Depresja to jedna z najczęstszych przyczyn niezdolności do pracy. W Polsce choruje na nią około 1,5 miliona ludzi. Z każdym rokiem rośnie liczba osób borykających się z problemami psychicznymi, których przyczyną jest długotrwałe funkcjonowanie w stresie w miejscu zatrudnienia. Jak rozpoznać depresję u pracownika? Kto jest najbardziej narażony i jak się przed tym ustrzec?

Czym tak naprawdę jest depresja?

Depresję często myli się z wyczerpaniem energetycznym, spadkiem nastroju lub żałobą, dlatego społeczna świadomość związana z tym zaburzeniem jest niewielka. Czasem słyszy się, jak współpracownik żali się, że ma depresję z powodu deszczowej pogody za oknem, niepowodzenia lub jakiejś innej błahej przyczyny. Nawet smutek wywołany śmiercią drogiej sercu osoby nie jest depresją, ponieważ według psychologów, żałoba po kimś bliskim trwa do około roku. Ponadto może przybierać różne nasilenia, ale wciąż jest naturalną reakcją na traumatyczne przeżycie, którym bez wątpienia jest zgon członka rodziny, małżonka czy przyjaciela. O depresji wywołanej śmiercią bliskich można mówić dopiero wówczas, gdy ten stan trwa latami i nie ulega poprawie. W rzeczywistości osoba, która zachorowała na depresję, najczęściej w krótkim czasie przestaje być zdolna do pracy i normalnego funkcjonowania. Z fizjologicznego punktu widzenia w organizmie człowieka dotkniętego tym problemem brakuje odpowiedniej ilości serotoniny, czyli neuroprzekaźnika nazywanego powszechnie hormonem szczęścia.

Depresja wywołana pracą

Niestety, ale nowe technologie, które miały oszczędzać czas, nie sprawiły, że Polacy pracują mniej – wręcz przeciwnie, praca wypełnia im większość doby. Przepracowanie, działanie od deadline’u do deadline’u, duża odpowiedzialność, wysoki poziom stresu, wyścig szczurów i mobbing w miejscu zatrudnienia mogą doprowadzić do depresji. W rezultacie nierzadko dochodzi do sytuacji, że osoby, którym udaje się funkcjonować w takim środowisku przez dłuższy czas, zażywają znaczną ilość leków uspokajających, nasennych lub pobudzających o działaniu narkotycznym. Niektórzy łykają dziennie garść tabletek bez jakiejkolwiek konsultacji z lekarzem, byle tylko utrzymać się na fali, spłacić kredyt i uratować prowadzone projekty. Depresja nie oszczędza żadnej grupy – dotyka pracowników wyższego i niższego szczebla, etatowców oraz osoby prowadzące własny biznes, pracujących w Warszawie,  jak i w mniejszych miastach np. Kielcach czy w Białej Podlaskiej.

Jak rozpoznać depresję u pracownika?

Depresja to nie jest zwykły i chwilowy spadek nastroju. Osoby cierpiące na zaburzenia depresyjne, rzadko kiedy są świadome, że wpadły w ich sidła. Co prawda zauważają u siebie różne niepokojące symptomy i dziwne reakcje organizmu, ale przypisują to zmęczeniu, pogodzie, ilości obowiązków czy życiu w stresie. Tymczasem coraz częściej mają poważne problemy z pamięcią. Bywa, że zapominają o tym, co działo się zaledwie chwilę temu. Może wydawać się, że taki współpracownik lekceważy proste polecenia lub codzienne obowiązki, a tak naprawdę mimo dobrej woli nie potrafi skupić się na tym, co do niego mówisz. Z każdym dniem czuje się coraz bardziej zmęczony, do tego stopnia, że poranne wstanie z łóżka, jest niewyobrażalnym trudem, a każdy ruch i czynność wiąże się z uczuciem cierpienia i bezsilności. Paradoksalne, choć wciąż mierzy się z wyczerpaniem, nie potrafi zasnąć lub budzi się około 4 nad ranem w oczekiwaniu na dźwięk budzika. Przerasta go perspektywa kolejnego dnia w firmie. Pracownik dotknięty depresją traci zdolność empatii i ma wrażenie, że nie odczuwa żadnych emocji, co jest zupełnie odwrotne do tego, co się powszechnie uważa. Większość ludzi ma przed oczami stereotypowy obraz płaczliwej i marudzącej osoby, a tak naprawdę chory zamyka się w sobie, odcina od środowiska pracowników, a z jego twarzy niewiele można odczytać. Zdarzają się niekontrolowane i niezrozumiałe nawet dla niego wybuchy agresji w stosunku osób, z którymi zawsze miał dobry kontakt. Często pracownicy dotknięci depresją maskowaną wydają się wręcz okazem zdrowia, ponieważ ich problem tkwi jeszcze głębiej i sami go negują, udając radość, kiedy ich ciało i psychika komunikują im coś zupełnie innego. Często zapadają na różne schorzenia i coraz częściej odwiedzają lekarza, skarżąc się na migreny, bóle brzucha, kręgosłupa, nawet nie podejrzewając u siebie depresji! W pracy popełniają więcej błędów niż zazwyczaj i działają wolniej. To, co kiedyś nie stanowiło dla nich wyzwania, dziś napełnia ich obawą. Żyją w nieustannym lęku. Mogą mieć myśli samobójcze, które na początku formułują tak, że brzmią bardzo niewinnie, np. jestem zmęczony pracą i życiem, moje życie jest bezcelowe i jałowe lub nie mam motywacji do życia.

Jak w porę ustrzec się przed depresją?

Depresja zawsze wymaga pomocy specjalistów – psychologa i psychiatry. Nie można jej lekceważyć, ponieważ konsekwencje takiego zaniedbania mogą doprowadzić nawet do samobójstwa. Im wcześniej zareagujesz na niepokojące objawy u siebie lub współpracownika, tym lepiej. Nieleczona depresja rozwija się jak każda inna choroba. Czy można jej zapobiec? Przede wszystkim nie tkwij na siłę w toksycznym środowisku. Żadna praca nie jest warta utraty zdrowia. Czasem lepiej odejść, poszukać innej firmy lub zmienić branżę, niż bić głową w mur z bezsilności. Zawsze możesz zapisać się na kurs, studia podyplomowe czy do szkoły policealnej, które pomogą Ci poszerzyć kompetencje i poczuć się pewniej na rynku zatrudnienia.

 

Podejrzewasz, że Twój kolega lub koleżanka z pracy ma depresję? Zaproponuj szczerą i dyskretną rozmowę, a następnie doradź konsultację ze specjalistą. Nie bądź obojętny!