“Teraz to wymagają, żeby pracownik miał 25 lat, w tym 15 doświadczenia w zawodzie, skończone 2 kierunki, kilka kursów…” – ile razy słyszałeś tego typu stwierdzenia? To oczywiście nieprawda, jednak bez wątpienia doświadczenie na rynku pracy to jeden z największych atutów kandydata. A mimo to niektórzy wciąż żyją beztrosko, zupełnie nie zawracają sobie głowy jego zdobywaniem jeszcze w trakcie nauki. Lata mijają, dumni dostajemy dyplom… tylko co teraz?

Oszukane pokolenie?

Tak niekiedy określają swoją sytuację tzw. millenialsi, czyli dzisiejsi trzydziesto-, dwudziestoparolatkowie. Skąd takie stwierdzenie? O ile można zrozumieć osoby, które na studia wybierały się jeszcze w latach 90., dziś przecież jak na dłoni widać, że papierek wyższej uczelni nie daje gwarancji znalezienia dobrej pracy. Dlatego właśnie tak ważne jest wykazywanie inicjatywy od samego początku. Sprawdź, co oferuje Ci uczelnia. Koła naukowe, wolontariat, ciekawe praktyki, staże – to wszystko wyróżni Cię spośród innych kandydatów. Czy ci, którzy czas na studiach spędzają beztrosko, mają jeszcze szansę nadrobić zaległości?

Pierwsza praca po studiach… i tylko studiach

Studenckie czasy nie wiązały się dla Ciebie z aktywnością zawodową? Teraz prawdopodobnie odczuwasz tego konsekwencje. Jednak nie ma sensu się załamywać! W dalszym ciągu możesz poszerzać swoje kompetencje, jednak musisz znaleźć w sobie nieco samozaparcia. Jeśli dysponujesz środkami finansowymi, nieco łatwiej będzie Ci się zapisać na ciekawy kurs. Jeżeli nie, możesz poszukać darmowych ofert lub… szkolić się sam! Zdobywaj umiejętności dzięki bezpłatnym poradnikom, samodzielnym próbom, np. w dziedzinie grafiki, marketingu czy copywritingu. Pamiętaj tylko, że przyszłemu pracodawcy będziesz musiał udowodnić, co potrafisz. Może przygotujesz ciekawe portfolio? Uruchom też swoje kontakty, np. na mediach społecznościowych. Istnieje szansa, że ktoś ze znajomych będzie mieć dla Ciebie ciekawą propozycję.

Czy CV jest najważniejsze?

Nie, nie jest najważniejsze, ale z pewnością nie można nazwać go mało istotnym. Dlatego przyłóż się trochę do jego stworzenia. Tak, stworzenia, nie napisania. Skoro nie pochwalisz się bogatym doświadczeniem, zwróć uwagę rekrutera w inny sposób. Sporo zależy od tego, na jakie stanowisko składasz aplikację. W przypadku pracy, w której będzie od Ciebie wymagana kreatywność, możesz nieco “zaszaleć”. W innych branżach życiorys powinien być po prostu przejrzysty i estetyczny. Najważniejsze informacje warto umieścić w lewym górnym rogu, ponieważ to tam najdłużej zatrzymuje się wzrok rekrutera. Jeśli nie masz doświadczenia zawodowego, wypisz tam cechy, umiejętności, a najlepiej 2-3 zdania na temat Twojego planu kariery. Gdy inni mówią o przeszłości, Ty przedstaw przyszłość i możliwości, jakie otwierają się nie tylko przed Tobą, ale też firmą, która zdecyduje się zatrudnić właśnie Ciebie. Dokument możesz wykreować samodzielnie, jeżeli jednak nie masz pomysłu, może warto zwrócić się po pomoc do profesjonalistów?

W poszukiwaniu idealnej firmy

A nawet jeśli nie idealnej, to przynajmniej dobrej na start. Mało prawdopodobne, że trafimy od razu do firmy, o miejsce w której biją się najlepsi z branży. Nie dajmy się jednak wpędzić w pułapkę. Czasem, zachwyceni możliwością pracy pomimo braku doświadczenia, wybieramy pracodawcę w ciemno. A potem chorujemy, nie możemy spać, stajemy się kłębkiem nerwów. Przecież nie o to chodzi w pracy! Dlatego najpierw dowiedzmy się czegoś o danym miejscu. Jeżeli nie znamy nikogo, kto tam pracuje, poczytajmy opinie o pracy tam w internecie. Na forach wiele osób chętnie podzieli się swoimi wrażeniami. Weźmy sobie do serca szczególnie komentarze, w których opinie się powtarzają.

Źle wybrałem… co teraz?

Skończyłeś wybrany kierunek i rozglądasz się wokół w poszukiwaniu perspektyw. Z tym że nie widzisz się w branży, do której przygotowywałeś się przez kilka lat. Może wygląda inaczej, niż sobie to wyobrażałeś, może szkoda Ci było rzucić naukę, bo w końcu liczy się papierek, może wybrałeś te studia z przypadku… Nie to jest teraz najważniejsze. W tym momencie musisz podjąć ważną decyzję. Rzucić się na głęboką wodę i próbować dostać pracę w innej dziedzinie? Poszukać praktyk lub stażu? Złapać cokolwiek, a potem zastanawiać się, co dalej? A może po prostu się przebranżowić? W tym celu zwykle nie musisz iść na nowe studia, wystarczą te podyplomowe lub szkoła policealna.

Brak doświadczenia zawodowego po studiach to nie koniec świata. Jeszcze masz szansę na zdobycie dobrej posady i rozwój kariery, jednak nie możesz dłużej zwlekać! Do dzieła!
A Wy, zdobywaliście doświadczenie zawodowe podczas nauki, czy zaczęliście nieco później? A może od razu postawiliście na rozwój w pracy, a to nauka zeszła na drugi plan? Podzielcie się swoim doświadczeniem w komentarzach!