Logowanie dla kandydatów/kursantów

Rejestracja | Zapomniałem hasła

Logowanie dla Pracodawców

Rejestracja pracodawcy | Zapomniałem hasła

Nowe zasady dotyczące cookies
Witryna korzysta z plików cookies w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie. Jeśli nie chcesz, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim urządzeniu zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

plus Dodaj ofertę pracy | Logowanie
Praca opiekunka
Kursy / Szkolenia - zobacz wszystkie 199!
Praca w Niemczech dla opiekunek - płacimy o 1000 zł więcej niż konkurencja
Sortuj: Najnowsze | Najstarsze

Opinie o Pramerica Życie TUiR S. A.

Pracowałeś w firmie Pramerica Życie TUiR S. A. i chcesz podzielić się opinią o niej? A może chciałbyś w niej pracować i zastanawiasz się, jakie warunki oferuje pracodawca? Dodaj wpis - może on pomóc Tobie i innym zainteresowanym osobom w uzyskaniu poszukiwanych informacji.

zdjecie uzytkownika
lele - 2014-09-06 13:52:55 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Niedawno dzwonili do mnie z zaproszeniem na rozmowę kw., stanowisko manager ds zespołu. W ogłoszeniu piszą, że chodzi o zarządzanie zespołem. Ktoś z Was był na już takiej rozmowie? Ile jest prawdy w tym ogłoszeniu o pracę i co się za tym kryje? Po przeczytaniu ww opinii waham się czy jest sens tam jechać w ogóle....
zdjecie uzytkownika
remek - 2014-09-07 15:51:35 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [Zainteresowany - 2014-09-04 17:02:49]:
gdyby z miejsca pisali na jakie stanowisko ludzi szukają to nikt by niestety do nich nie dzwonił... a tak to przynajmniej mają na tyle dobre gadane na tych rozmowach kwalifikacyjnych , że niektórych ludzi potrafią przekonać do swoich racji i Ci pomimo, że na początku za nic by się nie zgodzili - w końcu przyjmują posade
zdjecie uzytkownika
Jean - 2014-09-09 07:04:43 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [lele - 2014-09-06 13:52:55]:
Szkoda twojego czasu, ja tez byłem i masz sprzedawać polisy a moze po roku bedziesz "managerem"
zdjecie uzytkownika
iks - 2014-09-10 06:24:59 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
prawda, ze menedzer musi sprzedawać- przez pierwsze 2 miesiące, ale nieprawda, ze dopiero po roku zostaje się menedżerem. Ja zostałem tak jak się umówiliśmy z dyrektorem, po 2 miechach. Ale z mojej grupy tylko mi się udało zrobić wymaganą liczbę polis, a po kolejnym miesiącu jeszcze jednemu gościowi. Reszta już nie pracuje, chociaż to naprawdę nie było trudne, zwłaszcza, ze produkty są dobre i ludzie kupują. Według mnie to jest ok, pracowałem wcześniej w sprzedaży w energetyce i tam kierownik grupy też musiał udowodnić, że umie sprzedawać. Ja zresztą to lubię. O wiele gorsza jest rekrutacja. Zastanawiam się, czy nie przejść na LP, bo więcej zarabiają, a znacznie mniej pracują.Na początku nie chciałem w to wierzyć i uparłem się na menadżęra, ale taka jest prawda .
zdjecie uzytkownika
aoklikujący na specjalista ds.sprzedaży - 2014-09-25 17:58:20 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [Victus - 2013-12-21 10:40:41]:
chyba raczej Ty piszesz nieprawdę albo jesteś wyjątkiem. Otrzymałam również zaproszenie na rozmowę, a rekruter odmówił mi podania nazwy firmy, a nawet informacji o jaką chodzi branżę
zdjecie uzytkownika
Iwona - 2014-09-26 13:48:21 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Odpowiedź na: [lele - 2014-09-06 13:52:55]:
Jak chcesz motywować ludzi nie znając pracy jaką mają wykonywać. Jasne jak słonko, że musisz osobiście znać to czym ludzie, którymi masz zarządzać, mają się zajmować. Pomyliłeś chyba miejsca, jak chcesz tylko motywować to może powinieneś zająć się coaching-iem i organizować szkolenia motywujące na własny rachunek.
zdjecie uzytkownika
Agent j 23 - 2014-09-27 23:27:22 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Pracuję w firmie już drugi rok. Na początku miałem wątpliwości, po pierwszych miesiącach też nie wiedziałem , czy sobie poradzę. Zaskoczyłem i mogę powiedzieć, że jest to firma , która uczy najlepszej sprzedaży w Polsce.
Teraz zacząłem dużo zarabiać, a moi klienci z branży biznesu zaczęli mi proponować pracę w sprzedaży oczywiście.Czuję się teraz znacznie pewniej niż kiedykolwiek dotąd. Jest to praca dla tych, którzy lubią wielkie wyzwania!
zdjecie uzytkownika
wori - 2014-10-10 17:04:57 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [Agent j 23 - 2014-09-27 23:27:22]:
szczerze mówiąc to jak już chcecie zrobić sobie dobrą reklamę na tym forum to od czasu do czasu moglibyście zmieniać te przetarte slogany i używać choćby innego szyku zdań... Przecież ludzie czytający forum zauważą , że cały czas wstawiacie posty na zasadzie kopiuj wklej. Także mam nadzieję , na więcej weny od Was
zdjecie uzytkownika
Aza - 2014-10-15 14:40:23 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (2)
Odpowiedź na: [aoklikujący na specjalista ds.sprzedaży - 2014-09-25 17:58:20]:
Niestety Pramerica i praca w niej to nieporozumienie.Są dwa oddziały w tym samym budynku.W jednym oddziale jest tak słodko,że pracują tylko 3 osoby ,a w drugim zostało z kilkunastu osób już tylko kilka-jeżeli mnie pamięć nie myli to 3 chyba Panie menager które nie robią nic,no jest jeszcze kawka i ploty.Skoro są warunki ok-to dlaczego wszyscy notorycznie odchodzą??Ludzie nawet jak już się zdecydują,potem szybko szukają innej pracy.No ,a jeśli atmosferą mamy nazywać panie podrywające zajętych klientów-to tak jest atmosfera k......Nie polecam
zdjecie uzytkownika
wołek - 2014-10-26 14:35:12 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
ale to o tych miejscach mówicie w konkretnym oddziale chyba, bo jeżeli chodzi o całą firmę Pramerica Życie to cały czas piszą , że ludzi do pracy poszukują i taka też informacja jest na ich stronie internetowej. I jakby na przekór temu co tu piszą użytkownicy forum to oferują stabilną pracę na lata...
zdjecie uzytkownika
Kandydat - 2014-11-12 15:32:34 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (3)
Witam wszystkich.

