El-Drew Piotr Wiechciński

Poznań

Opinie o El-Drew Piotr Wiechciński

Wytykacz 2015-02-26 12:28:08
Po co tu cokolwiek wpisywać, jeśli eldrewianie mają wtyki i usuwają szczere komentarze?
2
Rafau 2015-02-26 12:34:54
Tak wlasnie, byl wpis gdzie gosc opisywal co i jak tam wyglada i juz go nie ma. Mozna powiedziec ze ta ich toaleta w firmie jest jakby metafora traktowania kierowcow. Byle byli i byle jakos jezdzili, reszta jest newazna dopoki kasa splywa. Kuzyn mowil, ze czesto im sie tam samochody psuja. Szkoda gadac, i tak to zaraz zniknie.
1
Kat B. 2015-02-28 17:01:24
To raz jeszcze:

Gdy zacząłem pracę w tej firmie, każdy nowo spotkany kierowca pytał mnie "Co ty robisz w tej firmie?!", jakbym trafił właśnie do jakiegoś gułagu. Z natury nie ufam cudzym sądom, więc nie przykładałem do tego wagi; przez pierwszy tydzień. Potem okazało się, co mieli na myśli i wyszło szydło z worka. Oczywiście, jak to w transporcie polskim, samochody jeżdżą przeładowane (czasem grubo) i oczywiście kierowcy jeżdżą przemęczeni z niewyspania. To wiadomo i to nikogo nie dziwi. Podobno od czasu gdy Bracia Właściciele dorwali się do codziennej linii Hamm-Śrem, która przynosi im krocie, przestali przejmować się pracownikami. Nie zabawiłem tam długo, bo już przy pierwszym kontakcie z właścicielami (którzy nie przeprowadzają rozmów kwalifikacyjnych niestety; gdybym ich spotkał na początku, zwiewałbym gdzie pieprz) wiedziałem, że to się szybko skończy, ale historie, które usłyszałem od kierowców, mrożą krew nie tylko w żyłach. Nie wiem, ile jest w nich prawdy, ale sam doświadczyłem bylejakości tych panów oraz kompletnego "tumiwisizmu". Jedyny problem który ich może poruszyć, to kasa własna. Reszta nie ma znaczenia; żadnego. Kilka przykładów. Toaleta w firmie wygląda i pachnie jak na dworcu w Rzepinie 20 lat temu. Samochody miały być "czyste, bo kierowcy o nie dbają". Jeździłem chyba pięcioma z nich; każdy śmierdział stęchlizną i walił capem, a jak jest w kurnikach lepiej nie mówić. Mimo umycia całej szoferki i kurnika, nie udało mi się pozbyć smrodu; nie dało się obejść bez jakiegoś sztucznego odświeżacza, który nie odświeża, tylko kamufluje smród. Warunki przeładowywania samochodów są tragiczne. Wreszcie pensja - muszę przyznać, że wypłacana na czas, choć po 10., więc na ZUS trzeba odłożyć wcześniej. Jeśli chodzi o wypłatę, nawet nie zacznę tematu. Warto jeszcze dodać, że codziennie jeżdżą z Hamm (start g.17) w Niemczech do Śremu (dostawa na godz. 1). Wygląda to tak, że dzień wcześniej, zazwyczaj po g.20/21 (czasami
1
Kat B. 2015-02-28 17:02:58
ciąg dalszy...

