Logowanie dla kandydatów/kursantów

Rejestracja | Zapomniałem hasła

Logowanie dla Pracodawców

Rejestracja pracodawcy | Zapomniałem hasła

Nowe zasady dotyczące cookies
Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

plus Dodaj ofertę pracy | Logowanie
Szkoły policealne - zdobądź nowy zawód!
Kursy / Szkolenia - zobacz wszystkie 199!
Sortuj: Najnowsze | Najstarsze

Opinie o OVB

Pracowałeś w firmie OVB i chcesz podzielić się opinią o niej? A może chciałbyś w niej pracować i zastanawiasz się, jakie warunki oferuje pracodawca? Dodaj wpis - może on pomóc Tobie i innym zainteresowanym osobom w uzyskaniu poszukiwanych informacji.

zdjecie uzytkownika
Monia3456 - 2013-10-03 15:15:56 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Nie słuchajcie tych bzdur.Też byłam i to PIC na WODĘ. Kłamią i jeszcze raz kłamią. Takze udało im się zwerbować mnie na pierwsze spotkanie ale na drugie już nie. Okłamują że na pracownika biurowego a później musisz latać za klientami. Poczytajcie sobie na innych forach takze o tej firmie. Szkoda gadać co to za jedni. To jest [usunięte przez moderatora] to co robią a nie firma. Człowiek który szuka pracy według nich ma [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] samochodem po klientach i bulić za paliwo ze swoich pieniędzy, takze umawiani klienci muszą być przyjmowani w lepszych restauracjach i ty pracowniku musisz płacić za zamówienie danego klienta np. gdy twoj klient zamowi kawkę czy ciacho Ty jako przedstawiciel firmy dobrze prosperującej musisz za to płacić, bo firma nie zapłaci za to, smiechu warte. Ja mam dokładać do ich biznesu??? Ja bezrobotna poszukująca źródła dochodu mam wspomagać tych z góry?? [usunięte przez moderatora] Jestesmy mądrzejsi niż Wy bo mamy olej w głowie i nie damy się nabrać na kokosy. Wsadźcie sobie gdzieś KOKOSY, my chcemy pracy takiej jaką obiecywaliście w ogłoszeniu! Hańba do gazet i telewizji się to nadaje. Piszcze w ogłoszeniu ze potrzebujecie DORADCY Z AUTEM. Ja straciłam na bilet, pojechałam w nadziei ze to praca w biurze i nadal nikt mi na pierwszym spotkaniu nie powiedział prawdy o charakterze pracy, ja sama doszukałam się owej prawdy. Za to wszystko powinniście ludziom zwracac kase za bilet lub paliwo, bo w ogłoszeniu jest co inne a na miejscu co inne POD WARUNKIEM ZE SIĘ CZŁOWIEKU SAM DOMYŚLISZ, bo ja widać oni idą w zaparte i kłamią do końca, nawet na szkoleniu, a szkolenie to przecież już krótko przed pracą jest i jak można naciągać cżłowieka i mówić mu BEDZIESZ OGLADAŁ GWIAZDY NA NIEBIE a tymczasem PADA NA CIEBIE DESZCZ SPOD RYNNY. OVB spadajcie z tymi kłamstwami, Znam wiele firm ale nie kłamią na wstępie, a WY JUZ NA WSTEPIE brzydko pachniecie. POKAZYWANIE SUPER FILMIKOW JAKA FIRMA BOGATA JEST FAKTEM ALE POKAZCIE KIEDY CI LUDZIE SIE DOROBILI. Bo ja wiem dokładnie ze dawniej ludzie sie dorobili i teraz MY MAMY NA NICH HAROWAĆ. Pokazujecie kierowników, dyrekcję z innych krajów z bananem na twarzy a my takim bananem to jedynie dostaniemy ale po głowie. Obiecanki cacanki i macanki w super hotelach, też to lubię, ale nie moim kosztem.
zdjecie uzytkownika
karolina - 2013-10-24 10:28:04 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (3)
Witam serdecznie,
złożyłam swoje CV na stanowisko pracy w OVB we Wrocławiu przy ul. Balzaka. Zaproszono mnie na rozmowę kwalifikacyjną, która trwała dokładnie patrząc 7 min, były dwa pytania - jedno o cechy a drugie dlaczego akurat ja miała bym zostać przyjęta. Po zakończonej rozmowie od razu poinformowano mnie że mam dobre CV i tak naprawdę przyjmą mnie, od razu wyznaczono mi drugi termin na którym miałam dowiedzieć się już szczegółów. Podejrzane było dla mnie że człowiek który przeprowadzał tą rozmowę nic nie powiedział o firmie ...