Rekrutowałem do Pramerica Życie TUiR SA we wrześniu 2014 na stanowisko Pracownika do Działu Obsługi Klienta Indywidualnego w Warszawie.
W październiku 2014 zadzwonił do mnie Pan (usunięte przez administratora) Koordynator Sekcji Sprzedaży oddziału Warszawa Wola. Oznajmił, że jest zainteresowany moją kandydaturą i finalnie zapytał, czy jestem gotów przyjechać na rozmowę kwalifikacyjną. Odpowiedziałem, że owszem - tak ale nauczony pragmatyzmem życiowym chciałem się uprzednio dowiedzieć jak najwięcej rzeczy o w/w stanowisku. Pan(usunięte przez administratora) roztoczył przede mną wizję bajońskich zarobków, nie skupiając się w ogóle na wymaganiach merytorycznych dotyczących tego stanowiska, co już na wstępie wydało mi się dziwne. Był przy tym tak przekonywujący, że zgodziłem się na spotkanie. Finalnie przekładałem je kilkakrotnie, co jak sami przyznacie w każdej normalnej szanującej się firmie skończyłoby się jego odwołaniem ale Pan Sebastian nie dawał za wygraną. W końcu wybił sądny dzień i mając umówioną jeszcze jedną rozmowę kwalifikacyjną w bliskiej odległości na stanowisko lepiej rokujące, postanowiłem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – pojechałem.
Rozmowa odbyła się w Warszawskiej siedzibie Pramerica Życie TUiR SA przy al. Jerozolimskich123A. Po kurtuazyjnym przywitaniu Pan (usunięte przez administratora)starał mi się zrobić pranie mózgu w stylu, że spotkało mnie wielkie szczęście, że to właśnie ja zostałem wybrany do tej jakże lukratywnej pracy i że tylko nielicznych spotyka ten zaszczyt. Następnie dodał, że przyjmują tylko osoby z wykształceniem wyższym, które …(sic!) nie pracowały nigdy w branży ubezpieczeniowej, gdyż jak to ujął nie mają negatywnych nawyków wyniesionych z innej firmy. Prawdziwa wersja, którą wyniosłem w czasie spotkania brzmiała zaś, że osoba mająca styczność z tą branżą i oferowanych „apanażach” połapałaby się od razu, że proponowane warunki, to jedna wielka lipa i wyszła w jego połowie. Ale o tym za chwilę.
Spotkanie o ile tak je można nazwać nie miało nic wspólnego z profesjonalną rozmową kwalifikacyjną. Zakrawało na spotkanie z łapanki w stylu, że jeżeli zgodzisz się u nas pracować, będziesz dużo zarabiał i żył długo i szczęśliwie. A to przecież pracownikowi powinno o niebo bardziej zależeć na pracy, aniżeli odwrotnie, szczególnie takiej lukratywnej. Nie było żadnych pytań sprawdzających moje kompetencje merytoryczne, sprzedażowe, analityczne, o Case study nie wspominając. Taka pogadanka.
Stanowisko wiązało się z terenową sprzedażą polis ubezpieczeniowych. Zapytałem więc Pana (usunięte przez administratora), czy spotkania sprzedażowe mają miejsce z osobami wstępnie zainteresowanymi ich kupnem i wydzwonionymi wcześniej przez Call Center? Pan Drabot dał mi do zrozumienia, że Klientów należy szukać sobie samemu, najlepiej wśród znajomych, co jak sami przyznacie mnie rozwaliło. Sprzedaż polis jest do przełknięcia ale zarabianie na własnych znajomych wciskając im polisy o wątpliwej jakości? Sorry ale zdecydowanie nie! Okazało się, że taka polityka wynika to z faktu, ze Pramerica nie ma własnego Call Center sprzedażowego.
