czy zna ktos posrednika celtic solutions??

pracowalem 2lata temu.bylo okropnie.aod tej pory chyba nic sie nie zmienilo?

0 / 0

w fabryce jest ie 12 godzin ale płaca za 10,5 jesli dobrze pamietam, zgazam sie z wszystkim co napisał lukasz.Internet tam to rzadkość, nawet w bognor i w [usunięte przez moderatora] można dostac od angoli...albo cegłówką...to miłej pracy przy taśmie życze i uwazaj na palce, w rangton kolesiowi obcięło, ja też o mały wlos ich nie straciłem :)powodzenia

0 / 0

W pewnym sensie tak ... Przez celtic colutions akurat jezeli mowa o tej firmie jestes zatrudniony bezposrednio u pracodawcy, jak przez agencje to nie wiesz ani gdzie ani ile pracujesz. Ogolnie celtik zalatwil mi prace i juz o nim zapamnialem, ale nie wiem jak jest w innej firmie.

0 / 0

gorące  wiadomości  czyli  ze  przez  Celtic Solutions   lepiej   ludzi  traktują ? tak  wywnioskowałam ? powodzenia  Lukasz 

0 / 0

Lidka czasami to i nawet  Bogiem jestem,umiem sie tez zamieniać w pasikonika a jak mi sie nudzi miejsce to włańczam teleport.Nie wspomne o chodzeniu po rzece i zamienianiu wody w wino....

0 / 0

Naga Prawda to pewnie sam pracownik albo właściciel agencji,ze tak pieknie ja chwali gdy inni(a jest ich wielu)krytykuje

0 / 0

nie ze sciema ale tam musisz uwazac, jesli pojediesz do Bognor i chcesz korzystac z usług agncji to uwazaj na JD najgorsza agencja, maja rózne dziwne powiazania, jest praca to fakt, ale ...jedni sa zadowoleni a inni nie- duzo osób zeby dostać u nich prace musiało dac w łape.Z tego co mi wiadomo ludzie w tych fabrykach, zwłaszcza kierownictwo nie maja pojecua o tych przekreach- ale tam jest tyle pracy zazwyczaj, ze jesli nie bedziesz zadowolony to znajdziesz inna prace, lepsza lub gorszą.

0 / 0

Drogi Zenku.Dziekuję za wnikliwą i jakze szybka diagnozę.Zapewniam,że moja swiadomość nie spała. Wychodzę z jednego prostego załozenia.Masz głowe na karku to myśl i czyń tak,zeby było Ci dobrze,a jak skutki sa oplakane to zmien azymut.Moje subiektywne odczucia nie są nakreslone pesymizmem i przymij do wiadomosci,że kazdy nie ma utartej tej samej sciezki.Moja byla wydeptana inaczej,dlatego nie marudze.Kazdy ma inne osobiste odczucia.Niektórzy maja lepiej inni gorzej,taka już polityka.Zyczę powodzenia w dalszych wojażach

0 / 0

czyli wielka ściema

0 / 0

naga-ja widze, ze ty zyłas i pracowłas tam w słodkiej  nieświadomosci, ale powiem ci, ze tak jest najlepiej-nic nie wiedzieć.To nie sarkazm, powaznie mówie.Podejrzewam, ze gdybyś dowiedziała sie jakie tam były sytuacje to byc sie os....

0 / 0

z moich doświadczen to 80% polaków w tych fabrykach o których piszesz nie zna angielskiego w stopniu komunikatywnym, nawet w podstawowym nie znaja ale radza sobie. Baraki o których pisalem znajdują sie miedzy Bognor a Chichester  i nie baraki ale karawany, niestety nie pamietam nazwy. Musisz pamietać, ze duża, nawet bardzo dua część ludzi wyjezdza w ciemno, na tzw "pałę" i wiekszosc z nich znajduje prace wiec nie ma co przesadzac z kamikadze.Ja tez nie rozpaczam jakoś szczególnie ze tam pracowałem, ale nie była to dla mnie przyjemniosc, duzo lepiej wspominam prace na zmywaku czy tez w szklarni...

