Praca z pełnym zaangażowaniem, skupienie na obowiązkach zawodowych, doprowadzanie efektów swoich działań do perfekcji – czy to powód do wstydu albo niepokoju? Dla większości z nas to raczej profil pracownika idealnego, osoby odpowiedzialnej i pracowitej. Uwaga! To może być pułapka! Sprawdź, jak rozpoznać objawy uzależnienia od pracy i co robić, gdy dopadnie Ciebie lub Twoich bliskich!

Trudna sztuka odpoczynku

Zaangażowanie w powierzone zadania nie czyni jeszcze z człowieka pracoholika. Prawdziwy problem pojawia się w momencie, gdy właściwie nie znajdujemy już czasu na nic innego, w tym na… odpoczynek! Chwila wytchnienia jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania, dlatego czasem warto zrobić sobie przerwę, by móc zregenerować siły. Co więcej, nie samą pracą człowiek żyje! Znalezienie czasu dla rodziny i przyjaciół pozwoli nam naprawdę cieszyć się życiem. Nie wierzysz? Wyobraź sobie swoją emeryturę. Co zrobisz, gdy zostaniesz sam, a jedyny cel Twojego życia pozostanie tylko wspomnieniem?

Przyczyny pracoholizmu

Pracoholizm niejedno ma imię. Osoba cierpiąca na uzależnienie tego typu mogła popaść w nie z różnych względów. Pierwszą przyczyną jest nadmierny perfekcjonizm, połączony z brakiem umiejętności podejścia z dystansem do powierzonych zadań. Osoba taka uważa, że tylko pracując ponad siły, może należycie wypełnić swoje obowiązki. Za drugą przyczynę często uznaje się… brak dojrzałości emocjonalnej! Problem ten powoduje bowiem kłopoty w życiu prywatnym, głównie brak umiejętności nawiązywania relacji z ludźmi. Braki te mają zostać zrekompensowane właśnie przez nadmierne oddanie pracy. Czasem jednak zdarza się, że w pracoholizm popadamy z przyczyn… finansowych! Wydawać by się mogło, że spędzanie wielu godzin na działaniach zarobkowych jest zupełnie normalne. To prawda, jednak czasem nawet po ustabilizowaniu sytuacji finansowej dalej nie potrafimy znaleźć czasu dla siebie. Zwykle z obawy przed “powtórką z rozrywki”…

Co mi grozi?

Niezależnie od tego, czy mowa o pracy zdalnej, czy stacjonarnej, w dużym mieście, np. w Gdańsku czy Poznaniu lub mniejszym, jak Nowy Sącz albo Bełchatów, obejmującej stałe czy elastyczne godziny – wszyscy jesteśmy zagrożeni. Pracoholizm to uzależnienie, dlatego też z jego wystąpieniem wiążą się niemal takie same skutki, jak w przypadku innych problemów z tej kategorii. Pracoholik przede wszystkim niszczy relacje łączące go z innymi ludźmi. Dlatego nawet wtedy, gdy podejmie walkę z nałogiem, może już nie mieć do czego wracać, co zdecydowanie utrudni proces leczenia. Jednak uzależnienie to odbija się negatywnie nie tylko na tej sferze naszego życia, ale też… na zdrowiu! Sytuacja w Polsce nie wygląda co prawda tak dramatycznie, jak w Japonii, gdzie wiele osób kończy swoje życie z powodu tzw. karoshi, czyli śmierci z przepracowania. Jednak również u nas zdarzają się przypadki groźnych problemów ze zdrowiem, w tym zawałów serca jeszcze przed 40 rokiem życia. Czy na pewno praca jest tego warta?

Leczenie uzależnienia

Pracoholizm to nałóg stosunkowo trudny do wyleczenia, mimo że nie jest on silniejszy od innego typu uzależnień. Problem polega na tym, że… w jego objawach często widzimy pozytywy! “Nie mam problemu, po prostu jestem pracowity i lubię swoje zajęcia!” – myśli osoba, którą dotknął ten problem. Samemu uzależnionemu trudno więc spostrzec, że przekroczył pewną granicę, zwłaszcza że w tym myśleniu często wspiera go otoczenia. Co więcej, na dalszych etapach choroby człowiek taki nie tylko bardziej docenia osoby, które, jak on, ciężko pracują, ale też zaczyna gardzić tymi, które tego nie robią i na pierwszym miejscu stawiają np. rodzinę. A przecież nikt nie chce być taki, jak ci, których nie darzy szacunkiem. Dlatego pracoholicy rzadko trafiają na terapię, która jednak zwykle jest niezbędnym elementem wyjścia z nałogu.

Znasz kogoś, kto wpadł w sidła uzależnienia? A może sam zaczynasz dostrzegać u siebie objawy pracoholizmu? Czekamy na Twój komentarz!