Ok przychodzi dzień w którym miałam się stawić, dzwonię dzwonkiem do drzwi otwiera mi mężczyzna w gajerku, oczywiście wielce zdziwiony, że w ogóle odbywa się jakaś rekrutacja i nikt nic na ten temat nie wie...

Dla mnie to była tylko strata czasu! zwykłe oszustwo - zapraszają robią nadzieje a potem palą głupa że nic na temat rekrutacji im nie wiadomo.
Uważajcie na firmę OVB z ul. Balzaka we Wrocławiu! Rozmowa kwalifikacyjna i aplikowanie do nich to strata czasu!
zdjecie uzytkownika
Penek - 2013-12-02 10:38:59 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Rozmowa kwalifikacyjna i aplikowanie do nich to strata czasu!
zdjecie uzytkownika
mała - 2013-12-03 15:29:30 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
firma prężna, pracownicy mili, dyrekcja poznańska fantastyczna, niepowtarzalna,praca wymagająca zaangażowania. Wszystko zależy od Ciebie. A ci co krzywo patrzą to ich problem i zmartwienie. Widac, wytwarzają wokół siebie niemiłą atmosfere i z tym jest im cieżko
zdjecie uzytkownika
Tombrider - 2014-01-02 15:26:40 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Jedna wielka Sciema. Koles ktory najprawdopodobniej samozwanczo nazwał sie kierownikiem wysokiego szczebla to jakis polmozg bez kultury, oglady i szacunku do ludzi. Na Szkoleniu we Wroclawiu wyszlo kilku takich cwaniaczkow, ktorzy wciskali uczestnikom"szkolenia"tak absurdalne bzdury ze gdyby sami siebie posluchali to by z miejsca schowali sie pod ziemie ze wstydu. Ale wstydu to oni nie maja i nie znaja przynajmniej ci z Wro. Załuje ze nie nagralem tego niezwyklego widowiska bo to ciezko strescic. Proponuje kazdemu kto ma mozliwosc wybrac sie na taką piokazówke firmy ovb to zrozumie o czym mowie. Pierwsze slowo wypowiedziane przez wspomnianego kierownika ( usunięte przez administratora ) co wzbudzilo moje podekjrzenie ze cos tu jest nietak dalej to juz lawina...( usunięte przez administratora ) u. Zarobki o ktorych opowiadaja to wyssane z palca kwoty ktorych nikt nigdy nie widzial na oczy. Nie chce sie tu rozpisywac bo nie da sie tego opowiedziec ot tak to trzeba zobaczycpoza tym za chwile w obroni( usunięte przez administratora ) a moze w zamian zabiora go na obiad, kolacje czy na narty. ostrzegam przed ta firmą zbudowana na obietnicach klamstwie i sciemie.
zdjecie uzytkownika
t.p - 2014-01-08 14:58:09 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
byłem na rozmowie i zaraz po dwóch dniach szkolenie w Poznaniu w jakimś nie znanym hotelu. To była porażka kazali klaskac bo przyjechał dyrektor z Wrocławia,zaczęli mówić o zarobkach to juz było podejrzane dlatego zaraz napisalem wypowiedzenie
zdjecie uzytkownika
posrednik - 2014-01-16 16:22:46 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Drodzy internauci, czytając te opinie mam mieszane uczucia :) Ci , którzy chwala zapominaja, że pozostali nie maja pojecia jak działa rynek ubezpieczeniowy, Ci którzy ganią,to sa własnie Ci, którzy nie maja pojecia :) Zacznijmy od początku....Pracuje w tej branży 8 lat, przez ten czas pracowałam dla róznych firm. I właściwie ma to średnie znaczenie dla jakiej firmy sie pracuje wykonując ten zawód. Bo tak to trzeba postrzegać - zawód pośrednika finansowego. zawsze polega to na sprzedaży produktów finansowych klientom. Czy będa to znajomi, czy rodzina, czy obce osoby - mniej ważne. Jedne firmy zachecaja "zacznij od znajomych bo tak łatwiej" , inne "zacznij od obcych i bierz referencje" ....klient jest klient, niewazne skąd :). Zwyczajnie...do tej pracy trzeba sie nadawać i tyle, byc otwartym, kontaktowym, asertywnym, ale przede wszystkim wierzyć w sam fakt, ze produkty ubezpieczeniowe są nam wszystkim potrzebne. Że skoro ubezpieczyłem samochód przed kradzieżą, albo mieszkanie przed włamaniem, to może tez warto pomysleć o sobie , gdy wyladuje w