brak logo

Goldberg And Son Sp. z o.o.

Kraków

Opinie o Goldberg And Son Sp. z o.o.

wwalegia 2017-01-24 22:17
Sa w Warszawie, oferuja umowe zlecenie a po 3msc umowe o pracę. 3 etapy rekrutacji. Z tego co zdazylem zauwazyc przeniosla sie tam zaloga z Gdanska. Pokazywali jeszcze zdjecia i chwalili sie biurem tam.
Rekrutacja jest ukryta na pracuj.pl wiec nie widać do jakiej firmy wysyla się CV.
Ziomus 2017-01-25 00:39
Hahaha widze, ze w Lublinie nie idzie sprzedaż Axa to trzeba sprzedawać obligacje na lewo :D za coś trzeba zatankować kota ;)
6
Konrad 2017-01-25 20:05
I nareszcie dotknęła ich sprawiedliwa ręka Boga :)
6
odeszlamnajlepszadecyzja 2017-01-26 12:49
Jakby ludzie nie zostali oszukani to by tu nie pisali. Polak ma w naturze, że jak coś złego mu się stanie to będzie o tym mówił na prawo i lewo. Tak jak w sytuacji pracy za marne pieniądze.
Co do ich nowej spółki to nazwa kojarzy mi się z Belfortem czyli Panem o którym jest film Wilk z Wall Street.
A ktoś pytał się o PIT jeśli kasę wpłynęła na konto bankowe to musisz dostać PIT.
5
Maciej 2017-01-29 14:14
Ale to bellford
A nie Goldberg
Belfordziak 2017-01-29 19:50
Belford jest Ok!!
Tom 2017-01-29 20:02
Jeden pies... Niby rozne firmy... Ale maja wspolne korzenie...
5
Kris 2017-01-30 00:04
Ktos kto umieszcza ogloszenie o prace i reprezentuje jakas firme, podpisuje sie tam Mckenzie Clark? Serio? Z kretynow robicie? Jaka porzadna firma pozwolila by sobie na cos takiego.
Ten kto to umieszcza wstydzi sie swojego nazwiska?
6
pracujetu 2017-01-31 13:15
haahahahaaha co za pier****** wiekszosci ludzi tutaj!
jak ktos szuka pracy to powiem tylko jedna rzecz! sa rozne gusta jednym taka praca sie mega podoba a innym nie i tyle w temacie! nie podoba ci sie to poprostu nie !!!

goldberg jest specyficzy to fakt ale nie klamcie ze nie da sie zarabiac kasy albo ze ludzie sa zmuszani do czegokolwiek!! bzdury jakich malo, pracuje w chorzowie i wypowiem sie szczeze ze nie zarabiam kokosow ale sa tutaj ludzie w biurze ktorzy naprawde zarabiaja po 10-20 tys. i moze to kwestia kierownika ale nikt nie ma auta wypozyczonego z go69 kazdy ma swoje :) chlopaki maja kase i nie bieduja, jezdza na wakacje i maja swoje rodziny i jakos nie widze zeby byli czyimis niewolnikami czy pracowali w niedziele czy weekendy. jak chce wyjsc wczesniej czy cos zalatwic to jeszcze nigdy (!!!) mi sie nie zdarzylo zeby mi boss nie pozwolil... takze sory ale nie wiem kto to pisze.
Michal 2017-01-31 14:08
Tacy odpowiedzialni, a kliencie w wielu miastach zostali bez opieki... Trojmiasto napewno sie zwinelo, torun i bydgoszcz juz dawno, łódź tak samo... I to jest serwis?!
5
pracujetu 2017-01-31 16:23
az pomyslalem sobie ze tu zajrze i mam ladna z was beke. nie nie pracuje tu krotko ale kilka lat.
co do opini nie mam pojecia nie ja je wylaczalem. co do aut to przeciez wiem lepiej bo pracuje z chlopakami i wiem ze nie maja aut z go69 tylko swoje ;) i wiem ze w innych miastach teznwielu ludzi tak ma, ogolnie pierdolicie fest, moze i owszem sa sytuacje ktore mozna roznie odbierac ale pracowalem w wielu miejscach i wszedzie sa rozne sytuacje... co do rodziny to nie mieszkam z nimi wiec nie wiem skad macie opinie na ten temat ale wydaje mi sie ze to forum o firmie a nie do pojazdow.
ja pisze jak jest u nas i tyle

