Impact Clean Power Technology S.A.

2 Dodaj opinię

Wywiady Impact Clean Power Technology S.A.

Renata Kuleta Dyrektor ds. Personalnych w Impact Clean Power Technology S.A.
Posiada wieloletnie doświadczenie w tworzeniu i wdrażaniu strategii zarządzania zasobami ludzkimi ściśle powiązanych z celami biznesowymi firm i w celu zwiększania ich przewagi konkurencyjnej. Pracowała jako Dyrektor ds. zasobów ludzkich, HR Menadżer, niezależny ekspert/konsultant. Jest certyfikowanym coachem, wykładowcą akademickim i trenerem biznesu z bieżącą praktyką. W czasie dotychczasowej ścieżki zawodowej była związana z wieloma branżami w kraju i za granicą (budownictwo, logistyka, produkcja, sprzedaż, obrót nieruchomościami i zarządzanie obiektami). Pracowała w takich firmach jak: NCC, Delphi, PKP Intercity, Mostostal, Hochtief. Przedsiębiorstwa, dla których pracowała liczyły od 120 do 5 000 pracowników.

Bartłomiej Brodowski Kierownik Produkcji Impact Clean Power Technology S.A.
absolwent Politechniki Warszawskiej kierunku Mechanika i Budowa Maszyn. Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w przedsiębiorstwie Hydro-Instal w Ostrołęce oraz w Onnera Group związanej z jedną z największych hiszpańskich spółek Mondragon. W trakcie pracy zawodowej zarządzał produkcją realizowaną przez kilkudziesięciosobowe zespoły pracowników. Do jego obowiązków należała m.in. kontrola wskaźników produkcyjnych, nadzór procesu produkcyjnego, raportowanie produkcji w toku. Odpowiadał za przygotowanie procesu produkcyjnego, norm czasowych, technologii wykonania oraz kontrolę jakości półproduktów na każdym etapie produkcyjnym oraz gotowych wyrobów. Zajmował się usprawnieniami wydajności produkcji w myśl idei Lean, prototypowaniem przyrządów montażowych, rozwojem produktów, przygotowywaniem ofert dla klientów i bezpośrednim z nimi kontaktem. Ściśle współpracował z działami zaopatrzenia, księgowości, handlowym, marketingu, kadr. Brał czynny udział w promowaniu przedsiębiorstw na licznych targach międzynarodowych. Ma doświadczenie w doskonaleniu istniejących produktów, technologii wykonania pod względem jakości i wydajności. Doświadczenie w zespole ICPT S.A. zdobywa od dwóch lat.

Tomasz Borkowski Specjalista Ds. BHP Impact Clean Power Technology S.A.
absolwent Politechniki Warszawskiej. Zdobył tytuł magistra inżyniera na kierunku Technologia procesów chemicznych. Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. jako Z-ca Dyrektora Biura Zarządu oraz Biura Spraw Pracowniczych. W PKP Energetyka S.A. był Dyrektorem BHP, Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa Pożarowego. Świadczy usługi doradcze jako Główny Specjalista ds. BHP, doradca ADR, inspektor ochrony radiologicznej oraz inspektor ppoż. Ukończył studia podyplomowe w zakresie ubezpieczeń gospodarczych na Akademii Ekonomicznej w Krakowie, na Politechnice Łódzkiej Bezpieczeństwo procesów przemysłowych, w Centralnym Instytucie Pracy – Państwowym Instytucie Badawczym studia podyplomowe na kierunku Bezpieczeństwo i Ochrona Człowieka w Środowisku Pracy, a w Szkole Wyższej im. Pawła Włodkowica w Płocku studia podyplomowe – Przygotowanie pedagogiczne.

