Powszechny dostęp do mass mediów, w tym przede wszystkim do internetu, sprawił, że jesteśmy zasypywani informacjami z każdej strony. Dziś przekazywanie wiadomości w sposób zgodny z prawdą traci na znaczeniu. Rywalizacja o uwagę widza czy użytkownika sprawiła, że „autentyczność” jest elastyczna i można ją nagiąć w zależności od potrzeb. Na szczęście istnieją jeszcze sposoby na pozyskanie rzetelnych informacji.

Słowo roku 2016

Czy wiecie, jakie wyrażenie zostało uznane przez kolegium redakcyjne Słownika Oksfordzkiego za słowo 2016 roku? Brytyjscy leksykografowie zdefiniowali je w następujący sposób: informacje odnoszące się do okoliczności albo opisujące okoliczności, w których obiektywne fakty wywierają mniejszy wpływ na kształtowanie opinii publicznej niż emocje i osobiste przekonania. To słowo to post-prawda. Wydaje się, że przytoczona definicja jasno określa, czym jest post-prawda. Skąd wziął się jednak fenomen tego określenia? Mimo, iż termin ten pojawił się już na początku lat 90., to jego kariera zaczęła się rozkręcać w 2016 roku. Właśnie wtedy doszło do Brexitu oraz odbyły się wybory prezydenckie w USA, zakończone zwycięstwem Donalda Trumpa. Natłok komunikatów doprowadził do zacierania się granicy między prawdą a kłamstwem. Bardzo często okazywało się, że przekazywane informacje były nieprawdziwe. Mimo to, nie wpływały negatywnie na postrzeganie osób, które je rozpowszechniały.

Fake newsy na fali 

Post-prawda otacza nas wszędzie. Wystarczy przyjrzeć się, w jaki sposób kształtowana jest polityka, jak funkcjonują dziś media. Nic dziwnego, że coraz trudniej przychodzi nam odróżnienie prawdy od fikcji. Ta sama informacja może zostać przekazana w dwa, diametralnie różniące się od siebie sposoby. Wszystko zależy od grupy docelowej. Ważniejsze od rzetelności komunikatu staje się granie na emocjach odbiorcy. Słupki oglądalności, liczba udostępnień i polubień artykułu – to coś, co cenią dziś media. Pogoń za klikami doprowadziła zatem do rozwoju fake news’ów. Oczywiście im ważniejszych tematów one dotyczyły, tym większa była ich popularność. Nic więc dziwnego, że wspomniane już wybory prezydenckie w USA okazały się prawdziwą wylęgarnią wyssanych z palca informacji. Przykłady? Bardzo proszę. Papież Franciszek, który miał wyrazić swoje poparcie dla Donalda Trumpa, jako prezydenta USA. Hilary Clinton sprzedająca broń ISIS. Fake news’ów nie brakowało również w Polsce. W grudniu ubiegłego roku pojawiła się informacja, że w 2018 roku nastąpi fuzja dwóch największych polskich banków – PKO BP oraz Pekao S.A. Obie instytucje bardzo szybko zdementowały te plotki. Gdyby jednak doszło do takiego przedsięwzięcia, to bez dwóch zdań byłoby ono jednym z największych wydarzeń gospodarczych w kraju. Jak widać wartością nadrzędną staje się liczba wyświetleń.

Jak odróżnić prawdę od fikcji?

Jak zatem odpowiednio filtrować wiadomości, by zapoznać się z tymi, które oddają realny stan rzeczy? Postawmy sprawę jasno, nie zawsze będzie to możliwe. Często będziemy musieli zdać się na to, co zostanie nam przekazane przez media. Na szczęście w naszym życiu istnieje wiele aspektów, w których możemy pozyskać takie wiadomości. Powinny one jednak pochodzić od osób, które brały udział w wydarzeniu, miały styczność z podmiotem, o którym poszukujemy wzmianek. Przeprowadzając odpowiedni research jesteśmy w stanie ograniczyć ryzyko popełnienia błędu. Nic dziwnego, że niezależnie od branży, coraz większą rolę odgrywają opinie osób zaangażowanych w sprawę. W czasach powszechnego dostępu do internetu nie powinno stanowić to problemu. Im ważniejsza decyzja, tym aktywniej poszukujemy wiarygodnych informacji. Nikt nie kupuje samochodu tylko na podstawie reklam. Zestawiamy ze sobą różne modele, zapoznajemy się z opiniami osób, które na co dzień nimi jeżdżą. Żadna marka nie zakomunikuje konsumentom „nasz najnowszy produkt jest awaryjny, zastanów się dwukrotnie, czy chcesz nim jeździć”. Takich oporów nie będzie mieć właściciel, który ostrzeże w ten sposób inne osoby, rozważające dokonanie zakupu.

