Nikt22.06.2025 20:19
Inne
Praca w Talarii to przykład na to, jak bardzo oderwane od rzeczywistości mogą być ambicje właściciela. Prezes z jednej strony kreuje się na wielkiego wizjonera, z drugiej – funkcjonuje mentalnie na poziomie wiejskiego folwarku. Hasło przewodnie? "Róbcie na mnie, ale pieniędzy nie ma".
Oczekuje pełnego zaangażowania, elastyczności i lojalności, samemu nie oferując nic poza frustracją. Pracownikom daje po 50 zł na święta, a sam podróżuje kilka razy do roku, zmienia auta jak rękawiczki i roztacza wizje wielkich projektów, które kończą się zazwyczaj niczym.
Najgorsze jest to, że potrafi rezygnować z naprawdę wartościowych osób, które ciągnęły to miejsce do przodu – a potem, po czasie, przyjmuje z powrotem ludzi, których wcześniej sam zwolnił. Totalny brak logiki i szacunku.
Atmosfera nieprzewidywalna, decyzje podejmowane impulsywnie, bez konsultacji.
Nie polecam. Jeśli masz jakikolwiek wybór – wybierz coś innego.