szpitalu lub złamie nogę, bądź zgine w wypadku i moje kredyty przyjdzie spłacic rodzinie. W tej pracy wazna jest sama idea ubezpieczeń. Jesli "czujecie" temat, to jest to praca dla was, jesli nie, szukajcie etatu w zawodzie. Każda z firm ubezpieczeniowych wynagradza prowizyjnie, ile sprzedałeś , tyle masz, ale czy to nie jest najuczciwsze?? To chyba madrzejsi od nas powiedzieli " jak praca, taka płaca" :) Skad sie biora pieniadze na te prowizje? To proste ze składki klienta, ale składki zapłaconej w pierwszym roku trwania polisy. I tak jest wszędzie, czy to OVB czy sieć własna Allianz, PZU czy Generali. Tam tez agenci dostaja prowizje od sprzedanych produktów swojego Towarzystwa Ubezpieczeń, które reprezentują. Nie zapominajcie o jednym...bycie posrednikiem ubezpieczeniowym to nie jest bycie pracownikiem danej firmy!!!!! Jest sie współpracownikiem, bo pracujesz sam dla siebie, masz swoja działalnośc gospodarczą i jesteś "prezesem" samego siebie" :) Oczywiscie , sa wyjatki , jak mozliwośc pracy na umowę zlecenie, jeśli masz inna prace etatowa i ta traktujesz jako dodatkowe źródło przychodu. Opluwanie tej czy innej firmy nie ma sensu :) Kazda ma plusy i minusy, zresztą jak każda praca na świecie :) . Grunt to odnależć sie w zawodzie. to tak jak nie kazdy sie nadaje zeby byc muzykiem, tak nie każdy sie sprawdzi w pracy posrednika finansowego, potrzebne sa predyspozycje i przekonanie do tego co sie robi. Faktem jest, ze to nie jest łatwy zawód, wymaga duzego zaangazowania, samodyscypliny i systematyczności. Z drugiej jednak strony daje mozliwosci osiagania wysokich, ale to bardzo wysokich zarobków. Własciwie nie ma gornej granicy, wszystko zalezy od włozonej pracy. oczywiscie i w tym zawodzie zdarzaja sie nieuczciwi ludzie, naciagacze, oszusci, ale to zależy od ludzi, a nie od firmy czy rodzaju pracy. Tak samo jak zdarzaja sie nieuczciwi prawnicy czy niekompetentni lekarze, albo budowlańcy-partacze :). Czy to znaczy, że prawo, medycyna czy budownictwo jest złe?? no chyba nie? :) Kazdy potencjalny posredniku finansowy, nim wysłuchasz co ma Ci do powiedzenia jakikolwiem rekruter jakiejkolwiek firmy, zadaj sobie pytanie, czy ja sie nadaje do tego typu pracy, czy sam widze potrzebe posiadania ubezpieczenia, czy sam byłbym klientem jakiejkolwiek firmy ubezpieczeniowej??? Jeśli nie, daj sobie spokój z tym zawodem, to nie dla ciebie, bez wzgledu czy to OVB, PZU, Generali czy Expander :). Szukaj swojego miejsca na ziemi gdzie indziej.
zdjecie uzytkownika
gRACJAN - 2014-01-16 21:57:54 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
POLECAM DLA LUDZI AMBITNYCH. NIE MA TAK DUŻEJ FIRMY W EUROPIE
zdjecie uzytkownika
os ds rekrutacji - 2014-01-24 14:49:46 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Potrzebowali osobę ds rekrutacji i zarządzania pracownikami. Na rozmowie kwalifikacyjnej nie raz padały pytania ze strony os rekrutowanej czy aby na pewno NIC nie musimy sprzedawać np. polisy, ubezpieczenia itd. Odpowiedź oczywiście brzmiała że na pewno nie. Każdy miał wyznaczoną godzinę na którą ma się stawić ponownie w ten sam dzień aby dowiedzieć się czy dostał się do pracy..
GRATULUJĘ! Dostał się Pan/Pani. umowa już przygotowana na stole i teraz tyko podpisać. Po przeczytaniu, paru pytaniach i ostatecznie podpisaniu otrzymujemy kartkę z informacją o szkoleniu.
Na szkoleniu mnóstwo osób. Szkolenie odbywało się w dość drogim hotelu.
Szkolenie było o NICZYM. Było mnóstwo niejasności, których nikt nie chciał mi wytłumaczyć. Mówili ile to oni nie zarabiają, że trzeba się uśmiechać, że być zadowolonym z życia itd. Ciągle mówili czy chcemy w markecie pracować za marne 1000 czy robić karierę, rozwijać się. Nie da się wszystkiego opisać ale typowe zagrywki psychologiczne. Większość była zachwycona tą możliwością zarobku i awansami.