Śmiechu warte pomyślałem. Typowa akwizycja ubezpieczeniowa, jakich tysiące. Prędzej można buty zedrzeć, niż na tym zarobić, szukając Klienta z doskoku w terenie, bo ludzie nie są dziś tacy naiwni, co kiedyś. Wątpię, żeby rozdawaniu ulotek przed metrem pomogło, o chodzeniu po blokach nie wspominając, bo szybciej można dostać w czapę. Już bym wolał robić za telemarketera, bo przynajmniej siedzę przy biurku, zamiast zwiedzać klatki schodowe, nakręcając ludzi na polisy. No i butów nie zedrę na darmo. Takie były moje przemyślenia.
Niestety nie zapytałem Pana (usunięte przez administratora), czy oferują dofinansowanie do karty miejskiej, bo o samochodzie służbowym można było pomarzyć. Niby stanowisko opisywane przez Pana (usunięte przez administratora)miało zakrawać na kogoś w rodzaju Przedstawiciela Handlowego ale co to za Przedstawiciel, który nie ma swojego głównego narzędzia pracy, jakim jest samochód. Śmiechu warte.
Forma współpracy - Umowa agencyjna, czyli własna działalność gospodarcza na porządku dziennym. Pan (usunięte przez administratora)zapraszając mnie na rozmowę oznajmił, że oferują minimum 4 tysiące brutto podstawy, która wypłacana jest niezależnie od ilości sprzedaży. Na rozmowie zaczął to pokrętnie wyjaśniać, rysować na kartce, robiąc pranie mózgu i obiecując sielską idylle. Przyparty do muru moim poziomem irytacji i celnością pytań odparł, że nie ma żadnej sumy zagwarantowanej jako podstawa. W ogólnym rozrachunku wyszło na to, że wynagrodzenie było uzależnione od ilości sprzedanych polis, czyli w najgorszym wariancie można było „zarobić’ okrągłe zero. Wstałem i wyszedłem, kończąc ten festiwal krętactwa i koloryzowania rzeczywistości zwany potocznie rozmową kwalifikacyjną.
Reasumując mogę śmiało stwierdzić, że Pramerica Życie TUiR SA w osobie Pana(usunięte przez admi
zdjecie uzytkownika
łoł - 2014-11-13 12:41:26 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (3)
Kandydat powiem Tobie, że jestem bardzo ale to bardzo uradowany, że tutaj przyszedłem żeby najpierw opinie poczytać o tej firmie. Wiedziałem, że ta branża to jest tak na prawdę nie zawsze w porządku wobec pracowników i może być ciężko, ale nie sądziłem, że to takie rzeczy się dzieją. co prawda nic złego się podczas tej rozmowy nie stało, ale wiem, że to nie jest praca dla mnie. Dzięki @kadnydat
zdjecie uzytkownika
Kandydat2 - 2014-11-14 13:14:06 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Potwierdzam wypowiedź "Kandydat - 2014-11-12 15:32:34 "
Moja rozmowa może nie tak drastyczna i flustrująca, ale w sumie zgadza się.
- Rekrutacja ukryta na praca lub pracuj.pl, brak podania nawet branży, jedynie stanowisko - kandydat nieświadomie zwabiany, taka swoista łapanka
-Zaproszenie na rozmowę - to samo jw. unikanie podania nazwy firmy
Przebieg rozmowy:
- dość przyjemnie prowadzona nawet z mocno pozytywnym ładunkiem energii ze strony osoby rekrutującej - taka prawdziwa sielanka, ale w miarę przekonująca po kilku chwilach
- Firma och i ach
- Wysokie zarobki min 4000, a nawet i więcej
A tak między wierszami posklejane z różnych cząstkowych wypowiedzi:
- Manager to w sumie agent, ale jak se zatrudnisz ludzi to będziesz manager
- Umowa to brak umowy o pracę, ale sami się możecie zatrudnić na działalność - to takie zaje fajne ;)
- Pozyskiwanie sprzedaży z polecenia czyli znajomych i znajomych znajomych
Ogólne wrażenia:
- Bardzo mało faktów, dużo piaru
- Unikanie konkretów, trzymanie się ogólników
- Częte odnoszenie sie, do kolejnych spotkań
i niestety czar prysł :(