czasami nawet około północy!!) trzeba być w firmie i przeładować towar, który przyjechał z kraju; najczęściej kilka palet. Następnie ok. g.22 (jeśli dobrze pójdzie) jest wyjazd "na Niemcy". Oczywiście w ramach "oszczędności" kierowca nie może jechać autostradą i dojechać szybko do granicy, ale musi jechać krajowymi, co powoduje, że granicę osiąga po ok. 3 godzinach. Dalej trzeba tak jechać, by na rano być w miejscach kolejnych rozładunków. Często coś pod Magdeburgiem, Wolfsburgiem czy Braunschweig. Równie często, jeśli nie najczęściej, wiezie się również palety do Iserlohn. To jest 750km bez pozostałych rozładunków po drodze. Często wychodzi tak, że kierowca musi jechać do wczesnych godzin rannych, by dojechać na pierwszy rozładunek, "przespać się" godzinę czy dwie i rano ruszać dalej. Wielokrotnie kończy się tym, że rozładowawszy np. Wolfsburg a potem Braunschweig, pędzi się do Iserlohn na ostatni rozładunek, bo korki na A2 są częste, by zdążyć do Hamm na godz. 16 na załadunek do Śremu. A tam o g.17 start i 720km do celu. Po prawie całej dobie za kółkiem. I tak co drugi dzień. Kto jeździ lub jeździł zawodowo wie, o czym piszę. Kto nie wie, niech próbuje. Szerokości życzę, stalowych nerwów i zapałek w oczach.
1
Kierowca 2015-04-13 17:15:52
Jestem stałym pracownikiem i jak słyszę opinie kogoś kto był przez chwilę we firmie transportowej a wcześniej widział i nawet jechał samochodem to krótko mówiąc zbiera mi się na wymioty. Niestety Panowie umiejętności prowadzenia pojazdu mechanicznego nie dają gwarancji że będzie się dobrym kierowcą. Z tego co życie pokazuje jakie gamonie przychodzą do pracy na stanowisko kierowcy, przekonani o tym że znają się na wszystkim bo już kiedyś jechali busem przeraża... Ludzie którzy piszą takie opinie niestety jednak zaliczają się do kategorii "kierowców " którzy nie potrafili nawet wymienić głupiej żarówki nie mówiąc o bardziej skomplikowanej obsłudze pojazdu. Niestety aby znaleźć jednego wartościowego kierowcę trzeba przyjąć kilku kwiatów którzy zdążą zrobić więcej szkód przez miesiąc niż wszyscy kierowcy w ciągu roku razem. O co tu się dziwić że taki pseudo kierowca pisze takie bzdury. Nie chciało się pracować ale wymagania się miało. Jest jedna prosta zasada. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Ja jakoś nie mam syfu w aucie i wielu moich kolegów też choć zdarzają się tacy którzy mają to gdzieś. Moje miejsce pracy jest czyste i schludne takie jakie sobie stworzenie. Nie jeżdżę padliną tylko całkowicie sprawnym autem i TYLKO od Kierowcy zależy ten stan. Masz tak jak dbasz. Ale jak auto ma być sprawne skoro te gamonie nawet nie wiedzą że w aucie kończą się klocki hamulcowe. Reasumując masz chęci do pracy i głowę na karku to w tej firmie będzie Ci dobrze a jeśli szukasz pracy aby stękać i mówić jaki to jestem niewyspany to nie zawracam sobie głowy. Jakoś wielu z Nas Kierowców potrafi docenić Szefostwo za wiele rzeczy choć nie wszystko bywało tak jak byśmy tego chcieli, ale trzeba zrozumieć, że inaczej się nie da. Z jakiegoś powodu jest sporo kierowców, którzy są długo i potrafią pracować tak jak się należy. Krótko na temat.
Wypłata ok
Klimat w pracy ok
Sprzęt ok

Potrzeba tylko Kierowców a nie Baranów którzy myślą że jak przejechali d
Kierowca 2015-04-13 17:23:25
Cd.

dwie trasy to pojedli wszystkie rozumy.

Czy jako Pracodawca zostawilibyscie pracownika który nie używa mózgu jak ten co zabrał cały towar który był nawet na inne lokalizację i pojechał na Niemcy?!? Zabrał nawet bezużyteczne śmierci. Mógłbymmmnożyć przykłady.To właśnie tacy "Kierowcy" płaczą że jest tak źle we firmie gdzie inni sobie radzą z powodzeniem.
1
Inny 2015-05-15 07:24:22
"...inni sobie radzą z powodzeniem." Tylko dlaczego od 5 różnych kierowców, pracujących tam na stałe, nie usłyszałem ani jednego dobrego słowa o pracodawcach? (Prócz tego, że wypłata jest na czas. Ale to chyba ich obowiązek a nie zaleta). Możliwe, że tylko mnie specjalnie okłamali. Skoro przecież jest tam tak różowo i fajnie i ok i w ogóle cudownie. Zastanawiające. A może właśnie nie...
1
Ów kierowca 2015-05-29 18:51:15
Gorzej, jeśli ów negatywny komentarz wystawiony został przez kierowcę, który przez 5 lat jazdy po Europie zrobił ponad 300tys. kilometrów. Nie jest to chyba niedoświadczony "baran", który nie wie, co pisze i nie wie, jak się pracuje za kółkiem.

