Zdecydowana większość Polaków zarabia dużo poniżej średniej krajowej. GUS, ustalając tę wartość nie bierze jednak pod uwagę wielu bardzo istotnych czynników. W jaki sposób zatem określany jest ten wskaźnik i czy istnieje alternatywa, która oddawałaby faktyczny poziom naszych zarobków?

Jak zmieniła się średnia krajowa?

Każdego miesiąca GUS publikuje dane dotyczące m.in. średniego wynagrodzenia. Wielokrotnie wprowadzają one w zdziwienie, bo pensja przekraczająca 4 300 zł brutto miesięcznie jest wciąż nieosiągalna dla zdecydowanej większości Polaków. Co ciekawe, jeszcze w 1997 roku, czyli dokładnie 2 dekady temu, kształtowała się ona na poziomie 1 062 zł. W ciągu 20 lat, średnia krajowa urosła zatem aż 4-krotnie. Mimo to, każdorazowe podanie informacji o przeciętnym wynagrodzeniu wywołuje szereg niepochlebnych komentarzy. GUS nie informuje jednak w jaki sposób rozkładają się pensje ogółem, a zdecydowana większość Polaków zarabia dużo poniżej tej kwoty. Tym samym przedstawianie tych danych w aktualny sposób jest bardzo często kwestionowane.

Metoda badawcza

GUS gromadząc informacje, nie bierze pod uwagę danych, pochodzących z firm zatrudniających do 9 osób. A tych – zgodnie ze statystykami Narodowego Banku Polskiego – było na koniec 2016 roku 4,06 mln. Nie tylko stanowiły one aż 95,7 proc. wszystkich polskich przedsiębiorstw, ale również zatrudniały ok. 41 proc. wszystkich osób posiadających pracę. Średnia krajowa szacowana jest jednak na podstawie statystyk, pochodzących ze średnich i dużych firm, a nie jak powinno to mieć miejsce, z uwzględnieniem wszystkich uczestników rynku pracy. Kolejnym problemem jest fakt, że wysokość tego wskaźnika jest bardzo mocno zawyżana przez pracowników wysokiego szczebla, inkasujących sowite wynagrodzenia. Ponadto, GUS podaje kwoty brutto i bierze pod uwagę również premie, nadgodziny itp. Było to widoczne zwłaszcza na przełomie roku. W listopadzie i styczniu średnia krajowa oscylowała w granicach 4300 zł brutto, a w grudniu, w którym wiele osób otrzymywało premie roczne, uznaniowe itp., wynosiła ona 4635,77 zł.

Alternatywy istnieją

Dużo bardziej wiarygodne byłoby przedstawianie wynagrodzeń Polaków za pomocą mediany lub dominanty. Pierwsza z nich obrazuje poziom zarobków wyższy lub równy pensjom połowy badanych wypłat, a także niższy lub równy drugiej połowie zarobków. Na koniec 2016 roku mediana wynosiła 2600 zł brutto, czyli ponad 2000 zł mniej niż określona w grudniu średnia krajowa. Z kolei dominanta to nic innego, jak najczęściej wypłacana pensja w kraju. Niestety GUS bada ją – a raczej zgodnie ze swoimi założeniami powinien to robić – co dwa lata. Ostatnie statystyki pochodzą jednak z października 2014 roku, a kolejne mają się pojawić dopiero w przyszłym roku. Są to więc dane nieaktualne. Dodatkowo, podobnie jak w przypadku średniej krajowej, dominanta również określana przez Główny Urząd Statystyczny również bazuje na podstawie informacji pochodzących z firm zatrudniających minimum 10 pracowników. Warto jednak porównać te wartości. Dominanta, w ostatnim badanym przez GUS okresie, kształtowała się na poziomie 2469,47 zł brutto, podczas gdy średnie wynagrodzenie wynosiło wówczas 3 981 zł brutto. Różnica wynosiła więc ponad 1 500 zł, podczas gdy w przeliczeniu na stawki netto było to ponad 1 000 zł.

Choć średnie wynagrodzenie w ciągu 20 lat zwiększyło się 4-krotnie, to metoda badawcza przyjęta przez GUS nie oddaje rzeczywistego stanu rzeczy. Dużo bardziej wiarygodne byłoby zastosowanie mediany lub dominanty. W najbliższym czasie na to się jednak nie zanosi.

Autor: GoWork.pl