CZE
30

Czy matura otwiera drogę do lepszej pracy? (Infografika)

Jeszcze dekadę temu matura i studia uznawane były za czynniki, które ułatwiają zdobycie dobrego zatrudnienia. Czasy się jednak zmieniają. Dziś, brak matury nie jest równoznaczny z brakiem perspektyw – wręcz przeciwnie. Dotyczy to zarówno dalszego kształcenia, jak i pracy. Studia, a co za tym idzie również matura, tracą swoje znaczenie.

Matura kiedyś i dziś

Obecne pokolenie 40-latków znacznie różni się pod względem podejścia do życia od młodszych, mniej więcej o połowę, tegorocznych maturzystów. W ich czasach egzamin dojrzałości, jak nazywana jest matura („maturus” z łaciny oznacza dojrzały), uznawana była za przepustkę do lepszej przyszłości. Trudno się jednak temu dziwić, stara matura, ostatni raz zdawana 12 lat temu, wyglądała całkiem inaczej niż to, z czym mamy do czynienia teraz, inne było również podejście uczelni wyższych. Dawniej obowiązkowo należało podejść do dwóch przedmiotów – języka polskiego oraz jednego wybranego przez ucznia. Aby zdać maturę należało z obu przedmiotów osiągnąć ocenę pozytywną, czyli przynajmniej „dwójkę”. Nawet to jednak nie otwierało nam furtki na studia – uczelnie przeprowadzały wewnętrzne egzaminy i to właśnie one były decydującym czynnikiem. Dziś wyniki matur wyraża się procentowo – pozytywny rezultat to zgromadzenie przynajmniej 30% punktów. Dodatkowo brak uzyskania zaliczenia z któregoś przedmiotu, nie zamyka drogi na studia – wystarczy podejść do egzaminu poprawkowego. Jakby tego było mało, prace – w przypadku przedmiotów humanistycznych – oceniane są według konkretnego schematu, co zabija kreatywność najzdolniejszych osób. Bardziej niż na wyczerpaniu tematu i przedstawieniu swojej, często właściwej interpretacji, muszą się oni skupić na tym, by ich wypracowania były zgodne z przyjętym przez komisję kluczem. 

Era powszechnego studiowania

Tym samym wyniki egzaminu dojrzałości mają coraz mniejsze znaczenie. Aktualnie można zaobserwować, że sytuacja związana ze studiami odwróciła się o 180*. Jeszcze 2 dekady temu, zdana matura oraz rozpoczęcie studiów, uważano za pewien prestiż – kształcenie wyższe nie było dostępne dla wszystkich. Dziś jest odwrotnie – nawet jeśli nie uda nam się dostać na uczelnie, na którą aplikowaliśmy, to możemy wybrać inną. Co więcej, drogi na uniwersytet nie zamyka nawet brak uzyskania zaliczenia z jakiegoś przedmiotu – wystarczy podejść do poprawki w sierpniu. Wszystko to doprowadziło do spadku poziomu nauczania. Dość powiedzieć, że zgodnie z danymi GUS, jeszcze w 1995 roku niecałe 1,9 mln Polaków posiadało wykształcenie wyższe, w 2009 było to już 4,5 mln. Doprowadziło to do tego, że uczelnie zamiast na jakości kształcenia, zaczęły się skupiać na tym, by przyjąć jak największą liczbę osób. Studia stały się zatem powszechne.

Liczba osób kształcących się na uczelniach wyższych w poszczególnych latach (mln)

Wzrost liczby studentów był również spowodowany, tym, iż studia rozpoczynały osoby urodzone w wyżu demograficznym. Uczelniom – ze względu na państwowe dofinansowania – opłacało się przyjmować w swoje szeregi jak największą liczbę żaków. Szacuje się, że dziś – mimo niżu demograficznego – studiuje ponad 1,3 mln osób.