Stanisław Szadkowski CTO oraz Przewodniczący RN spółki Impact Clean Power Technology S.A.
absolwent Wydziału Mechanicznego Politechniki Warszawskiej, po dwuletnim stażu w Ursusie wyjechał na początku lat 70. do Belgii, gdzie najpierw pracował w przemyśle maszynowym, a następnie w hutnictwie. Na początku lat 80. stworzył unikalny system sterowania przepływem w procesie ciągłego odlewania stali, który następnie skomercjalizował w większości stalowni na całym świecie. W połowie lat 90. wrócił do Polski i reaktywował słynną niegdyś fabrykę obrabiarek „Mechanicy Pruszków”. Stanisław Szadkowski pełni dziś w Impakcie funkcję CTO. Jest również Przewodniczącym RN spółki.

Czym zajmuje się ICPT S.A.?

Renata Kuleta: Impact Clean Power Technology S.A. jest wiodącym producentem systemów bateryjnych dla transportu. Projektujemy i produkujemy baterie do autobusów, trolejbusów, tramwajów, maszyn górniczych czy robotów AGV. Pracujemy także nad magazynami energii dla telekomunikacji i energetyki. Oprócz rynku krajowego, nasze produkty sprzedajemy w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Hiszpanii, Turcji i we Włoszech. Odbiorcami naszych baterii są m.in. Solaris, JBT, Kiepe Elektrik czy TEMSA.

Jaka jest misja Państwa firmy?

R.K.: Naszą misją jest rozkręcanie elektromobilności. Cała historia naszej firmy to opowieść o tym jak rozwijała się elektromobilność w Polsce i na świecie.

Ile osób obecnie zatrudniacie? Czy często zatrudniacie nowych pracowników? Na jakie stanowiska najczęściej?

R.K.: W Impakcie pracuje ok. 170 osób, w tym 60 inżynierów, 40 pracowników produkcyjno - operacyjnych, pozostali są zatrudnieni w nadzorze produkcji, dziale logistyki, w magazynie, sprzedaży, marketingu, księgowości i administracji. Właśnie wdrożyliśmy strukturę APU (Autonomiczne Jednostki Produkcyjne). Zatrudnienie w firmie rośnie systematycznie wraz z jej rozwojem. W związku z tym na bieżąco szukamy nowych pracowników. Aktualnie np. dwóch inżynierów do działu engineeringu i czterech pracowników produkcyjno-operacyjnych do działu produkcji na stanowisko Pracownik Produkcji – Monter. Właśnie zakończyliśmy rekrutację na stanowisko Dyrektora Logistyki i specjalisty BHP i LPO.

Jakimi kanałami prowadzony jest proces rekrutacji?

R.K.: Korzystamy z popularnych portali zajmujących się rekrutowaniem pracowników. Nasze ogłoszenia o pracę można więc znaleźć na stronach pracuj.pl, olx.pl, no i na naszej stronie internetowej www.icpt.pl w zakładce Kariera.

Jak wygląda proces rekrutacji? Z ilu etapów się składa?

R.K.: Pierwszy etap to weryfikacja CV osób, które zaaplikowały na nasze ogłoszenie. Wybieramy wspólnie z menadżerem zgłaszającym zapotrzebowanie na konkretnego pracownika najciekawsze CV, które wpłynęły po publikacji naszego ogłoszenia. Robimy to w bardzo bezpieczny sposób korzystając z narzędzie e-recruter, które pozwala na przeglądanie aplikacji bez konieczności drukowania, zapisywania na pulpicie, itp. Spełniamy w ten sposób wszystkie wymogi związane z RODO, a osoby aplikujące do Impactu mogą być spokojne o bezpieczeństwo swoich danych osobowych. Kolejny etap to pierwsza rozmowa rekrutacyjna z kandydatem. Prowadzimy ją wspólnie z menadżerem, który szuka konkretnego pracownika. Po tym etapie najlepsi kandydaci zostają zaproszeni na ostateczną rozmowę. Jeżeli wypadnie pozytywnie, kandydat otrzymuje informację, że został przyjęty.

Jakie wymagania stawiają Państwo przed kandydatami?

