Bardzo często możemy spotkać się z poradnikami dotyczącymi odpowiedniego przygotowania do rozmowy kwalifikacyjnej. Jak się ubrać, co mówić, czego nie mówić. Wszystko, żeby tylko oczarować rekrutera swoją osobą i pokazać, że jesteśmy idealnym kandydatem na to stanowisko. Jednak, jak sama nazwa wskazuje, rozmowa rekrutacyjna działa w dwie strony. Pracownik przychodzi na nią nie tylko się zaprezentować, ale też zbadać firmę. A jedną z najgorszych wpadek pracodawcy jest… niewłaściwe zachowanie rekrutera. Zobacz, co najbardziej irytuje nas w dziale HR!

Oddzwonimy do Pana

Często jesteśmy przygotowani na brak odzewu firmy, szczególnie na samo wysłane CV, jednak po rozmowie rekrutacyjnej oczekujemy odpowiedzi, pozytywnej czy negatywnej. Najgorsza jest sytuacja, w której rozmówca zapewnia nas o kontakcie w konkretnym terminie, a potem po prostu tego nie robi. W ten sposób irytuje kandydata i działa na niekorzyść firmy. Niedoszły pracownik na pewno nie będzie miał dobrego zdania o przedsiębiorstwie, a często też nie omieszka o tym opowiedzieć. Nie tylko znajomym, ale również np. umieszczając niepochlebne opinie w internecie.

A tak właściwie, to czym Pan się wcześniej zajmował?

Usłyszane na wstępie “proszę opowiedzieć coś o sobie” nie powinno budzić niepokoju. To po prostu okazja do wygłoszenia odpowiednio przygotowanej autoprezentacji. Jednak kompletny brak wiedzy o kandydacie oznacza, że rekruter nie przygotował się do rozmowy. A skoro tak jesteśmy traktowani już na wstępie, często odbieramy to jako zapowiedź podobnych problemów już po zatrudnieniu. Nierzadko mamy rację. Osoba prowadząca rekrutację z pewnością rozmawia z wieloma kandydatami jednego dnia i nie musi znać dokumentów na pamięć, jednak szybkie przejrzenie podstawowych informacji przed rozmową nie powinno stanowić problemu dla profesjonalisty.

Zobacz, z kim się zmierzysz!

Choć jesteśmy świadomi tego, że nie my jedni ubiegamy się o dane stanowisko, obecność innych, oczekujących na rozmowę kwalifikacyjną osób nie jest zbyt motywująca. Zaczynamy coraz bardziej się stresować, a czasem nawet porównujemy się do innych kandydatów, co wcale nie działa motywująco. Jakie będziemy mieć wspomnienia z rozmowy, podczas której negatywne emocje sięgną zenitu i jak to wpłynie na naszą prezentację?

Zbędna tajemniczość

Czasem zupełnie nie rozumiemy, dlaczego rekruter tak wiele przed nami ukrywa. Szczególnie irytujący jest brak feedbacku po odrzuceniu kandydatury. Przecież musiał istnieć jakiś powód takiej decyzji, a wyjawienie go na pewno pomogłoby poszukującemu pracy na przyszłość. Co więcej, wiele osób zaczyna mieć podejrzenia co do firmy i uczciwości samego procesu rekrutacji, co bardzo negatywnie wpływa na wizerunek danego pracodawcy. Również tajemnice co do szczegółów pracy na danym stanowisku wyjątkowo drażnią kandydata. Skąd ma wiedzieć, czy chce pracować w danym miejscu, skoro nie zna warunków zatrudnienia? Firma mocno straci też w jego oczach, gdy pod koniec negocjacji np. okaże się, że proponowana pensja jest stanowczo zbyt niska, a on będzie mieć poczucie, że zmarnował swój czas.

Lekceważenie kandydata

Niestety, w niektórych firmach wciąż pokutuje przekonanie, że kandydat jest interesantem i to przedsiębiorstwo pociąga za sznurki. Obecnie jesteśmy jednak bardziej świadomi i mamy więcej możliwości, dlatego nie pobiegniemy na pierwsze oferowane stanowisko, tylko wybierzemy to, które najbardziej nam odpowiada. Dlatego spóźnienie czy lekceważący ton i sposób wypowiedzi spowoduje, że wartościowy kandydat niemal na pewno zrezygnuje. Zdarza się nawet, że z góry patrzą na nas osoby, które… same się do nas zgłosiły, np. na portalu społecznościowym i zaproponowały spotkanie! To z pewnością nie jest dobra strategia rekrutacyjna.

Zobaczy Pan, jak to będzie, już na miejscu

Problemem jest nie tylko brak wiedzy rekruterów na temat kandydatów, lecz również… na temat proponowanego stanowiska. Czasem nie wszystko umieszczone jest w ogłoszeniu, dlatego chcemy dowiedzieć się nieco więcej o naszych przyszłych obowiązkach. Oczywiście, osoba z danego działu na pewno opowie nam o tym szerzej, jednak rekruter powinien wiedzieć cokolwiek na temat stanowiska, na które aplikujemy, choćby znać najważniejsze obowiązki. Jeśli nie wie nawet tego, jest po prostu nieprzygotowany do spotkania, a my podczas rozmowy czujemy coraz większą frustrację.

A Wy, spotkaliście się kiedyś z którąś z powyższych sytuacji? A może znacie z doświadczenia inne, irytujące zachowania rekruterów? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!