Na kolejny dzień umówione były indywidualne spotkania z DYREKTORAMI.
Zapraszali po kolei do pokoi (czyli ich biur ale trudno było to tak nazwać), w którym znajdował się tylko stół i dwa krzesła. Na dzień dobry wypytywanie o rodziców itd. Opowiadanie o tym jaki to Pan/Pani nie jest wyjątkowy/a i jaka to świetlana przyszłość Ciebie nie czeka. Jeszcze przy tym wszystkim z trzy razy przypomniał Ci ile on zarabia - no i w głowie pozostaje Ci nic tylko JA PEWNIE TEŻ TYLE ZAROBIE. Pan DYREKTOR mówi bardzo szybko i gość wie co robi bo generalnie osoba bardzo młoda, wystraszona nie zastanowi się (bo nie ma na to czasu) i zrobi to co on każe. Twoja droga świetlistej, pięknej i prostej kariery już właśnie została Ci przedstawiona ALE teraz jest jeden warunek. No jak osoba do spraw rekrutacji może zarządzać doradcami finansowymi skoro sama nie umie ani jednej polisy, lokaty, ubezpieczenia sprzedać? Może być na mamusie, tatusia, wujka, chłopaka, kogokolwiek. Pan DYREKTOR pyta się wprost na kogo wypisać. I oczywiście chodzi o płacenie stawki 200 zł miesięcznie przez X lat, po to żeby mamusi żyło się lepiej na emeryturze ;) Dodam też że pieniądze za pierwszą składkę musiały być wpłacone w ten sam dzień do godz 17. I wtedy zrezygnowałem i napisałem wypowiedzenie bo Pan powiedział że to jest warunek i bez tego ani rusz. A ja nie wyobrażam sobie wypisania takiej umowy na moją mamę czy kogokolwiek bez możliwości tego, żeby ona mogła sobie to przemyśleć, przeczytać. Bo takiej możliwości po prostu tam NIE BYŁO. Z resztą nigdy nie było mowy o takim warunku więc wkurzyłem się i podziękowałem im.
Dodam na koniec, że miałem rekrutować osoby na takie samo stanowisko na które ja się skusiłem. I pieniążki oczywiście były by wtedy gdy taka osoba którą ja znalazłem też podpisałaby taką polisę czyli ten warunek by móc tam pracować. I jeszcze musiałeś uzbierać określoną ilość takich osób które skusiły się na tą prace i wszystko podpisały. Także nie takie proste jakby się mogło wydawać. Niekończąca się drabinka :)
Pozdrawiam.
zdjecie uzytkownika
monika - 2014-01-31 23:26:57 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
zawsze ze wszystkiego można się wyplątać, pracowałam w tej firmie 3lata to wiem o czym mówię, jężeli podpisałaś jaką polisę to wystarczy że nie oplacisz kolejnych składek i umowa wygasa, ale pierwszej składki nie zwrócąchyba że nie mnęło jeszcze 30 dni to wtedy wystaczy napisać rezygnację z takiej polisy i pięniądze ci oddadzą. A jeśli chodzi o umówę agencyjną to wystarczy złożyć wypowiedzenie do głownej siedziby do warszawy i po problemie.