R.K.: Kluczową kompetencją, której oczekujemy od pracowników niezależnie od stanowiska jest innowacyjność. To jest klucz to bycia członkiem naszej organizacji. Drugim ważnym czynnikiem jest orientacja na zmiany. W tak dynamicznym środowisku pracy jakim jest Impact, ze zmianami mamy do czynienia prawie każdego dnia. Dlatego osoby, które nie lubią zmian mogą sobie u nas nie poradzić. Kolejna pożądana kompetencja to umiejętność współpracy, gotowość do pomocy i wsparcia pracujących obok kolegów. Naszym hasłem jest One Impact (jeden Impact) i za tym hasłem musimy podążać. Dlatego w naszej firmie nie należy do rzadkości widok pracowników biurowych wspierających produkcję lub magazyn. No i ostatnia ważna cecha to profesjonalizm. Szukamy ludzi z doświadczeniem i umiejętnościami, które wiedzą co trzeba robić na poszczególnych stanowiskach pracy.

Jakie warunki zatrudnienia oferujecie? Jak różnią się one pomiędzy stanowiskami?

R.K.: W przypadku pracowników produkcyjno-operacyjnych co do zasady zostają oni zatrudnieni na jednomiesięczny okres próbny. Następnie oferujemy umowę na czas określony, który pozwala pracownikowi na pogłębione sprawdzenie swoich umiejętności na stanowisku pracy. Kiedy zarówno pracownik jak i pracodawca mają pewność co do dopasowania do stanowiska, wówczas podpisujemy umowę na czas nieokreślony.

W przypadku stanowisk biurowych czy też menadżerskich sytuacja wygląda podobnie. Tutaj okres próbny wynosi zwykle trzy miesiące. Po tym okresie strony decydują czy potrzebują jeszcze umowy na czas określony aby pracownik mógł wykazać, że spełnia w całości stawiane przed nim wymagania na tym stanowisku pracy. W przypadku pełnego dopasowania do stanowiska podpisujemy umowę na czas nieokreślony.

Jak wyglądają godziny pracy pracowników? Czy jest to system zmianowy?

R.K.: Aktualnie pracownicy produkcyjno-operacyjni pracują od 8 – 16. Dążymy jednak do zmiany tego systemu na model dwu, a docelowo trzy zmianowy. Wiąże się to z rosnącymi potrzebami produkcyjnymi przedsiębiorstwa, a przede wszystkim zapotrzebowaniem klienta na nasze produkty. Pracownicy biurowi zaczynają pracę pomiędzy 7 – 9 i pracują osiem godzin dziennie. Docelowo jednak wszyscy pracownicy będą rozpoczynali prace o godz. 8.00. Szczególnie ważne jest tu zgranie godzin pracy produkcji i engeneeringu. Oba te działy ściśle ze sobą współpracują i wspólny czas pracy ma tu kluczowe znaczenie.

Jak wygląda wdrażanie się nowego pracownika? Jakie szkolenia na niego czekają?

R.K.: Ciągle optymalizujemy ten proces. Ponieważ ogromne znaczenie ma dla nas bezpieczeństwo, zaczynamy od szkolenia BHP. Następnie zapoznajemy pracownika z regulaminem pracy, co w przypadku przedsiębiorstwa produkcyjnego jest niezmiernie istotne. Następnie przechodzi szkolenia wewnętrzne w zależności od stanowiska i zapoznaje się z zasadami i narzędziami stosowanymi w firmie.

Jakie dodatkowe benefity otrzymuje pracownik Impactu?

R.K.: Wszyscy nasi pracownicy korzystają z bezpłatnego pakietu opieki medycznej MediCover. Z niewielkimi dopłatami może on być modyfikowany przez pracownika lub rozszerzany na członków jego rodziny. Nasi pracownicy korzystają również z karty MultiSport. W spółce działa Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych. Organizujemy również spotkania integracyjne z bardzo atrakcyjnym programem wspólnych rozrywek i aktywności oraz znakomitą kuchnia.

 

Obecnie jesteście Państwo największą firmą w Polsce działającą w branży. Czy planujecie dalszy rozwój?