Dokonaj rzetelnej analizy

Dopiero po rzetelnej analizie, porównaniu wielu ofert oraz zapoznaniu się ze zdaniem właścicieli, jesteśmy w stanie podjąć rozsądną decyzję. Nabycie samochodu to jednak tylko jeden z wielu przykładów. Podobnie jest z wakacjami, zakupem telefonu czy jakiegokolwiek sprzętu o wysokiej wartości. Zła decyzja, to nie tylko stracone pieniądze, ale również ogromny przypływ negatywnych emocji. Tych natomiast można przecież uniknąć. A przecież poważne decyzje rzutują na nasze życie. Taką niewątpliwie jest również zmiana pracy. Pochopny wybór, oparty na wyrobionym na podstawie zabiegów marketingowych zdaniu, doprowadzi wkrótce do ponownego poszukiwania zatrudnienia. Zapoznanie się z opiniami zaangażowanych w sprawy firmy pracowników, umożliwia zdobycie wiarygodnych informacji, dotyczących zatrudnienia w przedsiębiorstwie. Ogromnym ułatwieniem jest jednak nie tylko zdanie pracowników, ale również postępowanie samej marki. Może ono wiele powiedzieć na temat jej podejścia do kwestii związanych z traktowaniem swojego zespołu. Dlaczego jednak jest to takie istotne?

Jak wpływają na nas opinie?

Zastanów się, czy kiedykolwiek słyszałeś opinie na swój temat? Na pewno tak. Jakie one były? Bez dwóch zdań znalazłyby się pozytywne, jak i negatywne. Jakie obudziło to w Tobie emocje? Co pomyślałeś i zrobiłeś? Jeśli, ktoś wyraził się o Tobie niepochlebnie, to po chwilowej złości pokusiłeś się o wyciągnięcie jakichś wniosków. Zastanowiłeś się, czy w słowach adwersarza nie było ziarenka prawdy. Jeśli doszedłeś do wniosku, że było w tym trochę racji, to naturalnym wydaje się, że postanowiłeś coś w sobie zmienić. Osoba, która wyraziła się o Twoim postępowaniu z dezaprobatą, może chcieć Cię przecież zmotywować. Konstruktywna krytyka zawsze powinna być bodźcem do modyfikacji swoich zachowań. Pozytywna opinia z kolei nie powinna uczynić z Ciebie osoby pyszałkowatej, przekonanej o swojej wyjątkowości. To dowód na to, że decyzje, które podejmujesz są słuszne, spotykają się z aprobatą innych osób. Przytoczone schematy znajdują potwierdzenie nie tylko w bezpośrednich kontaktach między dwojgiem ludzi, ale również w interakcjach między pracownikami, a pracodawcami.

Dobry pracodawca liczy się ze zdaniem pracowników

Podczas zakupu auta zależy nam, byśmy przemierzyli nim jak najdłuższą drogę bez żadnej usterki. Rozpoczynając pracę w nowym miejscu chcemy mieć zapewnione warunki wynegocjowane podczas rekrutacji. Tak jak producent aut przedstawia swój najnowszy model w samych superlatywach, tak firmy przedstawiają siebie jako dbających o swoich pracowników. W obu przykładach mogą się jednak zdarzyć awarie. Gwarancją pozyskania rzetelnych wiadomości związanych z pracą w przedsiębiorstwie są opinie osób w nim zatrudnionych oraz sposób, w jaki sama marka komunikuje się z zespołem oraz kandydatami. Firma wchodząca w interakcję z pracownikami dowodzi temu, że liczy się z ich zdaniem. Podkreślając podjęte przez nią kroki pokazuje również, że zmienia się na lepsze, także dzięki uwagom swojego zespołu. To oczywiście przekłada się na autentyczność marki, jej wizerunek w oczach kandydatów. Dziś pracownicy obserwują zachowanie firmy w sieci, analizują je i wyciągają wnioski. Czasy, w których składali aplikację bez uprzedniego researchu minęły. Odpowiednia strategia przedsiębiorstw w internecie jest niezbędna, by usprawnić proces rekrutacji.