Praca w tej firmie ma kilka twarzy jedną zdecydowanie są mega zarobki, ja przez pierwszy rok nie schodziłam poniżej 5tysięcy!! Ale przyznam że musiałam się troszkę naganiać. Jest to pdzedewszystkim praca dla singli ponieważ wiąże się z częstymi wyjazdami sł€żbowymi na któwych warto być jeśli naprawdę chce się robić karierę bo naprawdę można w tej firmie, ja mam rodzinę i niestety te ciągłe wyjazdy rozbijamy mi rodzinę i to był główny powód rezygnacji z pracy. Prawdą jest też to że do końca nie mówią ci czym będziesz się zajmował sama tak rekrutowałam- praca biurowa, przedstawiciel oddziału itp, miałam pod sobą 10 ludzi i całkiem dobrze to wszystko szło, miałam największą produkcję właną w okręgu!! ale męczylo mnie już to ciągłe ganianie za klientem no i dużo stresów w tej robocie, dlatego powiem tak: polecam tę pracę dla singli, zapalęcóww, wygadańców i bezskrupulańców, bo praca nie jest taka zła tylko trzeba mię do niej pogejscie, pozdrawiam
zdjecie uzytkownika
Piotrek - 2014-02-01 10:07:03 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Nie ma nic bardziej żenującego nad tym, jak pisać: "nie polecam słuchać opinii osób, które pracowały tam i się nie sprawdziły". Czyżby na pewno? A może zwyczajnie te osoby stwierdziły że coś jest z firmą nie halo i lepiej żeby swój potencjał wykorzystać w inny sposób. To że ktoś rezygnuje nie oznacza, że się nie nadaje. (usunięte przez administratora)
zdjecie uzytkownika
kamill - 2014-02-01 21:22:56 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
czesc... ja bylem dzisiaj pierwszy raz na tym szkoleniu i w poniedzialek mam rozmowe z dyrektorem, ale po przeczytaniu tych opinii( a jest pełno negatywnych) stwierdzam ze nie chce dalej w to brnąć, ale czy nie poniosę zadnych konsekwencji np ze bede musial zaplacic za to szkolenie ( bo wlasnie slyszalem ze jedna osoba tam pracowala miesiac i pozniej juz nie chciala to musiala zaplacis za szkolenia) wiec masakra jak cos bedzie nie halo tak to jest jak czlowiek nie ma pojecia :(
zdjecie uzytkownika
Piotrek - 2014-02-02 01:03:12 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Drogi @kamillu, czy podpisywałeś coś z nimi? A jeśli tak, to co takiego?
zdjecie uzytkownika
osoba ds rekrutacji - 2014-02-03 12:36:03 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
@ kamill nie będziesz musiał za nic płacić. Ja na tej rozmowie z dyrektorem po prostu złożyłem wypowiedzenie i żadnych konsekwencji finansowych nie poniosłem.
zdjecie uzytkownika
Żyleta - 2014-02-21 16:26:56 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Hej ja byłam dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej, w poniedziałek mam drugą rozmowę, czy powinnam iść już sama nie wiem po przeczytaniu tych negatywnych opinii mam mętlik w głowie potrzebuje pracy ale też bardzo się boję, ktoś kto tam pracował może mi napisze ile na początku można zarobić?
zdjecie uzytkownika
Warszawiak - 2014-02-22 13:07:04 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Akwizycja i naciąganie początkowo znajomych na wypełnianie analiz i wciskanie im produktu finansowego. Szkoda czasu.
zdjecie uzytkownika
Andromeda - 2014-03-12 23:25:17 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (3)
Hej. Na wstępie chciałam powiedzieć, że NIE POLECAM. Opowiem swoją historię w tej firmie. Na rozmowę kwalifikacyjną w Poznaniu poszłam w połowie grudnia 2013 roku. Pani, która mnie przyjmowała, mówiła jak z karabinu, nie było czasu na zastanowienie się właściwie o czym ona mówi. Jednak postanowiłam spróbować:
1. Przy podpisywaniu umowy przystojny pan w garniturze popędzał mnie oraz zapewniał, że mogę podpisać, bo nic tam "takiego" nie ma. Nie mogłam się skupić, bo w tym samym czasie gadał z obecną tam również panią o pierdołach.
2. Podpisałam umowę i poszłam na 6 godzinne szkolenie, na którym uczono nas, jak manipulować ludźmi tak, by podpisali umowę i się wkręcili. Nie było to powiedziane wprost, jednak jestem studentką psychologii i wiem swoje :)