0 / 0

z moich doświadczen to 80% polaków w tych fabrykach o których piszesz nie zna angielskiego w stopniu komunikatywnym, nawet w podstawowym nie znaja ale radza sobie. Baraki o których pisalem znajdują sie miedzy Bognor a Chichester  i nie baraki ale karawany, niestety nie pamietam nazwy. Musisz pamietać, ze duża, nawet bardzo dua część ludzi wyjezdza w ciemno, na tzw "pałę" i wiekszosc z nich znajduje prace wiec nie ma co przesadzac z kamikadze.Ja tez nie rozpaczam jakoś szczególnie ze tam pracowałem, ale nie była to dla mnie przyjemniosc, duzo lepiej wspominam prace na zmywaku czy tez w szklarni...

0 / 0

Drogi panie przedmówco- punkt myslenia zalezy od punktu widzenia. A teraz do rzeczy-czy ja napisalam, że jest to kraina mlekiem i miodem płynąca?Pisałam,że jest ogólna stagnacja, brak fenomenów,typowa praca fizyczna.Po takiej pracy  farejwerków nie ma. Oczywiście jak to praca-jezeli masz motywacja wytrzymasz ,jezeli liczysz,ze placem u nogi nie kiwniesz ..to radze siedziec z tylkiem w domu i czekac na cud... Praca na kontrakcie wygląda inaczej...Nie połasiłabym się w życiu pracować poprzez agencje.Do kamikaze nie należę. Dlatego lepiej jest wybadac wczesniej agencję(najlepiej znależć pośrednika juz w Polsce )i znac chociaz komunikatywnie język,by uniknąc urazów mojego przedmówcy.Tak to jest jak ktoś rzuca się na wysokie wody... Zdaję sobie sperawę,że każdy chce pracować,mieć ludzkie warunki,ale wpierw pomyśl nim masz później narzekać.... Co do "baraków"-nam niczego nigdy nie ukradli,nie wiem skąd wziołeś tą historyje...w lagnessowie o niczym takim nei słyszałam nigdy...więc prosze nie generalizuj....Amen

0 / 0

Drogi panie przedmówco- punkt myslenia zalezy od punktu widzenia. A teraz do rzeczy-czy ja napisalam, że jest to kraina mlekiem i miodem płynąca?Pisałam,że jest ogólna stagnacja, brak fenomenów,typowa praca fizyczna.Po takiej pracy  farejwerków nie ma. Oczywiście jak to praca-jezeli masz motywacja wytrzymasz ,jezeli liczysz,ze placem u nogi nie kiwniesz ..to radze siedziec z tylkiem w domu i czekac na cud... Praca na kontrakcie wygląda inaczej...Nie połasiłabym się w życiu pracować poprzez agencje.Do kamikaze nie należę. Dlatego lepiej jest wybadac wczesniej agencję(najlepiej znależć pośrednika juz w Polsce )i znac chociaz komunikatywnie język,by uniknąc urazów mojego przedmówcy.Tak to jest jak ktoś rzuca się na wysokie wody... Zdaję sobie sperawę,że każdy chce pracować,mieć ludzkie warunki,ale wpierw pomyśl nim masz później narzekać.... Co do "baraków"-nam niczego nigdy nie ukradli,nie wiem skąd wziołeś tą historyje...w lagnessowie o niczym takim nei słyszałam nigdy...więc prosze nie generalizuj....Amen

0 / 0

ktos mi chyba usunął moja wypowiedz...ale napisze jkilka slów, bo ja tam byłem gdzie ta laseczka pisze, pracowałem tam, racja jest tak jak pisze, tylko ze ja byłem  z agencji a ona kontraktową a to ogromna róznica.Ludzi z agencji traktuje sie gorzej, jak takie mieso armatnie. Nie prawda, ze za dowoz nic sie nie płaci,  chyba ze oni nic nie płacili, ja mieszkałem w Bognor Regis i tam za dowoz busem odciagaja z wynagrodzenia 3 funty ( do fabryki i powrót) do tego ubezpieczenia.Ale może wy będziecie na kontrakcie to inna sprawa. Inna spraa uwazajcie na te baraki - karawany- nie polecam mieszkac tam, to siedlisko przestepczpsci, słuszałałem, ze ludzie którzy pojechali tam do pewnych ludzi którzy zajmuja sie posrednictwem i załatwiaja prace- po kilku dniach w tch barakach płakali jak dzieci i chcieli wracac... A praca w tych fabrykach nie jest taka przyjemna jak opisuje przedmówczyni, ja naprawde źle to wspominam i nie było mi do smiechu, i nikt kto pracował przez  tamtejsze agencje nie chodził usmiechniety, raczej podkrązone oczy , cera jak u zombii to było czestse. Inna kwestia - to z perspektywy czasu wydaje mi sie ze tamten region to byl jakis ....drugi świat ( troche lepiej niz 3 świat) internet  to rzadkosc, w sumie mieli go nieliczni, spalo sie na jakis materachach w kilku w pokoju za 50 funtów.Jedyny pozytyw to ze jest praca

