Klienci, nie tylko ci zlokalizowani we własnych firmach, ale również indywidualni, zmuszeni do skorzystania z pomocy prawnika, wyraźnie coraz częściej chcą znać dokładne koszty, jakie poniosą w związku z przeprowadzaną sprawą. Polskie prawo w tej kwestii znajduje się w chwili pomiędzy przyjmowaniem określonych stawek za godzinę pracy lub ryczałtu, a nowym trendem związanym z otrzymaniem honorarium, gdy sprawa zakończy się sukcesem.

Amerykański sen w polskim prawie

W Stanach Zjednoczonych bardzo często prawnicy pojawiają się tam, gdzie dzieje się krzywda ludzka, obiecując na przykład sumienną walkę o uzyskanie odszkodowania od sprawcy. Jeśli misja się powiedzie, prawnik otrzymuje obiecaną przez klienta część odszkodowania. Jeśli przedsięwzięcie się nie powiedzie, prawnik straci czas, a klient jedynie nadzieję. W Polsce takie praktyki nie są uznawane przez prawników, co więcej, według niektórych nie mieszczą się w kulturze i zwyczajnie uważane są za zakazane. To jednak nie zmienia faktu, że coraz więcej firm prawniczych, również w Europie, stara się znaleźć alternatywę dla stawek godzinowych.

W zakazach zawsze można znaleźć lukę

Brzmiące tajemniczo z łaciny pac tum de quota litis można jednak z powodzeniem obejść nawet w naszym kraju, nie biorąc pod uwagę zasad etyki. Wiele kancelarii stosuje zapis z kodeksu adwokackiego, który mówi o możliwości zawarcia umowy, w wyniku której prawnik otrzyma dodatkowe wynagrodzenie, jeśli spawa zostanie pozytywnie rozwiązana. Takie procedery najczęściej mają miejsce, gdy zgłaszająca problem osoba nie posiada odpowiednich środków finansowych, a wygranie sprawy może je zapewnić.