R.K.: Tak, planujemy dalszy rozwój. Dlatego przed nami wiele wyzwań takich jak uruchomienie wkrótce nowej hali produkcyjnej czy wdrożenie zmianowego czasu pracy. To wszystko wiąże się także z unowocześnieniem i podniesieniem standardów pomieszczeń socjalnych czy rozbudową parkingu dla naszych pracowników. Dalszy rozwój oznacza także kolejne rekrutacje na wiele atrakcyjnych stanowisk. Dlatego zachęcamy do śledzenia naszego profilu, strony internetowej, a przede wszystkim ogłoszeń o nowych stanowiskach pracy.

Impact jest w okresie głębokiej transformacji. Jakie jest Twoje miejsce w nowej strukturze firmy?

Bartłomiej Brodowski: Odpowiadam za jednostkę produkcyjną zajmującą się wytwarzaniem baterii low voltage. Do moich obowiązków należy zarządzanie produkcją w celu zapewniania klientowi najwyższej jakości produktów w ściśle określonym czasie. Niezbędne do tego jest utrzymanie odpowiedniej kadry, bezpieczeństwa, maszyn, narzędzi, procesów oraz komponentów.

Ilu pracowników liczy Twój dział?

B.B.: W moim dziale pracuje 21 pracowników produkcyjnych i 2 inżynierów, technolog i inżynier jakości. Podobnie jest w drugim dziale produkcyjnym Impactu, odpowiedzialnym za baterie dla transportu.

Jakie problemy sprawiają Wam najwięcej kłopotu i czy dzięki wdrażanym ostatnio zmianom cos się zmieniło?

B.B.: Zawsze naszym największym problem był brak komponentów. Bez nich po prostu nie da się produkować. Dlatego zaczęliśmy od uporządkowania magazynu. Komponenty posegregowaliśmy według numerów, a nie tak jak to było wcześniej według projektów. Magazyn przenieśliśmy do jednej lokalizacji zamiast dotychczasowych czterech. Teraz z magazynu dostajemy tylko pełne kompletacje na dany dzień produkcji. Problemy z komponentami ciągle jeszcze występują ale wynikają z tego, że np. jakiejś części po prostu nie ma w danym momencie na rynku. Drugim problemem było bezpieczeństwo. Przywiązujemy do tego wielką wagę. Obecnie zatrudniony został specjalista ds. BHP. Jego rolą jest uświadamianie ludziom zagrożeń. Musimy jednak ciągle pamiętać, że bezpieczeństwo zależy od naszych indywidualnych zachowań. I o tym, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem.

Przy okazji wdrażania właściwych zachowań i dobrych praktyk chciałem zapytać o ochronę środowiska. Czy zamierzacie podjąć jakieś usystematyzowane działania w tym kierunku?

B.B.: Tak. Ochrona środowiska to kolejny obszar, którym chcemy się kompleksowo zająć na produkcji. Do tej pory mieliśmy odbiorców niektórych naszych nieczystości jednak teraz zamierzamy wprowadzić kompleksową segregację odpadów na terenie całego zakładu. Chcemy również żeby jak najwięcej takich materiałów jak palety drewniane czy plastikowe albo opakowania po modułach trafiły do ponownego użytku i nie skończyły jako odpad.

W obszarze organizacji pracy i zarządzania produkcją uruchomiliście centrum komunikacyjne. Wprowadzacie kulturę lean i zasadę 5W jako narzędzia skutecznego rozwiązywania problemów i zwiększenia wydajności. Jak po miesiącu oceniasz skutki tej reorganizacji?