3. Następnego dnia miałam osobiste spotkanie z dyrekcją, która powiedziała mi nagle, że muszę podpisać umowę na lokatę na kwotę 150 zł miesięcznie na okres około 3 lat (niby nie miało to znaczenia na ile, ale żebym nie musiała płacić z własnej kieszeni składek, gdyby ktoś zrezygnował wcześniej, to te 3 lata były w sumie obowiązkowe). Wkręciłam im, że nie mam tu rodziny, najbliższa mieszka 150 km stąd (to akurat prawda) i że nie mogę podpisać nic na moich rodziców, póki się nie zgodzą i nie przeczytają wszystkiego dokładnie. Pani najpierw zaproponowała, że mogę się podpisać za nich na umowie o lokatę (SICK! TO PRZESTĘPSTWO!), a potem przyznała mi rację i kazała pogadać z rodzicami. Pogadałam więc wiedząc już, że OVB to jeden wielki podstęp i przez takie osoby nabijają sobie klientów. Poszłam więc do dyrekcji mówiąc, że w mojej rodzinie jest ciężka sytuacja materialna (co było totalną bzdurą) i ani rodzice, ani ciotki, ani babcie nie mogą wziąć na siebie dodatkowego wydatku 150 zł na jakąś ich lokatę. Pani dyrektor powiedziała, że w takim razie nie muszę jej póki co podpisywać, ale jak znajdę kogoś, to od razu mam przyjść. Tak więc obowiązkowej lokaty nie założyłam, nie wrabiając tym samym nikogo z członków mojej rodziny :)
4. Jako, że był to okres przedświąteczny, pracę zaczęłam od stycznia 2014 roku. Polegała na wstawianiu ogłoszeń o pracę na stanowisko "rekrutera" w internecie, sprawdzaniu CV kandydatów, odpisywaniu im i ewentualnie gadaniem z nimi przez telefon (na ich koszt, bo to oni dzwonili). Oprócz tego miałam pojawiać się w biurze 2 razy w tygodniu po 1 - 2 godziny (czyli łącznie ok 3 - 4 godzin na tydzień) i przeprowadzać rozmowy z tymi, którzy odpisali na moje ogłoszenie. W praktyce wyglądało to tak, że zgłaszało się milion osób, z czego na rozmowy przychodziła 1 lub 2. Większości, z którą rozmawiałam, mówiłam to, co mi kazali, nie wspominając o umowie na lokatę. Jednak jeśli ktoś miał rozum i zapytał mnie, o co w tym wszystkim chodzi, mówiłam zgodnie z prawdą, jak jest. Że buduje się piramidę. Że jeśli ma więcej niż 26 lat musi założyć działalność gospodarczą. Że różowo nie jest. Każda z tych osób ładnie mi podziękowała.
5. Zatrudniłam jedną osobę. Podpisała umowę o pracę oraz umowę na lokatę. Ja powinnam dostać jakąś tam prowizje za zatrudnienie jej. Jednak nie mogłam być przy podpisywaniu przez nią umów i ktoś mi ją podwędził, tj. podpisał pod siebie.
6. Luty 2014. Sesja i ferie. Nie pracowałam, bo nie miałam czasu. Zjawiłam się w biurze dopiero w ostatnim tygodniu z pytaniem, gdzie moja kasa za tę jedną osobę. Dostałam informację, że nie dałam zaświadczenia o studiowaniu (NIKT MI NIE POWIEDZIAŁ WCZEŚNIEJ O TYM) i że póki go nie doniosę, nic nie dostanę.
7. Marzec 2014. Zaniosłam zaświadczenie. A kasy dalej nie ma i nie będzie, bo miała być dawno temu. Jak już wspomniałam, ktoś podpisał tę osobę moją pod siebie i to on dostał za nią prowizję. Wszystko to jedna wielka ściema.

Dziś zrezygnowałam. Nie ponoszę żadnych konsekwencji, bo nie dałam się nabrać na umowę na lokatę. Pominęłam w opowieści fakt o testach m.in. z Compensy, na które dali mi odpowiedzi. Musiałam wyłożyć 50 zł z własnej kieszeni na zaświadczenie o niekaralności. A NIE DOSTAŁAM NIC.
OMIJAJCIE OVB SZEROKIM ŁUKIEM.
zdjecie uzytkownika
ola - 2014-03-14 09:32:51 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [Andromeda - 2014-03-12 23:25:17]:
Andromeda dzięki ze napisałas to wszystko o mały włos a bym się wciągneła:( coś mi tam nie grało jednak intuicja górą!
zdjecie uzytkownika
Robert - 2014-03-23 16:54:28 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Wybaczcie, ale przyznaje że te stosowane techniki są poniżej pasa, ale zwróć uwagę, że stosuje je jedna i ta sama struktura... Bo chodź firma jest jedna OVB to ma kilka struktur i każda z Nich ma swoje standardy. Generalnie praca wiadomo na czym polega... na wdrożeniu sie w zawód doradcy majątkowego. Jest to bardzo dobrze płatna praca, ale tak jak we wszystkim... nie można zmusić spawacza, żeby został lekarzem.Chyba że poczuje się potrzebe zmiany, a nowe otoczenie będzie mu odpowiadać. W ww. przypadkach, właśnie takie zastosowanie miało miejsce i w dodatku było zrobione to mało profesjonalnie... Nie oszukujmy się, ale negatywne odpowiedzi są ukierunkowane tylko dwoma przypadkami.
1. Mało profesjonalne wdrożenie do zawodu, lub sposób znalezienia klientów ( nie wiem jakie były intencje tych ludzi w Poznaniu)
2. Osoby, które nie mają predyspozycji handlowych. Oczekują pracy ze stałą pensją, wystarczy im 1450 zł i z góry wytyczone obowiązki lub prace do wykonania.
