Do Polski napływa coraz więcej imigrantów. Społeczeństwo mówi NIE, ale czy nasz kraj jest dzisiaj w stanie funkcjonować bez nich?

Potrzebujemy imigrantów?

Polski rynek pracy cierpi na niedobór wykwalifikowanych pracowników w wielu branżach z powodu emigracji i brak reform szkolnictwa. Co więcej, wielu prac po prostu nie chcemy wykonywać. Dodatkowo, przyrost naturalny jest na takim poziomie, że wkrótce może zabraknąć rąk do pracy i nie będzie miał kto utrzymywać emerytów. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego do 2020 roku w kraju będzie o 2 miliony, a za 20-30 lat ubędzie nas ok. 6 milionów. Na reanimację polityki rodzinnej jest już za późno, a rozwiązanie potrzebne jest niemal natychmiast. Mogą się nim okazać właśnie imigranci. Jak podkreślają politycy, imigracja i tak jest nieunikniona, więc już teraz trzeba zająć się jej świadomą regulacją, aby wyciągnąć z niej jak najwięcej korzyści. Profesor Andrzej Blikle (ekonomista PKO BP) określił nawet napływ imigrantów jako błogosławieństwo dla polskiej gospodarki.

Nie tak kolorowo?

Nie wszyscy uważają jednak imigrację za idealne rozwiązanie naszych problemów. Niektórzy specjaliści uważają, że mobilność polskich pracowników jest bardzo mała. Wynika to m.in. z degradacji szkolnictwa zawodowego na rzecz wyższego. Jednak jak podkreślił Piotr Bujak (ekonomista PKO BP), siła przetargowa rodzimych pracowników jest mała, a z powodu dużego napływu imigrantów, mimo wzrostu zatrudnienia, może ona jeszcze się zmniejszyć. Tym samym pozostaną ograniczone również żądania płacowe polskich pracowników. Dr. Hab. Maciej Duszczyk w jednym z wywiadów przyznał, że sama imigracja nie rozwiąże naszych problemów demograficznych.

Ilu ich jest?

wykres x

Zezwolenia na pracę cudzoziemców wydane w 2014 r. według najliczniej reprezentowanych obywatelstw (www.mpips.gov.pl)

W 2014 padł rekord jeśli chodzi o udzielone pozwolenia na pracę dla cudzoziemców w naszym kraju– 43663 (wzrost o 11,7%), z czego 60% wydano Ukraińcom, 5% Wietnamczykom, 4,89% Chińczykom i 4,20% Białorusinom. Branże w których je wydawano to m. in. budownictwo (7041), handel (6610), gospodarstwa domowe (5780 i w transporcie oraz gospodarce magazynowej (4291). Pojawiło się również dużo zezwoleń w branży gastronomicznej i działalności związanej z zakwaterowaniem (2835) oraz w przetwórstwie przemysłowym 2167. Co ciekawe do pracy w leśnictwie, łowiectwie rolnictwie i rybactwie wydano cudzoziemcom 2333 pozwoleń. Wydano również 2003 pozwoleń na pracę w sektorze naukowym i technicznym. Najpopularniejsze zawody to m. in. opiekunka domowa kierowca, kucharz, spawacz, rzeźnik-wędliniarz i przedstawiciel handlowy. Ponad połowę wszystkich pozwoleń wydawano w województwie mazowieckim. Powyższe dane pochodzą ze strony internetowej Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Polak mówi NIE… ale rzeczywistość mówi TAK

Jak pokazuje sondaż CBOS, aż 86% Polaków uważa, że nie potrzeba nam większej ilości imigrantów. Tylko 7% badanych ma odmienne zdanie. Co więcej, rodzimi pracownicy obawiają się wykluczenia. Nie przemawiają do nich zapewnienie specjalistów, że imigranci będę sytuować się zawodowo w niszach i nie będą zabierać nikomu pracy. Dużo bardziej przychylni są im pracodawcy. 12% firm chce zatrudnić cudzoziemców, a ok. 70% nie ma nic przeciwko ich zatrudnianiu. Jeszcze nie jesteśmy w takiej podbramkowej sytuacji jak Niemcy, ale problemy demograficzne i gospodarcze mogą sprawić, że zdanie społeczeństwa o imigrantach nie będzie miało znaczenia. Staną się oni niezbędni, aby to społeczeństwo mogło funkcjonować.