Matura na rynku pracy to żaden atut

Wzrost osób z wyższym wykształceniem musiał mieć swoje przełożenie na sytuację na rynku pracy. Ani matura, ani studia nie gwarantują już zatrudnienia. Brak pozytywnego wyniku na maturze wcale nie skreśla nas zatem na rynku pracy. Może się nawet okazać, że to – na pierwszy rzut oka – nieszczęście, przyniesie więcej korzyści niż szkód. Eksperci już teraz alarmują, że brakuje osób, które posiadają konkretne umiejętności, dopasowane do potrzeb pracodawców. Zamiast politologów, socjologów i pedagogów rośnie zapotrzebowanie chociażby na masażystówdietetyków i inne profesje dopasowane do potrzeb społeczeństwa. Co więcej, bardzo często są to zawody, do których wykonywania nie jest potrzebna matura. Zapotrzebowanie na takich specjalistów z miesiąca na miesiąc jest coraz większe, przez co takie osoby nie narzekają na brak pracy. To z kolei oczywiście przekłada się na większe zarobki. 

Jak zdobyć wykształcenie dopasowane do potrzeb rynku pracy?

Co ważne, osoby wykonujące przytoczone profesje mogą to robić już po zakończeniu kształcenia średniego, albo po maksymalnie 2-letniej nauce w szkole policealnej GoWork.pl. Jednocześnie przekazywane umiejętności dostosowywane są do potrzeb rynku pracy. Podręczniki i notatki pozwalające zdobyć wiedzę teoretyczną są bardzo istotne, ale służą tu przede wszystkim jako podstawa do zajęć praktycznych – trudno wymagać takich umiejętności, jeśli nie dysponuje się odpowiednią dawką teorii. Połączenie tych dwóch czynników sprawia, że Słuchacz po zakończeniu nauki, nie tylko jest w stanie niezwłocznie rozpocząć pracę, ale co ważne od razu może stać się wartościowym członkiem Zespołu, który nie wymaga dodatkowych szkoleń. W obecnych realiach, takie osoby są wyjątkowo wartościowe dla pracodawców i nie mają problemów ze znalezieniem dobrego zatrudnienia – niezależnie od tego czy osiągnęli pozytywny wynik na egzaminie dojrzałości. To dobra wiadomość dla maturzystów, którym powinęła się noga, a takich w minionych latach nie brakowało. 

Ilu maturzystów zdało egzamin dojrzałości w ostatnich latach?

Warto również wspomnieć, że kształcenie w Szkole Policealnej GoWork.pl przekazywana jest przez praktyków, którzy chętnie dzielą się również swoim doświadczeniem z pracy ze swoimi pacjentami lub klientami. Co więcej, sama nauka nie ogranicza się tylko profesjonalnych i nowoczesnych pracowni. Słuchacze często wychodzą do ludzi na ulice miast lub biorą udział w organizowanych wydarzeniach, np. masażyści, świadczący usługi na zawodach sportowych, co tylko zwiększa zakres ich kompetencji. Takie oswojenie się z pracą z drugim człowiekiem jest dla pracodawców kolejnym, ogromnym atutem.

Wyniki matur tracą znaczenie. Eksperci podkreślają, że zmiany na rynku pracy sprawiają, że pracodawcy potrzebują specjalistów z konkretnymi umiejętnościami, które można zdobyć w Szkole Policealnej. Tym samym nawet brak uzyskania zaliczenia z egzaminu dojrzałości nie zamyka nam drogi do zdobycia dobrego i stabilnego zatrudnienia.

Autor: GoWork.pl


  • Ofiara indoktrynacji pro-study

    reklama jak nic ale poza tym to prawda, matura to bzdury, żałuję, że nikt mi tego nie powiedział jak miałem 14 lat i skończyłem szkołę podstawową. Marzyłem o szkole muzycznej i równolegle o zawodzie w zawodówce + szybkiej pracy, dałem sobie wmówić, że do zawodówki idą miernoty. Żal! Dzisiaj mam 30 i zero profesji.

    Odpowiedź

Dodaj komentarz

Nie będzie opublikowany na stronie.