A na koniec:
Czy polecam?
Osobiście nie zaryzykuję, nie chodzi o działalność na którą mnie nie stać, tylko choćby o to że się do tego nie nadaje, nie nadaje się na akwizytora, nagabywaniu ludzi, a przede wszystkim to nie mam znajomych na tyle zamożnych by sprzedać im nawet najtańsze uzbezpieczenie - nie ten poziom zarobków i przede wszystkim potrzeb - szkoda że kandydaci pod tym względem nie są oceniani w pierwszej kolejności.

Jednocześnie mam świadomość tego, że są osoby, które zarabiają duże pieniadze w ten sposób i są przeszczęśliwe, ale też mam świadomość że jest to 1/100 lub nawet na tysiąc, której się to uda.
zdjecie uzytkownika
Kandydat - 2014-11-16 14:39:46 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
@Kandydat2 – sam więc widzisz, że miałem rację opisując tą pseudo rekrutację. Unikanie konkretów, dużo pijaru, trzymanie się ogólników, roztaczanie wizji wysokich zarobków oraz elitarności stanowiska, chęć zatrudnienia osób bez doświadczenia zawodowego – jednym słowem krętactwo w białych rękawiczkach.
Dobrze, że jest Internet i wolność słowa, która pozwala obnażać takie cwaniactwo nieuczciwych firm, do których bez wątpienia należy Pramerica Życie TUiR SA w osobie Pana Sebastiana Drabot.
Jeżeli ktokolwiek na tym zarabia, to właśnie On i jego szefowie – próbując zamydlić oczy ludziom, którzy często w akcie desperacji i z uwagi na brak innej pracy oraz oszczędności, decydują się robić za Domokrążców.
@pozostali potencjalni Kandydaci – rekrutacja do Pramerica Życie TUiR SA na stanowisko Pracownika do Działu Obsługi Klienta Indywidualnego, to tak naprawdę rekrutacja na stanowisko Akwizytora ds. Sprzedaży Ubezpieczeń bez jakiejkolwiek pensji stałej. Prędzej buty zedrzecie, niż na tym coś zarobicie, no chyba, że macie znajomych, którzy marzą o kupieniu polisy na życie o wątpliwej jakości.
Stanowczo odradzam!
zdjecie uzytkownika
karol - 2014-11-27 15:55:11 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
Ja bazuje na swoich własnych doswiadczeniach wiec mysle ze warto zaryzykowac. Gdybym podchodzil do sprawy tak jak niektórzy to dzis bym siedzial na bezrobociu i narzekał. Kazdy na poczatek chcialby zarabiac kokosy, ale trzeba sie kierowac zasadą: żeby coś otrzymac, trzeba najpierw dac!!
zdjecie uzytkownika
rozczarowana do kwadratu - 2014-11-29 12:30:26 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (2)
Odpowiedź na: [Kandydat - 2014-11-12 15:32:34]:
Jest dokładnie tak jak to pisał "kandydat" strata czasu. Też byłam na takiej rozmowie w Lublinie. Nie można się dowiedzieć żadnych konkretów, nikt nie odpowiada wprost na zadane pytania dot. planów sprzedażowych oraz zasad wypłaty podstawy, same ogólniki i manipulacja. Możesz się tego dowiedzieć dopiero po serii długotrwałych szkoleń. Zwykłe naciąganie ludzi tylko po to, żeby ubezpieczyli swoją rodzinę, znajomych którzy się zdecydują na podpisanie umów, tylko po to żeby tobie pomóc bo szukasz pracy.Ty odejdziesz a oni dalej będą mieli pieniądze z twoich znajomych, którzy zaczną się od ciebie odsuwać. Ta firma na tym bazuje, nie dajcie się oszukać bo w rezultacie po podliczeniu kosztów będziecie stratni finansowo i rozczarowani oraz stracicie zaufanie znajomych.Zastanówcie się tak zdrowo rozsądkowo, w obecnych czasach gdy tak trudno o jakąkolwiek pracę, oni sami do ciebie dzwonią z rzekomo świetną ofertą na managera zespołu. W moim przypadku tak było, nigdy nawet do nich nie aplikowałam, namiary na mnie uzyskali prawdopodobnie z portali typu pracuj.pl, gdzie sie rejestrujesz i wypełniasz podstawowe dane dostępne dla pracodawców. Sami sobie odpowiedzcie czy to może być dobra oferta jak pracodawca za tobą wydzwania i proponuję w obecnych czasach taką "świetną posadę". Reasumując to zwykła, akwizycją i metoda zeby pozbyć sie znajomych. Szkoda czasu i nerwów na taką rekrutację nie mówiąc już o samej pracy.