Na marginesie niemarginalnym. Wśród kierowców krąży anegdota, która słyszałem ze dwa razy. Nie wiem, czy to prawda, dlatego nazywa się to anegdotą. Otóż raz kiedyś podobno, za siedmioma górami, za siedmioma morzami, siedział sobie kierowca w tym słynnym śmierdzącym kiblu, który tam mają, i załatwiał "dłuższą potrzebę". I się zasiedział, więc nikt już nie kojarzył, że on tam jest. A że kibel ów jest niedaleko "biura", to kierowca ów chcąc nie chcąc usłyszał kawałek rozmowy. Piotr W. dzwoniąc do swojej (i brata również) matki miał był powiedzieć coś takiego: "Mamo, mnie kiedyś zamkną za to, co Bartosz wyprawia".

Jak wiadomo anegdoty to są anegdoty, choć wiadomo też, że pracownik firmy transportowej może tego nie wiedzieć. Ba, nawet sam "szef" może nie wiedzieć, co oznaczają takie trudne słowa, bo sam na własnej stronie internetowe sadzi takie krzaki, że aż podziw bierze i w zachwyt się wpada na tym słowotwórstwem i radosną twórczością. M.in. wymyślił słowo "klientą". To miał być zdaje się Celownik od "klienci". Tylko coś mu nie wyszło. Pamiętam jakby to było wczoraj, gdy moją interpretację (czyli wersję) nazwał "interpelacją". No ale nie ma się co dziwić, wszak do prowadzenia firmy,szczególnie transportowej, nie trzeba kończyć podstawówki. Wystarczy mieć, szczególnie w Polsce, tupet i nie wyznawać jakichś szczególnych zasad, prócz "kasa, kasa, kasa" oczywiście. Ludzie i pracownicy to dla nich pionki, które są tylko potrzebne, by kieszenie nabić mamoną. A jeszcze o kierowcach zdarzyło im się powiedzieć "Murzyni"; choć jak znam życie oraz poziom edukacji właściciela Piotra, to padło raczej "murzy
Murzyn Mariusz 2015-05-30 14:21:49
Panowie, dajcie sobie spokój. Jeden tak, drugi co innego, trzecie jeszcze inaczej. Gdy się będziesz chciał zatrudnić tam, przeczytaj uważnie umowę, którą dostaniesz do podpisania. Jeśli Ci pasuję te warunki, to podpisz i pracuj. A jeśli wczytasz się dokładnie (lub poprosisz o to znajomego adwokata), to znajdziesz takie zapisy, które gwarantują bezkarność pracodawcy, a całą winę za np. przeładowanie lub spędzanie zbyt wielu godzin za kółkiem zrzucają na kierowcę. Goście może nie są zbyt lotni i wyedukowani, ale doskonale wiedzą, jak pływać i "cwaniaczyć" w polskim transporcie, by samemu nie zatonąć i nie ponieść żadnych konsekwencji. Tyle w temacie. Zatem - rusz głową, jeśli masz ją na karku, zanim ruszysz swe cztery litery.
Wiechcie 2015-10-31 07:46:46
Po co tu coś pisać jak złodziej i kretacz wiechciński wszystko kasuje. Ale spokojnie Panowie jeszcze troche i zamkniemy ten syf !!!
1
DZik 2015-12-09 17:00:57
Kasa i tylko kasa w tej firmie się liczy nic wiecej a wypłaty to uzależnione od szefa BArtka czy ma humor czy nie to da wiecej a jak nie to mniej. Chyba jak mu Zona przed wypłatą nie da no to wypłata masakra. Atmosfera w firmie a raczej jej brak z nikim nie rozmawiaj o pracy rób swoje i tyle.Piotr brat BArtka inny gość myśle i pewnie wszyscy kierowcy Ze gdyby on prowadził firme byłaby naprawdę INNA. A tak jesteś tylko murzynem tam liczy się tylko KASA KASA ale na koncie szefa.
1
kierowca prawdziwy, a nie farbowany lis 2016-07-28 13:14:38
powiem tak,Bartuś jest to osoba dla której liczy sie kasa nic więcej, jak coś on sp.e...li to nigdy sie nie przyzna, ale na pewno zwali sprawę na kogoś żeby mógł kogoś obciążyć finansowo.
Jeśli ktoś chce tam pracować to niech dobrze się zastanowi, bo jak za fracht dostanie 22 zł to można się zdenerwować. Całym problemem tej firmy to Bartek osoba bez krzty godności i bez jaj, bo każdy powinien umieć przyznać się do błędu, ale nie genialny Bartek.
Piotr prawdziwy szef jest ok, nie powiem nic złego o tym człowieku, kasa na czas, można pogadać i liczyć na pomoc.
Bartek nie szef tylko brat szefa, od niego zależy ile kasy dostaniesz, czyli marne grosze, osoba najmądrzejsza na świecie, a tyle co słyszałem to po technikum wieczorowym :)
Osoba która mówi o pracownikach " murzyni" , która twierdzi że kierowcy nie musza spać jesli mogą zarobić dla firmy kasę ( dla firmy czyli dla bartusia )
Najlepszy okres w firmie był w tedy gdy bartek był na urlopie, wszyscy mogli trochę odpocząć ale związku z tym że wydał kasę na wakacje to musiał sobie odbić na pracownikach, tz wszyscy dostali mniejsze wypłaty.
Samochody, no cóż tyle co wiem to bez tempomatu prawie wszystkie, czasem bez klimy, jak kierowcy jeździli na Niemcy gdzie jedno kółko było robione w jakieś 26 godzin i w tym 1700 km robili, to jednak ten tempomat w Niemczech by się przydał. prawda jest że auta nie są najwyższych lotów, ale to tez po części kierowców którzy o nie nie dbali.