B.B.: Nasze centrum komunikacji firmy zdecydowanie się sprawdza. Dzięki niemu menedżerowie z różnych działów mają możliwość wypowiedzenia się na wspólnym forum i podzielenia się swoimi problemami. Rozwiązania poszukuje się wspólnie. Spotykają się różne punkty widzenia. Powstają ciekawe rozwiązania. Ludzie poznają się nawzajem, zaczynają rozumieć specyfikę pracy poszczególnych działów i relacje między nimi. To uczy pracy zespołowej, od której w efekcie zależy sukces. Wcześnie z komunikacja w firmie nie było najlepiej. Teraz został zrobiony pierwszy krok do tego żeby rozmawiać i żeby każdy wiedział jak jego praca wpływa na funkcjonowanie innych działów. Zaczynamy funkcjonować jako zespół. Jest to niezbędne w nowoczesnym przedsiębiorstwie produkcyjnym. Poprawa komunikacji dotyczy zresztą nie tylko produkcji. Zostały uruchomione spotkanie kadry menedżerskiej również innych działów, inżynieringu, sprzedaży, logistyki, itp. Wszystko to zmierza do tego żebyśmy stworzyli jeden silny zespół.

A jak zmiany przyjmują pracownicy?

B.B.: Większość pracowników przyjmuje zmiany pozytywnie. Rozumieją, że są one niezbędne żeby firma mogła się rozwijać i spełniać wymagania klientów zarówno ilościowe jak i jakościowe. Wiąże się to oczywiście z tym, że jako pracodawca stajemy się coraz bardziej wymagający. Wierzą jednak w sukces i chcą aktywnie brać udział w zmianach. Wszyscy rozumiemy, że przed nami jeszcze bardzo dużo pracy ale wszystko jest do zrobienia. Dlatego myślę, że bardzo szybko nie tylko umocnimy naszą dotychczasową pozycję ale staniemy się znaczącym graczem na międzynarodowym rynku.

 

Bezpieczeństwo pracowników w ICPT S.A.

O bezpieczeństwie w Impakcie rozmawiamy z Tomaszem Borkowskim, specjalistą ds. BHP.

 

Jaki jest zakres obowiązków specjalisty od BHP w nowoczesnej, dobrze zarządzanej firmie?

Tomasz Borkowski: Po pierwsze realizacja zadań wynikających z Kodeksu Pracy i Rozporządzenia w sprawie służby bezpieczeństwa i higieny pracy,

Po drugie wsparcie kadry zarządzającej w zakresie bieżącego monitoringu bhp w obszarze produkcji, prototypowni, serwisu i magazynu,

Po trzecie to budowa kultury bezpieczeństwa poprzez budowanie pozytywnych nawyków wykonywania pracy.

Czy wśród pracowników rośnie świadomość jak ważną sprawą jest bezpieczeństwo i ile zależy od ich zaangażowania w tym obszarze?

T. B.: W firmie ciągle budujemy nasz poziom świadomości. Dzięki wspólnej pracy jest on wyższy każdego dnia. Dlatego coraz dokładniej potrafimy patrzeć na to co dzieje się wokół nas i właściwie oceniać czy sposób w jaki wykonujemy naszą pracę jest bezpieczny. No i czy potrafimy wyeliminować zagrożenia, których jesteśmy świadomi. Tak więc świadomość rośnie każdego dnia. Coraz więcej osób mówi o BHP, które przestało być tematem tabu. Pracownicy nie tylko wskazują rozpoznane zagrożenia ale znajdują rozwiązania jak im zapobiegać. Podsumowując, każdego dnia krok po kroku budujemy kulturę bezpieczeństwa w naszej firmie, kulturę bezpiecznego wykonywania naszej pracy.

 

Dlaczego budowanie tej kultury jest ważne i jak się praktycznie przekłada na bezpieczeństwo poszczególnych pracowników.

T. B.: Wszystko co robimy w tym zakresie ma jeden cel: żeby wszyscy bezpiecznie wrócili z pracy do domu. Budowanie świadomości w zakresie bezpieczeństwa wykracza poza obszar firmy. Zdobyta w pracy wiedza i doświadczenie z zakresu bezpieczeństwa ma szersze zastosowanie. To procentuje również w codziennym życiu. Widząc wyrwane gniazdko nie podejmiemy się aby y je naprawiać bo wiemy jak może się to skończyć. Wiemy też w jaki sposób bezpiecznie je naprawić lub kogo poprosić o fachową pomoc gdy nie potrafimy sami tego zrobić. Tak więc pewne nawyki i zachowania związane z bezpieczeństwem, których nauczyliśmy się w pracy, przenosimy do domu.