zdjecie uzytkownika
zainteresowany - 2014-12-01 17:51:59 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Witam,
Zostałem zaproszony na rozmowę na st. Menedżer Zespołu/Sales Manager do siedziby na Jerozolimską 123. Może ktoś wie na temat formy zatrudnienia, jak wygląda praca wyżej wspomnianego menagera, czy to jest sprzedaż, czy zarządzanie ludźmi, jakie zarobki. Jak czytam forum od góry to odechciewa mi się tam jechać mimo iż mam tylko 20 min drogi.
zdjecie uzytkownika
Kandydat - 2014-12-02 10:52:35 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [zainteresowany - 2014-12-01 17:51:59]:
@zainteresowany – szkoda zdzierać butów i jechać na rozmowę, bo jedyne na co możesz liczyć, to posada akwizytora ds. wciskania ubezpieczeń znajomym.
Jednym słowem ( usunięte przez administratora )DO POTĘGI, które trzeba piętnować, opisując w Internecie, żeby było przestrogą dla innych.
zdjecie uzytkownika
wise - 2014-12-02 11:25:51 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (2)
Szkoda czasu wszystkie negatywne wpisy to 100% prawda. Zawsze dają ogłoszenie na managera zespołu, żeby zwabić ludzi, dopiero jak zaangażujesz duzo swojego czasu w ich pseudo szkolenia okaże się, że musisz być akwizytorem i wszystkie koszty tej akwizycji ponosisz sam w zamian za obietnicę iluzorycznych zysków. Byłem na takiej rozmowie i wszystko się sprawdziło co tu przeczytałem. Same ogólniki i krętactwo. Później udało mi sie porozmawiać z człowiekiem, który był przyparty do muru i pracował dla nich kilka miesięcy. Potwierdził, że im chodzi tylko o dopływ nowych kontaktów.Jak znajdziesz farajerów wśród swoich znajomych i im to wciśniesz to coś tam zarobisz pod warunkiem, że są poniżej 30-ki, bo wtedy składka jest w miarę do zaakceptowania, starszych raczej nie naciągniesz bo koszty sa dla nich dużo większe.A jak kontaktów już zbraknie to koniec pracy. A wiadomo jak ludzie lubią akwizytorów, którzy chcą ich naciągnąć na kasę, szczególnie że w mediach ciągle się słyszy, że firmy ubezpieczeniowe nie chcą wypłacać zadeklarowanych kwot. Potwierdzeniem tego jest ogromna ilość ogłoszeń o pracę do firm odzyskujących odszkodowania od ubezpieczycieli ten biznes ciągle rośnie.(ale praca tam to takie samo dziadostwo)
Nie napisano tu bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie, że podpisując umowę z Pramerica Życie TUiR S. A- nie możesz prowadzić, żadnej innej działalności maja cię na wyłączność co jest bardzo dużym minusem.
zdjecie uzytkownika
fox - 2014-12-02 16:38:04 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (2)
Pramerica Życie TUiR S. A. to zwykła piramida, ciągle poszukująca nowych akwizytorów.Stanowczo doradzam byłem na spotkaniu rekrutacyjnym w Lublinie i niestety potwierdziły się wszystkie iformacje z powyzszych wpisów. Wszystko już było napisane, więc nie będę powtarzał. TA REKRUTACJA TO STRATA CZASU!!!. jestem wkurzony, że dałem się namówić na to spotkanie bo to banda oszustów, którzy licz, że znajdą frajera i zrobią mu pranie mózgu.
zdjecie uzytkownika
weronika - 2014-12-11 19:00:52 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
