Pytania o poprzednią pracę, mocne i słabe strony kandydata czy jego cele zawodowe to klasyki rozmów rekrutacyjnych. Dlatego większość z nas jest na nie dobrze przygotowana. Jednak w momencie, gdy rekruter mówi po prostu :”Proszę powiedzieć coś o sobie”, w naszych myślach często pojawia się czarna dziura. Może czasem podamy ogólne informacje o sobie, w tym wiek, wykształcenie, poprzednie miejsce pracy, odrobinę o swoim hobby. Czyli wszystko to, co można wyczytać z naszego CV. Czy to wystarczy?

Trudna sztuka mówienia o sobie

W naszej kulturze dobrze widziana jest skromność. Dlatego często nie tylko przechwalanie się, ale nawet mówienie o swoich pozytywnych stronach postrzegamy jako przejaw zbytniej pewności siebie i zarozumiałości. A jeśli już nawet mamy opowiedzieć coś na swój temat, zaczynamy umniejszać swoje umiejętności i osiągnięcia. A przecież opowiadanie o sukcesach, zwłaszcza na rozmowie rekrutacyjnej, jest niezwykle ważne. Jak bowiem inaczej zaprezentować się jako osoba najbardziej odpowiednia na dane stanowisko i podkreślić, że to właśnie nas, a nie kontrkandydatów, powinno się zatrudnić!

Budowanie prezentacji

Ty też nie jesteś w stanie powiedzieć wiele więcej niż podanie najbardziej podstawowych informacji? Od tego możesz zacząć swoją autoprezentację. Potem warto nieco szerzej wypowiedzieć się na temat swojej dotychczasowej kariery, a jeśli dopiero stawiasz pierwsze kroki na rynku pracy, więcej uwagi poświęć wykształceniu. Nie można jednak przesadzić. Podawaj tylko najistotniejsze informacje, bez wprowadzania dygresji. Najlepiej skupić się na informacjach związanych bezpośrednio ze stanowiskiem, na które aplikujemy. Warto dodać też kilka zdań na temat swoich zainteresowań. Szczególnie jeśli są oryginalne. To pozwoli Ci wyróżnić się spośród kandydatów i zostać zapamiętanym.
Teraz pora na przedstawienie swoich osiągnięć. Podawajmy jak najwięcej konkretów. Rekruterzy lubią liczby, pozwalają one bowiem dobrze zobrazować rzeczywiste sukcesy danego kandydata. Dlatego, zamiast stwierdzać ogólnie, że byłeś cenionym pracownikiem, powiedz, o ile dzięki Tobie wzrosły obroty firmy albo ilu klientów pozyskałeś. Opowiedz też trochę o swoich mocnych stronach. Nawet jeśli spodziewasz się, że rekruter i tak o to zapyta, pokaż, że zdajesz sobie sprawę ze swoich zalet jako pracownika, a przy tym świadomie wybierasz stanowiska, na których będą one przydatne.

Obszernie czy w skrócie – jak mówić o sobie?

Wiesz już, jakie tematy warto omówić podczas prezentacji przed rekruterem. Ale na ile powinno się je rozwinąć? Dobrze jest przygotować sobie wersję “minimum” i “maksimum”. Ta pierwsza może trwać ok. minuty. Ważne jednak, by z jednej strony nie zacinać się i nie przerywać zdania w połowie zakłopotanym “yyyy…”, a z drugiej nie recytować swojej wypowiedzi jak pierwszoklasista, który nauczył się wierszyka na pamięć. Możesz np. wypisać sobie wszystkie punkty, o których chcesz wspomnieć, na kartce, jednak nie w formie ciągłej wypowiedzi, ale np. w punktach. Wtedy masz szansę wypaść bardziej naturalnie. Oczywiście przećwicz je wcześniej! Druga wersja powinna być rozszerzeniem punktów tej pierwszej. Dlaczego przygotowanie tylko jednego wariantu może nie być najlepszym pomysłem? Przebieg rozmowy zależy głównie od firmy i rekrutera. Niektórym wystarczy krótka prezentacja, potem wolą przejść do kolejnego etapu rozmowy. Czasem jednak, gdy skończysz wypowiedź, usłyszysz prośbę o dodanie czegoś więcej. Wtedy sięgnij do zasobów tej rozszerzonej. Nie warto natomiast od razu zaczynać od długiego opisu. Jeżeli trafimy na pierwszy typ rekrutera, prawdopodobnie po chwili przerwie naszą wypowiedź, a my, przez nadmierne wchodzenie w szczegóły, nie będziemy w stanie powiedzieć o najistotniejszych rzeczach. Możesz też spróbować dowiedzieć się, w jaki sposób wyglądają rozmowy w danej firmie, np. z opinii w internecie. Pamiętaj tylko, że na rozmowie nie musisz trafić na tę samą osobę!

“Co sobie o mnie pomyśli?”

O roli profesjonalnego wyglądu, w tym odpowiedniego stroju na rozmowie kwalifikacyjnej, powiedziano już wiele. Jednak, choć ten element rzeczywiście jest istotny, jeszcze większe znaczenie ma sposób, w jaki się zachowujemy. Gesty, mimika, ton głosu – to wszystko może mieć decydujące znaczenie i zaważyć na naszym “być albo nie być” w danej firmie. Dlatego przed rozmową rekrutacyjną warto najpierw przećwiczyć spotkanie, np. z kimś z rodziny czy znajomych. Wybierzmy osobę, która będzie szczera i obiektywna, w końcu chodzi o naszą przyszłość zawodową! Bardzo dobrym pomysłem jest też nagranie takiej próby. Czasem laik może nie wyłapać niektórych gestów czy niezręczności, nad którymi musimy zapanować, a na które profesjonalista z pewnością zwróciłby uwagę. Na nagraniu, jeśli obejrzymy je uważnie, powinny być one dobrze widoczne.

Sztuka autoprezentacji jest niezwykle przydatna, szczególnie podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Jednak towarzyszące takiemu spotkaniu emocje nie pozwalają zachować pełnej kontroli bez odpowiedniego przygotowania. Dlatego poświęć na to nieco czasu. Naprawdę warto!
A Ty, masz swoje sprawdzone sposoby na odpowiednią autoprezentację? Koniecznie podziel się nimi w komentarzu!