Czy do Twoich obowiązków należy dbanie o bezpieczeństwo na produkcji czy na terenie całej firmy?

T. B.: Dbam o bezpieczeństwo wszystkich pracowników firmy bez wyjątków. Ponieważ jednak Impact to przedsiębiorstwo produkcyjno- przemysłowe, ja (w zakresie zawodowym) dzielę bezpieczeństwo na pewne kategorie robocze. Nieco inne zagrożenia oraz wymogi bezpieczeństwa obowiązują w magazynie, inne na hali produkcyjnej czy w serwisie, a jeszcze inne w części biurowej. Są też pewne wspólne obszary zagrożeń takie jak drogi komunikacyjne czy sposób prowadzenia ewakuacji. Dlatego organizujemy ćwiczenia związane z ewakuacją całej firmy. Ćwiczenia te w przypadku prawdziwego pożaru pomogą w sposób bezpieczny opuścić miejsce pracy. Pamiętajmy jednak, że wszystkie podejmowane przez Nas działania w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy mają w istocie jeden najważniejszy cel: żeby każdy z Nas, bez względu na miejsce świadczenia pracy (produkcja, magazyn, biuro) bezpiecznie wrócił do domu.

Pamiętajmy. Pracujemy bezpiecznie, bo rodzina czeka na Nas.

Impact – przyszłość jest elektryczna

O specyfice Impactu i miejscu firmy na światowym rynku emobilności rozmawiamy z jej założycielem, Przewodniczącym Rady Nadzorczej i pełniącym obowiązki CTO Stanisławem Szadkowskim.

Impact Clean Power Technology S.A. działa na rynku emobilności już kilkanaście lat. Dziś jest w czołówce firm zajmujących się projektowaniem i produkcją baterii heavy duty. Co zadecydowało o sukcesie firmy?

Stanisław Szadkowski: Dziesiejszy Impact to rezultat 15 lat doświadczeń z projektowaniem napędów elektrycznych i z produkcją pojazdów elektrycznych - jeżdżących , latających czy pływających. Jednak projekty „całopojazdowe” nie do końca udawały się przemysłowo. Dlatego przeszliśmy do tego co obecnie jest naszym głównym biznesem. Wykorzystaliśmy nasze wyjątkowe doświadczenie i zaczęliśmy projektować i produkować na skalę przemysłową systemy magazynowania energii za pomocą baterii litowo – jonowych dla pojazdów ciężkich, a także mających inne zastosowania m.in. w telekomunikacji czy energetyce. Obecnie mamy cały wachlarz produktów będących w seryjnej produkcji oraz prototypów, które niedługo również będą w naszej ofercie.

W ciągu ostatnich trzech lat firma potraja sprzedaż praktycznie każdego roku. Co wpływa na tak dynamiczny rozwój?

S.Sz: Lata 2017 i 2018 to okres, w którym zaczęły do nas spływać zamówienia na bardzo dużą skalę. Na dobre obudził się rynek. Czekaliśmy na ten moment dość długo. W międzyczasie inwestowaliśmy przede wszystkim w rozwój naszego inżynieringu i zwiększenie zdolności produkcyjnych. Dzięki temu udało się potrajać sprzedaż co roku. Rozpoczęliśmy współpracę z naszymi głównymi klientami z branży producentów pojazdów komunikacji miejskiej czyli z Solarisem i Ursusem. W USA uruchomiliśmy sprzedaż systemów bateryjnych dla robotów przemysłowych. Obecnie doszli nowi klienci, głównie z Europy. Rozpoczęliśmy realizację kilku ciekawych projektów na lata 2020 i 2021. Wiąże się to z kolejnymi zadaniami dla Impactu. Musimy przede wszystkim wzmocnić nasz profesjonalizm w zakresie inżynieringu i zapewnieniu najwyższej jakości produkcji. Łączy się to bezpośrednio z poprawieniem jakości wyrobów dostarczanych przez naszych dostawców. Budujemy profesjonalny łańcuch dostaw. Ważnym elementem jest także wzmocnienie profesjonalizmu w zakresie obsługi handlowej i serwisowej coraz bardziej wymagającego klienta.