podsumowanie :)
Gdyby realnie rządził by Piotr w firmie a nie bartek , lub w ogóle bartka by nie było w firmie to moja opina była by pozytywna, a tak naprawdę nie polecam tam pracować.

ostatnio w przeciągu miesiąca odeszły 4 osoby z firmy, a niema nowych to chyba tez coś oznacza.
3
kierowca z krwi i kości 2016-09-21 22:38:20
panowie

pracuje w tej firmie już kilka lat flota najgorsza ocena dobry - jak ktoś dba jak o swoje to będzie miał jak w domu. Jak lubi syf to będzie pracował w syfie całe życie -każdy sobie wybiera co lubi. Kasa rozsądna zawsze na czas. Piotr spoko gość. Fakt Bartek ma swoje humory ale kto ich nie ma. Jednak to on załatwia większość ładunków i dzięki temu mamy ciągłość prac. Jak się nie podoba praca to trzeba szukać innej przecież nikt was nie trzyma na sile. Macie umowy które zawsze można wypowiedzieć wiec nie rozumiem waszych problemów. Jak w każdej firmie ludzie odchodzą i przychodzą nowi na ich miejsce taki rynek.
PS do kierowca prawdziwy, a nie farbowany lis Krzysztofie K po co piszesz głupoty. Jeździłem na trasy do de i jakoś nie narzekałem. Fakt praca może i zajmuje 26 h ale pracy w tym ok 16 h na 2 dni reszta leżakowanie. Faktycznie można się przemęczyć. Duży plus że można było sobie poustawiać inne zajęcia bo wiedziałem kiedy będę w domu, Jednak jak to polak i jego mentalność Lepiej leżeć i ciągle narzekać.
Krzysztof k 2016-11-07 00:10:30
Wypraszam sobie abyś wykorzystywał moje dane i twierdził , zwłaszcza ze nie masz pojęcia kto to napisał, ze to moje słowa. Skoro uzywasz czyjegoś imienia to przedstawia się też !!!!
Mam swoja opinie na temat tej firmy tak jak innych gdzie pracowałem, ale zostawiam je dla siebie, ponieważ ile ludzi tyle będzie opinii, a ze mi cos się podobało lub nie podobało to nie znaczy ze inni tez będą mieć te same odczucia.
Bardzo grzecznie proszę zostawić mnie w spokoju, bo jak mi coś nie odpowiadało to po prostu odszedłem a nie rabałem nikomu d..y za plecami.
Krzysztof k 2016-11-07 00:30:48
Zęby ktoś mi mówił ze moje imię jest szargane na jakimś forum , to już mnie człowieku WKU....eś.
Teraz pokaż ze masz jaja i się przedstaw , bo ja nie będę strzelał kto to napisał, i rzucał czyjeś imie bo w necie każdy idiota może sie podszyć pod kogoś.

Wiec czekam
Zostaw swoją opinię o El-Drew Piotr Wiechciński - Poznań
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie El-Drew Piotr Wiechciński