a dlaczego ma być u nich proces rekrutacyjny taki straszny właściwie? bo już sam nie wiem co mam zrobić, ogólnie firma wydaje mi się być naprawdę w porządku, bo patrzyłem też na ich stronę internetową i wszystko wygląda naprawde profesjonalnie, to niby dlaczego rekrutcja miłaby byś na słabym poziomie?
zdjecie uzytkownika
Kandydat - 2014-12-16 19:30:53 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
@weronika – to (usunięte przez administratora), które nazywa się Pramerica Życie TUiR SA szuka FRAJERÓW, którzy zostaną Akwizytorami ds. Sprzedaży Ubezpieczeń bez jakiejkolwiek pensji stałej.
Przeczytaj moje posty powyżej. Morał z nich taki, że prędzej buty zedrzesz, niż w tym (usunięte przez administratora)coś zarobisz. Stanowczo odradzam.
zdjecie uzytkownika
eM - 2014-12-16 21:27:45 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (0)
hej, nie pracuję w Pramerica, nigdy też nie pracowałem w ubezpieczeniach, ale właśnie zdecydowałem się spróbować. Czytam komentarze powyżej i nie rozumiem skąd wynika tyle krytycyzmu i negatywów. Opiszę więc może moje subiektywne wrażenia z procesu rekrutacji:
- faktycznie firma nie ujawnia w pierwszym etapie o jaką branżę chodzi (nie widzę w tym nic specjalnie nagannego, wiadomo jaką opinią cieszą się w polandii ubezpieczenia)
- sprzedaż ubezpieczeń nie jest dla każdego i po to tyle spotkań rekrutacyjnych, na których krok po kroku wyjaśniane jest co się z czym je - żebyś i Ty i oni wiedzieli czy CHCESZ tam pracować
- firma inwestuje sporo w kandydata bo przez pierwsze 2 lata wspiera finansowo swoich agentów (nie, nie wymagają zwrotu jak się zrezygnuje po pół roku, zwraca się jedynie koszty szkolenia), wysokość wspracia zależy od potencjału kandydata, ustalana jest indywidualnie
- cele, wysokość sprzedaży, ilość polis jest DOKŁADNIE omawiana na kolejnych spotkaniach, podobnie jak wynagrodzenia i system motywacyjny (nie chcę zdradzać szczegółów ale WSZYSTKO jest do zrobienia - inaczej bym się nie decydował)
- ktoś pisze, że trzeba sprzedawać znajomym itp. A jak na początku chcecie się nauczyć i komu sprzedawać? obcym? zaczepianym na ulicy? powodzenia!
- poza tym NIE MA OBOWIĄZKU sprzdaży znajomym, chodzi o otwarcie sobie rynku poprzez kolejne polecone kontakty - tworzysz sobie sieć sprzedaży
- owszem jest się proszonym o przygotowanie listy osób ale BEZ PODANIA KONTAKTU więc nie po to żeby Ci ukraść Twoją bazę tylko oszacować Twój start, potencjał, rynek bazowy" i ewentualną drogę rozwoju
- dlaczego nie biorą ludzi z konkurencji? ano dlatego, że każdy handlowiec próbuje przeciągać swoich starych klientów a to dla klienta jest niekorzystne. tłumaczono mi, że jakość i wiarygodność jest tu podstawą a etyka jest ważniejsza niż zysk: nie możesz sprzedać klientowi produktu, który nie jest mu potrzebny, bądź źle oszacowany - WYWALĄ CIĘ za to.
PODSUMOWUJĄC: ja się zdecydowałem, mam nadzieję, że i na mnie się zdecydują :) Praca nie dla każdego, ale jeśli masz mocny tyłek, nie boisz się uczciwej cieżkiej (na początku) pracy - wg mnie warto, pozdrawiam!
Rozmowa Kwalifikacyjna
Przebieg rekrutacji: Rekrutacja wieloetapowa, dość wymagająca pod kątem czasu. Przeprowadzana niestandardowo, składająca się m.in. z testu osobowości, itp.
Atmosfera jest miła, na kolejnych etapach jest możliwość zadawania dowolnych pytań o wszystko.
Nadal jestem w trakcie rekrutacji.
Pytania: Biorąc pod uwagę branżę i specyfikę tej pracy - dziwnych pytań nie było :)
zdjecie uzytkownika
Kandydat - 2014-12-17 12:38:45 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
Odpowiedź na: [eM - 2014-12-16 21:27:45]:
eM – to co napisałeś jest śmiechu warte i dowodzi, że nie masz żadnego pojęcia o pracy w Sprzedaży.
Ale po kolei …