0 / 0

Jak najbardziej wiarygodny,przejrzysty i dotrzymujący słowa pośrednik.Podpisałam z nia kontrakt 3-miesięczny w ubiegłe wakacje.Praca w fabryce w Chichester.Mozna im zaufać.Wpierw wyslalam Cv,pozniej zaproszenie na rozmowe-pytaja o wczesniejsza praca,czy mialo sie kontak z praca za granica,jaki jest Twoj poziom jezyka-dla przykładu zadaja Ci pytania po angielsku w stylu-dlaczego chcesz jechac?Co lubisz w Wielkiej Brytanii.Ogolnie bezstresowo.Daja Ci kontrakt.Załatwiaja Ci tez bilety(wplacasz pieniadze na konto,mi dali je podczas odjazdu na dworcu w Warszawie-z reki do reki,choc przyznam,ze  mialam obawe co do ich odbioru.Ale bez zadnych rozczarowań sie obyło. A praca ,coz rozwijająca to ona nie jest,nie pobudza szarych komórek raczej stagnacja,jak to praca.12 ha dziennie(w tym 3 przerwy poł godzinne na naładowanie)Praca nieciężka-genrealnym punktem tutaj jest"znęcanie"sie nad sałata tzn-krojenie i wrzucanie ją na taśme(tzw Tream-sektor 1),sektor 2 - Hicare(czuwanie nad całą głowną maszynerią,tzw "wiosłowanie"czyli przepytchanie maszyny w  razie jej zakania(uczucie prawie jak podczas pływania kajakiem),ładowanie wcześniej obrobionej sałaty do specjalnych zbioroników(binów) ,aby tam mogły powedrowac do sektora 3 ,gdzie gotowa,zapakowana sałata wedruje do skrzynek(tutaj układanie w roznych kombinacjach,po 12 paczek do skrzynki jak trafi Ci np.Typ pt "mediterian",czy 14 jak trafi Ci iceberg->)Spokojnie to wcale nie ejst skomplikowane.Dziwuchy tutaj dodatkowo bawia sie w naklejanie roznych pierdol na opakowanie(ceny,znaczki z promocja),aby nieco ożywic i ubarwic kolorystykę.I potem sru skrzynki jada w nazywany przez nas "kosmos"-czyli leca linia do nieba aby znależć się w ostatnim sektorze to magazyn-tutaj skrzyneczki trafiaja na palety ,aby pozniej odebrały je cięzarówki.Na paletach sa wyłacznie chłopy,bez obaw panie,no chyba,ze jakas herszt baba bedzie chciala.Tak wyglada z grubsza caly proces produkcji. Warunki: sa przyczepy kempingowe(sezon wiosna-lato-wczesna jesień),hostele-czyli długie pawilony,coteag-czyli taki powiedzmy sobie blok.Zalezy w jaki region trafisz tak było w Lagness.W Selsey sa pawilony(wyglada to jak miasteczko studenckie w  olsztynie w wersji mini).Idzmy dalej.Hotel 5-gwaizdkowy to nie jest,ale warunki poczciwe.Nie Za lokum jest kaucja(odciagaja Ci ją w ratach podczas wypłat)-jakies 100 funciakow(o ile mnie pamiec nie myli),ktore oddaja Ci na koncu pracy.Pod warunkiem,ze nic nie uszkodzileś-my zrobilismy dwie dziury w suficie podczas ostatniej oj jakze slicznie zakrapianej alkoholem imprezy-odciagneli nam nieco,to tak w wyniku wspomnien dodałam. Placicie tez za Home Office-70 funtow,chyba,ze ktos juz ma.Rozlozone na dwie raty(po 35 funtów).Dojeżdzacie do pracy busami-busy zawoża i busy odwoża-za nie nie płacicie.Co dwa dni są wycieczki do hipermarketów-nie trzeba dziwgac tabołów(tesco,lidla-tutaj najtaniej jest(dobra kielbase mają i salatke ziemniaczaną polecam).W pracy jest dośc zimno temperatura od 0 do jakis 5 na plusie(ze wzgledu na saltae)-radzę wziać ciepła odzież-po pierwsze porzadne skarpety,polary,spodnie,kamizelki)Pracuje sie  w spechalnych uniformach-to jest gumaki(weżcie wkladki do butow ,przydadza sie),czepek ochronny,mundurek zielony,reklawiczki ochronne gumowe,słuchawki.Wyglada sie w tym jak lekarze z ostrego dyzury,panie niemoga sie malowac,wiadomo scisle BHP. Polaków tam masa-wiecie jak to polonia sie zachowuje-i matoły trafiaja i ludzie z IQ wiekszym niz numer buta.Moja ekipa była pierwsza klasa-az lezka sie kreci w ku jak sobie te mordy najdrozsze przypomne).A jak sie komus zechcialo Ciebie ustawiac-to krotka pilka-olac albo dorzucic kilka siarczystych słów.Nad soba macie supervisorow-polakow.Nie wiem  wjakim charakterze tak jedziecie-bo ja bylam tzw.skill crew member(wykwalifikowany czlonek załogi).Pracuje tam tez agencja(nie panowie zadna towarzyska)-oczywisice kto-Polacy.Zarokbki miedzy agencja a skillami byly odmienne.Oni zarabiali 5 funtow  z kawalkiem,my mielismy stawke 6,05 na/ha.