To już koniec – myślisz, wychodząc z gabinetu szefa lub szefowej i biorąc głęboki oddech. Nie ma znaczenia, czy odchodzisz z pracy z własnej inicjatywy, bo właśnie złożyłeś rezygnację, czy zostałeś zwolniony. Może uważasz, że skoro jesteś na wypowiedzeniu to czas najwyższy odpuścić. Jednak, czy to na pewno słuszne podejście? A co, jeśli warto trzymać poziom do końca?

Nie pal mostów i nie kop dołków

Bez względu na to, jakie są powody Twojego odejścia, zachowaj kulturę osobistą i nie daj się wyprowadzić z równowagi. Czasem pracownicy mają ochotę zemścić się na przełożonych lub kolegach i koleżankach z pracy. Inni lekceważą obowiązki lub głośno komentują wszystko, co w firmie im nie pasowało, nie szczędząc nikomu podania powodu swojego odejścia. Wiedz, że nawet będąc na wypowiedzeniu, możesz zostać dyscyplinarnie zwolniony przez pracodawcę np. za ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków – umowa o pracę trwa do ostatniego dnia. Oczywiście możesz być rozgoryczony, jeśli zostałeś potraktowany niesprawiedliwie, a Twoja rezygnacja jest uzasadniona trudną sytuacją w firmie. Nie namawiaj jednak współpracowników do pójścia Twoim śladem. Każdy myśli samodzielnie, ma inną sytuację, zobowiązania, a nawet może inaczej na to patrzeć. Nie wyzywaj też pracodawcy w internecie. Jak najbardziej masz prawo wyrazić opinie na forum o tym, jak pracowało Ci się w danej firmie i że nie była to praca marzeń, ale zachowaj przy tym kulturę osobistą. Pamiętaj, że nie wiesz, co przyniesie przyszłość. Co, jeśli spotkasz się jeszcze kiedyś z kimś z firmy na polu zawodowym? Z reguły ludzie bardzo dobrze zapamiętują odejście danego pracownika, ponieważ często wiąże się to z dużymi emocjami. Czy naprawdę chcesz, by zapamiętano Cię jako awanturnika, osobę nieokiełznaną, która na koniec pokazała swoją ciemną stronę? Nie tak rzadko dzieje się tak, że droga zawodowa kieruje Cię z powrotem do dawnej firmy. Może się zdarzyć, że w kolejnej pracy otrzymasz polecenie skontaktowania się z byłym pracodawcą w celach biznesowych albo nowe miejsce okaże się nieznośne i będziesz żałował odejścia. Czy pozostawiłeś pole manewru do postawienia choćby jednego, malutkiego kroku wstecz?

Nie tłumacz się i bądź zdecydowany

Twoje odejście jest przemyślane i wiesz, co robisz? Świetnie! Jeśli odchodzisz z własnej woli, to osobiste złożenie wypowiedzenia i podziękowanie za dotychczasową współpracę w zupełności wystarczą. Wszelkie dodatkowe informacje ogranicz do niezbędnego minimum. Nie musisz dzielić się z przełożonym powodem swojego odejścia, szczególnie gdy jest on związany z nim samym, a atmosfera i tak jest napięta. Nie mów, że w nowym miejscu zapłacą Ci więcej lub masz lepsze perspektywy rozwoju – zwykle błyskotliwy szef domyśli się tego sam, ponieważ ludzie nie rezygnują bez powodu. Próba pokazania, że ktoś inny bardziej ceni Twoje umiejętności, niczego już nie naprawi, a może wywołać jedynie lawinę negatywnych emocji na kolejny miesiąc. Nie daj się wpędzić w poczucie winy. Może się zdarzyć, że przełożony zarzuci Ci nielojalność lub spróbuje wyśmiać Twoje kompetencje albo postraszyć, że nigdzie nie będzie Ci tak łatwo, jak w jego firmie. Takie zachowania nie świadczą o nim dobrze, ponieważ są próbą manipulacji Twoimi emocjami i wynikają z niskich pobudek. Wiedz, że Ty jesteś związany wyłącznie umową, a nie słowem honoru. Zachowaj spokój i trzymaj się swojej decyzji, jeśli np. szef zaproponuje Ci lepsze warunki. Pamiętaj, że gdyby chciał, to zrobiłby to wcześniej i w innych okolicznościach. Okazanie wahania może skłonić szefa do rozmyślań nad tym, czy masz świadomość tego, co robisz i czy zachowujesz się dojrzale, czy raczej próbujesz coś ugrać. Podpowiedź: w ten sposób nie ma sensu niczego negocjować, bo po pierwsze jest to niepoważne i nieprofesjonalne, a po drugie prędzej czy później, będzie Ci to wypomniane.

Angielskie wyjście to nie jest najlepszy pomysł – doprowadź sprawy do końca!

Wielu pracowników w trakcie wypowiedzenia decyduje się na L4, ponieważ chcą jak najszybciej rozstać się z firmą. O ile Twoja sytuacja nie jest ekstremalnie trudna, to lepiej tego nie rób. Zwłaszcza gdy masz zamiar pozostawić po sobie pozytywne lub choćby neutralne wrażenie. Najgorsze, co możesz zrobić to sprezentować współpracownikom zasypaną skrzynkę mailową, mnóstwo dokumentów na biurku i zdenerwowanych klientów, których nie poinformowałeś o swoim odejściu, a obiecałeś np. oddzwonić. To oczywiste, że nie Twój szef będzie ich uspokajał, ale na 90% Twoi dawni koledzy z zespołu, którzy już nigdy nie wspomną Cię miło. Postaraj się wyjaśnić wszelkie nieścisłości, zanim na dobre opuścisz firmę. Nie kopiuj żadnych poufnych danych. Przekaż obowiązki współpracownikom lub nowej osobie, która ma Cię zastąpić. Możesz nawet zaproponować kandydata na Twoje miejsce. Co prawda takie rozwiązanie jest wskazane, w przypadku gdy rozstajesz się z firmą bez żalu i w dosyć przyjaznym tonie. Pamiętaj o wiadomości, którą prześlesz do pracowników z innych działów, a także o ustawieniu autorespondera. Pożegnaj się osobiście z najbliższymi współpracownikami i podziękuj za wspólne działanie. Wiedząc, że w firmie istnieje określona tradycja, np. pracownicy przynoszą na koniec ciasto lub cukierki – dostosuj się do niej. Możesz pomyśleć, że to tylko szczegóły, a jednak to właśnie te drobne kwestie pokazują, czy pracownik ma klasę, czy nie.

 

A jak wyglądało Twoje odejście z firmy? A może dopiero je planujesz i rozmyślasz, jak się za to zabrać? Trzymamy kciuki za Twoją dalszą karierę i czekamy na relację!