Natomiast zdecydowanie chwalą sobie tę prace osoby przedsiębiorcze, potrafiące same zaplanować swój dzień pracy, nie boją się wyzwań związanych z rozmową z nowo poznanymi ludźmi, takie które mają na tyle wysoką samo ocene, ze wiedzą iż zasługują na wynagrodzenie podobnego rzędu... ale za tydzień pracy...
Podsumowując... każdy z Was wyniósł z domu różne wzorce i absolutnie każdy z Was ma racje.
Miłej pracy. pozdrwiam
Ogłoszenia pracy odpowiedz
2014-04-21
Żródło: nuzle.pl
Poznań
(Wielkopolskie)
Zatrudnimy do odręcznego wypełniania dokumentów oraz do pomocy przy rekrutacji.Oczekujemy minimum średniego wykształcenia , dyspozycyjności , wiek od 23 lat - do wieku emerytalnego.Mile widziane osoby 50+ , renciści III grupy , emeryci. Praca może być stała jak i dodatkowa.Oferujemy ciekawą pracę , nienormowany czas pracy , atrakcyjne wynagrodzenie , rozwój zawodowy.Miejsce pracy : Poznań.Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie aplikacji na rek
Pokaż więcej
zdjecie uzytkownika
Magda - 2014-04-03 12:27:31 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Dostałam zaproszenie na rozmowę (Poznań), drogą mailową, od 3 różnych osób na 3 różne terminy - świadczy to o braku przepływu informacji między osobami rekrutującymi. W końcu wybrałam jeden termin i poszłam. Zdziwiłam się, gdy na rozmowę zostały zaproszone do pokoju 4 osoby jednocześnie. Osoba prowadząca spotkanie poprosiła nas, abyśmy opowiedzieli coś o sobie. Następnie przedstawiła nam firmę. Rozmowa kwalifikacyjna dotyczyła stanowiska - osoba ds. rekrutacji. Okazało się, że mogą nam zaoferować umowę-zlecenie i brak stałej wypłaty - nasza pensja uzależniona byłaby od wyników sprzedażowych zespołu handlowców, którzy byliby pod nami. Więc mogłoby się okazać, że nic nie zarobimy. Gdy osoba prowadząca spotkanie spytała się nas czy jesteśmy zainteresowani tą pracą- powiedziałam, że dziękuję, ale nie jestem zainteresowana. Na co osoba prowadząca spotkanie chwyciła moje CV, które miała przed sobą i rzuciła przez stół w moim kierunku ze słowami: "to do widzenia!". Nie spotkałam się wcześniej z takim brakiem kultury! Nie polecam tej firmy
zdjecie uzytkownika
NATKA - 2014-04-03 16:40:24 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [Andromeda - 2014-03-12 23:25:17]:
Hej;) czy było to biuro na ul Racławickiej w Poznaniu?
Dziś byłam tam na rozmowie, w sumie to babka ciągle gadała, coś tam podpisałam, jakiś kwestionariusz, oświadczenie o zachowaniu tajemnicy i coś, ale nie wiem co. Wiem, okropny błąd. Chciałam to przejrzeć,gdy już podpisałam, ale kobieta odrazu mi to zabrała... Podejrzewam że jest to umowa agencyjna. 12 Kwietnia mam iść na szkolenie. Czy jeśli na nie nie pójdę, to nie poniosę żadnych konsekwencji? Jeśli podpisałam tą umowę, to mam czekac aż mi przyślą coś z Warszawy i wysłać wypowiedzenie czy poprostu o tym zapomnieć? Błagam o odpowiedź
zdjecie uzytkownika
iga - 2014-04-08 11:33:25 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Ja bylam na szkoleniu. Ale gdybym wiedziala o nich tyle ile wiem teraz to nie poszłabym na to szkolenie :) strata kasy na bilety i czasu :) na drugi dzień po szkoleniu pojechałam do nich i na spotkaniu indywidualnym zostawiłam wypowiedzenie :) z tego co sie orientuje jak nie pojedziesz na szkolenie to nic sie nie stanie :) uciekaj z tamtąd gdzie pieprz rośnie dziewczyno. Szkolenie opiera sie glownie na psychologicznych zagrywkach pana prowadzącego. Mnie tam na nic nie nabrali bo zbyt mocno w [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] nie raz dostalam zeby sie nabierać na takie rzeczy :) ale wiekszosc wpatrzona jak w obrazek w pana prowadzącego. Nie czekaj aż przyjdzie Ci cos z warszawy bo mi po przeszlo miesciacu od zlozenia wypowiedzenia przyslali jakies smieszne naklejki. A ta umowę co podpisalam i co mieli mi przysłać to do dzis nie dostalam :)
zdjecie uzytkownika
anonimowa - 2014-04-09 12:52:05 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Byłam dziś na rozmowie w Poznaniu. Wcześniej zaspamowali całą tablicę ogłoszeniami z pracą rekrutera. Biuro skrzypiało od starych mebli. Gość w gajerku był bardziej zestresowany niż ja, niekompetentny, kiepsko przygotowany. Wszystko nieładnie pachniało już samym tym spamem na tablicy. Potrzebni rekruterzy by rekrutować na stanowiska kolejnych rekruterów, zamieszczane co chwilę przez różne osoby. Gajerek nie miał pojęcia kim jestem, CV czytał przy mnie. Zero oryginalnych pytań. Zero konkretów. Umowę chciał podpisywać od razu. Myślał, ze mam powyżej 26 lat - a nie mam. ''wiec nie musiałaby Pani zakładać własnej działaności'' usłyszałam - o tym nie było mowy w ogłoszeniu.