(taka polityka) Co do atrakcji-Z lagness do morskiego miasteczkapt Bognor jest jakies 40 minut z buta-mozna sobie zafundowac wycieczke.Calkiem mile miasteczko-morze,zielone parki z palmami,kamienista plaza,pare knajp,sieci sklepow,butikow,golf,dyskoteka,deptak z lawkami.Ogolnie mozna sie pokrecic.W chichester jest juz wiecej opcji-i wiecej miejsc do zwiedzania i przesiadywania) w koncu wieksze miasto.Ja robilam sobie wycieczki do wiekszych miast-kwestia 1,5 /ha jazdy autobusem(daily bilet jest najtanszy),i do kamiennego kregu jest nienajdalej-niestety  celu jego zobaczenia nie osiagnelam.Samo lagness-czyli miejsce egzystacji dla pracujacych w Chichester-to same rejony rolnicze,czyli pola i kilka budynkow mieszklanych +hostel,karawany i cotege)ale dla chcacego nic trudnego zawsze sie znajdzie jakies szlachetne zajecie-poza tym nalezy pamietac,ze sie przyjechalo tutaj nie tylko zeby sie wybyczyc ale tez,zeby zarobic jakas mamone.Do zniesienia wszystko.W kempingu jest internet np,a whostelu telewizor-co neiktorzy to nawet w kampinagach zarzucili satelity-jedna to taka wielka byla,prawie jak z NASA.:-) No a co do najwazniejszej kwestii :zarobkow-ja podczas 3 miesiecy(lipiec-poczatek pazdziernika)zaoszczedzilam 10.000 tys(w tym nie oszczedzalam na zarciu,kupowalam to na co mam ochote i juz,kupowalam fajki,placilam za zakwaterowanie(czyli jakies 180 funtow na miesiac-odciagane z pensji,chodzialam do knajp,wydawalam na swoje pierdoly babskie-ciuchy,kosmetyki,inne akcesoria,na imprezy,taksowki,ksiazki,wyjazdy do miast,cyfrowke,alkohol-czesto gesto byly popijawy-a to urodziny a to imeiniy a to ze zaczelo sie wolne od pracy a to ze ...:-)),co bardziej oszczedni nawet 12.000 jak nie wiecej przywiezli do chalupy. Ale w koncu byly to i wakacje wiec sami rozumeicie chyba(tak sobie tlumacze).Tak czyt siak dało sie wytrzymac,poznalo sie mase ludzi,z niktorymi do tej pory jest kontak,nawet doleczkimi sie zrobily z nadmeirnego naduzywania miesnia smiechowego. Oczywisice praca nudna jak flaki z olejem jakwczesniej powiedzialam,ale coz to tylko praca,pozniej jest wolne- i czas na nadrabianie zaleglosci. Codo grafiku-ronie on wygladal-tydzien mialo sie dniowki,w kolejny nocki.Ni epracowalo sie non-stop,zawsze podczas tygodnia byly dni wolne,czasemw  dsrodku tygodnia,czasem mialo sie wolny weekend roznie(jak sie nie myle grafiki sie zmieniaja,wiec nie chce wprowadzac w błąd)I co do zmian-wiem,ze szykowala sie podwyzka plac-ale czy ja urzeczywistnili,nie mam bladego pojęcia.Acha placa Wam na koncu miesiaca(przelew na konto),Firma sama zaklada Wam konta(przydatna rzecz)Warto więc na start wziać troche kasy ze soba na zarcie chociazby. To chyba tak z grubsza.   Powodzenia zycze.A przede wszystkim ciekawych i crazy ludzi wyjezdzajacych z Wami albo juz tam bedacych.To podstawa. Podziekowania z ainformacje mozecie slac pod m_zielinska1985@o2.pl,pytania tez 9ale nie za duzo,bo juz mam odciski na palcachod tego stukania w klawiature. P.S.Polecam Morwe w Chichester->takie drzewko w srodku praku z przepysznymi owocami(kwitnie w okresie letnim).Zapoczatkowalismy jej konsumpcje tak na scisle,kilka Anglikow spacerujacych po parku poszlo w  nasze slady,nie wiedza co dobre.Pozniej strasyzlismy cale miasto-ma siepo niej krwisto rubinowe usta,zeby i paluchy..ale zabawa uprzednia..polecam jak ktos lubi straszyc innych .

