brak logo

Hull Hunter Partnership

Wielka Brytania

Opinie o Hull Hunter Partnership

Picker 2015-11-10 18:26:40
A więc jako studentka poszukująca sezonowej pracy za granicą natknęłam się a raczej bardziej zostałam naprowadzona przez znajomą, która krótko mówiąc poleciła mi ową farmę. Mogłabym się rozpisać nawet na 100 stron na temat HHP, ale postaram się ująć to wszystko jak najkrócej. Więc, jeśli szukasz pracy sezonowej (ja byłam 2 miesiące i z małym uszczerbkiem na psychice ale z dużą kasą wróciłam do Polski) HHP zapewni Ci tą pracę i pieniądze (najlepsze zarobki są na borówce amerykańskiej i równocześnie jest to najmniej wymagająca pod względem fizycznym praca. Na truskawie niestety jest lekka harówka ale malinki też są do przeżycia). Historia zaczęła się tak, że niejaka Urszula F. (lat 21) została przydzielona naszej świeżo upieczonej grupie z Polski jako supervisor (co znaczy kierownik, czyli osoba zarządzająca teamem/zespołem) oraz jej wspaniały mąż z "lekko" odstającymi uszami Tadziu jako runner (tak zwany pomocnik i osoba która zbiera skrzynki z owocami). Tak zaczęła się nasza przygoda z tymi „ludźmi”, których poziom inteligencji sięgał poniżej dna (najlepsza była Urszulka mówiąca "po angielsku" i nie zdająca sobie sprawy, że w grupie są ludzie, którzy się kształcą i znają języki a ona ledwo co szkołę skończyła, nie wspominając o maturze, ale w każdym razie ona się uważała za tłumacza haha. Naprawdę żałuje, że nie zapisywałam niektórych jej wypowiedzi bo byłoby śmiesznie poczytać jej łamaną angielszczyznę. I ta jej pewność siebie że przecież ona WIE, ah było się z czego pośmiać momentami)Początki z nimi były naprawdę w miarę, później zaczęła się jazda, odzywki ze strony Uszka i Urszulki był wręcz nie do zaakceptowania, odzywała się do ludzi jak do śmieci a biedni ludzie to znosili i zapierdalali dalej. Miarka się przebrała w pewnym momencie ( za dużo by opisywać ) i w kilkoro osób postanowiliśmy powiedzieć temu wszystkiemu STOP i zgłosić sprawę Agacie (która zajmuje się ludźmi i ich problemami na farmie) wspaniała kobieta i tak naprawdę jedyna osoba która zareagowała w konkretny sposób i Uszatek wraz ze swoją żonką zostali natychmiast zwolnieni i odesłani z walizkami do Polski ( a jeszcze kilka dni wcześniej słyszeliśmy z ich ust: "co nam ta banda debili może zrobić" no, jak widać zrobiliśmy i to bardzo dużo :)Pozdrowienia koziołki, mam nadzieje, że Holiday się udał). Uważajcie na pluskwy w karawanach, coś okropnego. Jeśli was pogryzą, ubiegajcie się o zwrot za ten szajs czyli karawanę, za którą tygodniowo płaci się mnóstwo kasy. Paula (Polka) menedżerka na farmie Tuesley, która również ma dość niepokojąco niski stopień inteligencji jak na swoje stanowisko, ale z jednej strony czego tu wymagać skoro pracuje na FARMIE, jest jedną z najgorszych pracujących tam osób, już nawet Marcel (Polak) i również menadżer na Tuesley jest bardziej równym gościem, z którym można było się dogadać, niż ta kobieta chodząca dzień w dzień w jednym i tym samym swetrze. Przykro mi to mówić ale Polacy to były i są największe świnie za granicą: od pracowników po wszystkich kierowników i menadżerów, bydło bez jakiejkolwiek kultury osobistej i szacunku do drugiego człowieka a tym bardziej do POLAKA, który również jest tak jak on na obczyźnie i powinno się raczej wspierać niż wzajemnie niszczyć. Rumun z Rumunem zawsze się tam trzymał i tak samo było z Bułgarami, a Polacy?... bez komentarza, ale chyba każdy wie o czym mówię, kto choć raz był za granicą w pracy. Co mogę na koniec poradzić? Jeśli planujesz wyjechać tam do pracy to dasz radę, ale musisz być choć trochę zwinny a nie mozolny-bo jeśli jesteś mozolny to nie masz po co tam jechać (pozdrowienia dla Muminka). Kasa jest naprawdę super, tylko nie pozwól się traktować jak śmiecia w tej firmie bo oni doskonale wiedzą jacy ludzie przyjeżdżają tam do pracy, prawda jest taka, że są to ludzie bardzo biedni i często boją się powiedzieć jak są traktowani przez tych zasrańców visor’ów (kierowników), bo boją się utraty pracy. Ja myślę, że szacunek do siebie jest ważniejszy niż pieniądze, więc mój apel: LUDZIE NIE DAJCIE SIĘ TAM ŹLE TRAKTOWAĆ, JEŚLI SIĘ COŚ DZIEJE JEST ODPOWIEDNIA OSOBA- AGATA, KTÓRA POMOŻE WAM ROZWIĄZYWAĆ RÓŻNEGO TYPU PROBLEMY. Szanujcie siebie samych, bo jak wy nie będziecie, to polaczki cebulaczki z farmy was tak zniszczą, że wrócicie do Polski z uszczerbkiem na psychice. Ja drugi raz nie zamierzam tam jechać, pozdrawiam :)
Zostaw swoją opinię o Hull Hunter Partnership - Wielka Brytania
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Hull Hunter Partnership