Krótka, nawet 15-minutowa drzemka w pracy zwiększa nasz zapał do pracy, poprawia koncentracje i redukuje stres. Wszystkie te czynniki sprawiają, że stajemy się bardziej wydajni. W wielu krajach sen w pracy jest czymś normalnym, a nawet pożądanym.

Zbawienna drzemka

Winston Churchill, Thomas Edison, Napoleon Bonaparte, Leonardo da Vinci. Co ich łączy? Każdy z nich słynął z zamiłowania do drzemki w ciągu dnia. Naukowcy nie mają wątpliwości – oddanie się w objęcia Morfeusza choć na kilka minut pozytywnie wpływa na nasz organizm. Już 15 minut wystarczy, by znacząco zredukować stres, poprawić naszą zdolność koncentracji, a co za tym idzie, wydajność i szybkość nauki. Akumulatory naładowane pozytywną energią i świeży umysł, to ważne aspekty, zwłaszcza w pracy. Właśnie dziś, 12 marca, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Drzemki w Pracy. Krótki sen w miejscu zatrudnienia może mieć zbawienny wpływ na nasz organizm. Większy zapał do pracy, to przecież coś, na czym zależy każdemu pracodawcy. A można to osiągnąć umożliwiając pracownikom krótką drzemkę.

Prawo pracownika

Najczęściej jednak chcąc zwiększyć swoją produktywność w pracy wlewamy w siebie hektolitry kawy. Mimo iż przez jakiś czas faktycznie udaje nam się to osiągnąć, to tak naprawdę bardziej sobie szkodzimy niż pomagamy. Kofeina wypłukuje z organizmu wodę, niezbędną do prawidłowego funkcjonowania organizmu, a ponadto do jej spalania zużywana jest spora ilość tlenu. Lepszym rozwiązaniem jest zatem wspomniana drzemka. Dzisiejsze święto narodziło się kilka lat temu w Stanach Zjednoczonych. Nawet były prezydent tego kraju – Barack Obama – przyznał, że zdarza mu się raz na jakiś czas „przymknąć oko” na kilka minut. Zwyczaj popołudniowego odpoczynku od pokoleń znany jest w krajach charakteryzujących się ciepłym klimatem. Sjeście – bo o niej mowa – nie zagroziło pojawienie się klimatyzacji i innych rozwiązań techniki, które przynajmniej w teorii umożliwiałyby pracę w upale. 

Drzemka mile widziana

W Chinach z kolei drzemka w pracy jest prawem pracownika, wynikającym z konstytucji. Przerwa na sen w pracy jest czymś normalnym również w Japonii. Mało tego, jest to nie tyle powszechnie akceptowane, co wręcz pożądane. W Kraju Kwitnącej Wiśni osoba, która śpi pokazuje, że jest wyczerpana ciężką pracą, do której wróci, gdy tylko zregeneruje swoje siły. Japończycy uchodzą za jedną z najbardziej zapracowanych nacji na świecie. W miejscu zatrudnienia spędzają nawet 15 godzin, są nawet dziesięciokrotnie bardziej wydajni od Polaków. W Niemczech już w 2000 roku, urząd miasta Vechta w Dolnej Saksonii w ramach programu „Powernapping” nie tylko zachęcał urzędników do drzemki w pracy, ale również przygotował im do tego odpowiednie warunki. Pracownicy zgodnie stwierdzili, że krótki sen zwiększył ich wydajność. 

Naukowcy nie mają złudzeń

W 2002 r. w miesięczniku „Nature Neuroscience” opublikowane zostały badania, które obrazowały wpływ snu na wydajność. Naukowcy cztery razy w ciągu dnia badali zdolności percepcyjne uczestników eksperymentu. Wraz z każdym kolejnym testem ich percepcja pogarszała się, jednak nie u wszystkich. Wyniki osób, które udały się na pół godzinną drzemkę między testami, były zdecydowane lepsze niż w przypadku osób, które nie regenerowały się w ten sposób. To najlepszy dowód na to, że krótki sen w czasie pracy może przynieść korzyści nie tylko drzemiącemu, ale również firmie, która go zatrudnia. Warunki do takiej formy odpoczynku w trakcie pracy tworzą swoim zespołom takie marki jak Google, Procter&Gamble czy Cisco, umieszczając w swoich biurach tak zwane „EnergyPods”czyli specjalne fotele do spania. Niestety niewielu polskich pracodawców dostrzega korzyści, wynikające z możliwości „przycięcia komara” przez podwładnych, a szkoda. Wyspany pracownik, to szczęśliwy i wydolny pracownik.