Łukasz 2017-01-31 16:43
To Ty nie pier*dol... Stary auta s wypozyczane na zasadzie wynajmu dlugoterminowego... Jak na osobę ktora pracuję tam kilka lat to dziwne, ze sam jeszcze tym autem nie jezdzisz... Musisz robic słabe wyniki, az dziwne, ze Cie trzymaja...
7
Hahahdhe 2017-02-01 10:48
Kilka? Grubo ponad 60 osób..
Michal 2017-02-01 11:17
Glupoty... Nie pisz bzdur... Goldbergu.
3
Jacob 2017-02-01 12:16
( usunięte przez administratora ) Nigdy nie liczyla tyle osob. To mala firemka krzak...
Zreszta goldberg tez pozuje na firme ktora zatrudnia wiele ludzi, a tak naprawde tych osob jest kilkanascie, w porywach do kilkadziesiat jak robia akurat rekrutacje...
Robienie pozorów, ze jest duza ogolnopolska firma... (usunięte przez administratora)
6
Śmieszni 2017-02-01 14:43
Wg goldbergów każda firma inna niż ich jest firmą krzak...
4
Dobee 2017-02-01 14:52
Hahahahahhaha
1
Ex 2017-02-01 17:33
Orientuje sie ktos z Was moze co sie dzieje aktualnie w biurze w Gliwicach? Czy w ogole jeszxze cos sie dzieje?
stuuu 2017-02-01 21:04
jak dla mnie ta firma to kpina niestety.Rekrutacja to niestety nieporozumienie.Rekrutujacy nie podal mi nazwy firmy...na szczescie dowiedzialem sie od kolegi..przejrzalem opinie i dobrze ze szybko wyszedlem z tej firmy.
3
Pytajnik 2017-02-02 09:22
Czy to prawda, że w Krakowie odszedł z tej firmy kierownik, który wykupił dwie firmy Credits sp. z o.o. i Legante sp. z o.o.? Jeśli takie postacie od nich odchodzą to może to faktycznie być początek końca goldbergow
5
Tom 2017-02-02 10:08
On juz dawno temu byl prezesem w tych spolkach...
2
Ktosnowy 2017-02-02 13:50
Podpisałem z nimi zlecenie o pracę na 3 miesiące, co się stanie jak już dziś zrezygnuje z nimi współpracować? Czy będę musiał płacić jakaś karę?
Twój stary 2017-02-02 23:39
Trafiłem na to forum przez przypadek i zlalem sie ze śmiechu, nie pracuje w tej firmie tylko znam kilka osób którzy tam pracują ale czytając te komentarze zastanawiam sie czy ludzie maja cos takiego jak wstyd jak ja bym był na niektórych miejscu to raczej nie przyznałbym sie do tego ze jestem tak lewy ze nie potrafiłem zarobić pieniędzy. Ciekawe czemu nie ma forum na którym sportowcy którzy nie zrobili kariery w swojej dziedzinie żalą sie ze im nie wyszło i wydaje mi sie ze dlatego ze to nie jest warte zeby o tym dyskutować tylko zastanowić sie dlaczego mi nie wyszło. Czemu ludzie którzy prowadzą swoją firmę nie wysyłają na forum informacje z bilansem zysków i strat- moze dlatego ze nikogo normalnego nie powinno to interesować. ludzie zróbcie cos ze sobą bo szkoda czasu na te komentarze. Jak ktos ma ochotę wystawić opinie do mojego kometarza to śmiało. Jest tu pierwszy i ostatni raz wiec nie odpowiem!
Stary Jaśka 2017-02-03 00:21
Jasiek, to nie czas na panel
6
Bol d**y 2017-02-03 01:32
Pewnie jestes tu codziennie... Ahahaha... :D
7
Maciej 2017-02-03 11:52
Mówicie o janie s.? On pracuje caly czas... Chyba?
3
Beka z lewaków 2017-02-03 12:45
Ciekawe co wam przeszkadza ze ktos ma zegarek droższy niz twoje auto, zarobił to sobie kupił, nie rozmumiem czemu ktos ocenia osoby ktore tam pracują, kazdy pracuje gdzie mu sie podoba a to ze ktos podejmuje decyzje o swoim zyciu na podstawie komentarzy to nazywa sie brak inteligencji- termin który został poruszony powyżej. Masz za duzo czasu? To znajdź sobie hobby jeżeli wiesz co to znaczy. Fajnie ze ktos przyznaje sie ze jest lewy i nic nie zarobił w kilka miesięcy, ale podpisz sie imieniem i nazwiskiem zeby inne firmy wiedziały ze maja Cie nie zatrudniać bo nie potrafisz pracowac i chcesz kasę za przyjście do pracy i siedzenie różnych portalach społecznościowych. Niestety w żadnej firmie nie dostaniesz za to kasy.
3
Juzniedlugo 2017-02-03 13:47
Wejdźcie na Gazeta ubezpieczeniowa i wyszukajcie frazę "Goldberg". Są dwa nowe artykuły: ostrzeżenie i artykuł o tym jak działa ta firma.
8
Mark 2017-02-06 11:55
Warto zachęcić ludzi poszkodowanych do pozwów oraz wysyłaniawezwań do zapłaty. Również wprowadzanie w błąd odnośnie pracy i niejasne zasady to naruszenia. Jeśli ktoś pracuje bez umowy to jest to niedopuszczalne, szczególnie ludzie na początku kariery zawodowej.
4
Michal 2017-02-06 11:58
Ta firma tak konstruuje umowy, ze nic nie da wzywanie do zaplaty.
Oni sa cwani. A ludzie boja sie ich pozywac bo mysla ze nie maja zadnych szans.
3
Back office 2017-02-07 00:20
Nie ma czegos takoego jak stawka godzinowa czy minimalna przy umowie zlecenie...
Wynagrodzenie jest wylacznie prowizyjne.
Dostajesz w momnecie jak przyniesiec do firmy klienta... W dotatku klient w konkretnym okreie czasu nie moze zrezygnowac. Jak zrezygnuje, musisz oddawac siano.
W ich umowach jest jasno napisane, ze to kiedy i jak sa wyplacane pieniadze decyduje firma, czyli jak przeliczana jest prowizja. Moga przy niej kombinowac jak chca, mozesz dostac kase, a jak szefo stwierdzi ze jestes niewdzieczny i roszczeniowy to mozesz nic nie dostac, albo klient spisane dla Ciebie nagle jest przypisany na kogos innego.
4
Mark 2017-02-07 09:31
Nie rozumiem - w umowach nie ma gwarancji wynagrodzenia i pracownicy ściągają klientów do firmy pracując za free i praktycznie dokładając do interesu? Albo siedzisz i dostajesz stawkę godzinową, albo prowizję od klienta, nie ma tak, że jakiś mizerny szefo decyduje czy wypłacić czy nie.
1
Mark 2017-02-07 13:40
Dokładnie - nie jest łatwo z tego wyjść dlatego warto opisywać pułapkę w jaką wpadają. Dobrze, że wyszedłeś z tego i widzisz do czego to prowadzi! Prowadzenie pracownika w błąd co to charakteru pracy, wysokości wynagrodzenia podlega pod kodeks pracy. Nie ma tak, że można bezkarnie kłamać. Warto się nad tym zastanowić i przestrzegać ludzi przed tego rodzaju kontaktami. Pozdrawiam
6
Kandydat 2017-02-07 14:28
Czy wspomniany okres 3 miesięcy za free to realia cxy tylko jeden komentarz ?
3
Byly pracownik 2017-02-07 14:36
Fakt jest taki, ze prowizja wyplacana jest dopiero jak klient ktorego pozyskasz (czyli ktorego umowisz tel. Na spota i pseudonegocjator spisze tam wniosek) polisuje sie od miesiaca nawet do 3-4 miesięcy... Z jednego wniosku duzo kasy nie ma, chyba ze trafisz akurat na bardzo bogatego czlowoeka, ktory duzo wplaca...
2
Pracownik 2017-02-09 11:10
Zachęcam ludzi poszkodowanych do składanie pozwów i wezwań do zapłaty. Sytuację również można opisać w Urzędzie Pracy, który z pewnością zareaguje na patologię pracy bez wynagrodzenia. Pozdrawiam
3
Krzysiek 2017-02-09 12:48
A co oni moga zrobic?
Um. Zlecenie podlegają pod kodeks cywilny, a nie k. Pracy..
Gocha 2017-02-09 17:54
Wszystko pięknie tylko ich działania wystepuja juz od wielu lat.
(usunięte przez administratora)
4
jonasz 2017-02-10 14:59
Ja bym ich bardziej porównał do hydry, odrąbiesz jeden łeb a na jego miejsce odrastają dwa....
7
bekaaa 2017-02-13 11:46
biedaki do pracy a nie do wylewania zali na firme w ktorej pracowales bo jak wpiszesz na tym forum jakakolwiek nazwe firmy to kazdy pracodawca to oszust zlodziej i kazda firma zla ;D