Na rynku pojawia się konkurencja. Jakie działania należy podjąć żeby utrzymać pozycję wśród liderów rynku?

S.Sz: Na razie mamy przewagę nad konkurencją ale ona na pewno będzie z czasem topniała. To naturalny proces na rynku wynikający stąd, że każda innowacja po pewnym czasie powszednieje. Po okresie skonsumowania bonusa wynikającego z tego, że byliśmy pierwsi, będziemy mogli wygrywać tylko tym, że nadal będziemy bardziej profesjonalni od konkurencji. Przed nami ostra walka o utrzymanie się w pierwszej lidze i to zarówno na polu wdrażania coraz doskonalszych rozwiązań jak i optymalizacji kosztów produkcji.

Czy widzi Pan jakieś nowe nisze rynkowe dla naszych produktów czy będziemy skupiać się na bateriach dla transportu miejskiego?

S.Sz: Mamy już „na celowniku” potencjalne nowe rynki, które są zainteresowane naszymi propozycjami projektowymi dedykowanymi specjalnie dla nich. To przede wszystkim telekomunikacja. Mamy gotowy produkt dla tej branży. Jest to rodzina baterii FONA. Teraz intensywnie pracujemy nad uprzemysłowieniem produkcji tych rozwiązań. To jest obszar, w którym serie produkcyjne są dużo większe niż w przypadku np. battery packów dla transportu. Mówimy tu o produkcji liczonej w dziesiątkach tysięcy sztuk. Do tej pory nasza specjalność to raczej krótkie serie dla producentów autobusów. To samo wyzwanie dotyczy innych systemów nisko napięciowych jak Logan czy Thunderbolt, produkowanych na rynek amerykański jako zasilanie dla robotów przemysłowych. Na tych rynkach musimy mieć zdolność dostaw seryjnych dużo większą niż w przypadku systemów bateryjnych dla transportu. Musimy przejść od niszowej, dedykowanej i bardzo zindywidualizowanej produkcji do realizacji bardzo dużych zamówień seryjnych. Naszym odbiorcą pozostanie jednak klient biznesowy. Nie zamierzamy wchodzić na rynek masowy. Nasze przedsiębiorstwo nie może sobie pozwolić na konkurowanie z tania produkcją prostych urządzeń dla dużej rzeszy odbiorców takich jak baterie do rowerów, hulajnóg czy skuterów. Tam nie liczy się wsad inżynierski tylko cena i dostępność towaru na półce. Jakość takich produktów ma dla odbiorcy drugorzędne znaczenie. Są tak tanie, że ich wymiana nie jest problemem. Nie jest to kierunek naszego rozwoju. My specjalizujemy się w dostarczaniu produktów, które wymagają bardzo dużego wsadu inżynieryjnego. To właśnie z dobrego inżynieringu wynika nasza dzisiejsza przewaga na rynku. Potrafimy zrobić rzeczy, które nie wielu potrafi. Mamy bardzo bogate portfolio homologowanych produktów, które posiadają odpowiednie certyfikaty na najwyższym wymaganym poziomie.

W jakim kierunku będzie się rozwijać cała branża elektromobilności? Nad czym pracują nasi inżynierowie, żeby utrzymać przewagę konkurencyjną?