Napisałeś, że tyle spotkań rekrutacyjnych jest po to, żeby oni (Pramerica) i Ty wiedzieli, czy chcesz tam pracować. Ja przekładałem spotkania rekrutacyjne z 5 razy. Przyznasz chyba, że w każdej normalnej firmie by mi podziękowali z miejsca, a tu – było odwrotnie – nie dawali za wygraną. Komu Twoim zdaniem powinno bardziej zależeć na pracy? Firmie, czy osobie, która jej szuka?

Napisałeś, że firma inwestuje w Kandydata i przez pierwsze 2 lata wspiera go finansowo. Chłopaku – to Ty tam chciałeś przez 2 lata za darmo TYRAĆ???!!! I jeszcze Odczuwasz to jako bonus?!!! Naprawdę jesteś taki głupi, że chcesz im jeszcze zwracać kasę za szkolenie???!!!

Napisałeś, że nie ma dla Ciebie nic dziwnego w tym, że polisy trzeba sprzedawać znajomym.
Chłopaku – naprawdę nie szkoda Ci wciskać kitu znajomym? Gdybym ja miał znajomych, którzy tratowaliby relację ze mną jako możliwość zarobienia, to z miejsca przestaliby nimi być! Jeszcze raz powtórzę - Twoje myślenie dowodzi, że nie masz pojęcia o sprzedaży. W każdej normalnej firmie z tej branży powinno wyglądać to tak, że Call Center wydzwania leady, przekazuje Tobie, a następnie spotykasz się z potencjalnie zainteresowanymi Klientami. Innymi słowy - nie uderzasz w ciemno, tylko do osób, które wyraziły wstępne zainteresowanie produktem. Ale wara od znajomych, bo oni nie są od tego, żebyś na nich zarabiał!

Skoro firma nie daje Ci żadnych narzędzi do pracy w postaci bazy kontaktów, to jak Ty chłopaku chcesz na tym cokolwiek zarobić? Ustawisz się pod Dworcem Centralnym i będziesz rozdawał ulotki pt. sprzedam polisę?

Napisałeś też, że nie biorą ludzi z konkurencji, bo każdy handlowiec próbuje przeciągnąć swoich byłych Klientów do nowej firmy, a to jest dla Klienta niekorzystne. Rozbawiłeś mnie do łez chłopaku! Ty naprawdę myślisz, że oni dbają o interes Klienta, zamiast o własną dupę? Im zależy tylko na tym, żeby jak najwięcej zarobić, a interes Klienta mają na końcu swojego nieczystego odbytu! Biorą ludzi bez doświadczenia tylko dlatego, że takich jest łatwiej urobić! Bo nawet, jakbyś wcześniej pracował w firmie ubezpieczeniowej, a na rozmowie kwalifikacyjnej powiedział, że nie masz z tą branżą nic wspólnego, to jak Ci to udowodnią, że pracowałeś? Śmiechu warte!!!