kazdy normalny czlowiek sie smieje z takich nieudacznikow placzacych w internecie
1
bylem-widzialem 2017-02-13 12:05
skoro sa tacy zli i oklamuja ludzi to dlaczego ciagle istnieja mimo kontroli pipow, urzedow itp? moze dlatego ze wszystko jest ok a to wy tutaj zyjecie w swoim swiecie i udajecie biedaczkow :) jakos nie zauwazylem zeby ludzie ktorzy zarabiaja kase czy to w gs czy gdziekolwiek indziej narzeki na swoj los i pisali w internecie opinie hehe.
1
Czepls 2017-02-14 17:05
A czy w trakcie paneli można zerwać z nimi umowę czy mają jakieś haczyki??
Tomasz 2017-02-14 20:46
Taka umowa nie może zawierać tzw 'haczyków' takie praktyki są nielegalne ze strony pracodawcy to nie Rosja ;) Ja swój czas straciłem tam juź pół roku temu, wtedy umowa była jasna i nie było problemu, nie wiem jak one wyglądają teraz. Szczerze odradzam jeśli jesteś młody idź rób biznes w innym miejscu ;) (usunięte przez administratora)
4
juzii 2017-02-15 15:09
Mnie zastanawia skad ta firma wiedziała o tym, ze mam polisę w towarzystwie ubezp. przecież nie maja tych informacji. Jak to robią ??? Przeciez to masakra jakaś!!!
1
Tomek 2017-02-15 16:08
Oni tego nie wiedza... Tak prowadza rozmowe telefoniczna, ze potencjalny klient sam mowi, ze ma...