S.Sz: Rynek wyraźnie się specjalizuje. My uplasowaliśmy się w dziedzinach, o których mówiłem wcześniej. Nie ma miejsca dla firm produkujących wszystko dla wszystkich. Rynek specjalizuje się także z punktu widzenia dostawców, np. ogniw czy innych komponentów elektronicznych. My specjalizujemy się w produkcji baterii heavy duty. Oznacza to, że pracujemy i będziemy pracować z klientami, którzy wymagają takich charakterystyk systemów bateryjnych, które spełniają ich specyficzne wymagania certyfikacyjne, homologacyjne oraz wymagania użytkowania w taki sposób i w takich warunkach, które są niezwykłe dla standardowego użytkownika baterii. Dlatego nasz inżyniering ma wiele bardzo różnych, niepodobnych do siebie projektów dedykowanych konkretnym partnerom. Obecnie współpracujemy z takimi firmami jak Voith, Kiepe czy Medcom nad bardzo różnymi rozwiązaniami. Opierając się na naszych doświadczeniach projektujemy dla nich rozwiązania, które mają większą wartość dodaną niż standardowe produkty oferowane przez konkurencje. Tak więc o sukcesie zadecyduje specjalizacja. Dlatego w tym kierunku chcemy się rozwijać. Im bardziej będziemy zdolni, żeby odpowiadać na wszelkiego rodzaju potrzeby zarówno technicznie jak i technologicznie, tym lepiej dla nas. Dlatego rozwój firmy pójdzie w kierunku rozwijania inżynieringu, a w konsekwencji urozmaicenia wachlarza naszych produktów, które będą coraz bardziej wyspecjalizowane, a tym samym będą odpowiadały na zaawansowane i precyzyjne potrzeby klientów.

Jak geograficznie widzi Pan ekspansje Impactu?

S.Sz: Rozwijamy rynki przede wszystkim w Europie i w Ameryce Północnej. Czekamy na to co się będzie działo w Azji. Mamy oczywiście pojedyncze zlecenia w innych regionach świata np. w Emiratach Arabskich czy RPA ale to na razie margines. No i oczywiście cały czas jesteśmy liderem na rynku polskim.

Czym chciałby Pan zachęcić do pracy w Impakcie młodych inżynierów?

S.Sz: Mimo kilkunastoletniego doświadczenia jesteśmy młodą firmą z ogromnym potencjałem na ciągle młodym i rosnącym dopiero rynku. Jesteśmy jedną z bardzo niewielu firm na świecie, a na pewno jedyną w Polsce, która potrafi robić to co robimy. Czyli projektować i produkować zaawansowane technologicznie systemy bateryjne heavy duty. Mamy też wyjątkową perspektywę rozwoju. W ciągu następnych kilku lat znowu potroimy nasze przychody. Rynek elektromobilności rośnie bardzo ostro, a my dynamicznie idziemy w kierunku dalszego rozwoju. Jest to ciekawe i atrakcyjne dla osób, które chcą się rozwijać. Na każdym stanowisku inżynierskim potrzebujemy ambitnych profesjonalistów. Nawet nasi sprzedawcy muszą mieć przygotowanie inżynierskie bo muszą rozumieć co sprzedają. Potrzebujemy ambitnych ludzi bo sami mamy ambicję bycia respektowanym wśród najpoważniejszych klientów przemysłowych w branży na całym świecie. A to wiąże się z dużym wkładem i wysiłkiem zawodowym. Nasz projekt to nie jest „prosta” bateria. Wymaga wiedzy z bardzo wielu dziedzin: chemia, software, hardware, mechanika, elektryka. Nie szufladkujemy naszych pracowników w zamkniętych działach. Do wykonania naszych zadań potrzebujemy grupy specjalistów z różnych dziedzin. Dlatego zgodnie z naszą nową strukturą pracujemy w interdyscyplinarnych zespołach. Inaczej się już nie da się już funkcjonować w nowocześnie zarządzanym przedsiębiorstwie produkcyjnym.

 

 

Dziękujemy za rozmowę.

Joanna Koczaj-DyrdaJoanna Koczaj-Dyrda
Ofiara mobbingu -Radca prawny
Zero tolerancji dla mobbingu w firmie!

Byłeś świadkiem?
Dodaj opinie na www.gowork.pl/opinie

Potrzebujesz wsparcia?
Skontaktuj się z Panią Joanną Koczaj-Dyrda: zgloszenie@gowork.pl

Impact Clean Power Technology S.A.