LiderJob

4 Dodaj opinię
LiderJob
4 195 6 1
Adamek

Jade jutro z Lider na Kurczaki do tego Bena . Na początku miałem obawy ale teraz jak widze ze niektórzy wylewaja zale ze nie moga trzymać sie za reke w pracy to mam pewność ze nieudacznicy . Ważne ze sa godziny i kasa jest . A to ze któś daje w palnik w weekend wielkie mi haloo weekend jak każdy jedni pija inni ogladaja tv . Ja jade do pracy zarobić a nie jak ci wyżej co piszą ze pokoje małe , ze razem nie pracuja , albo ze bungaloki ,wielka szlachta myśli ze dostana domek jednorodzinny tylko ze w Holandii w wiekszosci sie mieszka na bungalo.

Kiki

NIE POLECAM WYJAZDU PRZEZ TĄ FIRME !!!!!!!!!! NIE DAJCIE SIE (usunięte przez administratora)!!! Wyjechalismy w parze Przed wyjazdem wszystko pięknie (usunięte przez administratora)przez telefon bardzo mila wyruszając z Polski musieliśmy poinformować, że właśnie ruszamy I nawet dostaliśmy smsa bezpiecznej I miłej podrozy . Przyjeżdżamy w nocy przychodzi chłop pod wpływem alkoholu I prowadzi nas na bungale nie (usunięte przez administratora)sie za ponad 90 euro placic za takie malutkie domki to smiech!! U nas nie było światła w pokoju to mówił że jutro to zgłosi I do nas przyjdzie porozmawiać o umowie. No I na drugi dzień czekamy I nikt nie przychodzi no to zadzwonilismy mówiąc że miał do nas przyjść I zgłosić że nie ma światła . Odbiera z wyrzutem do nas (oczywiscie głos skacowany ) wielce zdziwiony że miał do nas przyjść A światło mamy sami iść zgłosić . Po południu roznosza listy pracy . Ha . Okazuje się że mamy oddzielnie pracowac . Choć w Polsce zapewniano nam że bedzieny razem pracowac. To my mówimy że mieliśmy razem pracowac itd. Jego odpowiedź,, w Polsce (usunięte przez administratora) Ledwo Tłumacząc nam po drodze że chłopak będzie zarabiał 400 euro na tydzień I do koperty praca od 7 do 21 !!! I mq byc tych pijakow oczywiscie kierowca! Hahahah.. ten cały (usunięte przez administratora)oznajmił nam że jeżeli neo chcemy to nie, nie zwracając uwagi że jego pracownicy jeżdżą totalnie pijani firmowym samochodem !!! W międzyczasie dowiedzieliśmy się że za pracę po 12 h ludzie zarabiają po 200 euro !! Ucieklismy stamtad jak najszybciej się dało razem z para która tego samego dnia również przyjechała . Szkoda kasy na wyjazd w dwie strony kasy wam nikt nie odda!

Koko

Odradzam jakiegokolwiek wyjazdu przez tą firmę!!! Wyjazd miał być idealny, firma lider Job w Opolu zapewniała że będziemy mieć pokój dwuosobowy będzie pralka, łazienka i lodówka z zamrażarką, i wiele wiele innych udogodnień dla nas. Jedyną opłatą miał być nocleg za domek niecałe 100 € tygodniowo. Po przyjeździe na miejsce ( Gravenzande) domki tzw. BUNGALE. Na miejscu miał na nas czekać Pan który odprowadzi nas do naszych domków. Dzwonilismy do tego Pana kilka razy aż w końcu po godzinie czasu raczył do nas przyjść była godzina 5 rano więc na dworze było zimno. Pan przychodząc po godzinie czasu okazał być się w stanie wskazującym na spożycie... , doprowadził nas do domku gdzie okazało się że już tam ktoś mieszka gdzie biuro zapewnialo że będziemy mieszkać we dwoje jako para. Wejście do naszego pokoju nie miało drzwi więc gdzie tu mówić o jakiejkolwiek prywatności. Pokój miał 1m x1m nawet nie mieliśmy miejsca na to żeby walizki tam wnieść i byliśmy zmuszeni zostawić je w tzw kuchni. Chcąc przespać się po tak długiej podróży zauważyliśmy że materac na łóżku jest cały mokry i smierdziało w pokoju moczem... Więc o jakiejkolwiek drzemce mogliśmy tylko pomarzyć. W domku nie było ogrzewania tylko była jakaś farelka na prąd która była chyba popsuta ponieważ stojąc koło niej nie czuło się ciepła a więc zmarzlismy i w kocach i kurtkach czekaliśmy aż zrobi się widno. Okazało się że lodówka była tak mała że starczala tylko na produkty naszego współlokatora a zamrażarka wystarczyła na włożenie zaledwie 4 filetow z kurczaka nie mówiąc o całej reszcie która przywiezlismy z chłopakiem ponieważ zapewniali nas ze zamrażarka jak i lodówka są wystarczające. To nie koniec.... W pokoju było pełno grzyba który był czarny i rósł do okola każdego okna i na szybach nie mówiąc o skladziku który po otwarciu wywoływał wymioty ponieważ były tam śmieci i pościel w odchodach i moczu po poprzednich wspolokatorach.... ( wszystko mamy udukomentowane na zdj i filmikach) rano około godziny 9 zadzwonilismy do koordynatora Adama do którego mieliśmy podany numer przez agencje po dodzwonieniu się do Pana Adama zostaliśmy wyzwani i zbluzgani że nie obchodzą go nasze losy i mamy radzić sobie sami... Przez zapytanie co dalej? Z kim w takim razie mamy się kontaktować koordynator odpowiedział że to nie jego problem i mamy więcej do niego nie dzwonić...... Do godziny 14 każdy do kogo Dzwonilismy nas zlewal i wzywał się przez telefon.... W końcu udało nam się dowiedzieć gdzie mieszka nasz szef BEEN.... Poprosiliśmy o zmianę materaca bądź zmianę domku dla nas ponieważ w takich warunkcha nie dało się mieszkać zostaliśmy wyśmiani ( wasza sprawa) zacytuję " jak wam się nie podoba to jedzie do Polski ponieważ takich głupich Polaczków jak wy mam na pęczki".... Poczym zostaliśmy poinformowani że jadąc do pracy każdego dnia musimy zapłacić 5€ za przejazdy a żeby pranie zrobić w pralce musimy zapłacić kolejne 5€ każdorazowo... Co wcześniej agencja zapewniała że jest za darmo... Osoby które na miejscu miałybyc za nas odpowiedzialne były totalnie na haju..... . Po tak mile zapowiadającej się pracy zostaliśmy zmuszeni opuścić kraj a wraz z nami wróciło do Polski kilkanaście osób które w ten sam dzień też przyjechało w to miejsce do pracy przez tą samą agencje.... Agencja wysyłając osoby do pracy w Gravenzande nie jest w żaden sposób do informowana o faktycznych warunkach bytu. Które wyglądają zupełnie inaczej niż zapewnia agencja