, o którym ktoś tu już pisał. Niby wszystko dla członków, a tak naprawdę wszystko dla premii regionalnych i dyrekcji.

ElkaTabelka

Kasa Stefczyka to firma, z którą niczego nie da się porównać. Pracowałam nawet we franczycie prywatnego banku i takiego wyzysku klientów tam nie było. Stefczyk to dojenie - bezczelne dojenie - emerytów i rencistów. Musisz ukrywać koszty, dokładać niepotrzebne ubezpieczenia które podsuwasz klientowi do podpisania, a jak wypłacisz coś taniej niż możesz (czyli nie najdrożej)musisz tłumaczyć się regionalnej. Dramat!

bambus

Jak czytam wasze opinie to nasuwa mi się jedno pytanie-za co chcielibyście dostawać od pracodawcy kase? I jak powinna wyglądać praca waszych marzeń? Oglądaliście film spełnione marzenia? Will Smith, maklerka etc? Przypomnijcie sobie jak ciężko pracował główny bohater na początku swojej drogi do sukcesu, po czy został człowiekiem sukcesu. Podobnie w innych przypadkach, filmowych i tych znanych z życia prywatnego-moi drodzy, bez pracy nie ma kołaczy. Pracowałem i pracuję nadal w przedstawionej firmie. Przeszedłem przez każdy jeden szczebel w drabinie awansu. Nie mam wujka ani cioci w biurach regionalnych i to co osiągnąłem do dnia dzisiejszego to ciężka praca. Jeśli chodzi o moralność, to jeśli jesteś człowiekiem wrażliwym niestety musisz liczyć się z tym, że pracy nie znajdziesz. Bo nawet w słoiczkach gerbera znajdziesz syf, którego swojemu dziecku świadomie byś nie dał. I na koniec-jeśli ktoś uważa, że na okresie próbnym dostanie na łapę 3000zł a potem będzie jeszcze lepiej to gratulejszyn. Ja zaczynałem od 1040zł brutto w 2007roku... też miałem powiedzieć, że mało? Racja, lepiej w domu pilotem się bawić i marudzić, że w Polsce pracy nie ma! :) Polecam KS wszystkim ambitnym, którzy chętnie opuszczą swoją Strefę Komfortu i rozumieją o co chodzi.

Zapomnij o SKOK
@bambus 13.03.2016, 22:55
Jak czytam wasze opinie to nasuwa mi się jedno pytanie-za co chcielibyście dostawać od pracodawcy kase? I jak powinna wyglądać...

I taki właśnie kit wciska "wysokiego szczebla kadra managerska " w Skok. Może jednak czasem trzeba przekonać się na własnej skórze:-/

sasha

a co z referentami bo ja wlasnie dostala tel z propozycja rozmowy kwalifikacyjnej na stanoiwsko referenta ds obslugi biura makroregionu i zastanawim sie czy warto..

anonim
użytkownik zarejestrowany

(usunięte przez administratora)

Olek

MOja żona pracuje w Skoku od 2 lat i od samego początku zaproponowali ejj umowę.

malwina

@wiktoria umowe o pracę w Stefczyku dostajesz na wejściu.

Pracownik

@kreatywny Nie pojawia się żadna oferta? Jest ich mnóstwo! Pisze o tym koleżanka powyżej. Ostatnio zaczęli nawet płacić pracownikom za polecanie kandydatów, ale i to nie daje rezultatów. Pamiętam jak szukali kandydatów do mojego oddziału - dziesięć osób umówionych, przychodzi jedna. Regionalna i haerówka cały dzień piją kawę i robią wielkie oczy. Zadowolenie klientów w tej firmie nie ma znaczenia. Liczy się zysk. Zysk firmy. Premie kierownictwa. Sprzedaż coś, co opłaca się klientowi, dostajesz ochrzan od regionalnego, że nie przynosisz mu przychodu. Klienta masz wycisnąć jak cytrynę. Spędziłem tam wiele czasu, mam znajomych którzy dalej tam pracują. Wiem co piszę.

Pracownik

Martynka - o czym Ty piszesz? Jest tak wiele ogłoszeń, bo ludzie uciekają na potęgę, a na spotkania rekrutacyjne przychodzą niedobitki. Nic dziwnego, praca w Stefczyku to karykatura pracy w finansach. Chcesz dać klientowi dobrą ofertę? Regionalny nie pozwoli, każdy klient ma być wyciśnięty na maxa, liczy się tylko zysk i premie. Co z tego, że po kilku dniach emeryt przychodzi z płaczem, że został obdarty do żywej skóry. W firmowej gazetce Jan Paweł II, a na oddziałach chciwość i wyciskanie klienta jak cytryny. Dwa ubezpieczenia na raz? Proszę bardzo. Maksymalna prowizja? Oczywiście. Telefon co miesiąc z ofertą, która zupełnie się nie opłaca? standard.

byly pracownik

Nie polecam... wyzysk jak (usunięte przez administratora).., regionalni szkoda gadać, nie wierzcie nikomu, jak tylko okazja się nadarzy, nabijanie ludzi w butelkę bez mydła, a działanie wbrew prawu to normalne. Jak masz moralność, jesteś uczciwy... nie polecam - wyrzucą cię. A ludziom uczciwym plany tam wykonać jest ciężko jak poinformujesz jak to na prawdę wygląda:) możesz oszukiwać ale spodziewaj sie wizyty takiego klienta:) ODRADZAM!!!!!!!! a stanowisko opiekuna to już w ogóle, pieniądze gorzej niż marne, a robisz wszystko. A jeśli ktoś liczy na wawans a nie ma wujka lub cioci w biurze regionu - powodzenia życzę:) ludzie tam lata pracują - i wyniki itd nic nie dają, regionalni w żywe oczy kłamią i przeciągają

Zostaw opinię o Kasa Stefczyka - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Kasa Stefczyka