Brak ofert pracy spełniających podane kryteria.
Centrum Językowe Demostenes
przez Michał, 2014-09-18 17:54:22
zawsze jest możliwość kontaktu z metodykiem,meilowo lub osobiście.Służy radą i dobrymi pomysłami.
A pieniądze też nie są złe chociaż lektorzy różnie zarabiają.

TFLS
przez yo, 2014-11-29 23:07:23
Z mojego długoletniego doświadczenia w pracy jako lektora w szkole języków obcych TFLS mogę powiedzieć, że jest to bardzo dobry pracodawca i nie mogłam trafić chyba lepiej. Świadczy o tym fakt, że uczę tu prawie od początku, bo juz 16 lat mija. Silna i stabilna szkoła i pracodawca.

Centrum języków obcych Moose
przez aya, 2014-12-04 17:40:03
Jeżeli do pracy w biurze to zawsze umowa o pracę i pełny etat, jeżeli chcesz być lektorem to najczęściej umowa zlecenia. Prawie wszyscy lektorzy pracują także w innych szkołach więc dla lektorów jest to praca dodatkowa na popołudnia.Jeżeli tak podejdziesz do pracy to wszystko jest OK.

Wpisy z naszego BLOGA:

Festiwal Kariery w Opolu
13 lipiec 2017
24 kwietnia 2017 roku w Opolu zorganizowano ważne wydarzenie dla pracowników, kandydatów na pracowników, osób bezrobotnych, jak i samych pracodawców, zmagających się z lukami kadrowymi. Impreza odbyła się pod hasłem Festiwal Kariery. Od pasji do zawodu. Festiwal pracy w Opolu Festiwal Kariery w domEXPO miał zainspirować bezrobotnych do poszerzania ...
Czytaj więcej >>
Opolskie uczelnie kształcą co roku tysiące młodych ludzi, z których niestety większość wyjeżdża za pracą do innych polskich miast albo za granicę. Opolskie firmy podjęły próbę nakłonienia studentów i absolwentów do podejmowania pracy w regionie. W jaki sposób? Projekt aktywizujący w regionie opolskim Ośmiu studentów Politechniki Opolskiej w ramach ...
Czytaj więcej >>
W niewielkim mieście w województwie opolskim, w Nysie, zorganizowano 13. Międzynarodowe Targi Pracy, gdzie można było sprawdzić, jakie oferty pracy oferują pracodawcy w Nysie, w Opolu, w innych miastach w Polsce, jak również zapoznać się z miejscami pracy za granicą, nawet w tak odległym kraju, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie. Duże zainteresowanie...
Czytaj więcej >>

Wiemy jak wygląda praca w tych firmach:

