Dom Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta Prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Albertynek

Poraj

Opinie o Dom Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta Prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Albertynek

Katarzyna 2015-03-06 23:55:57
DPS w Poraju prowadzony przez siostry zakonne to ewidentnie kpina. Walcze z DPS-em od lat, aby odzyskać moją rodzinę , jednak siostry zakonne utrudniają mi to na każdym kroku. Od kiedy w DPS ie jest tak, iż nigdy nie można wejść do pokoju mieszkanki i trzeba siedzieć w czasie odwiedzin w małym pokoiku między innymi osobami , bądz wszystko się gubi - pieniądze, odzież. Mieszkanka DPS otrzymuje 40-50 zł miesięcznie i musi sobie sama za to kupić cukier, kawę, bo jeżeli tego nie ma to tygodniami pije bez cukru....Sprawa była głoszona do sióstr będących nad siostrami DPS-u i mających je kontrolować, do biskupa i mimo tego dalej nic się nie dzieje. Kolejne sprawy będą przekazywane do TVN, ekspresu reporterów i innych programów aby sprawdzić co jest nie tak z DPS-em poraj. Nie raz było się na odwiedziny z kilkoma osobami z rodziny lub z sąsiedztwa i oni również są świadkami co opowiadały mieszkanki i co zauważyliśmy . Dzisiaj była rozprawa w sądzie , Pani kurator z urzędu stwierdziła, iż siostrzenicy podaje się o wiele za wysokie dawki psychotropów , co źle na nią wpływa i niszczy jej organizm , nie mówiąc jak się siostrzenica cofnęła w mowie i zachowaniu - a to się dzieje już przez 4 lata- przez 4 lata podają siostrzenicy takie dawki, że jak je otrzyma oczy wywracają jej się białym do góry i słabnie- niejednokrotnie widziałam to ja ,rodzina, sąsiedzi i osoby odwiedzające ją wraz z nami .. Pisałam nie raz tutaj komentarz dotyczący mojej sprawy a mimo to nie został wogóle opublikowany. Dzwoniłam pod podane numery obok, obiecano mi pomoc i również nic. Prosze o kontakt i opublikowanie tego komentarza ponieważ chce przestrzec w przyszłości rodziny które mają w tym DPS-ie mieszkanki, aby bardziej przyglądały się co się tam dzieje a także poczytały opinie i artykuły o DPS-ach w Poraju /Częstochowie. Prosze o konkretne zweryfikowanie tej informacji, aby się nie okazało że komentarz się nie ukarze jak poprzednie.Ja swoje kroki będę poczyniać dalej, dopóki nie odzyskam siostrzen
5
gość 2015-09-11 15:06:46
Jeśli to chodzi o P.N. to wiadomo kto to pisze i w jakim celu. "troskliwa" Ciocia chciałaby pieniążki brać dla siebie. Pracowałam w tym Domu i poziom usług jest tam wysoki. Personel troszczy się o mieszkanki. A to, że wszyscy nie mogą wchodzi do pokoi mieszkanek jest jasne jak słońce, nie da się wszystkich pilnować, a różni są ludzie. Od tego jest pokój gościnny. O lekach decyduje lekarz a nie siostry. Niech Pani nie opowiada, że cukru brakuje. Panie mają 4 posiłki dziennie. Jedzenie urozmaicone, a to, że dostają kieszonkowe 50 zł.na drobne wydatki po to aby uczyły się gospodarować pieniędzmi.(większość z nich nie potrafi) DPSy są kontrolowane prze Urząd Wojewódzki i gdyby coś było nie tak, byłyby konsekwencje. Biskup nie nadzoruje dpsów. O co w ogóle Pani chodzi....
3
Aśka 2016-08-01 19:32:08
Czy jest ktoś kto ma tam rodzinę? Potrzebuję pomocy.
gość 2 2016-09-14 12:01:49
Szanowna Pani "gość" Tak się składa, że jestem pensjonariuszem w dps B. Alberta (oczywiście innego województwa. Doskonale znam życie podopiecznych. Istny skandal. Dla przykładu: etaty są obsadzone jak - administrator domu, dietetyczka i intendent . Tak jest tylko na papierze a praktycznie zatrudniona jest jedna osoba, która praktycznie pełni rolę magazynierki żywności i środków czystości. Dyrektorem Domu jest siostra zakonna i to ona robi wszelkie zakupy. Ile na co wydano pieniędzy jest tabu (tajemnicą). Dyrektorka robi zakupy, sama ustala jadłospisy. Tajemnicą jest ile wynosi dzienna dawka żywieniowa podopiecznego. W rozliczeniu bierze udział wyłącznie dyrektor i księgowa, nikt poza tym nie ma prawa wiedzieć o wydatkach. "Odnośnie kieszonkowego" Każdy podopieczny płaci ze swojej renty/ emerytury 70% pozostałe 30% to nie jest kieszonkowe tylko jego emerytura/renta, która powinna wy wypłacana do rąk podopiecznemu na jego drobne wydatki. Dzieje się inaczej, mieszkańcy domu o funkcjonalnych zmysłach tą należność otrzymuję. Jest ona różna zależna od emerytury, np ja otrzymuję 380 zł mies. Natomiast osoby przykute swoją chorobą do łóżka oraz z demencją itp. pieniędzy do rąk nie otrzymują. Pieniądze te są przetrzymywane u p. dyrektor (a winne być prawidłowo na koncie bankowym). Potwierdzam fakt, że każdy podopieczny dostaje słodką kawę lub herbatę (jak nie ma cukrzycy) przy posiłkach i na tym deputat cukrowy się kończy. Na to miast jeżeli podopieczny chce zrobić sobie herbatę na pokoju to musi ją sobie kupić, również cukier też i nie tylko bo : podopieczny płaci za wodę mineralną nawet gdy są wysokie temperatury pow. 30 st. płaci również za ciastka, słodycze, leki, owoce i wszelkie inne, które nie są ujęte do dziennej racji żywieniowej podopiecznego.
Zatem co dzieje z 30% z emerytury podopiecznego przykutego do łóżka? A no p. dyr. rozpisuje je, każdego dnia na różne produkty, że podopieczny je otrzymał a rzeczywiście na oczy ich nie widział
Zostaw swoją opinię o Dom Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta Prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Albertynek - Poraj
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Dom Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta Prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Albertynek