Kumpel, który zna 'firmę' powiedział mi, że to z rodzaju tych gdzie co innego ustala się na rozmowie i co innego wykonuje. Oraz że mam uciekać. :)
zdjecie uzytkownika
Alexis06 - 2014-04-12 11:33:09 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Ludzie, którzy nie pracowaliście w firmie i nic w niej nie osiągnęliście, lepiej się nie wypowiadajcie. Chcecie poniżać i obrażać firmę, wypowiadać się w kwestiach o których nie macie pojęcia. Wiecie dlaczego ciągle są rekrutacje? Ponieważ ciężko znaleźć odpowiednie osoby na te stanowisko. W firmie trzeba pracować solidnie i doradzać, a nie naciągać. Jeżeli ktoś nie chce pracować to najlepiej narzekać ;) Tutaj wypowiadają się negatywnie same nieudaczniki życiowe, którym się pracować nie chce ;) Moi drodzy najpierw coś pokażcie, a potem dyskutujcie. Jak się Wam coś nie podoba, to nikt Wam nie każe pracować! Nie to nie, ale nie zniechęcajcie osoby które chcą spróbować ! Chcecie samochód służbowy, telefon, wygodną posadkę za biurkiem? Nie ma sprawy, popracujcie solidnie przez kilka miesięcy ;) Wypowiadacie się: byłem na rozmowie rekrutacyjnej, byłem na szkoleniu, trochę popracowałem i się zwolniłem… Wow ludzie sukcesu i za co Wam płacić? Nic nie potraficie tylko narzekać, zero doświadczenia i sukcesów na koncie :P Jak są z Was takie gwiazdy, to nic tylko zakładać własną firmę, szkoda czasu na rekrutacje i szkolenia ;) Do roboty orły :D
zdjecie uzytkownika
rafaello84n - 2014-04-16 18:51:13 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Moje zdanie na temat OVB nie jest najlepsze... Nie jednokrotnie zachęcano mnie do pracy w tej firmie, na szczęście udało mi się stanowczo odmówić :) niestety jednak, dawno temu znajomy namówił mnie na świetną polisę właśnie w OVB, z której miały być kokosy, a wyszło jak zawsze... :/ no ale, rezygnować z polisy się nie opłaca (takie niestety są warunki umowy), pierwszy rok był nawet spoko, bo zanotowałem zysk, drugi i trzeci rok to już strata... Ów znajomy już nie pracuje w OVB, kontakt z jego kierownikiem, nie powiem, bo w razie pytań, zawsze odpisuje na maile, a i na spotkanie też nie jest trudno się z nim umówić... Ale niestety nic więcej z tego nie wynika, bo nie potrafił określić mi odpowiedniej strategii inwestycji, abym zaczął zarabiać na polisie. Otworzyłem więc dostęp online do swojej polisy i zacząłem sam inwestować. Zapisałem się do kilku newsletterów odnośnie portfeli w które mogę inwestować, i powoli zacząłem wychodzić na prostą :) a myślałem już że utopiłem sporo kasy... wszystkich, którzy znaleźli się w tak trudnej sytuacji z polisą OVB zachęcam do kontaktu przez maila:
rafaello84n@gmail.com
Zostaw swoją opinię
Powiadomienia
o nowych wpisach
26 osób obserwuje ten wątek
Akceptuję Regulamin
captcha
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie OVB
Poznaj prywatne opinie na temat pracodawcy! Wyślij wiadomość do wszystkich użytkowników, którzy obserwują ten wątek.

Twoj email:
Wiadomość:
x