"Wywiad z Katarzyna Kern - OTCF"
Przez 15 lat Państwa marka ekspresowo pokonała drogę od dystrybutora sprzętu sportowego do liczącego się na polskim rynku producenta, z ambicjami międzynarodowymi. Co wpłynęło na tak szybki rozwój firmy? Biznes i sport działają na podstawie podobnych mechanizmów. W początkowej fazie prowadzenia firmy naszemu założycielowi, Igorowi Klai, bardzo pomogło zrozumienie tych zależności. Determinacja i wytrwałość są decydujące, zwłaszcza w trudnych momentach, bo tak jak w sporcie, sukces naszej firmy okupiony był długimi przygotowaniami i niejedną porażką.
Obecnie produkty 4F można znaleźć w ponad 160 sklepach własnych, a także w ponad 500 profesjonalnych sklepach sportowych. Czy kluczem do sukcesu firmy jest sieć sprzedaży? Najważniejsze to podążać za rynkiem. W tej branży jest bardzo dużo czynników wpływających na wyniki: sezonowość, moda, jakość, zarządzanie zapasami. Żeby utrzymać się na rynku, trzeba zaspokoić cztery sezony. Mamy ofertę dla sportowców wyczynowych, pasjonatów sportu, uprawiających sport nieregularnie i dla tych, którzy po prostu chcą mieć sportowe ubrania w szafie. Trzeba mieć dobry jakościowo i atrakcyjny wizualnie produkt, ale do jego stworzenia potrzebny jest sztab wykwalifikowanych osób – projektantów, technologów, sprzedawców. W firmie oddzieliliśmy działy odzieży męskiej i damskiej, mamy także osoby wyspecjalizowane w tworzeniu konkretnych elementów garderoby, np. butów. Na co dzień poszczególne zespoły przygotowują kolekcję detaliczną, przeznaczoną do sklepowego obiegu, jak i stroje dla kadry olimpijskiej. Z myślą o nich w 2015 roku powstał projekt 4F Creative Team, umożliwiający realizację autorskich pomysłów projektantów. Zadaniem konkursowym było stworzenie kolekcji „Odzież sportowa przyszłości”. Z kilkunastu otrzymanych projektów, jury wybrało 2 prace. Nagrodą dla młodych projektantów było uszycie autorskich kolekcji wraz z realizacją profesjonalnych sesji zdjęciowych na koszt firmy. Projekty zostały także zaprezentowane szerszej publiczności w Warszawie, podczas organizowanego w grudniu Press Day marki 4F. Poprzez takie działania staramy się stymulować kreatywność naszych pracowników i uwzględniać ich indywidualny charakter artystyczny. Największym sukcesem jest dobieranie właściwych ludzi. Tylko osoby o szczególnych predyspozycjach są w stanie realizować cele firmy. Poskładanie zespołu z indywidualistów jest wyzwaniem. Nam się udało i to dlatego marka 4F jest dziś tam gdzie jest. Spółka OTCF rozwija się niesamowicie pod kątem zatrudnienia. W ubiegłym roku zwiększyliśmy liczbę pracowników o około 20%, obecnie mamy otwartych około 40 rekrutacji. Wierzymy w zasadę, że dojrzali menadżerowie otaczają się profesjonalistami w swoich obszarach i działają na zasadzie zaufania do nich. ...
"Wywiad z Paulina Grudzień i Jarosław Bawej - PEJOT "
Od 1993 roku są Państwo związani z branżą cukierniczą. Jak zmieniła się ona przez ponad dwie dekady? Nasze korzenie w branży cukierniczej, a w zasadzie lodziarskiej, sięgają dwa pokolenia wstecz, kiedy to lód do produkcji pozyskiwało się z rzek i przechowywało w trocinach na strychu. Później mieliśmy przerwę przez całe jedno pokolenie. Od 1993 roku jesteśmy związani z branżą cukierniczą i piekarniczą, poznając na nowo jej tajniki i odkrywając, jak wiele radości może dać tworzenie małych dzieł sztuki, które mogą trafić na każdy stół. Jak branża zmieniła się przez ponad dwie dekady? Te minione dwie dekady wykorzystywaliśmy na obserwację i naukę. Poznawaliśmy potrzeby rynku i możliwości dostosowania i wdrożenia naszych pomysłów. Przez ten czas branża i mentalność cukierników niesamowicie się zmieniły. Kiedyś było nie do pomyślenia, żeby ozdoby na ciasta i torty robił ktoś inny niż cukiernik. Dzisiaj cukiernik ma do dyspozycji niesamowicie szeroką gamę wzorów i kolorów dekoracji, po które coraz częściej sięga, gdzie jedynym ograniczeniem jest jego wyobraźnia, a co za tym idzie, może on skoncentrować się na stworzeniu niepowtarzalnych smaków swoich wyrobów. ...
"Wywiad z Filip Topczewski - Wydawnictwo Sfinks"
Jaka jest geneza Wydawnictwa Sfinks? Początki jak to przeważnie bywa – są różne. U nas podobnie, tyle tylko, że wielu ludzi brało mnie na początku za szaleńca (uśmiech). Można sobie wyobrazić: człowiek w białej koszuli staje w drzwiach i mówi: Musi mieć pan/pani Popularną Encyklopedię Powszechną – to absolutna konieczność. Oczywiście w dwóch egzemplarzach, bo drugim trzeba obdarować...” itd. Och, to były dziwne czasy… Ale tak właśnie powstał Sfinks.
Skąd pomysł na nazwę? Pomyślałem wtedy, że postać egipskiego stworzenia i jego zagadka są idealną alegorią do książek. Przecież odpowiedzi na wszystkie pytania można wyczytać właśnie w nich!
Jakie były przełomowe momenty w Państwa historii? Przełomowych momentów w historii firmy było kilka. Zaczęliśmy działalność w czerwcu 2000 roku w Lublinie. Tam też mieścił się nasz pierwszy oddział. Ruszyliśmy z jednym przedstawicielem handlowym, by w niedługim czasie mieć ich pięćdziesięciu w 7 oddziałach w całej Polsce! Rynek jednak mocno się zmienił, dlatego w takiej formie pracowaliśmy do roku 2008. Podjęliśmy wtedy decyzję o zmianach, które wyszły naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów, tak tworzyliśmy Dział Sprzedaży Telefonicznej. Zapewniliśmy tym samym naszym Czytelnikom kompleksową obsługę bez wychodzenia z domu. Klienci mogą uzyskać wszystkie niezbędne informacje, zamówić produkt i w spokoju czekać na przyjazd kuriera. Drugi milowy krok, to start Księgarni Internetowej Sfinks.info. Nie ukrywam, że jest to moje oczko w głowie, bo dużą cześć sklepu zaprojektowałem sam. Dlatego też tak bardzo sobie ją cenię. ...