0 / 0

jutro jedziemy..wiec POZDRO!jak bedziemy mieli skad napisac to cos napiszemy1!!!narazka

0 / 0

Postaraj się dać znać  ( ~sandvik) jak to wygląda !!! Tak się składa że chyba 28 pojade więc nie pchaj następnych polaków na mine ((-:) Powodzenia !!!

0 / 0

spoko spoko

0 / 0

przeczytaj sobie te wszystkie umowy jeszcze raz   ,ja nikonu nie mówie ani tak ani nie ,ale ta umowa jest tak napisana że jak będzie coś nie tak to żale tylko do siebie ,a praca pewnie będzie tylko sądząc po umowie na kokosy to bym nie liczył  poczytaj sobie angielskie prawo pracy  i wtedy jeszcze raz przeczytaj umowę żYCZę POWODZONKA PRZY ZBIORACH SAłATY

0 / 0

Dodaj wypowiedź na forum

- (To pole jest wymagane)

UWAGA: Pamiętaj, aby Twój wpis był zgodny z regulaminem i jak najbardziej merytoryczny.

Wpisy z naszego bloga:

Konstytucja biznesu przyjęta. Co to oznacza dla przedsiębiorców?
tydzień temu
Sztandarowy projekt wicepremiera Mateusza Morawieckiego Konstytucja biznesu został przyjęty przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Nowe regulacje mają ułatwić...
Millenialsi zarobią mniej niż ich rodzice?
tydzień temu
Pokolenie Y może być pierwszym, które w trakcie całego swojego życia zarobi mniej od swoich rodziców. Takie wnioski płyną z raportu przygotowanego przez Resolution...
Kolejne centrum logistyczne Amazon w Polsce otwarte
tydzień temu
W Kołbaskowie otwarto kolejne centrum logistyczne Amazon w Polsce. Wyposażony w ponad 3 tys. robotów jest najnowocześniejszym obiektem firmy w Europie. Zatrudnienie...