Oni wyludzaja dane pod pretekstem przygotowania negocjatora do spotkania...

Ile pan płaci, jak dlugo, w jakim TU czy banku...
6
Oby pomocny 2017-02-16 12:49
Nie wiem czy to komus pomoże w walce o swoje i czy faktycznie jest to prawda, ale znalazlem ten cytat w artykule newsweeka. Niby teraz nawet na umowach zlecenie powinna byc okreslona stawka minimalna.

"1 stycznia wprowadzono godzinową płacę minimalną dla osób pracujących na zlecenie czy samozatrudnionych. Pracodawcy nie mogą płacić im mniej niż 13 zł brutto za godzinę pracy. Są jednak tacy, którzy próbują to prawo obchodzić. Wiemy to dzięki akcji „13 zł… i nie kombinuj” prowadzonej od mniej więcej miesiąca przez Solidarność, Państwową Inspekcję Pracy (PIP) i „Tygodnik Solidarność"."
2
Komentatorek 2017-02-17 11:50
W firmie spędziłem ok. 3 miesięcy i mogę z całą pewnością powiedzieć, że był to czas stracony. Przedstawię krok po kroku jak to u mnie było.

Rekrutacja:
Wysłało się CV, koleś oddzwonił, że zaprasza na rozmowę na godzinę 15:50. Stawiłem się punktualnie i zadał podstawowe pytania o zainteresowania i czy gdzieś w tym momencie pracuję i po 2 minutach podziękował i powiedział, że oddzwoni. Ukradkiem zauważyłem, że tego dnia mieli 30 osób na rekrutacji.
Z tych 30 osób wybrali 7, które zaprosili na drugą część rekrutacji, która była następnego dnia. Wtedy to koleś przez 1,5 h prawił jaka to świetna firma jest, jaka profesjonalna, że przez pierwsze 2 miesiące 1,5 tys. podstawy, a od 3 miesiąca 2 tys. podstawy + prowizje.
Tego samego dnia zadzwonili do nas 7 z zaproszeniem do pracy od następnego dnia, przyszło nas 3 i w 3 pracowaliśmy od następnego dnia.

