O pracy na wschodzie Polski można znaleźć najróżniejsze opinie. Większość z nich jednak kręci się wokół tezy, że w Lublinie pracy zwyczajnie nie ma i że z tego względu większość ludzi jest zmuszona do emigracji zarobkowej do innych miast. Pracodawcy zaś uparcie twierdzą, że o znalezienie pracownika na ich warunkach nie jest łatwo, ponieważ to oni dzisiaj samodzielnie dyktują warunki zatrudnienia.

Wciąż najniższe wynagrodzenie?

Pośredniak kojarzy nam się jednoznacznie – z zatłoczonymi korytarzami, kolejką, ofertami z najniższymi stawkami godzinowymi, których chwytają się jedynie ci najbardziej zdesperowani. Co ciekawe, w Lublinie ta tendencja gwałtownie się zmienia. Dzisiaj można znaleźć tam również oferty, stawką w których są kwoty sięgające 10 000 złotych. Ludzie rejestrują się w urzędach, jednocześnie szukając zatrudnienia również na własną rękę.

Jakie oferty pracy można znaleźć w pośredniaku?

Skończyły się już czasy, kiedy w pośredniaku można było znaleźć jedynie tymczasowe i byle jakie stanowiska pracy dla ludzi kompletnie zdesperowanych brakiem posiadania pieniędzy. Dzisiaj za pomocą urzędu pracowników szuka się na takie stanowiska, jak dyrektorzy w firmach produkcyjnych z zarobkami rzędu 6 000, a nawet 10 000 złotych brutto czy technologów w Wojskowych Zakładach Inżynieryjnych za 6 000 złotych brutto. Można do tego również dodać wykwalifikowanych kierowców ciężarówek czy ciągników siodłowych, ze stawkami również rzędu kilku tysięcy złotych brutto.