Kanada sprawdzi jaki wpływ na rynek pracy i poziom ubóstwa ma dochód gwarantowany. Część mieszkańców zostanie objętych wsparciem finansowym. To nie pierwsza taka próba Kanadyjczyków. Nie są oni również jedynym krajem eksperymentującym z taką formą świadczeń.

Wsparcie za nic?

Jak podaje portal forsal.pl Kanada wprowadzi dochód podstawowy. Ministerstwo finansów stwierdziło, że warto sprawdzić wpływ takiej formy pomocy na poziom ubóstwa – to czy ulegnie ono zmniejszeniu, czy też jest niezależne od otrzymywanych świadczeń socjalnych. Na początek będzie to jednak eksperyment przeprowadzony w 3 miastach na 4 tys. gospodarstw domowych znajdujących się w prowincji Ontario. O tym, jak program ma wyglądać w praktyce poinformowała w poniedziałek premier Ontario Kathleen Wynne. Wsparcie będą mogły uzyskać zarówno osoby bezrobotne, jak i te z niskimi dochodami. Eksperyment zostanie przeprowadzony zarówno wśród osób samotnych, jak i całych rodzin. Nie określono jednak sztywnej kwoty przysługującej każdemu uczestnikowi eksperymentu. Jest ona zależna od dochodów uzyskiwanych przez mieszkańców. Osoba samotna będzie mogła otrzymać maksymalnie 17 tys. dolarów kanadyjskich (ok. 49 tys. zł). Jeśli jednak generuje jakiś dochód, to jego połowa zostanie odliczona od kwoty świadczenia. W przypadku pary dorosłych ludzi, będzie mogła ona otrzymać maksymalnie 24 tys. dolarów rocznie. Dodatkowe 6 tys. dolarów w skali roku otrzymają osoby niepełnosprawne. Eksperyment związany z dochodem podstawowym potrwa 3 lata, a koszty z nim związane mają oscylować w granicach 50 mln dolarów kanadyjskich. 

Ontario nie jest pierwsze 

Co ciekawe to nie pierwsza taka próba Kanadyjczyków. W latach 1974-79 bardzo podobny eksperyment przeprowadzono w prowincji Manitoba. Każdy mieszkaniec był uprawniony do otrzymywania świadczenia. Od wcześniej określonej kwoty odejmowano jednak 50 centów za każdego zarobionego w tym czasie dolara. Im więcej się zatem zarabiało, tym mniejsze przysługiwało świadczenie. Okazało się, że raptem 2 grupy pracowały mniej – młode matki i nastolatkowie. W przypadku mate było to spowodowane krótkim urlopem macierzyńskim. Otrzymywane świadczenie pozwalało im spędzić więcej czasu z dziećmi. Z kolei nastolatkowie poczuli się bardziej niezależni finansowo. Ciekawy jest również wniosek związany ze szpitalami. Podczas 5 letniego eksperymentu placówki medyczne odnotowały mniej pacjentów, a jakby tego było mało, spadła ilość osób z problemami psychiatrycznymi. 

Europejczycy nie pozostają w tyle

Kanadyjczycy nie są jedyną nacją, która eksperymentuje z dochodem podstawowym. Jak podaje businessinsider.pl od 1 stycznia 2017 roku takie świadczenia zamiast zasiłków otrzymuje również 2 tys. bezrobotnych Finów. Każdego miesiąca do ich portfeli wpada 560 euro, które nie podlega opodatkowaniu. Ponadto osoby objęte tym programem mogą podjąć pracę zarobkową, bez ryzyka utraty lub redukcji świadczeń. Program ma tu potrwać 2 lata. Finowie chcą w ten sposób sprawdzić, jak dochód podstawowy przekłada się na redukcję biedy i wykluczeń społecznych oraz czy jest czynnikiem motywującym do podjęcia zatrudnienia. Co więcej fińskie władze są ciekawe, czy dochód podstawowy pozwoli uprościć dość skomplikowany system świadczeń socjalnych. Finowie nie są jedynym europejskim państwem eksperymentującym z taką formą wsparcia społeczeństwa. Taki program już funkcjonuje w holenderskim Utrechcie, a co więcej – jeśli inicjatywa zakończy się sukcesem – wkrótce może zacząć obowiązywać w całej Holandii. Mniej optymistycznie do tego tematu podeszli Szwajcarzy, którzy w czerwcu 2016 roku odrzucili taką możliwość w referendum – przeciw opowiedziało się aż 78 proc. mieszkańców. Interesującym przykładem są również Niemcy, a konkretnie Mein Grundeinkommenjeden z niemieckich start up-ów, który co miesiąc wypłaca 85 osobom po 1000 euro. Pieniądze udało się zebrać na platformie crowdfundingowej. Właściciel start up-u chce w ten sposób udowodnić, że dochód podstawowy jest dobrym rozwiązaniem.

Autor: GoWork.pl