Praca:
Na starcie wszyscy tam wyśmiewają call - center, co jak dla mnie jest kpiną, bo praktycznie przez cały dzień nic nie robisz prócz "wiszenia" na telefonie i wciskaniu kitu ludziom, że ich polisa jest zła (chociaż nawet przed rozmową nie wiesz czy ją posiadają i musisz te dane wyciągnąć) i przekonywania ludzi do spotkania, w celu zmiany polisy. Co więcej, nawet sprzętu porządnego do tego nie dali, bo telefony, które ja i koledzy mieliśmy do dyspozycji były tak kiepskie, że przez nie rozmawiać się nie dało. A baza kontaktów, do których dzwoniliśmy? Wszystko z Panoramy Firm i innych podobnych portali.
Oczywiście, zanim poznało się prawdę, jaka firma rzeczywiście jest, to pierwszego dnia pracy menedżer zabrał nas do chorzowskiej centrali, żeby pokazać, że firma jest bogata, że hajs jest, itp, że nikt nie głoduje, że wszyscy się integrują.

Wynagrodzenie:
Chyba najbardziej śmieszna rzecz w tej firmie. Podstawy nie ma ŻADNEJ, więc nie wierzcie w to co Wam mówią o rzekomej podstawie. Ponadto, prowizja jest wypłacana według widzimisię przełożonych (nawet tak jest umowa sformułowana, że o wysokości prowizji decyduje firma) i to, czy dostaniesz pieniądze, czy nie, nie zależy rzecz jasna od Ciebie, bo możesz umówić spotkanie, jednak jeśli negocjator spartoli robotę, to nie masz z tego nic. I do kogo potem menedżer ma pretensje? Właśnie do Ciebie, że umówiłeś kogoś, kto niczego nie miał.
Jeśli chodzi o prowizje, to rzeczywiście jeśli wszystko pójdzie po Twojej myśli i za spotkania które umówisz będzie duża ilość punktów, to naprawdę możesz dostać bardzo dobrą prowizję. Jeśli już jednak otrzymujesz prowizję, to zaraz zaczyna się wywieranie presji, by chodzić na obiady do Blueberry, kupować ich zegarki (megadrogie). Słowem - polityka firmy jest taka, że pieniądze zarobisz, ale pieniądze zostaw w firmie.