Napisałeś, że masz nadzieje, że się na Ciebie zdecydują.
Chłopaku – oni się decydują na wszystkich FRAJERÓW, którzy uwierzą, że AKWIZYCJA I CHĘĆ SZCZERA zrobią z nich ROCKEFERELLA!!!
zdjecie uzytkownika
Kandydat - 2014-12-17 18:01:35 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (1)
@eM – jeszcze raz i po kolei …
Skoro dobiegasz do 40-tki, pracowałeś wcześniej w Sprzedaży i łudzisz się, że po zostaniu Akwizytorem ds. sprzedaży ubezpieczeń w Pramerica Życie TUiR S. A. będziesz zarabiał, to gratuluje elokwencji, doświadczenia życiowego i naiwności.
Owszem – jestem od Ciebie młodszy ale jak widać wiek wcale nie świadczy o ilości zebranego doświadczenia zawodowego, w tym życiowego. A czytając Twoje posty wydaje mi się, że zarówno jednego, jak i drugiego mam znacznie więcej.
Przekładałem spotkania tylko dlatego, że podświadomie wiedziałem, że to z daleka śmierdzi rzadkim kałem i jak się potem okazało – intuicja mnie nie myliła. Zbieg okoliczności sprawił, że niedaleko siedziby Pramerica miałem rozmowę w innej firmie na stanowisko lepiej rokujące i tylko dlatego tam pojechałem.
Napisałeś, że nie znasz firmy, która płaci wsparcie w ubezpieczeniach oprócz prowizji. Widać, że niezły z Ciebie desperat, skoro łudzisz się, że owe wsparcie otrzymasz, bo moim zdaniem nawet na opłacenie ZUS-u Ci nie wystarczy. Naturalnie o ile je dostaniesz, bo jego ewentualne przyznanie obwarowane jest zapewne kilkudziesięcioma warunkami pisanymi małym druczkiem, w myśl zasady, żeby go tylko nie dać. Tam samo jak z polisą. Niby ja masz, a jak zdarzy się wypadek, to ubezpieczyciel szuka choćby najmniejszego kruczka prawnego, żeby tylko nie wypłacić odszkodowania albo je zaniżyć.
Nawet, jak Ci się uda namówić rodzinę i znajomych na kupno polisy o wątpliwej wartości, to co dalej? Będziesz rozdawał ulotki pod Mc Donaldem, żeby zachęcić nowe osoby? Jak sobie to wyobrażasz? Piszesz, że prowadziłeś Call Center przez 5 lat. Śmiechu warte. Chyba zgodzisz się ze mną, że znacznie łatwiej jest wziąć słuchawkę i zacząć dzwonić po przypadkowych ludziach, niż chodzić po domach, zdzierać buty i próbować sprzedać polisę?
W przeciwieństwie do Ciebie ja nie muszę pracować w danej firmie, żeby wiedzieć, że pachnie od niej rzadkim kałem przykrytym wyimaginowanymi pieniędzmi, których nigdy nie zobaczysz. Nie pracuje dla konkurencji, a tym bardziej nie żałuje, że nie dostałem się do Pramerica Życie TUiR S. A., bo nie uśmiecha mi się robienie za BIAŁEGO MURZYNA.
Ps. Wydaje mi się, że prędzej buty zedrzesz, niż na tym coś zarobisz, bo jak już napisałem wcześniej - oni się decydują na wszystkich FRAJERÓW, którzy uwierzą, że AKWIZYCJA I CHĘĆ SZCZERA zrobią z nich ROCKEFERELLA!!!
Zostaw swoją opinię
Powiadomienia
o nowych wpisach
Obserwuj ten wątek!
Akceptuję Regulamin
captcha
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Pramerica Życie TUiR S. A.
Poznaj prywatne opinie na temat pracodawcy! Wyślij wiadomość do wszystkich użytkowników, którzy obserwują ten wątek.

Twoj email:
Wiadomość:
Masz pytanie do prezesa firmy Pramerica Życie TUiR S. A.?
Zadaj pytanie
x