Jeśli chodzi o moje rozstanie z firmą, to po dwóch miesiącach (nie miałem dużego wyniku i pewnie dlatego) nagle, o 9 rano powiedziano mi, że będzie dla mnie "niespodzianka". Menedżer zabrał mnie do ich knajpki i przedstawił innemu menedżerowi, u którego odtąd miałem pracować. Tam spotkałem kolesia, który przeszedł taką samą drogę co ja i powiedział mi, że od 4 miesięcy pieniędzy nie dostał, i nie on jeden. Powiedziałem tego samego dnia przełożonemu, że się zwalniam i nie zjawiłem się tam już. Z tego co się dowiedziałem od kolegi, który został tam jeszcze przez kilka następnych miesięcy, to o każdą złotówkę musisz błagać i mówić, że nie masz za co żyć, dopiero wtedy się litują i raczą Ci cokolwiek zapłacić (oczywiście mówię o sytuacji, w której ktoś nie ma wysokiego wyniku).
7
Beast 2017-02-18 10:24
Witam, ja także jak pikers i reszta chłopaków którzy tutaj opisują sprawę zgodnie z prawda zostałem oszukany przez tą "wspaniałą" firmę oddział w Gdańsku ;-) Ale zacznijmy od początku: Szukałem pracy biurowej i odzew był słaby ale pewnego dnia zadzwonił pan Bartłomiej K i zaprosił na pierwszy etap rekrutacji wygladalo to w taki sposob ze starszy stażem pan Grzesiu produkował się i bawił w mówce motywacyjnego z miernym skutkiem bo był piekielnie monotematyczny aż śmiech brał ale po prawdzie także połknąłem ten haczyk i byłem "wkręcony" po tych panelach rozmowy z panem Grzegorzem na tematy rozwoju, pracy, sukcesu itd. Po 1 etapie był drugi potem trzeci.. Zostało nas z rekrutacji juz tylko dwóch bo mało było głupków ktorzy podpisali by tą ścierwowatą umowę, Bartłomiejek kochany przyjechał aż z Warszawy żeby podpisać te umowy i bardzo sie spieszył nie było nawet czasu doczytać do końca ale jak mówiłem że muszę zarobić 1700 minimum bo tyle na życie potrzebuje to było mówione że będzie że z głodu nie umre haha.. Pamiętajcie nigdy nie ufajcie ludziom bo ja po tej sytuacji już sie zdecydowanie nauczyłem. No ale wracajac do tematu.. na poczatku pracy rzeczywiscie uczylismy sie uzywania jakichs programow do przeliczania skladki i drukowania, kserowania, wypełniania druczków i takie typowe biurowe czynnosci. Potem nagle zostalismy wprowadzeni w dzwonienie do klienta ale to było bardzo krótkie typu godzina może dwie potem relacja tych godzin się zdecydowanie zmieniła bo wiecie co? nagle umiejetnosci drukowania, wypelniania tych druczkow i cala ta biurowa sprawa nie była w ogóle potrzebna! Bo po co skoro praca tak naprawde polega na tym żeby od rana do 16 ale najlepiej to do zamkniecia (PAMIETAJ ZE JEZELI WYCHODZISZ PO 8 H TO JESTES ETACIARZ I KOMUNISTA) dzwonić do biednych przedsiebiorcow i pracownikow roznych firm i męczyć ich i wcisnac im pana "specjaliste" negocjatora który ma zaktualizować umowę tego "klienta" jednak wygląda to w taki sposób że przyjezdza pan w garniturku i probuje wam zamknac tamta umowe i przelac kase na nowa ktora otwiera on sam tak bardzo sie śmieją z agentów ubezpieczeniowych nazywaja ich swetrami a sami nie różnią się niczym.
Kasa nie wypłacana na czas, pierwsze 1300 dostałem w terminie i wiecie? pan bartłomiej szczycił sie tym że kasa do mnie doszła! no naprawdę super tylko że jeszcze brakuje, potem dostałem jeszcze 200 zł ale to za 3 tygodnie jak juz nie mialem za co żyć i musiałem sie upominać prawie codzień. za następny miesiąc nie dostałem złamanego grosza i zmarnowałem tylko czas na tych złodziei. Wyjazdy? Atrakcja dla tych ktorzy tam dluzej pracuja i nie maja zycia prywatnego, jedzenie dobre nawet bardzo ale tylko to bo atmosfera jest tak sztuczna musisz sie usmiechac nawet jak nie masz ochoty bo laski zwrócą Ci uwagę że jesteś smutas czy jakieś inne okreslenia. Psy w biurze? jak oni to mówią SUPER! WKRĘTA, nie nie bardzo psy szczekają, defekują, leją po podłodze, przewracają przedmioty. Muzyka w pracy głośna techniawa żeby Ci łeb eksplodował po wyjsciu z pracy i żebyś darł mordę do słuchawki i wyraźnie mówił ale nieee przecież jest wkręta lol. Jeżeli naprawdę nie macie życia i nie chcecie go mieć to dobry adres kochani tyle że pieniędzy nie dostaniecie będą was mamić że za tydzien za dwa za miesiac moze za dwa miesiace. Jak dla mnie firma krzak ktora udaje wielka korporacje każą przychodzić w garniaku do dzwonienia do ludzi i naciągania ich(baza danych tworzona jest na allegro, otomoto jeżeli ktoś sprzedaje cos drogiego to musi miec polise! znani lekarze dyrektorzy firm też tam lądują). Obserwuje ten wątek i jak jeszcze coś sobie przypomne to dopisze bo takie opinie są ważne gdybym ja zagladnal wczesniej przed podpisaniem umowy na tą stronę to może bym nie pisał tej opinii i nie zmarnowałbym dwóch miesięcy życia. Nie dajcie sie oszukiwać i nie wierzcie tym ludziom to z troski o was bo wiem jak wielkie mialem problemy finansowe przez nich.
Pozdrawiam ;)

PS. moje komentarze są skwapliwie usuwane ale to mnie nie powstrzyma przed szerzeniem prawdy.
7
JG 2017-02-18 12:50
A jak w Twoim przypadku wygladalo odejscie z firmy?
Pikers 2017-02-18 13:48
Po kilkumiesięcznej przerwie wracam tutaj i widzę że jest dalej ostra sieczka... pracowałem w Gdańsku ponad dwa miesiące i do tej pory nie mogę pojąć dlaczego tak długo pozwalałem sobie na poniżanie. Nawet nie wiem od czego zacząć... to może po kolei:

1) umowa - umowa zlecenie, bez żadnej podstawy i bez żadnej stawki godzinowej. W umowie jest tylko opisane że dostaniesz tyle ile wypracujesz (tylko nie wiesz niczego - co za co, ile pieniędzy za tamto itd.), więc łącznie dostałem 400 zł za 2 miesiące pracy. Tłumaczenia były że nic nie umiem, jestem nikim i firma nic nie zyskała na razie przyjmując moją osobę. Muszę w takim razie pracować więcej, dłużej i intensywniej (bo od 8 do 18 to za mało, a jak wyjdziesz o 16 (co masz zapisane w umowie) to jesteś komunistą i etaciarzem)

2) wyjazdy - niby nie obowiązkowe dla każdego (zawsze w weekendy), ale jak za drugim czy trzecim razem odmówisz wyjazdu to szef zaczyna Tobie wmawiać że masz jechać, że jak stawiasz się w oczach firmy itd. I ok, gdyby to były jakiekolwiek szkolenia podnoszące kwalifikacje to byłbym w stanie to zrozumieć. Jednak 90% wyjazdów na południe do Krakowa czy Chorzowa to albo spotkania z szefem Tomaszem (który notabene naoglądał się za dużo filmów coachingowych), oglądanie psów/kotów/papug (teraz zauważyłem konie hahah) albo otwarcia barów czy restauracji należących do tej samej spółki. Jedziesz tam i musisz być pod wrażeniem wszystkiego bo inaczej jesteś nudny/nudna.

3) obowiązki - na początku mówią że praca to typowa praca biurowa (dokumenty, telefony, ogarnianie biura). I rzeczywiście - przez pierwsze trzy tygodnie uczysz się obsługi programów i urządzeń biurowych. Jednak po tym okresie zaczynają pojawiać się pierwsze telefony do klientów z bazy i to czego do tej pory się uczyłeś to okazuje się zupełnie nieprzydatne. Widzisz wtedy że jest to tylko call center w garniturze.

4) atmosfera - chyba najgorsze co się przydarzyło mi w tej firmie. Sztuczny uśmiech, sztuczna fascynacja Tomaszem Sz, sztuczna zajawka wszystkim co daje firma, panele gdzie podejmowane są problemy o których wcześniej rozmawiałeś z szefem (np. rozmawiałem o braku wypłaty, a na drugi dzień panel o tym że nie można być komunistą i nie można być roszczeniowym), wmawianie że wszyscy to śmiecie bo nie pracują w tej firmie, że znajomi to nic nie znaczące jednostki i że prawdziwych przyjaciół znajdziesz tylko tutaj. Laski w firmie potrafią podejść do Ciebie i robić awanturę że się nie uśmiechasz w gajerze do słuchawki do osoby która 3 razy w ciągu miesiąca dostaje telefon od Goldberga i wyzywa Ciebie od najgorszych. Nigdy nie możesz powiedzieć osobom po drugiej stronie telefonu że dzwonisz z G&S tylko z jakiegoś Life Insurance bo dostaniesz po głowie od szefowej. Cyrk, po prostu cyrk. Jeżeli nie wierzycie to wpiszcie w necie "Szkolenie Eu4ya 9 marca w Krakowie" - zobaczycie wieeeele znajomych twarzy, waszych szefów oraz głównego bossa Tomasza Sz. Eu4ya padła, powstał na jej miejscu G&S, gadka ciągle ta sama. W internecie jest pełno informacji o powiązaniach Eu4ya z G&S, a dla niedowiarków proponuję wpisać w Instagramie hasztag goldbergandsons i sprawdzić tych ludzi. Tylko psy, koty, wyjazdy do Chorzowa i słynna WKRĘTA.

I na sam koniec - nie, nie jestem opłaconym hejterem (jak będą o tym gadać na początkowych panelach wasi szefowie), tylko byłym pracownikiem. Obiecuję że powyższą wypowiedz będę wklejał za każdym razem kiedy zniknie bo jakimś cudem co rusz moje wypowiedzi są kasowane.
8
Zostaw swoją opinię o Goldberg And Son Sp. z o.o. - Kraków
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Goldberg And Son Sp. z o.o.